środa, 07 grudnia 2022 r.  Imieniny: Agaty, Dalii, Sobiesława
Wiadomości z tagiem Aparat  RSS
Xiaomi kusi Polaków okazjami. Nie możesz przegapić

Dodano: 05.12.2022 10:54 | 15 odsłon | 0 komentarzy



Mikołajki i zbliżające się święta Bożego Narodzenia to czas obdarowywania prezentami. Jeśli nie wiesz, co wybrać, obejrzyj propozycje firmy Xiaomi, które znajdziesz na przykład w sklepie internetowym na stronie mi-home.pl. Wybrane produkty przedstawiamy poniżej.

Wybór prezentu, którym chcemy obdarować bliską osobę, to nie zawsze jest łatwa decyzja. Z myślą o takich osobach przygotowaliśmy poradnik zakupowy, w którym przedstawiamy wybrane produkty firmy Xiaomi. Nowy smartfon czy zegarek na pewno ucieszy obdarowanego. Do domu przyda się również oczyszczacz powietrza czy mocny odkurzacz.  A do komfortowego słuchania muzyki w każdych warunkach zdecydowanie najbardziej nadają się dobre słuchawki.

Seria Xiaomi 12T – nowy poziom mobilnej fotografii


Xiaomi 12T to najnowsza seria flagowych smartfonów tej marki, które wyposażono w wysokiej klasy aparaty fotograficzne. Główna jednostka w modelu Xiaomi 12T Pro ma rozdzielczość aż 200 Mpix, co ma zagwarantować niesamowite efekty na zdjęciach. Aparat w tym modelu ma dwukrotny zoom wbudowany bezpośrednio w sensor, przez co potrafi wykorzystać możliwości dużej matrycy 1/1,22 cala przy fotografii portretowej. Z kolei Xiaomi 12T ma główny aparat o rozdzielczości 108 Mpix. W obu modelach korzystamy też z optycznej stabilizacji obrazu.

Xiaomi 12T Pro tył

Dobre aparaty fotograficzne to nie wszystko. Xiaomi 12T Pro oferuje również bardzo wysoką wydajność, o co dba Snapdragon 8+ Gen 1. Układ został wykonany w technologii 4 nm, co znacząco zwiększa wydajność CPU i GPU, jednocześnie zmniejsza zużycie energii. Z kolei Xiaomi 12T jest wyposażony w MediaTeka Dimensity 8100-Ultra. Xiaomi 12T oferowany jest w konfiguracji 8/256 GB i 8/128 GB, natomiast Xiaomi 12T Pro z 12/256 GB i 8/256 GB

Oba smartfony mają wyświetlacze AMOLED o przekątnej 6,67 cala, rozdzielczości 1220 x 2712 pikseli i odświeżaniu 120 Hz oraz duże baterie o pojemności 5000 mAh, gwarantujące do 13,5 godziny pracy na włączonym ekranie. Dzięki wsparciu ultraszybkiego ładowania 120 W HyperCharge można je naładować do 100% w około 20 minut.

Xiaomi 12T Pro z pudełkiem

Cena: Xiaomi 12T od 2799 zł, Xiaomi 12T Pro od 3799 zł

 
 

Źródło: https:

Nowe tanie Xiaomi niedługo. To Redmi 12C i Redmi 11A

Dodano: 05.12.2022 1:56 | 25 odsłon | 0 komentarzy


Redmi 12C

Xiaomi pracuje nad dwoma nowymi telefonami. Co takiego zaproponują nam Redmi 12C i Redmi 11A?

Xiaomi do niedawna był niepodzielnym władcą niskiej półki cenowej. Potem władzy królewskiej zagroził Realme, nic dziwnego zatem, że Xiaomi pracuje nad kolejnymi modelami. Tym razem będą to Redmi 12C i Redmu 11A. Oba powinny pojawić się już niedługo. 

Xiaomi pracuje nad dwoma telefonami Redmi

Xiaomi zaprezentował model Redmi 10C w tym roku. Wszystko jednak wskazuje, że smartfon ze Snapdragonem 680 nie doczeka się bezpośredniego następcy. Zamiast modelu 11C pojawi się bowiem wariant 12C. Na temat specyfikacji technicznej nowego urządzenia wiadomo bardzo niewiele. Wiemy jedynie o MIUI 13 i obsłudze sieci 4G. Nie wiemy też pod jakimi nazwami nowy smartfon trafi do różnych krajów.

