sobota, 04 lutego 2023 r.  Imieniny: Andrzeja, Mariusza, Weroniki
Wiadomości z tagiem Czas  RSS
Czym serial The Last of Us podpadł widzom? Widać oburzenie

Dodano: 03.02.2023 12:13 | 2 odsłon | 0 komentarzy


Premiera serialu The Last of Us by#x142;a istnym szale#x144;stwem - w pozytywnym tego s#x142;owa znaczeniu. Widzowie docenili przeniesione ze #x15B;wiata z gry aspekty i dzie#x142;o od samego pocz#x105;tku zbiera#x142;o fantastyczne opinie. To si#x119; jednak zmieni#x142;o po premierze trzeciego odcinka serii.

Źródło: https:

Garmin vívomove Trend: analogowy zegarek z genialnymi funkcjami smart

Dodano: 01.02.2023 21:42 | 19 odsłon | 0 komentarzy


Garmin vívomove Trend

Garmin zaprezentował nowy, hybrydowy zegarek vióvomove Trend, który łączy klasyczne, analogowe wzornictwo z przydatnymi funkcjami smart, w tym pomiarami aktywności i zdrowia czy płatnościami zbliżeniowymi Garmin Pay. 

Garmin vióvomove Trend nawiązuje wyglądem do tradycyjnych, analogowych zegarków. Ma kopertę (tworzywo wzmocnione włóknem szklanym, ramka ze stali nierdzewnej) w rozmiarze 40,4 mm, na tarczy znajdują się fizyczne wskazówki, ale też ukryty, dotykowy wyświetlacz o rozmiarach 1,01 x 0,74 cala. Wyświetlacz widoczny jest tylko wtedy, gdy chcemy go użyć. Podczas korzystania z ekranu dotykowego wskazówki zegarka odsuwają się, ułatwiając przeglądanie statystyk zdrowotnych oraz inteligentnych powiadomień.

Garmin vívomove Trend

Sporo funkcji zdrowotnych i sportowych

Garmin vióvomove Trend ma sporo funkcji monitorowania zdrowia i aktywności. Wśród nich znalazły się m.in. stały, nadgarstkowy pomiar tętna z alertami o nieprawidłowych wartościach, całodobowe monitorowanie stresu, ocena jakości snu, a także pulsoksymetr mierzący poziom saturacji. Funkcja zdrowia kobiet zapewnia możliwość monitorowania cyklu menstruacyjnego lub ciąży.

Garmin vívomove Trend

Nowy vióvomove Trend został wyposażony w popularne aplikacje sportowe znane z innych urządzeń Garmina. Wśród wbudowanych profili aktywności znalazły się m.in. joga, trening siłowy, cardio czy bieganie. Zegarek można też połączyć z GPS w kompatybilnym smartfonie, aby dokładnie śledzić dystans, tempo i prędkość podczas treningów. Użytkownicy mogą monitorować swoją aktywność przez całą dobę dzięki funkcjom liczenia kroków, przebytych pięter, spalonych kalorii, minut intensywnej aktywności i innych parametrów. 

Garmin vívomove Trend

Smartwatch oferuje ponadto funkcję wieku sprawnościowego, która uwzględnia rzeczywisty wiek użytkownika, jego tygodniową aktywność, tętno spoczynkowe i BMI lub procentową zawartość tłuszczu. Zegarek ma też znaną z innych smartwatchy Garmina funkcję monitorowania energii Body Battery, który pozwala określić najlepszy czas na aktywność i odpoczynek. 

Garmin vívomove Trend

Bezpośrednio na nadgarstku można sprawdzać powiadomienia ze smartfonem. Użytkownicy telefonów z Androidem mogą odpowiadać gotowymi wiadomościami tekstowymi bezpośrednio z zegarka. 

Garmin vívomove Trend

Garmin vióvomove Trend ma funkcję płatności zbliżeniowych Garmin Pay. Ciekawym rozwiązaniem są funkcje bezpieczeństwa i śledzenia, pozwalające na wysłanie wiadomości z aktualną lokalizacją do wskazanych kontaktów lub automatycznie wysyłają powiadomienia podczas wybranych aktywności na świeżym powietrzu.

Garmin vívomove Trend

Czas pracy baterii w trybie smartwatcha wynosi do 5 dni, a poza tradycyjnym ładowaniem, użytkownicy użyć ładowarki bezprzewodowej Qi.

vióvomove Trend dostępny jest w czterech wersjach kolorystycznych – grafitowej z czarnym paskiem, brzoskwiniowozłotej z paskiem w kolorze kości słoniowej, kremowozłotej z szarobeżowym paskiem i srebrnej z paskiem jasnoszarym. Paski wykonane są z silikonu. 

Garmin vióvomove Trend jest dostępny w sugerowanej cenie detalicznej od 329,99 euro, czyli około 1555 zł.

