czwartek, 26 maja 2022 r.  Imieniny: Eweliny, Jana, Pawła
Wiadomości z tagiem Bluetooth  RSS
Corsair wchodzi w laptopy. Amerykanie stawiają na AMD

Dodano: 24.05.2022 21:21 | 7 odsłon | 0 komentarzy


Corsair wchodzi w laptopy. Amerykanie stawiają na AMD

Jesteś zapalonym graczem, który dużo podróżuje? A może streamerem? W obu przypadkach Corsair ma coś dla Ciebie! Mowa o wydajnych laptopach z topowymi podzespołami AMD, najnowszymi technologiami i przydatnymi dodatkami.

 

Corsair to firma, której nie da się nie znać będąc entuzjastą komputerowym. Założona została w 1994 roku i od tamtej pory mocno się rozrosła. Amerykańskie produkty dostępne są na całym świecie, a oferta jest bardzo rozbudowana. Zarówno, gdy mowa o segmentach cenowych, jak i różnych gałęziach rynku.

Corsair zaczyna od topowych modeli. Ceny są jednak zabójcze

Oczywiście Corsair nie sprzedaje jeszcze wszystkiego. To się jednak powoli zmienia. Amerykanie poinformowali wczoraj o rozszerzeniu swojej oferty. Firma ma zamiar zacząć oferować laptopy dla graczy i streamerów.

Corsair Voyager A1600 to to 16-calowy laptop, o wymiarach 356 x 288 x 19,8 milimetra i wadze 2,4 kilograma. Napędzany jest przez 8-rdzeniowy i 16-wątkowy procesor AMD Ryzen 9 6800HS lub 6900HS (4,4 GHz vs 4,8 GHz) oraz kartę graficzną AMD Raden RX 6800M. Całość doprawia 32 lub 64 GB pamięci RAM typu DDR5 oraz nośnik półprzewodnikowy PCIe 4.0 x4 o pojemności 1 lub 2 TB.

Corsair wchodzi w laptopy. Amerykanie stawiają na AMD

Amerykanie zdecydowali się na 16-calowy ekran o proporcjach 16:10. Mamy tutaj do czynienia z matrycą IPS o rozdzielczości 2560 x 1600 pikseli i częstotliwością odświeżania do 240 Hz. Nie zabrakło też dotykowego panelu Elgato z dziesięcioma "przyciskami", wbudowanej kamery 1080p czy mechanicznej klawiatury z przełącznikami Cherry MX Ultra-Low Profile z podświetleniem RGB LED.

Corsair wchodzi w laptopy. Amerykanie stawiają na AMD

Zestaw złącz obejmuje dwa Thunderbol 3 (USB 4.0), jedno USB 3.2 Gen 2 typu C, jedno USB 3.2 Gen 1 typu A, czytnik kart pamięci SDXC 7.0 oraz złącze audio. W przypadku łączności bezprzewodowej mowa o WiFi 802.11ax (WiFi 6E) oraz Bluetooth 5.2. System operacyjny to Windows 11 w wersji Home.

Corsair wchodzi w laptopy. Amerykanie stawiają na AMD

Sugerowane ceny Corsair Voyager A1600 w USA to 2700 dolarów za słabszy i 3000 dolarów za mocniejszy wariant. Mowa więc o równowartości około 11 575 oraz 12 859 złotych. W Europie będzie jednak zapewne jeszcze drożej, zwłaszcza po uwzględnieniu polskich podatków.


Źródło: https:

Smog elektromagnetyczny – czy mamy się czego obawiać?

Dodano: 23.05.2022 15:40 | 11 odsłon | 0 komentarzy


Smog elektromagnetyczny - czy mamy się czego obawiać?

Są ludzie, którzy obawiają się elektrosmogu. Eksperci z Collegium Medicum Uniwersytety Jagiellońskiego postanowili zbadać to zjawisko i wydali właśnie raport podsumowujący badania.

Człowiekowi od zawsze towarzyszył lęk przed nieznanym. Nasi przodkowie bali się radia czy telewizji, a nawet kanalizacji. Podobne obawy towarzyszą wielu osobom również obecnie, a dotyczą one telefonii komórkowej oraz używanego przez nie promieniowania elektromagnetycznego z zakresu fal radiowych. Są osoby, które uważają się za "elektrowrażliwe" i szkodzi im "smog elektromagnetyczny". A ile jest w tym wszystkim prawdy? To postanowili zbadać naukowcy z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Elektrosmog – niewidzialny, nieistniejący i śmiertelnie niebezpieczny

Czym właściwie jest elektrosmog? Definicja proponowana przez Wikipedię jest dosyć lakoniczna i w zasadzie niewiele mówi. Tę lukę starają się wypełniać popularne portale przeciwników telefonii komórkowej. Twierdzą oni, że elektrosmog odnosi się do zanieczyszczenia powietrza i stąd też użycie zwrotu "smog" jako paraleli do faktycznego zanieczyszczenia środowiska powodowanego przez szkodliwe substancje (pyły PM10 czy PM2,5), emitowane do atmosfery w wyniku spalania paliw stałych. Źródłem smogu w elektrosmogu miałoby być nadmierne promieniowanie pola elektromagnetycznego pochodzącego 
przede wszystkim z infrastruktury telekomunikacyjnej, sieci Wi-Fi, technologii Bluetooth czy 
telefonów komórkowych
.