O wiele lepiej sytuacja prezentuje się w przypadku Redmi 11A. Tutaj możemy być pewni takich elementów specyfikacji technicznej jak wyświetlacz LCD o przekątnej 6,71 cala czy akumulator o pojemności 5000 mAh. W przypadku pamięci możemy się spodziewać 8 GB RAM i 256 GB pamięci wbudowanej. Aparat główny będzie podwójny, gdzie kluczowy sensor będzie miał 50 Mpix. Z przodu zobaczymy też jednostkę 5 Mpix.

 
 

Źródło: https:

OPPO Reno7 5G fotograficznie. Tomasz lubi nakładać filtry na zdjęcia, Karol nocne spacery ze smartfonem w ręku. A OPPO?

Dodano: 29.11.2022 12:37 | 2 odsłon | 0 komentarzy


Aparat cyfrowy jakim jest dzi#x15B; telefon, musi trafia#x107; w r#xF3;#x17C;ne gusta. Szczeg#xF3;lnie warto#x15B;ciowe s#x105; opinie wydawane przez wi#x119;cej ni#x17C; jednego u#x17C;ytkownika. Dlatego tym razem OPPO Reno7 5G u#x17C;ywa#x142;o dw#xF3;ch naszych redaktor#xF3;w. I ka#x17C;dy z nich wskaza#x142; co podoba mu si#x119; najbardziej.

Źródło: https:

Biedronka kusi niezwykłym sprzętem. Zobaczmy, co to takiego

Dodano: 28.11.2022 8:26 | 33 odsłon | 0 komentarzy


Biedronka kusi niezwykłym sprzętem. Zobaczmy, co to takiego

Od dzisiaj (28 listopada) w sklepach Biedronka pojawiło się kilka sprzętów elektronicznych w atrakcyjnych cena. Tym razem sieć przygotowała coś dla najmłodszych, ale nie tylko.

W Biedronce co chwilę pojawiają się czasowe promocje na elektronikę. Nie da się ukryć, że raz są to sprzęty ciekawsze, a innym razem mniej. Tym razem sieć sklepów z charakterystycznym owadem przygotował coś dla młodszych użytkowników, chociaż wcale nie jest powiedziane, że nie skorzystają z nich również starsi.

Biedronka z tanią elektroniką

Od dzisiaj (28 listopada) w sklepach sieci Biedronka pojawiły się trzy sprzęty marki Hykker, każdy w cenie 119 zł za sztukę.

Biedronka aparat cyfrowy dla dzieci

Pierwszym z nich jest cyfrowy aparat fotograficzny z kartą pamięci microSD o pojemności 1 GB. To bardzo prosty, kompaktowy model z paskiem do zawieszenia na szyi oraz silikonową nakładką do amortyzowania ewentualnych upadków. Aparat nagrywa filmy w rozdzielczości 1080p, a także pozwala zagrać w gry typu Snake, Push the Box czy 2048. Biedronka przekonuje, że to produkt idealny dla dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym do rozwijania pierwszych pasji.

Biedronka drukarka termiczna Hykker

Kolejne urządzenie, również w cenie 119 zł, to drukarka termiczna Ta pozwala na szybkie drukowanie zdjęć ze smartfona. Wystarczy zainstalować na telefonie lub tablecie aplikację iPrint, a następnie połączyć ze sobą oba sprzęty. W zestawie znajdują się dwie rolki papieru termicznego oraz przewód USB do ładowania.

Drukarka oferuje szereg możliwości, ponieważ można z niej drukować zdjęcia, grafiki szablonów, notatek, list zadań lub etykiet. Po wprowadzeniu własnego tekstu, urządzenie je rozpoznaje i również może je dla nas wydrukować. To samo w przypadku dokumentów, stron internetowych oraz banerów.

- czytamy w komunikacie Biedronki.

