czwartek, 06 października 2022 r.  Imieniny: Artura, Fryderyki, Petry
Wiadomości z tagiem Adobe  RSS
Samsung Expert RAW trafi na więcej urządzeń. Sprawdź, czy dostaniesz

Dodano: 03.10.2022 18:15 | 22 odsłon | 0 komentarzy


Samsung Expert RAW więcej urządzeń sprawdź czy dostaniesz

Samsung rozszerza dostępność aplikacji fotograficznej Expert RAW na kolejne flagowce Galaxy. Tym razem chodzi o modele z 2020 roku.

Expert RAW to zaawansowana aplikacja fotograficzna firmy Samsung, która zadebiutowała na pokładzie smartfonu Samsung Galaxy S21 Ultra w 2021 roku. Narzędzie to pozwala otrzymać świetne jakościowo zdjęcia, Narzędzie to jednak, jak podaje producent, wymaga złożonego przetwarzania obliczeniowego, w tym fotografowania i przetwarzania w Multi RAW. Wymaga to wysokiej wydajności zarówno od układu NPU, jak i od GPU i CPU. Z tego powodu z aplikacji mogą skorzystać tylko posiadacze flagowych smartfonów koreańskiego producenta, a i to nie wszystkich. 

 
 

Samsung podaje, że aplikacja wymaga od smartfonu:

  • chipsetu Exynos 990 / SM8250 (Snapdragon 865) lub nowszego,
  • co najmniej 8 GB RAM-u,
  • teleobiektywu z co najmniej 2-krotnym powiększeniem optycznym i technologii Bayer RAW.

Z powodu powyższych wymagań, na liście modeli, na które trafi aplikacja Expert RAW, nie ma takich smartfonów, jak . Urządzenia te mają teleobiektywy o rozdzielczości 64 Mpix, ale powiększenie optyczne wynosi w nich około 1,1x.

Samsung Expert RAW screen

Expert RAW tworzy pliki DNG, które można w dosyć szerokim zakresie przetworzyć na przykład w programie Adobe Photoshop Lightroom. W taki sposób można dostosować ich balans bieli, kolory czy ekspozycję. Warto pamiętać o profilu Samsunga w programie do przetwarzania HDR.

Expert RAW na kolejnych smartfonach

Samsung rozszerzył z czasem dostępność aplikacji Expert RAW na kolejne smartfony. Mogą z niej już korzystać posiadacze modeli .

 
 
 

Źródło: https:

Adobe opracowuje zaawansowaną aplikację fotograficzną

Dodano: 27.09.2022 9:56 | 4 odsłon | 0 komentarzy


Adobe planuje wydać nową aplikację do fotografowania na smartfony, która będzie skierowana do zaawansowanych amatorów i profesjonalistów - Według twórców oprogramowania ma pomóc w „przenoszeniu zdjęć wykonywanych urządzeniem mobilnym na wyższy poziom”.

Źródło: www.swiatobrazu.pl

Nvidia z byle fajtłapy robi talent. Wystarczy parę klików

Dodano: 23.09.2022 13:44 | 21 odsłon | 0 komentarzy


Nvidia z byle fajtłapy robi talent. Wystarczy parę klików

Jeśli cały czas marzysz o stworzeniu wiekopomnego dzieła, ale na drodze staje ci plastyczna indolencja, Nvidia ma rozwiązanie.

Legendarny argetyński eseista Eduardo Mallea zwykł mawiać, że wartość utworu nie polega na jego doskonałości, lecz efektach, jakie wywołuje. I jak dobitnie uświadamia historia, „Czarnego kwadratu na białym tle” Kazimierza Malewicza, miał sporo racji. Prosta, żeby nie powiedzieć prymitywna kompozycja też może trafić do kanonów sztuki.