Mimo zasobności, wyrafinowania i otwartości języka polskiego, termin elektrosmog nie znalazł uznania wśród naszych lingwistów. Wynika to bezpośrednio z tego, że środowisko naukowe odrzuca tezy o istnieniu tego zjawiska. Wizja wszechobecnego, niewidzialnego "elektro zanieczyszczenia" pochodzącego ze stacji bazowych, routerów Wi-Fi czy telefonów komórkowych zdecydowanie nie znalazła podatnego gruntu w świecie biofizyki. Już samo założenie elektrosmogu zawiera bowiem błąd logiczny kwalifikując pole elektromagnetyczne jako jednoznacznie szkodliwe dla człowieka. Jego twórcy zapomnieli o tym, iż oprócz tego wytworzonego sztucznie (od silników elektrycznych, przez żarówki, sprzęt RTV i AGD, aparaturę medyczną, aż po radiotelefony), istnieje również PEM pochodzące ze źródeł naturalnych: kosmos, wyładowania atmosferyczne oraz Ziemia (ruch obrotowy względem atmosfery i jonosfery).

Promieniowanie elektromagnetyczne pochodzące ze źródeł naturalnych stanowi tak zwane tło elektromagnetyczne Ziemi, w którym najważniejszą rolę pełnią oddziaływanie wiatru słonecznego oraz wyładowania atmosferyczne. Są to zjawiska, na które nie mamy wpływu, jednak mogą znacząco wpływać na poziom promieniowania elektromagnetycznego w środowisku. Nawet promieniowanie jonizujące, czyli takie, w którym energia promieniowania jest na tyle wysoka, że jest ono z definicji w stanie negatywnie oddziaływać z materią (w tym z ciałem człowieka) i wywołać zjawisko jonizacji (oderwanie elektronu od atomu) wykorzystane w odpowiedni sposób może być pożyteczne. Mało tego – jest powszechnie stosowane. Aparatura medyczna, taka jak RTG, tomografy komputerowe czy angiogramy, wykorzystują właśnie promieniowanie jonizujące w ważnej gałęzi medycyny, jaką jest diagnostyka.

Wróćmy jednak do elektrowrażliwości oraz elektrosmogu, które – według przeciwników telefonii komórkowej, a 5G w szczególności – mają silny związek z komunikacją bezprzewodową.

Raport Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego

W celu uzyskania wiarygodnych konkluzji wynikających z prowadzonego badania, wykorzystano dane pozyskane w ramach analizy "Wpływ PEM na organizm człowieka", wykonanej w 2020 roku na reprezentatywnej grupie 2000 osób zamieszkałych na terenie 12 miast. Po dokonaniu analizy zgromadzonych danych wydaje się, że nie istnieje powiązanie pomiędzy częstotliwością występowania EHS+ (osoba, która na podstawie określonego kryterium została zakwalifikowana do grupy osób potencjalnie nadwrażliwych na działanie pól elektromagnetycznych), a parametrami opisującymi narażenie na realną ekspozycję na PEM. Jedynie mediana składowej elektrycznej pola (PEM_Med) koreluje z liczbą EHS+. I teraz najlepsze: jest to korelacja ujemna. Im słabsze jest to pole, tym więcej osób uważa się za nadwrażliwe.

To wskazuje raczej na przypadkową korelację niż na realny związek przyczynowo skutkowy. Na podstawie (…) danych można wysnuć przypuszczenie, że nie ma związku przyczynowo skutkowego pomiędzy poziomem ekspozycji na PEM w środowisku, a liczbą osób postrzegających się jako nadwrażliwe na PEM. Bardziej śmiałym wnioskiem, który wymagałby potwierdzenia w dalszych badaniach, jest stwierdzenie, że realna ekspozycja na PEM nie jest przyczyną nadwrażliwości elektromagnetycznej. Wyniki uzyskane w opisywanym projekcie, wskazują na to, jaką metodykę należy zastosować i w jaki sposób przeprowadzić w przyszłości badania związków pomiędzy częstotliwością EHS+, a zanieczyszczeniem powietrza.”

– możemy przeczytać w raporcie

Konkluzja naukowców z Collegium Medicum UJ o braku korelacji pomiędzy częstotliwością występowania EHS u osób określających się jako elektrowrażliwe (EHS+), a parametrami opisującymi narażenie na realną ekspozycję na PEM jest zgodna z wynikami badań prowadzonych w zagranicznych ośrodkach naukowych. Badanie oferuje alternatywne wytłumaczenie nieistniejącego zjawiska elektrowrażliwości. Zespół objawów błędnie przypisanych ekspozycji na PEM jest wynikiem współpracy dwóch smogów. Tego prawdziwego i tego wymyślonego.