Biedronka długopis 3D

Ostatni sprzęt to długopis 3D. Przy jego użyciu można budować różne rzeczy. Dzięki temu można rozwijać wyobraźnię dziecka, ale zastosowanie dla urządzenia na pewno znaleźliby również dorośli. W zestawie znajduje się 10 różnych kolorów filamentu PCL (po 5 metrów każdy), książeczka z przykładowymi wzorami, stojak na długopis oraz ładowarka USB. Urządzenie oferuje 2 prędkości podawania filamentu. Cena to także 119 zł.

 
 

Źródło: https:

Motorola Edge 30 Neo – test średniaka idealnego?

Dodano: 15.11.2022 17:07 | 30 odsłon | 0 komentarzy



Motorola w ostatnim czasie wypuściła na rynek trzy swoje smartfony z serii Edge 30. Jednym z nich jest model Neo, który zasili szeregi urządzeń ze średniej półki cenowej. Jak prezentuje się na tle konkurencji?

W ostatnim czasie Motorola zaprezentowała trzy najnowsze smartfony. Wszystkie reflektory były oczywiście skierowane na Edge 30 Ultra, flagowca z aparatem 200 Mpix. Oprócz niego pokazano również Motorolę Edge 30 Fusion z flagowym procesorem Snapdragon 888+. Trzecim zaprezentowanym smartfonem i jednocześnie przedmiotem tej recenzji jest Motorola Edge 30 Neo, która reprezentuje średnią półkę cenową.

Motorola nie ukrywa, że model Neo jest skierowany głównie do osób młodych, stąd też niecodzienny design urządzenia oraz kilka funkcji, jak np. dioda wokół wyspy aparatów, które mogą podobać się młodszemu konsumentowi. Co więcej, jest to urządzenie nieco mniejsze niż wynosi aktualny standard. Mamy tu do czynienia z ekranem o przekątnej 6,28 cala, dzięki czemu możemy tu mówić o pewnej umownej kompaktowości.

Mamy tu dźwięk stereo, mały ale wysokiej jakości ekran, przyzwoity procesor, łączność 5G, szybkie ładowanie, ciekawy design i obiecujące aparaty. A to wszystko w przystępnej cenie. Czy Motorola Edge 30 Neo to kandydat do tytułu średniaka doskonałego?

Specyfikacja:

  • Wymiary 152,9 x 71,2 x 7,75 mm
  • Waga: 155 g
  • System operacyjny: Android 12
  • SoC: Snapdragon 695 5G
  • Pamięć RAM: 8 GB
  • Pamięć wewnętrzna: 128 GB
  • Wyświetlacz: pOLED, FHD+, 6,28”
  • Odświeżanie: 120 Hz
  • Próbkowanie dotyku: 240 Hz
  • Współczynnik proporcji: 20:9
  • Bateria: 4020 mAh
  • Ładowanie: 68 W TurboPower
  • Ładowanie bezprzewodowe: 5 W
  • Aparaty tylne: 64 Mpix (f/1,8, 1,4 mu;m) + 13 Mpix (f/2,2, 1,12 mu;m)
  • Aparat przedni: 32 Mpix (f/2,4, 1,4 mu;m)
  • NFC: Tak
  • Dual Sim: Tak

Zestaw testowy

Urządzenie przyszło do mnie w pudełku o kolorze , który od razu kojarzy się z ekologią. I rzeczywiście, opakowanie jest eco-friendly, nadające się do recyklingu, bez plastikowych części i przy jego produkcji skorzystano z przyjaznemu środowisku atramentu sojowego.

W środku znajdziemy oczywiście smartfona, lecz poza tym jeszcze czarny kabel z dwoma końcówkami USB-C. Pudełko zawiera również ładowarkę, co nie jest już taką oczywistością. Co więcej, jest to ładowarka o mocy 68 W, czyli najmocniejsza, jaką Motorola Edge 30 Neo jest w stanie obsłużyć. Brakuje słuchawek, lecz w zamian mamy twardą obudowę. Nie zabrakło oczywiście kluczyka i dokumentacji.

Źródło: https:

Vivo X90 Pro+ ze Snapdragonem 8 Gen 2 popisuje się w benchmarku

Dodano: 10.11.2022 19:49 | 32 odsłon | 0 komentarzy


Vivo X90 Pro+

Vivo X90 Pro+ ma już przed nami coraz mniej tajemnic. Dziś fotograficzny smartfon z matrycą 1 cal pokazał swą moc w testach Geekbench.