Nie da się jednak ukryć, podejście większości z nas okazuje się zdecydowanie bardziej pragmatyczne. Mówiąc o dziele, zazwyczaj już podświadomie widzimy coś, co prócz wartości emocjonalnej wyraźnie epatuje też zdolnościami manualnymi autora. Tylko, to rzecz jasna znacząco zawęża grono potencjalnych twórców, wszak nie wystarczy im wyłącznie natchniony pomysł. Przede wszystkim muszą ów pomysł dostatecznie sprawnie zmaterializować.

Nvidia z byle fajtłapy robi talent. Wystarczy parę klików

Kiedy artysta ma dwie lewe ręce

A gdyby tak wykorzystać najnowszą technologię, by ograniczenia obejść? – pomyśleli zapewne ludzie w Nvidii. W efekcie narodziło się narzędzie Canvas. Projekt tyleż zwariowany co intrygujący, bo pozwalający wejść do świata sztuki niemalże każdemu, kto ma komputer z kartą graficzną RTX oraz systemem operacyjnym Microsoft Windows.

W telegraficznym skrócie Canvas pozwala tworzyć zaawansowane obrazy, u źródła bazując na szkicu a la MS Paint. Ty, artysta, malujesz tylko proste kształty czy linie, po czym określasz rodzaj reprezentowanego przez nie materiału. Resztę robi algorytm.

Nie musisz mieć zdolności plastycznych, by cokolwiek rzetelnie malować. Wystarczy pomysł. Choć rzecz jasna nie jest tak, że dowolne gryzmoły z miejsca zrobią furorę. Algorytm nie stworzy własnym sumptem kompozycji, ani nie zadba o jej harmonię. Sprawi jednak, że gryzmoły staną się na tyle efektowne, by bez zażenowania powiesić je w galerii.

Taką właśnie galerię zaprezentowano podczas ubiegłotygodniowej imprezy na Mysiej 3 w Warszawie. Wierzcie mi lub nie, ale gdyby tylko usunięto zrzuty ekranu z narzędzia Canvas, to pewnie dużą część zaprezentowanych prac udałoby się przemycić do Luwru.

Technicznie rzecz ujmując, przypomina to nieco proces teksturowania obiektów, ale temat jest znacznie bardziej złożony niż prostolinijne wypełnianie. Sieć neuronowa, znajdująca się na zapleczu, dzięki miliardom wyuczonych wcześniej wzorców potrafi dopasowywać do niechlujnych bohomazów rzeczywiste obiekty. Tym samym poszarpana plama staje się na przykład wiarygodnym wierzchołkiem góry, a wrzucone nieopodal owale – dumnymi cumulonimbusami.

Nvidia Studio, czyli pecet podlany artyzmem

Narzędzie Nvidia Canvas to jedno z kilku ogniw pakietu Nvidia Studio. Zapoczątkowanej w 2020 roku koncepcji, w ramach której, obok graczy, przystosowany dla siebie sprzęt i oprogramowanie mają otrzymywać także szeroko pojmowani twórcy.

To wprawdzie grupa mniej liczna niż entuzjaści rozrywki, ale zdaniem producenta bynajmniej nie niszowa. Jak wykazano w oficjalnych statystykach, twórcy stanowią co najmniej 15 proc. wszystkich użytkowników wysokowydajnych laptopów. Jakby tego było mało, ponoć tylko dwie gry, League of Legends oraz CS:GO, wyprzedzają w dziedzinie popularności Adobe Photoshopa. Fortnite czy Valorant, tytuły wydawałoby się również szalenie chodliwe, zostają w tyle.

Nvidia z byle fajtłapy robi talent. Wystarczy parę klików

Nvidia Studio obejmuje zoptymalizowany pod kątem narzędzi edycyjnych sterownik, akcelerujący m.in. renderowanie w After Effects, okno rzutni w 3ds Max czy śledzenie promieni w Blenderze. Ponadto, jako certyfikat występuje wraz z desktopami i laptopami, które muszą spełniać szereg określonych norm, definiujących wydajność i urządzenia we-wy, w tym jakość matrycy zastosowanego wyświetlacza.