Stężenie pyłu zawieszonego PM10 (mieszanina zawieszonych w powietrzu cząsteczek, których średnica nie przekracza 10 mikrometrów, szkodliwa z uwagi na zawartość takich elementów, jak benzopireny, furany, dioksyny – jednym słowem, rakotwórcze metale ciężkie) w powietrzu ma bezpośredni związek z częstotliwością występowania smogu, rozumianego jako gęsta mgła. Taki widoczny i ogólnie dostępny wskaźnik zanieczyszczenia powietrza w większym stopniu niż czynniki, które nie dają tak widocznych efektów, uczula ludzi na problem skażenia środowiska, w którym przebywamy. Nie jest zaskakującym wniosek, że większa wrażliwość społeczna będzie skierowana nie tylko na bezpośrednią przyczynę powstawania smogu, ale również na inne potencjalne czynniki środowiskowe. Zwróćmy uwagę, że w przypadku ekspozycji na PEM mamy do czynienia z dodatkowym wzmocnieniem efektu powiazania do zanieczyszczenia PM10 i smogu, ponieważ w świadomości społecznej już od jakiegoś czasu powszechnie funkcjonuje określenie "smog elektromagnetyczny", co może prowadzić do bardzo bezpośrednich skojarzeń i przekładać się na powiązanie zjawiska postrzegania się jako osoba EHS+ z częstotliwością obserwowania smogu.

– wyjaśniają naukowcy z CMUJ

W celu potwierdzenia przedstawionej hipotezy naukowcy Collegium Medicum UJ zalecają przeprowadzenie dalszych badań na większej grupie osób. Badań na szerszą skalę, w kilkudziesięciu miastach o bardziej zróżnicowanym stopniu zanieczyszczenia powietrza niż miało to miejsce w ich raporcie. Biorąc pod uwagę analizowane czynniki,  najbardziej prawdopodobny jest taki scenariusz, zgodnie z którym istnieje powiązanie pomiędzy stężeniem PM10, a liczbą osób postrzegających się jako elektrowrażliwe (EHS+). Aby potwierdzić ten wniosek, należy bezwzględnie uzyskać większą liczebność grupy osób ankietowanych w poszczególnych miastach wybranych do analizy. Liczebność populacji badanych w poszczególnych miastach może być proporcjonalna do całkowitej liczby mieszkańców.

Mimo jasnego przekazu zawartego w przytaczanym raporcie CM UJ, Instytut Łączności nie przewiduje diametralnej zmiany środowisk antykomórkowych odnośnie przekonania o nieomylności dogmatów, na których zbudowany został ruch antytechnologiczny. Dzięki idei samofinansowania, plejada aktorska tego marnego przedstawienia ma pewność angażu na kolejne sezony.

Więcej ciekawych informacji można znaleźć w .

Projekt „Sprawna telekomunikacja mobilna jako klucz do rozwoju i bezpieczeństwa" realizowany przez KPRM we współpracy z Instytutem Łączności - Państwowym Instytutem Badawczym w ramach Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa Działanie 3.4. Kampania ma na celu zwiększenie świadomości Polaków w zakresie działania, wykorzystania, bezpieczeństwa i znaczenia mobilnych sieci telekomunikacyjnych, a tym samym usług (w tym publicznych) opartych o te sieci. W ramach projektu zrealizowane zostaną działania w następujących obszarach: walka z dezinformacją, edukacja, podstawy prawne procesu inwestycyjnego, bezpieczeństwo i jakość życia.

 
 

Źródło: https:

Niedrogi, ale czy dobry? Jak gra głośnik Bluetooth Audictus Aurora Pro?

Dodano: 23.05.2022 10:28 | 2 odsłon | 0 komentarzy


Czy g#x142;o#x15B;nik Bluetooth za 250 z#x142; mo#x17C;e by#x107; dobrym, optymalnym rozwi#x105;zaniem, nie tylko na wakacyjny wyjazd? Sprawd#x17A;my, czy Audictus Aurora Pro odpowie nam na to pytanie!#xD;

Źródło: https:

Qualcomm Snapdragon 8+ Gen 1 – wyższa wydajność i mniejsza energożerność

Dodano: 20.05.2022 18:28 | 32 odsłon | 0 komentarzy


qualcomm-Snapdragon 8+ Gen 1 i Snapdragon 7 Gen 1 premiera

Firma Qualcomm zaprezentowała dwa nowe układy SoC, topowy model Snapdragon 8+ Gen 1 oraz przeznaczony do nieco tańszych urządzeń Snapdragon 7 Gen 1.

Snapdragon 8+ Gen 1 – więcej mocy i dłuższy czas pracy

Snapdragon 8+ Gen 1 to odświeżona wersja topowego układu SoC firmy Qualcomm do smartfonów. Został on wyposażony w jeden rdzeń Cortex-X2 taktowany zegarem o częstotliwości 3,2 GHz (wzrost z 3 GHz w Snapdragonie 8 Gen 1), któremu towarzyszą trzy rdzenie 2,75 GHz (było 2,5 GHz) oraz cztery rdzenie 2,0 GHz (było 1,8 GHz). Szybszy o 10% jest również układ graficzny (GPU).

Snapdragon 8+ Gen 1 wydajność

Qualcomm w swoim nowym produkcie poprawił również silnik AI, który jest teraz o 20% wydajniejszy w porównaniu ze Snapdragonem 8 Gen 1, a także modemy bezprzewodowe. Z punktu widzenia użytkownika smartfonów z nowym SoC, istotnym ulepszeniem może być zmniejszenie zużycia energii aż o 30%. Dotyczy to zarówno CPU, jak i GPU. Ogólna sprawność energetyczna całego układu poprawiła się o 15%.

Qualcomm Snapdragon 8+ Gen 1 energia

Snapdragon 8+ Gen 1 będzie produkowany w procesie technologicznym 4 nm, ale TSMC, a nie Samsunga. Układ obsługuje do 16 GB RAM-u LPDDR5 3200 MHz oraz pamięć masową UFS 3.1. Urządzenie napędzane nowym snapdragonem może być wyposażone w ekran QuadHD+ do 144 Hz lub 4K do 60 Hz wraz z obsługą 10-bitowego renderowania i HDR10+.