Vivo X90 Pro+ zadebiutuje prawdopodobnie w grudniu, a jego wygląd i specyfikacja stają się coraz mniejszą tajemnicą.

Wygląd Vivo X90 Pro+ ujawniły częściowo najnowsze zdjęcia opublikowane na Weibo. Widać na nich smartfon o intrygującej obudowie z czerwonym tyłem przypominającym skórę. Przecina ją metalowy pasek, umieszczony w poprzek, pod ogromnym modułem fotograficznym. Telefon zdecydowanie wyróżnia się na tle setek szklanych flagowców.

Vivo X90 Pro+

A co znajduje się wewnątrz? Opublikowany dziś wynik testu w Geekbench potwierdza wcześniejsze spekulacje. Sercem nowego telefonu Vivo (oznaczenie kodowe V2227A) jest układ Snapdragon 8 Gen 2, któremu w testowanej wersji towarzyszy 12 GB pamięci RAM.

Wynik 1485 na jednym rdzeniu i 4739 na wielu rdzeniach jest wyraźnie lepszy, niż osiągają dostępne w tej chwili telefony ze Snapdragonami pierwszej generacji. Maksymalne taktowanie CPU sięga 3,19 GHz, wszystkim zarządza Android 13.

Vivo X90 Pro+ geekbench

Z innych danych wynika, że Vivo X90 Pro+ wyposażony został w ekran AMOLED o przekątnej 6,78 cala z odświeżaniem 144 Hz. 

Pamięć RAM dostępna będzie w standardzie LPDDR5X i niewykluczone, że wersja 12 GB nie jest tą największą. Z kolei pamięć masowa UFS 4.0 powinna mieć 256 GB lub więcej.

Za zdjęcia odpowiadać ma główny aparat z matrycą o rozdzielczości 50 Mpix – jest to sensor Sony IMX 989 w formacie 1 cal, o przekątnej ok. 16 mm, z pikselami 1,6 mu;m (3,2 mu;m po połączeniu). Za przetwarzanie obrazu ma odpowiadać osobny procesor ISP Vivo V2.

Ze zdjęcia wynika, że Vivo X90 Pro+ będzie miał w sumie cztery aparaty, w tym jeden z teleobiektywem. Na pewno pojawi się też stabilizacja OIS w formie mini gimbala.  Aparat pozwoli też na osiągnięcie zoomu cyfrowego do 200x. Za optykę będzie odpowiadała oczywiście firma ZEISS.

 
 

Źródło: https:

Leica Leitz Phone 2: nowy fotograficzny smartfon legendarnej marki

Dodano: 10.11.2022 14:58 | 27 odsłon | 0 komentarzy


Leica Leitz Phone 2

Firma Leica przedstawiła swój drugi smartfon, sygnowany własną marką – Leitz Phone 2. Telefon ma nietypowy aparat z matrycą w formacie 1 cal, a do tego własne tryby fotograficzne inspirowane aparatami Leica M.

Leica Leitz Phone 2 nie jest całkiem nową konstrukcją – telefon bazuje na zaprezentowanym w maju modelu Sharp AQUOS R7. Choć większa część specyfikacji jest identyczna, Leica ulepszyła urządzenie, rozbudowując opcje fotograficzne.

 

Aparat Leica Leitz Phone 2 ma rozdzielczość 47,2 Mpix – jest to matryca w formacie 1 cal połączona z obiektywem Leica Sumicron (19 mm) z przysłoną f/1,9. Pracę głównego aparatu wspiera czujnik ToF o rozdzielczości 1,9 Mpix. Okrągły, duży moduł aparatu chroniony jest zdejmowaną osłonką ze stylizowanym logotypem marki. Z przodu znalazł się aparat do selfie 12,6 Mpix (f/2,3).