W tej chwili Nvidia współpracuje z kilkudziesięcioma artystami w samej Polsce, dostarczając im zarówno sprzęt, jak i narzędzia programowe. Sam program Studio natomiast staje się drugą, po grach, główną domeną działalności firmy na rynku konsumenckim. Idąc za ciosem, zapowiadane są kolejne nowości, a dedykowany artystom sterownik każdego miesiąca otrzymuje nowe funkcje oraz poprawki optymalizacyjne. Warto więc na bieżąco monitorować witrynę producenta, a także zapoznać się z . 

Artykuł powstał we współpracy z firmą Nvidia

Źródło: https:

Adobe wyda na nią 20 miliardów dolarów. Czym jest Figma?

Dodano: 16.09.2022 9:52 | 3 odsłon | 0 komentarzy


Firma Adobe posz#x142;a na zakupy. Gdy wszystko dojdzie do skutku, b#x119;dzie ubo#x17C;sza o prawie 20 miliard#xF3;w dolar#xF3;w. Bogatsza za to o platform#x119; Figma. Na co konkretnie ostrzy sobie z#x119;by przedsi#x119;biorstwo z San Jose?

Źródło: https:

Netflix traci na dzieleniu kont. Nie zgadniesz, kto chce mu pomóc

Dodano: 14.09.2022 17:26 | 25 odsłon | 0 komentarzy


Netflix chce zwalczać współdzielenie kont

Netflix ma spory problem – traci duże sumy przez współdzielenie kont. Jest jednak firma, która uważa, że da się to ukrócić.

Sporo usług streamingowych utyskuje nad straconymi pieniędzmi, ponieważ grupa znajomych zrzuca się na wspólne konto. To „hasłowe piractwo” jest solą w ranach Netflixa i jemu podobnych. Konkurować nie ma jak, bo po co płacić 20 zł, skoro można mieć to samo za 5 zł od kolegi?

Zresztą Netflix – największa ofiara hasłowego piractwa – na początku przymykał na to oko. Udostępnianie konta znajomym i rodzinie było widziane jako dobry sposób, by zatrzymać przy sobie płacącego klienta, który dodatkowo propaguje usługę wśród najbliższych. Jednak gdy Netflix zaczął przepalać miliony na własne produkcje, a baza klientów przestała rosnąc, współdzielenie kont stało się ciężarem.

 

Producent Photoshopa na ratunek

W 2020 roku, że w samych Stanach Zjednoczonych nawet 46 mln osób mogło korzystać z usług streamingowych na cudzych kontach. To potencjalna strata wysokości 9 miliardów rocznie dla samego Netflixa.

Ten problem można podobno rozwiązać i jest firma, która widzi w tym szansę dla własnego biznesu. To Adobe – producent najlepiej znanego programu graficznego świata, czyli Photoshopa. Trzeba bowiem wiedzieć, że Adobe nie zajmuje się jedynie wymyślaniem nowych sposobów na odchudzanie modelek. Ma potężne zaplecze badawczo-rozwojowe, pomysłowych specjalistów od multimediów, sztucznej inteligencji, chmury, podpisów cyfrowych i wielu innych dziedzin, a do tego sztab programistów.

Adobe, bazując na tych danych, chce połączyć intensywne monitorowanie zachowania klientów usług streamingowych z wymyślnymi karami. Zaznacza też, że trzeba działać szybko – zanim klienci przyzwyczają się do bardzo taniego lub darmowego dostępu do treści. Przy tym trzeba uważać, żeby nie wkurzyć tych uczciwych użytkowników. Dlatego nie wchodzi w grę ograniczanie urządzeń połączonych z usługą, a tym bardziej częste proszenie o ponowne logowanie (zresztą w epoce menedżerów haseł to guzik, a nie zabezpieczenie).

Adobe ma inne podejście. Podstawowym założeniem jest to, że każdy zachowuje się inaczej. Różnimy się na wielu poziomach, od dobierania oglądanych treści do poruszania kursorem po ekranie. Adobe proponuje, by platformy streamingowe uruchomiły modele maszynowego uczenia, które wydobędą wzorce behawioralne pojedynczych użytkowników. Na tej podstawie ma być możliwe określenie, ile osób korzysta z jednego konta, na czym, gdzie i jak.