Modem Snapdragon X65 może teoretycznie obsłużyć połączenie o przepustowości do 10 Gb/s, z kolei gdy FastConnect 6900 oferuje wsparcie dla sieci Wi-Fi 6/6E. Jest też łączność Bluetooth 5.3 z aptX Lossless i Bluetooth LE Audio. 18-bitowy układ Spectra obsługuje aparaty fotograficzne do 200 Mpix oraz nagrywanie wideo w rozdzielczości 8K przy 30 klatkach na sekundę (4K przy 120 klatkach na sekundę). Obsługiwane technologie to między innymi HLG, HDR10+ i Dolby Vision.

Snapdragon 8+ Gen 1 specyfikacja

Qualcomm poinformował, że pierwsze urządzenia ze Snapdragonem 8+ Gen 1 będą dostępne w trzecim kwartale 2022 roku. Na liście marek znalazły się między innymi: Asus ROG, Black Shark, Honor, iQOO, Lenovo, Motorola, Nubia, OnePlus, Oppo, OSOM, Realme, Red Magic, Redmi, Vivo, Xiaomi i ZTE.

Qualcomm Snapdragon 7 Gen 1 też obsłuży aparat 200 Mpix

Qualcomm pokazał też następcę Snapdragona 778/778G. Snapdragon 7 Gen 1 będzie produkowany w procesie 4 nm Samsunga i ma o 20% szybszy procesor graficzny w stosunku do poprzednika, a także o 30% wydajniejszy silnik AI. Układ obsłuży aparat fotograficzny o rozdzielczości do 200 Mpix, a także przechwytywanie obrazu w jakości 4K HDR. Jest tu również modem Snapdragon X62, który obsługuje sieci 5G z szybkością do 4,4 Gb/s, natomiast FastConnect 6900 pozwala korzystać z sieci Wi-Fi 6/6E.

Snapdragon 7 Gen 1 specyfikacja

Platforma mobilna Snapdragon 7 Gen 1 ma zasilać urządzenia wiodących globalnych producentów OEM i marek, takich między innymi jak Honor, Oppo i Xiaomi. Pierwsze urządzenia z nowym układem mają być dostępne jeszcze w drugim kwartale 2022 roku.

 
 

Źródło: https:

Kosmiczne przeceny w Xiaomi. W drugiej fali 51 produktów taniej

Dodano: 20.05.2022 16:10 | 20 odsłon | 0 komentarzy


Xiaomi kosmiczne przeceny druga fala 51 produktów

Kosmiczne przeceny to akcja promocyjna, która trwa w Xiaomi. Zestaw produktów w obniżonych cenach powiększył się o 51 kolejnych. Znajdziemy wśród nich smartfony, monitory, odkurzacze, telewizory i wiele innego sprzętu oraz akcesoriów.

Od 19 do 29 maja 2022 roku (lub do wyczerpania zapasów) trwa druga fala kosmicznych przecen. Przez 10 dni aż 51 różnych produktów Xiaomi, od smartfonów po zestaw śrubokrętów, będzie dostępnych w atrakcyjniejszych cenach. Może to być dobra okazja, żeby uzupełnić ekosystem inteligentnych urządzeń lub zrobić komuś prezent.

 
 

Produkty Xiaomi w promocji

Druga fala kosmicznych przecen obejmuje 51 różnych produkcji. Szczegóły w tabeli poniżej.