Leica Leitz Phone 2

Zaletą  Leitz Phone’a 2 ma być nie tylko część sprzętowa, ale także programowa. Producent opracował specjalne tryby pracy aparatu, które mają odzwierciedlać działanie tradycyjnych aparatów i obiektywów Leica M. I tak tryb Summilux 28 pozwala na robienie zdjęć szerokokątnych, Summilux 35 przewidziany jest do codziennej fotografii i fotografii ulicznej, a Noctilux 50 ma się sprawdzać portretach, pozwalając uzyskać głęboki efekt bokeh. Jest też wysoko kontrastowy tryb monochromatyczny, a także „filmowe” tryby Cinema Classic i Cinema Contemporary

Leica Leitz Phone 2

Uzupełnieniem części programowej jest widżet Golden Hour, który podaje, kiedy nadchodzą złote godziny po wschodzie i przed zachodem słońca, co pozwala na uzyskanie fotografii w najciekawszym świetle. Drugi widżet – LFI – wyświetla zdjęcia z galerii Leica Fotografie International, gdzie znajdują się prace fotografów z całego świata.

Leica Leitz Phone 2 ma obudowę wykonaną w dużej części z aluminium, która zapewnia wodoszczelność zgodnie z normami IPX5-IPX8 oraz pyłoszczelność na poziomie IP6X, co w sumie daje bardzo dużą ochronę na trudne warunki.

Wyświetlacz ma przekątną 6,6 cala, rozdzielczość WUXGA+ (1260 x 2730 pikseli) i jest to matryca OLED Pro IGZO. Odświeżanie obrazu mieści się w zakresie 1-240 Hz.

Leica Leitz Phone 2

Pod obudową pracuje układ Snapdragon 8 Gen 1 wspierany przez 12 GB pamięci LPDDR5 RAM. Na dane użytkownika przewidziano 512 GB  pamięci UFS 3.1 oraz kartę microSD do 1 TB. Leica Leitz Phone 2 zapewnia też pełne wsparcie funkcji komunikacyjnych, jak 5G, Wi-Fi 6, Bluetooth 5.2 czy NFC.

Energię do pracy dostarcza akumulator 5000 mAh, a wszystkim dyryguje Android 12.

Podobnie jak poprzedni model, telefon Leica Leitz Phone 2 będzie sprzedawany wyłącznie w Japonii, gdzie kosztuje 225 360 jenów, czyli blisko 7300 zł. Dla nas urządzenie pozostaje więc ciekawostką, ale stanowi też ciekawy przykład jeszcze innego podejścia do fotografii mobilnej.

 
 

Źródło: https:

Olej iPhone’a. Sony ZV-1F zrobil lepsze filmy za pół ceny

Dodano: 03.11.2022 18:11 | 35 odsłon | 0 komentarzy



Sony ZV1F wygląda jak kompaktowy aparat, ale nie daj się zwieść. To świetna kamera dla amatorów filmowania, vlogerów, jutuberów… nawet dla streamerów. Smartfony bije na głowę i mogę z czystym sumieniem powiedzieć: chcę to!

Sony ZV-1F należy do rodziny aparatów dla vlogerów. To młodszy braciszek Sony ZV-1 i filmowy kuzyn serii RX100. Owszem, można nim robić zdjęcia, ale jego głównym zadaniem jest nagrywanie filmów. Robi to pod wieloma względami lepiej niż smartfony, moim zdaniem jest wygodniejszy i poręczniejszy, a przy tym kosztuje tylko 2999 zł. Gwarantuję, że posłuży dłużej niż smartfon, nawet dwukrotnie droższy.

Budowa Sony ZV-1F

Sony ZV-1F można zmieścić w kieszeni bluzy i świetnie leży w dłoni. Pod tym względem jest o niebo wygodniejszy od smartfonu. Nie wiem, czy to celowy zabieg, ale można go też postawić poziomo i pionowo, jeśli nie ma pod ręką statywu. Urządzenie ma wymiary 105,5 × 60,0 × 46,4 mm i waży ok. 260 gramów z akumulatorem i kartą pamięci.

Wewnątrz znajduje się 20-megapikselowa matryca Exmor RS CMOS o przekątnej mierzącej 1 cal. Aparat ten dostał niewymienny obiektyw ZEISS o ogniskowej odpowiadającej 20 mm, bardzo dobrej do vlogowania ze statywu i „z ręki”. Nawet dla mnie – osoby nikczemnego wzrostu o proporcjonalnie krótkich kończynach – była to ogniskowa wystarczająca. Zakres pracy przysłony to od F/2.0 do F/8.0, co w połączeniu ze sporą matrycą daje bardzo estetyczne wyniki. Obraz przetwarza oczywiście procesor BIONZ X, znany z innych aparatów Sony.