 

Co dalej? Zależnie od wniosków, jakie da się wysnuć z zebranych danych, można na przykład wymagać częstszego logowania, proponować zmianę abonamentu, zwiększyć liczbę reklam, ograniczyć liczbę zalogowanych urządzeń, a nawet odmawiać odtwarzania w skrajnych przypadkach. Będzie można wkurzać dodatkowych użytkowników, podczas gdy osoba płacąca abonament będzie mogła w spokoju pochłaniać ulubione seriale na dowolnym urządzeniu i podróżować. SI będzie wiedziała, kto jest kim.

Propozycje działań po wykryciu udostępniania konta

 

Model zdolny rozpoznawać użytkowników już powstał. To Adobe Account IQ, wykorzystujący SI Adobe Sensei, należący do Adobe Experience Platform. Teoretycznie dzięki danym zebranym przez Account IQ właściciele platformy będą wiedzieć doskonale, jak skłonić użytkownika do zachowywania się zgodnie z regulaminem, ale nie zniechęcić go do płacenia abonamentu. Adobe zdradza nawet, jak wygląda panel klienta usługi:

Widok panelu klienta Adobe Account ID

Z drugiej strony Adobe zaznacza, że ten sam system będzie pomagał znaleźć tych grzecznych klientów, którzy działają zgodnie z regulaminem. To z kolei otwiera drogę do dodatkowych korzyści, jak ułatwione logowanie. Chciałoby się zaproponować tu zniżki, ale jakoś tego nie widzę. Nagrodą za dobre sprawowanie będzie po prostu święty spokój w czasie korzystania za to, za co płacimy.

Żeby było jasne – na razie nie ma żadnych informacji o tym, czy któraś z platform streamingowych zdecydowała się na wdrożenie Adobe Account IQ. Jednak propozycja wydaje się kusząca.

Źródło: https:

EIZO wypuszcza monitor dla prawdziwych profesjonalistów

Dodano: 14.09.2022 1:10 | 33 odsłon | 0 komentarzy


EIZO wypuszcza monitor dla prawdziwych profesjonalistów

Koniec czekania! Dawno zapowiadany i długo wyczekiwany monitor EIZO ma wreszcie trafić do sprzedaży. Jednak sugerowana cena jest bardzo wysoka.

 

Na rynku dostępne są monitory od naprawdę wielu różnych producentów. Jednak większość z nich jest do siebie bardzo podobna, przynajmniej gdy mowa o jednostkach biurowych. Co innego w przypadku sprzętu dla graczy lub profesjonalistów. Tutaj producent musi się postarać, by zaskarbić sobie uznanie konsumentów.

Nowy monitor EIZO jest idealny do pracy z HDR

W przypadku osób pracujących dużo z obrazem powodzeniem cieszą się monitory EIZO. A tak się składa, że kolejny z nich trafia do sprzedaży. Mowa o zapowiedzianym na początku tego roku modelu z serii ColorEdge.

EIZO ColorEdge CG2700X to 27-calowy monitor z 10-bitową (16 bit LUT) matrycą IPS. Oferuje ona rozdzielczość 3840 x 2160 pikseli. Typowa jasność sięga nawet do 500 cd/m2, a kontrast statyczny to 1450:1. Niestety czas reakcji (GtG) jest dość wysoki i wynosi aż 13 milisekund.

EIZO wypuszcza monitor dla prawdziwych profesjonalistów

Opisywany monitor nadrabia to jednak bardzo dobrym odwzorowaniem kolorów - do 99% palety Adobe RGB i do 98% palety DCI-P3. Spełnia też wymagania dla wyświetlania i obróbki materiałów HDR. Zestaw złącz obejmuje po jednym HDMI, Display Port, RJ-45 i USB typu C oraz czterech USB typu A.