Urządzenie Cena (zł) Cena promocyjna (zł)
Smartfon 4/128GB 999 899
Smartfon 4/64GB 949 799
Smartfon 6/128GB 1 449 1 199
Smartfon 6/64GB 1 349 1 099
Czajnik elektryczny Mi Electric Kettle 159 118
Czajnik elektryczny Mi Smart Kettle Pro 249 190
Czujnik Mi Temperature Humidity Monitor 2 39 29
Długopis Mi High-capacity Ink Pen (10-pack) 29 19
Drukarka Mi Portable Photo Printer 299 236
Frytownica beztłuszczowa Mi Smart Air Fryer 3,5L 429 339
Głośnik Mi Portable Bluetooth Speaker (16W) 199 159
Inteligentna waga Mi Smart Scale 2 89 69
Kamera internetowa Mi 360° Home Security Camera 2K Pro 299 269
Kamera Mi Wireless Outdoor Security Camera 1080p (Set Version) 499 359
Lampka Mi Computer Monitor Light Bar 259 169
Lampka Mi LED Desk Lamp 1S 219 189
Lampka Mi Bedside Lamp 2 219 189
Bezprzewodowa ładowarka samochodowa Mi Wireless Car Charger (20W) 199 159
Monitor Mi Curved Gaming Monitor 34" 2 449 1 949
Monitor Mi Desktop Monitor 1C 23,8" 799 669
Monitor Mi Desktop Monitor 27" 999 699
Odkurzacz Mi Robot Vacuum-Mop 2 1 499 1 159
Odkurzacz Mi Handheld Vacuum Cleaner Light 499 389
Odkurzacz Mi Handheld Vacuum Cleaner G10 1 399 1 099
Odtwarzacz multimedialny Mi Box S 349 289
Odtwarzacz multimedialny Mi TV Stick 249 199
Plecak Mi City Sling Bag Light 79 49
Pompka Mi Portable Electric Air Pump 219 189
Kompresor Xiaomi Portable Electric Air Compressor 1S 229 199
Projektor wideo Mi Smart Projector 2 2 699 2 555
Ruter Wi-Fi Mi AIoT Router AC2350 229 169
Ruter Wi-Fi Mi Router 4A 129 59
Ruter Wi-Fi Mi Router 4C 89 49
Ruter Wi-Fi Mi Mesh System AX3000 (1-pack) 359 269
Ruter Wi-Fi Mi Mesh System AX3000 (2-pack) 699 539
Kamera Mi Wireless Outdoor Security Camera 1080p 379 329
Słuchawki Xiaomi Buds 3T Pro 659 531
Słuchawki Mi True Wireless Earphones 2 Basic 149 99
Słuchawki Mi True Wireless Earphones 2 Pro 499 379
Opaska sportowa Mi Smart Band 6 NFC 249 209
Opaska sportowa Redmi Smart Band Pro 249 199
Tablet Mi LCD Writing Tablet 13.5" 119 89
Telewizor SmartTV Mi TV P1 32" 1 199 979
Telewizor SmartTV Mi TV P1 43" 1 999 1 599
Telewizor SmartTV Mi TV P1 50" 2 499 1 999
Telewizor SmartTV Mi TV P1 55" 2 799 2 299
Śrubokręt elektryczny Mi Cordless Screwdriver 209 149
Smartwatch Mi Watch 599 499
Głośnik Xiaomi Soundbar 3.1ch 1 199 999
Odkurzacz Mi Robot Vacuum-Mop 2 Ultra Set 3 169 2 669
Zestaw śrubokrętów Mi 24-in-1 Precision Screwdriver Kit 109 99


Z promocji można skorzystać w sklepie internetowym Xiaomi na stronie mi-home.pl.

 
 

Źródło: https:

OnePlus Nord 2T już w sprzedaży ze słuchawkami w prezencie. Będzie hit?

Dodano: 20.05.2022 11:45 | 27 odsłon | 0 komentarzy


OnePlus Nord 2T

Po licznych zapowiedziach OnePlus Nord 2T doczekał się swojej premiery i można go już zamówić. Nowy smartfon dostępny jest na Amazon.pl, a także na stronie producenta, gdzie bonusem są słuchawki OnePlus Buds Z2.

OnePlus Nord 2T to kolejny przedstawiciel popularnej serii smartfonów ze średniej półki. Urządzenie wyposażone jest w ekran AMOLED 6,43 cala, o rozdzielczości Full HD+ (1080 x 2400) z odświeżaniem 90 Hz. Producent chwali się certyfikatem HDR10+. Całość pokrywa szkło Corning Gorilla Glass 5. W ekran wtopiony jest czytnik linii papilarnych.

OnePlus Nord 2T

Wewnątrz obudowy o wymiarach 159,1 x 73,2 x 8,2 mm (masa 190 g) pracuje nowy układ MediaTek Dimensity 1300 (6 nm TSMC, jeden rdzeń Cortex-A78 do 3 GHz, dwa rdzenie Cortex-A78 do 2,6 GHz, cztery Cortex-A55 do 2 GHz, GPU Mali-G77 MC9).

Pracę układu SoC wspiera 8 lub 12 GB pamięci RAM LPDDR4X, wewnętrzna UFS3.1 ma 128 lub 256 GB. OnePlus Nord 2T zapewnia łączność 5G SA i NSA, a także LTE o prędkości 1,2 Gbps / 150 Mbps, Wi-Fi 6, Bluetooth 5.2, ma też NFC. Za lokalizację odpowiadają systemy GPS, GLONASS, Galileo, Beidou i NavIC. Telefon ma głośniki stereo.

OnePlus Nord 2T

Sekcję fotograficzną tworzą: główny aparat 50 Mpix (Sony IMX766) z OIS i przysłoną f/1,8, aparat szerokokątny 8 Mpix (f/2,2) i aparat do głębi 2 Mpix. Z przodu znalazł się aparat 32 Mpix (Sony IMX615).

Energię dostarcza akumulator 4500 mAh (dwa ogniwa 2250 mAh) z szybkim ładowaniem SuperVOOC 80 W. Wszystkim zarządza Android 12 z OxygenOS.

OnePlus Nord 2T

OnePlus Nord 2T kosztuje 1999 zł w wersji 8/128 GB oraz 2499 zł w wariancie 12/256 GB. Dostępny jest m.in. na Amazon.pl. Z kolei na stronie producenta można go zamówić wraz z darmowymi słuchawkami OnePlus Buds Z2.

 
 

Źródło: https:

Xiaomi POCO F4 GT – gamingowy smartfon w rozsądnej cenie (test)

Dodano: 19.05.2022 17:33 | 23 odsłon | 0 komentarzy



Firma Xiaomi wprowadziła właśnie na polski rynek swój gamingowy smartfon POCO F4 GT. Urządzenie dobrze wygląda i oferuje świetne wyposażenie, które powinni docenić przede wszystkim miłośnicy mobilnego grania.