Sony ZV-1F, test przysłony

Zoom również tu jest. Można skorzystać ze zbliżenia przez przycinanie matrycy do 1,5x podczas filmowania w 4K i do 2x podczas robienia zdjęć i filmowania w HD. W połączeniu z zoomem cyfrowym możliwe jest przybliżenie do 4x. Można tu założyć standardowy filtr fotograficzny o średnicy 40,5 mm. Ostrość można ustawić na przedmiotach znajdujących się 5 cm od obiektywu i dalej.

Kamerę można obsługiwać dwojako. Osoby przyzwyczajone do pracy z aparatem fotograficznym ucieszy obecność klasycznych przycisków fizycznych. Można z ich pomocą zmieniać tryby pracy kamery, obsłużyć zoom, włączyć rozmycie tła, samowyzwalacz, tryb prezentacji produktu oraz zmienić informacje wyświetlane na ekranie (histogram, poziomnica, siatka itp.). Ekran jest oczywiście dotykowy, co z kolei ułatwi przesiadkę osobom przyzwyczajonym do pracy ze smartfonem. Właściwie można przygotować Sony ZV-1F do nagrywania bez wchodzenia do menu, bo wszystkie potrzebne funkcje są łatwo dostępne.

Sony ZV-1F w dłoni

Ekran można oczywiście odchylić i obrócić, by widzieć się podczas nagrywania. Pracę kamery sygnalizuje dodatkowo czerwone światełko – świetny dodatek. Oczywiście można go wyłączyć w ustawieniach kamery, ale uważam, że warto z niego korzystać.

Na górnej powierzchni aparatu znajduje się mikrofon. Warto się mu przyjrzeć bliżej, bo to jedna z mocnych stron kamery w porównaniu do smartfonów. Sony umieściło tu 3-komorowy mikrofon kierunkowy, zbierający dźwięk z przodu kamery. Oczywiście można podłączyć też mikrofon zewnętrzny, ale jest duża szansa, że nie będzie to potrzebne. Jestem bardzo zadowolona z efektów, jakie daje mikrofon wbudowany.

Przyciski i mikrofon Sony ZF-1F

Do nagrywania na zewnątrz Sony dołącza włochatą osłonę – tak zwanego kota. Montuje się go na stopce na górze aparatu. Wewnątrz mogę w tym miejscu umieścić lampę LED-ową, która dodatkowo doświetli moją twarz. Niestety trzeba wybierać – albo kot, albo lampa. Dodatkowo kot zasłania włącznik.

Kolejną przewagą Sony ZV-1F nad smartfonem jest wymienny akumulator NP-BX1. Można spokojnie kupić drugi i korzystać z nich na zmianę. Można też zmienić kartę pamięci, jeśli miejsce się skończy. Przy tym można aparat ładować przez USB-C dowolną ładowarką albo z komputera, co jest bardzo wygodne. Niestety jest to złącze typu USB 2.0, więc niewiele da się z niego wyciągnąć.

Czas pracy na akumulatorze wynosi godzinę i 15 minut ciągłego nagrywania w 4K i 30 klatkach na sekundę z włączoną stabilizacją i autofocusem oraz bez wygaszania monitora. Myślę, że to dobry wynik – spokojnie wystarczy, żeby zebrać materiał do odcinka vloga.



Sony ZV-1F rozmywa tło, śledzi oko

Sony ZV-1F jest dobrym aparatem do vlogowania, także na początek. Możliwość nagrywania w 4K i 30 klatkach na sekundę zadowoli twórców na różnych poziomach. Nie mogę powiedzieć, że jest to urządzenie proste, bo funkcji i ustawień jest tu całkiem sporo. Szczęśliwie wszystkie ustawienia widać na intuicyjnych piktogramach, a lata doświadczenia w produkcji aparatów i kamer pozwoliły Sony opracować bardzo dobry układ menu i ustawień. Owszem, zajrzałam do instrukcji aparatu, ale dopiero pod koniec testów.