EIZO wypuszcza monitor dla prawdziwych profesjonalistów

EIZO ColorEdge CG2700X dostępny jest już w przedsprzedaży w Polsce. Sugerowana cena to aż 12 999 złotych. Monitor objęty jest 5-letnią gwarancją producenta.


Źródło: https:

Pełne karty pamięci po majówce? Adobe Lightroom i 10 najczęściej wykonywanych czynności

Dodano: 29.08.2022 13:53 | 6 odsłon | 0 komentarzy


Praktycznie nie zdarza się, aby zdjęcia prosto z aparatu nadawały się do jakiekolwiek prezentacji. Po powrocie z urlopu na kartach pamięci czeka tysiące zdjęć, z których trzeba przygotować coś, co spowoduje, że nasi widzowie szczerze westchną: chciałbym tam być. „Cyfrowa Ciemnia”, czyli program Adobe Lightroom jest już doskonale rozpoznawalnym wśród cyfrowych fotografów narzędziem. Jego ogromne możliwości, przemyślany interfejs oraz (zwłaszcza od premiery czwartej edycji) atrakcyjna cena przekonały już niejednego profesjonalistę oraz całkiem sporo amatorów. Wielu jednak ciągle się zastanawia, do czego tak naprawdę może przydać się taki program i w czym tak naprawdę jest lepszy od innych narzędzi. Tym osobom dedykujemy nasz artykuł, w którym na przykładzie najczęściej wykonywanych czynności opiszemy zalety Lightrooma i zastosowanych w nim rozwiązań.

Źródło: www.swiatobrazu.pl

Poradnik: Zapanuj nad kolorem, cz. IV – Fotografowanie z wzornikiem

Dodano: 29.08.2022 13:49 | 5 odsłon | 0 komentarzy


Dbanie o właściwą kolorystykę zdjęć nie może ograniczać się tylko do pracy z komputerem. Jest to równie ważny element w momencie, gdy trzymamy w rękach aparat fotograficzny, a najlepsze efekty na tym polu daje fotografowanie z wzornikiem barwnym. Dlatego też czwarty odcinek cyklu "Zapanuj nad kolorem" poświęcony został zagadnieniu wykonywania i obróbki zdjęć z wykorzystaniem sprzętu do kontroli balansu bieli na przykładzie urządzenia ColorChecker Passport firmy X-Rite oraz programu Adobe Lightroom.

Źródło: www.swiatobrazu.pl

Rosja ujawniła plany. Zainwestuje setki miliardów

Dodano: 25.08.2022 15:53 | 27 odsłon | 0 komentarzy


Rosja ujawniła plany. Zainwestuje setki miliardów

Rosja blisko 3,5-krotnie zwiększy wydatki na krajowe oprogramowanie, jak wynika z raportu tamtejszego Ministerstwa Transformacji Cyfrowej. Ale to wcale nie rozwiąże wszystkich problemów.
 

Władze Rosji od wielu lat starają się przejść na krajowe oprogramowanie, czego przykładem jest choćby używany przez wybrane jednostki administracji Astra Linux. Nie zawsze jednak ambitne plany szły w parze z praktyką, przez co w dalszym ciągu widok produktów Microsoftu, Adobe czy Oracle nikogo za Bugiem nie szokuje.

Rzecz w tym, że dzisiejsza Federacja, odcięta od zachodnich technologii po agresji na Ukrainę, innego wyboru niż samowystarczalność już nie ma. Siłą rzeczy zauważyli to także rządzący.

Drastyczny wzrost wydatków na IT

Jak czytamy w najnowszym projekcie Ministerstwa Transformacji Cyfrowej, rosyjscy prominenci chcą, aby do roku 2024 wydatki na krajową branżę IT stanowiły nie mniej niż 80 proc. całkowitej sumy przeznaczonej na cyfryzację sektora publicznego. Tymczasem mowa o budżecie niebagatelnym, bo wynoszącym 934 mld rubli, z czego 650 mld ma zostać przeznaczone sensu stricto na oprogramowanie komputerowe.