Xiaomi POCO F4 GT to na pierwszy rzut oka zupełnie normalny smartfon, który dopiero po nieco bliższym przyjrzeniu się ujawnia swój gamingowy charakter. To samo dotyczy jego specyfikacji, w której królują wydajne podzespoły, takie jak układ Qualcomm Snapdragon 8 Gen 1 z chłodzeniem LiquidCool 3.0, czy szybka pamięć operacyjna LPDDR5 oraz masowa UFS 3.1. Graczom dedykowane są również dodatkowe przyciski (triggery) na boku obudowy czy anteny, które mają zmniejszać opóźnienia w grach.

Do dyspozycji mamy tu również wysokiej klasy wyświetlacz AMOLED, chroniony szkłem Gorilla Glass Victus, głośniki stereo oraz zestaw czterech aparatów fotograficznych. A jak to wszystko sprawuje się w codziennym użytkowaniu? Tego się dowiesz z poniższej recenzji, do której przeczytania i komentowania zapraszam.

Xiaomi Poco F4 GT tył

Xiaomi Poco F4 GT przedni aparat

Najważniejsze cechy telefonu (21121210G):

  • Szklana obudowa z aluminiową ramką, Corning Gorilla Glass Victus (przód), szkło hartowane (tył),
  • Wymiary: 162,5 x 76,78,5 mm, masa: 210 g,
  • 6,67-calowy wyświetlacz AMOLED DotDisplay HDR10+ o rozdzielczości FullHD+ (1080 x 2400 pikseli, 395 ppi), odświeżanie obrazu 120 Hz, odświeżanie dotyku 480 Hz, czujnik oświetlenia,
  • Głośniki stereo (4 głośniki), Dolby Atmos, Hi-Res Audio, Hi-Res Audio Wireless,
  • Czytnik linii papilarnych na boku obudowy (w przycisku zasilania),
  • Ośmiordzeniowy układ Qualcomm Snapdragon 8 Gen 1 (1 x Cortex-X2 @3,0 GHz + 3 x Cortex-A710 @2,5 GHz + 4 x Cortex-A510 @1,8 GHz), proces technologiczny 4 nm,
  • Grafika Adreno 730,
  • 12 GB RAM-u LPDDR5, 256 GB pamięci masowej UFS 3.1 (223 GB dla użytkownika),
  • 2 gniazda na karty nanoSIM,
  • Łączność 5G (>5 Gb/s), Wi-Fi 6E a/b/g/n/ac/ax (2,4/5/6 GHz), Wi-Fi Direct, Bluetooth 5.2, NFC, port podczerwieni, GPS/GLONASS/Galileo/Beidou/QZSS, NavIC, cyfrowy kompas, USB-C 2.0, USB-OTG,
  • Główny aparat 64 Mpix (Sony IMX686,1/1,73", 0,8 µm), obiektyw z przysłoną f/1.9, PDAF, podwójna lampa błyskowa LED, filmy 4K@30/60fps, 1080p@30/60/120fps; drugi aparat 8 Mpix, obiektyw ultraszerokokątny 120˚ z przysłoną f/2.2; trzeci aparat 2 Mpix, obiektyw z przysłoną f/2.4, zdjęcia makro,
  • Przedni aparat 20 Mpix (Sony IMX596), obiektyw z przysłoną f/2.4, filmy 1080p@30/60fps,
  • Niewymienny akumulator litowo-polimerowy o pojemności 4700 mAh, szybkie ładowanie 120 W,
  • Android 12 z interfejsem MIUI 13.0.2 (test na oprogramowaniu 13.0.2.0.SLJMIXM),
  • Cena początkowa: 3499 zł.

Zawartość opakowania

Do testów otrzymałem smartfon POCO F4 GT w kolorze Stealth Black (czarnym). W żółto-czarnym pudełku znajdował się również komplet akcesoriów, takich jak ładowarka o mocy 120 W (20 V / 6 A), przewód USB A-C oraz metalowa igła do wysuwania tacki na karty nanoSIM. Jak przystało na produkt firmy Xiaomi, w zestawie nie zabrakło również bezbarwnego etui na telefon. Producent wrzucił do opakowania także przejściówkę z USB-C do Jacka 3,5 mm oraz nieco „makulatury”, w tym wielojęzyczną instrukcję obsługi Quick Start Guide, również po polsku.


Podczas testów korzystałem ze słuchawek przewodowych Samsung AKG (złącze USB-C) oraz bezprzewodowych Sony MDR-100ABN.

Źródło: https:

Zrób potwora ze starego telewizora, w dodatku za symboliczną cenę

Dodano: 19.05.2022 15:41 | 15 odsłon | 0 komentarzy



Google Chromecast 4.0 to sprzęt, dzięki któremu nawet starszy telewizor może stać się modelem Smart TV z dostępem do najnowszych aplikacji. Czy urządzenie wypada lepiej, niż testowany niedawno Realme TV Stick 4K?

Chromecast w swoim czasie był małą rewolucją. Pamiętam premierę pierwszej wersji urządzenia. W niewielkiej cenie mogliśmy kupić urządzenie, za pomocą którego stosunkowo łatwo dało się udostępniać materiały z telefonu na telewizorze (w dużym uproszczeniu) i to nawet pomimo wielu ułomności tego rozwiązania. Z czasem urządzenie doczekało się kilku nowszych wersji, które oferowały więcej i lepiej. Jednak prawdziwa rewolucja przyszła za sprawą Google Chromecast 4.0.