Metodą prób i błędów uczyłam się przechodzić między trzema trybami pracy aparatu przyciskiem oznaczonym trzema piktogramami. Te tryby to:

  • filmowanie klasyczne,
  • filmowanie w zwolnionym/przyspieszonym tempie (SQ),
  • filmowanie + fotografowanie (przycisk z czerwonym kółkiem nagrywa film, przycisk przy zoomie robi zdjęcie).

Właściwie miałam problem tylko z trybem SQ <(em>slow motion quick) – nie od razu było dla mnie jasne, z czym mam do czynienia. Musiałam to po prostu sprawdzić. Reszta poszła gładko – ustawiłam preferowane parametry dla różnych trybów i ruszyłam w drogę.

Jako że Sony ZV-1F ma służyć do vlogów, przede wszystkim liczy się ustawianie ostrości na twarz osoby prowadzącej. Tu Sony dostarcza z nawiązką. Aparat ma oczywiście autorski system śledzenia twarzy oraz możliwość ustawienia ostrości na oko <(em>Eye AF). System działa bardzo dobrze, ale nie spodziewałam się po Sony niczego innego. Co więcej, w ustawieniach mogę zarejestrować swoją twarz i „nauczyć” oprogramowanie, kto jest najważniejszy. To obiecujące rozwiązanie do nagrywania w tłumie. Mnie jednak bardziej zainteresowała automatyczna ekspozycja na twarz. Nagrywałam filmy przy bardzo zmiennej pogodzie i ta funkcja okazała się bardzo pomocna. Na filmie powyżej momentami nawet nie widać, jak bardzo zmienia się światło.

Przycisk oznaczony piktogramem z górą i postacią służy do rozmywania tła, czy też dodawania efektu bokeh. To nic innego jak przełączanie przysłony między otwartą maksymalnie (wtedy tło jest rozmyte) i maksymalnie przymkniętą (wtedy tło jest wyraźne). Wiążą się z tym pewne niedogodności, jak możliwość pojawienia się szumów na nagraniach z przymkniętą przysłoną i trzeba o tym pamiętać. Niemniej – świetna sprawa. Oczywiście mogę ręcznie ustawić przysłonę na wybraną wartość.

Rozmywanie tła świetnie się komponuje z trybem prezentacji produktu, w którym aparat ustawia ostrość na przedmioty w środku kadru. Na ekranie zostanie pokazana podpowiedź, gdzie produkt ma być umieszczony, by można było skupić się na treści, a nie na sprzęcie. ZV-1F to narzędzie, które nie powinno przeszkadzać w pracy – i nie przeszkadza.

zawartość pudełka Sony ZV-1F

Bardzo doceniłam stabilizację obrazu Steady Shot. Ogniskowa obiektywu odpowiadająca 20 mm została moim zdaniem świetnie dobrana nie tylko do kręcenia filmów „z ręki”, ale też do stabilizacji. Owszem, kadr zostanie minimalnie zwężony, gdy stabilizacja zostanie włączona, ale moim zdaniem warto z niej korzystać w ruchu. No, chyba że masz odpowiedni gimbal.

Na koniec warto dodać, że filmy w zwolnionym i przyspieszonym tempie można nagrywać z prędkością od 4 do 120 kl./s. To daje zakres od 5 razy wolniej do 60 razy szybciej. Podczas filmowania można też korzystać z 10 filtrów kreatywnych, a jeśli korzystasz z oprogramowania do gradingu, możesz też wybrać profil kolorów i gamut w ustawieniach.

Źródło: https:

Canon EOR R6 Mark II - marzenie każdego fotografa w nowej odsłonie

Dodano: 02.11.2022 12:35 | 32 odsłon | 0 komentarzy


Canon EOR R6 Mark II - marzenie każdego fotografa w nowej odsłonie

Canon EOS R66 Mark II to nowa wersja popularnego bezlusterkowca. Aparat wyposażono m.in. w nową matrycę i ulepszony autofokus.

Canon EOS R6 nie był pierwszym bezlusterkowcem w ofercie japońskiego producenta, ale bez dwóch zdań otworzył oczy niedowiarkom, którzy do tej pory głosili, że tego typu konstrukcje nigdy nie zastąpią lustrzanek w profesjonalnych zastosowaniach. Od tamtej pory EOS R6 stał się swego rodzaju bestsellerem. Dziś zaprezentowano jego następcę: model Canon EOS R6 Mark II.