Taką nowelizację należy odbierać jako radykalną. Pierwotny plan rządu, datowany na końcówkę 2020 roku, zakładał bowiem, że udział rosyjskiego oprogramowania zamknie się w 70 proc. W dodatku obejmował jedynie agencje rządowe, państwowym spółkom narzucając limit jeszcze mniej restrykcyjny - 50 proc.

Alokacja 80% kosztów oprogramowania nie jest nierównowagą, ale odzwierciedleniem obecnej sytuacji, sankcje są na długi czas, dlatego sektor publiczny w ciągu najbliższych kilku lat będzie mógł kupować tylko rodzime oprogramowanie i usługi. Zachodnie oprogramowanie nie zostanie nam sprzedane, podobnie jak nowy sprzęt

- komentuje Nikołaj Komlev, dyrektor Stowarzyszenia Producentów Komputerów i Technologii Informacyjnych (APKIT).

Równolegle, aby nadać migracji dynamiki, w lipcu Kreml zaczął tworzyć specjalne komitety. Powołano ich łącznie 35. Każdy działa pod egidą jednej z państwowych spółek i jest odpowiedzialny zarówno za stworzenie, jak i dystrybucję narzędzi w przydzielonym obszarze. 

Rosjanie nie chcą, ale muszą

Po tym, jak wskutek wprowadzonych sankcji Rosja utraciła dostęp do zachodniego oprogramowania, w tym do aktualizacji bezpieczeństwa, pojawił się oczywisty zgryz. Do wyboru jest ryzykować albo bezpieczeństwem, albo przyspieszonym wdrożeniem alternatyw. I z dwojga złego opcja numer dwa wygląda bardziej rozsądnie.

Niemniej, jak słusznie zauważa rosyjski dziennikarz technologiczny Aleksiej Kozacziński, szybka rusyfikacja oprogramowania to myślenie życzeniowe. Nawet inwestując miliardy w sektor państwowy, wciąż trzeba pamiętać też o tysiącach firm prywatnych, które jak na razie nie są uwzględnione w żadnym programie zapomogowym. Trudno oczekiwać, by popędziły na zakupy.

Źródło: https:

Pecety NVIDIA Stiudio dostępne w Polsce. Artysto, szykuj portfel!

Dodano: 02.08.2022 19:06 | 30 odsłon | 0 komentarzy


FESQ pracuje na komputerze NVIDIA Studio

Nvidia informuje, że do Polskich sklepów dojechały potężne desktopy z certyfikatem NVIDIA GeForce RTX Studio. Do tej pory znaczek NVIDIA Studio można było znaleźć tylko na laptopach.

Przypomnę, że platforma NVIDIA Studio to nie tylko mocny pecet z naklejką. To także sterowniki NVIDIA Studio i pakiety programistyczne. Dzięki temu autorzy programów graficznych, filmowych, do modelowania 3D i do animacji mogą perfekcyjnie dopasować swoje produkty do odpowiednich konfiguracji sprzętowych.

Sterowniki NVIDIA Studio mają oczywiście optymalizację dla gier, ale ich głównym zadaniem jest zapewnienie artystom najwyższej możliwej wydajności i stabilności podczas pracy w takich programach jak DaVinci Resolve, programy z Adobe Creative Cloud, Blender, Autodesk Arnold, Unreal Engine, V-Ray czy OBS Studio. Wymienione programy mogą uzyskać dostęp nie tylko do mocy obliczeniowej GPU, ale też do akceleracji modeli sztucznej inteligencji i oczywiście ray-tracingu w czasie rzeczywistym.

 

Komputery stacjonarne z certyfikatem NVIDIA GeForce RTX Studio mają oczywiście karty graficzne NVIDIA RTX 3060, 3060 Ti, 3070 Ti, 3080 Ti oraz 3090 Ti. Znajdziesz je w sklepach x-kom i Media Expert. Ceny są adekwatne do mocy, która w nich drzemie – startujemy od 10 tysięcy złotych.

Źródło: https:


Starsze wiadomości »
reklama

Copyright © 2008-2022 itblog24.com  - wszelkie prawa zastrzeżone