Przede wszystkim Google Chromecast 4.0 nie jest już tylko Chromecastem. Wiem, że brzmi to trochę absurdalnie, ale do tej pory urządzenia z tej serii musiały współpracować z innymi sprzętami, np. smartfonem. To właśnie za pomocą telefonu niejako wskazywaliśmy, co gadżet ma odtwarzać na telewizorze. W przypadku modelu 4.0 nadal jest to możliwe, ale dodatkowo ma on własny system operacyjny Google TV, na którym możemy normalnie instalować aplikacje. Dlatego bliżej mu do standardowej przystawki telewizyjnej z funkcją Chromecasta.

Google Chromecast 4.0 opinie test czy warto

Nie tak dawno testowałem inne, . To również przystawka telewizyjna (czy też „stick”) z funkcją Chromecasta. Jednak w komentarzach wielu z Was twierdziło, że urządzenie Google jest – pomimo nieco wyższej ceny – lepsze i bardziej opłacalne. Sprawdźmy, ile w tym prawdy. Z tego też powodu często w tekście będę odnosił się do urządzenia marki realme.

Google Chromecast 4.0 – specyfikacja

Jak już wspominałem, Chromecast 4.0 jest dzisiaj bardziej przystawką, niż tym, co znaliśmy wcześniej w tej serii urządzeń. Dlatego też rosną wymagania względem jego specyfikacji. Google zdecydował się na zastosowanie tutaj procesora ARM Cortex A55 o taktowaniu 1,9 GHz, 2 GB pamięci RAM oraz 4,4 GB pamięci masowej do wykorzystania dla użytkownika. Urządzenie ma też WiFi 802.11/a/b/g/n/ac (2,4 i 5,0 GHz), Bluetooth 4.0 i system operacyjny Google TV. Wymiary to 162 × 61 × 13 mm, a masa całkowita wynosi 57 gramów. Urządzenie pozwala na odtwarzanie materiałów w rozdzielczości 4K Ultra HD przy płynności maksymalnie 60 Hz.

  • SoC: 4-rdzeniowy ARM Cortex A55 1,9 GHz z GPU Mali G31
  • Pamięć RAM: 2 GB
  • Pamięć wbudowana: 4,4 GB
  • Łączność: WiFi 802.11/a/b/g/n/ac, Bluetooth 4.0, Chromecast
  • Rozdzielczość: 4K Ultra HD (60 Hz) z HDR
  • System: Google TV
  • Wymiary: 162 × 61 × 13 mm
  • Masa: 57 gramów
  • W zestawie: pilot, zasilacz sieciowy, instrukcja obsługi, kabel USB, baterie do pilota
  • Gwarancja: 24 miesiące
  • Cena: od 299 zł

W porównaniu do realme TV Stick 4K dostrzegam kilka różnic. Po pierwsze, Chromecast 4.0 wyposażony jest w mocniejszy układ SoC z rdzeniami Cortex A55, gdzie realme miał Cortex A35. Poza tym ma Bluetooth 4.0, gdzie konkurent oferuje już wersję 5.0, ale to akurat nie stanowi wielkiej różnicy. Poza tym to bardzo podobne urządzenia, przynajmniej na papierze.

Źródło: https:

Sony LinkBuds S: kontakt ze światem online i offline

Dodano: 18.05.2022 17:59 | 26 odsłon | 0 komentarzy


Son y LinkBuds S – słuchawki w trzech kolorach

Sony prezentuje nowe słuchawki, które połączą świat online z Twoim realnym otoczeniem. Sony LinkBuds S kontynuują ideę zapoczątkowaną przez słuchawki TWS LinkBuds, ale dodają do niej aktywne tłumienie dźwięków z zewnątrz, gdy jest to pożądane.

Słuchawki Sony LinkBuds S to przede wszystkim małe słuchawki TWS, napakowane najnowocześniejszymi rozwiązaniami. Ich największą zaletą jest elastyczność – można używać ich tak, by nie odcinać się od świata zewnętrznego, a można skorzystać z aktywnej redukcji hałasu. To wszystko w połączeniu z bogactwem czujników i integracji z aplikacjami partnerów tworzy słuchawki niemal dla każdego, zgodne z ideą „Never Off”. Docenią je fani gier w rozszerzonej rzeczywistości i dobrej jakości muzyki. 

Sony LinkBuds S – Małe słuchawki, wielkie możliwości

Słuchawki Sony LinkBuds S to najmniejsze i najlżejsze obecnie słuchawki TWS Hi-Res Audio z systemem aktywnej redukcji hałasu. Ważą tylko 4,8 grama i zostały zaprojektowane w taki sposób, by nie powodowały dyskomfortu, nawet jeśli będziesz je nosić przez cały dzień. Zresztą zostały stworzone po to, by ich nie wyjmować z uszu – w dowolnym momencie możesz przełączać się między izolacją od dźwięków z zewnątrz i dźwiękami otoczenia.

Sony rozwija tu koncepcję korzystania ze słuchawek z ANC zależnie od tego, co dzieje się dookoła Ciebie. Funkcja Adaptive Sound Control (dostępna w aplikacji mobilnej słuchawek) wykrywa, gdzie jesteś. Na tej podstawie automatycznie dobiera ustawienia dźwięku i proporcje izolacji do otoczenia. Nie jest to pierwszy model z tym systemem, ale z roku na rok jest on coraz lepszy. Ponadto Sony wprowadza tu funkcję Speak-to-Chat – gdy tylko zaczniesz mówić, słuchawki przejdą w tryb rozmowy i będziesz słyszeć, co mówią inni dookoła Ciebie. By nie dotykać słuchawek, możesz używać również Asystenta Google i Alexy.