Canon EOS R6 Mark II - nowa matryca i lepszy autofokus

Canon EOS R6 Mark II to naturalna ewolucja poprzedniego modelu. Choć na pierwszy rzut oka obydwa modele są do siebie bardzo podobne, w środku znajdziemy kilka istotnych usprawnień, które docenić powinni zarówno entuzjaści fotografii, jak i użytkownicy profesjonalni. Przede na pokładzie znajdziemy nową pełnoklatkową matrycę o rozdzielczości 24,1 Mpix. Poza wyższą jakością obrazu umożliwia ona skorzystanie z ulepszonego systemu autofokus Dual Pixel.

Canon EOR R6 Mark II - marzenie każdego fotografa w nowej odsłonie

Canon EOS R6 Mark II potrafi automatycznie rozpoznać pojazdy, zwierzęta i ludzi. Potrafi przy tym rozróżnić w obrębie poszczególnych kategorii m.in. pociągi, samoloty, psy, koty, i konie.

Usprawniono także tryb zdjęć seryjnych. Nowy model pozwala na fotografowanie z szybkością nawet 40 kl./s. w trybie migawki elektronicznej oraz 12 kl./s. z migawką mechaniczną. Do tego do dyspozycji mamy zaawansowaną stabilizację obrazu w korpusie, pozwalającą redukować drgania o sile nawet 8 eV.

Canon EOR R6 Mark II - marzenie każdego fotografa w nowej odsłonie

Canon EOS R6 Mark II pozwala na nagrywanie wideo w rozdzielczości 4K przy 60 kl./s. z całej szerokości matrycy. Co istotne, jednorazowo można zarejestrować nawet 40 minut takiego materiału bez ryzyka przegrzania. W trybie 4K i 30 kl./s. limit ten jest jeszcze wyższy i sięga nawet 6 godzin.

Canon EOS R6 Mark II - cena i dostępność

Nowy korpus zapowiada się bardzo obiecująco. Niestety jego cena również robi wrażenie. Za samo body zapłacimy 14 229,99 zł. W zestawach z obiektywami Canon RF 24-105 mm f/4.0 L IS USM i Canon RF 24-105 mm f/4.0-7.1 IS STM kwota ta rośnie do odpowiednio 20 619,99 zł i 15 999,99 zł.

 
 

Źródło: https:

Motorola Moto X40 pojawia się w TENAA. Wiemy coraz więcej

Dodano: 30.10.2022 23:46 | 30 odsłon | 0 komentarzy


Motorola Moto X40

Motorola Moto X40 już niedługo zadebiutuje razem z nowym flagowym Snapdragonem. Teraz telefon trafił do bazy agencji TENAA.

Motorola Moto X30 zadebiutowała rok temu, a potem opuściła Chiny jako Motorola Moto Edge 30 Pro. Niedługo marka zaprezentuje jej następcę, czyli Motorolę Moto X40. Teraz nowy smartfon pojawił się w bazie chińskiej agencji TENAA.

Flagowa Motorola już niedługo

Certyfikacja nie przyniosła zbyt wielu nowych informacji. Wiemy jednak, że nowe urządzenie będzie miało zakrzywiony wyświetlacz. Najpewniej będzie on miał odświeżanie 144 Hz. Niektóre doniesienia mówią jednak nawet o 165 Hz. Nic zresztą w tym dziwnego, to wszak flagowiec. Pewną informacją jest zastosowanie flagowego układu Snapdragon 8 Gen 2. Nie wiemy co należąca do Lenovo marka szykuje w kwestii pamięci, ale pewnie nie zabraknie klasycznego wariantu z 8 GB RAM i 128 GB pamięci wbudowanej.

Podsumujmy też co ptaszki ćwierkają na temat aparatu. Z przodu możemy się spodziewać pojedynczego sensora 60 Mpix. Aparat główny będzie składał się z dwóch mających po 50 Mpix i jednego 12 Mpix. Użytkownik dostanie też możliwość szybkiego ładowania w technologii 68 W.

Zobacz; 
 

Źródło: https:


Starsze wiadomości »
reklama

Copyright © 2008-2022 itblog24.com  - wszelkie prawa zastrzeżone