Słuchawki Sony LinkBuds S w kolorze ecru

Możliwość swobodnego przemieszczania się została w tym modelu uzupełniona o zupełnie nowe wrażenia w grach AR. Sony współpracuje tu z firmą Niantic – twórcami „Ingress” i współtwórcami „Pokemon Go”. Dźwięk jest w tych grach ważnym elementem i sporo można stracić, grając na wyciszonym telefonie. Sony idzie o krok naprzód i wprowadza dźwięk przestrzenny. To, co usłyszysz, będzie zależało od tego, w którą stronę spojrzysz, a Bluetooth LE Audio zapewni minimalne opóźnienia. Wkrótce pojawi się też zaprojektowane specjalnie dla tych słuchawek doświadczenie na bazie Lightship – podstawy gier Niantic. To część większego projektu Niantic, łączącego świat realny i wirtualny.

Poza tym w Sony LinkBuds S dostaniesz wszystko, co Sony ma najlepszego do zaoferowania. Jest tu oczywiście kodek LDAC i system DSEE Extreme, przywracający utraconą jakość utworów muzycznych. Dźwięk dotrze do Twoich uszu dzięki 5-milimetrowym przetwornikom akustycznym, a za tłumienie hałasu odpowiada ceniony procesor V1. Sony Precise Voice Pickup zapewni idealnie czysty głos podczas prowadzenia rozmów telefonicznych. Jest też integracja ze Spotify i serwisem Endel, służącym do tworzenia przestrzeni dźwiękowych.

Sony LinkBuds S w etui ładującym, czarne

Sony LinkBuds S mają zapewnić 6 godzin słuchania na jednym ładowaniu, a 5-minutowe ładowanie pozwoli słuchać muzyki nawet przez kolejne 60 minut. W etui ładującym znajduje się akumulator, który wystarczy na kolejne 14 godzin słuchania. Fast Pair i Swift Pair zapewniają łatwe parowanie z telefonami z Androidem i komputerami z Windowsem.

Słuchawki LinkBuds S będą dostępne w kolorze białym, czarnym i kremowym. Ich sprzedaż rozpocznie się pod koniec maja 2022 roku. Ceny w polskich sklepach jeszcze nie znamy – ma to być około 900 zł (200 euro). W tym samym czasie spodziewamy się też rynkowego .

Źródło: https:

Huawei Mate Xs 2 opuścił Chiny. Ile kosztuje w Europie?

Dodano: 18.05.2022 17:33 | 21 odsłon | 0 komentarzy


Huawei Mate Xs 2 globalna premiera cena w Europie

Huawei wprowadził na globalny rynek swój nowy, składany smartfon. Mate Xs 2 nawiązuje konstrukcją do modelu Mate Xs z 2020 roku, ale nie obsługuje sieci 5G.

Pod koniec kwietnia tego roku Huawei pokazał w Chinach swój najnowszy składany smartfon Mate Xs 2. Teraz to urządzenie opuszcza Państwo Środka i debiutuje na globalnym rynku, między innymi w Europie.

 
 

Najnowszy składak chińskiego producenta nawiązuje konstrukcją do swojego poprzednika sprzed dwóch lat i oferuje 7,8-calowy wyświetlacz OLED o rozdzielczości 2200 x 2480 pikseli, który po złożeniu zmniejsza swoją powierzchnię roboczą do 6,5 cala i rozdzielczości 1176 x 2480 pikseli. Ekran odświeża obraz z częstotliwością do 120 Hz, a w jego górnym narożniku wycięto otwór na obiektyw przedniego aparatu fotograficznego o rozdzielczości 10,7 Mpix (f/2.2). Tylny zestaw aparatów składa się z trzech jednostek: głównej o rozdzielczości 50 Mpix (f/1.8), ultraszerokokątnej 13 Mpix (f/2.2) oraz teleobiektywu o rozdzielczości 8 Mpix (f/2.4, OIS, zoom optyczny 3X, zoom cyfrowy 30X).

Huawei Mate Xs 2 ekran

Składany smartfon firmy Huawei jest napędzany układem Qualcomm Snapdragon 888, wspieranym przez 8 GB RAM-u (LPDDR5) i 512 GB pamięci masowej (UFS 3.1), rozszerzalnej o dodatkowe 256 GB za pomocą karty pamięci Nano Memory. Urządzenie nie obsługuje sieci 5G, a jedynie 4G LTE (i starsze). W komplecie otrzymujemy również łączność Wi-Fi 6, Bluetooth 5.2 i NFC. Huawei Mate Xs 2 jest zasilany akumulatorem o pojemności 4600 mAh z szybkim ładowaniem 66 W i pracuje pod kontrolą oprogramowania HarmonyOS 2.

Dostępność i cena

Huawei Mate Xs 2 jest dostępny w trzech wersjach kolorystycznych, fioletowej, białej i czarnej. Cena urządzenia w Europie wynosi 1999 euro (około 9300 zł).

Huawei Mate Xs 2 kolory

 
 

Źródło: https:


Starsze wiadomości »
reklama

Copyright © 2008-2022 itblog24.com  - wszelkie prawa zastrzeżone