 
 

Źródło: https:

The Callisto Protocol - czy słabe wyniki sprzedażowe wpłyną na przyszłość wydawniczą studia Krafton? Koreańczycy odpowiadają

Dodano: 30.01.2023 18:00 | 2 odsłon | 0 komentarzy


The Callisto Protocol rozczarowało wynikami sprzedaży, ale wszystko wskazuje na to, że nie zraziło to wydawcy tytułu – firmy Krafton. Koreańska firma planuje dalsze inwestycje w należące do niej marki gier wideo. Decyzja ta jest niejako pójściem pod prąd ostatnich trendów, wskazujących raczej na szukanie oszczędności niż nowych okazji inwestycyjnych. Czas pokaże, czy ta budująca strategia odniesie zadowalający sukces.

Źródło: https:

Nie korzystasz z NVIDIA RTX i DLSS? Zobacz, jak wiele tracisz

Dodano: 30.01.2023 16:00 | 32 odsłon | 0 komentarzy



Masz kartę NVIDIA GeForce RTX, ale nie korzystasz w grach z Ray Tracingu i NVIDIA DLSS? Uwierz mi, że sporo tracisz i zaraz to udowodnię!

Minęły już ponad 4 lata od premiery pierwszych kart graficznych z serii GeForce RTX. We wrześniu 2018 roku NVIDIA po raz pierwszy zaprezentowała konstrukcje, które w czasie rzeczywistym były w stanie obsłużyć Ray Tracing, czyli po polski śledzenie promieni. Coś, co do tej pory było nieosiągalne w domowych komputerach, nagle pojawiło się w zasięgu ręki. Jakby tego było mało, firma wprowadziła też technikę znaną jako NVIDIA DLSS, która – przy praktycznie niezauważalnym wpływie na jakość obrazu – znacząco poprawia płynność w grach.

Dzisiaj mamy do czynienia już z trzecią generacją RTX-ów. Na rynku pojawiło się kilka modeli z serii GeForce RTX 40, które jeszcze lepiej radzą sobie z Ray Tracingiem. Do tego niedawno NVIDIA zaprezentowała DLSS 3. To wszystko sprawia, że gry mogą wyglądać jeszcze lepiej i działać jeszcze szybciej. Jeśli do tej pory nie korzystałeś z RTX i DLSS, to moim zdaniem sporo straciłeś i zaraz postaram się do udowodnić. Do tego wykorzystamy kartę graficzną NVIDIA GeForce RTX 4080 w wersji Gigabyte Aorus Master, którą znajdziecie w .

Czym jest Ray Tracing?

Ray Tracing to w dużym skrócie technika, która w czasie rzeczywistym pozwala na śledzenie tysięcy promieni światła. Dzięki niej karta graficzna jest w stanie obliczyć, jak promienie światła zachowają się po trafieniu na daną powierzchnię. Inny efekt uzyskamy po przebiciu się przez przezroczystą szybę, inny po odbiciu w lustrze lub tafli wody, która lekko faluje, a jeszcze inny po natrafieniu na matową powierzchnię kubka, gdzie część się odbija, a część jest pochłaniana. Dzięki temu karty graficzne NVIDIA GeForce RTX są w stanie wiernie odtworzyć warunki oświetleniowe w danej scenie i tym samym znacząco poprawić realistyczność wyświetlanej grafiki. 

Nie myślcie jednak, że Ray Tracing to rozwiązanie nowe, które zadebiutowało wraz z kartami graficznymi GeForce RTX 20. Tak naprawdę jest to technika od dawna wykorzystywana między innymi przez specjalistów od efektów specjalnych, także w Hollywood. Dzięki niej są oni w stanie stworzyć realistyczne obrazy, które z łatwością można pomylić z prawdziwym zdjęciami. Rzecz w tym, że oni nie musieli ich generować w czasie rzeczywistym, jak dzieje się to w grach. Dopiero dzięki NVIDII i zastosowaniu dedykowanych rdzeni RT, efekty śledzenia promieni możemy obserwować na własnych, domowych komputerach stacjonarnych i laptopach.

Ray Tracing – porównanie graficzne

Żeby nie być gołosłownym, przygotowałem zestawienie graficzne w dwóch grach, aby pokazać Wam, jak Ray Tracing wpływa na jakość wyświetlanej grafiki. Wybrałem do tego Cyberpunk 2077, który odznacza się mnóstwem świateł, szczególnie w centrum Night City w godzinach nocnych. Drugi tytuł to Wiedźmin 3: Dziki Gon – Edycja Kompletna, który niedawno wprowadził Ray Tracing do uwielbianej przez fanów produkcji. Poniżej możecie zobaczyć, o ile lepiej prezentują się te gry po włączeniu śledzenia promieni. Cały czas wykorzystujemy do tego kartę graficzną .

         

NVIDIA DLSS, czyli jeszcze większa płynność

Nie da się jednak ukryć, że Ray Tracing, pomimo zastosowania w kartach dedykowanych rdzeni RT, znacząco wpływa na liczbę generowanych klatek na sekundę. Nie ma tutaj żadnego zaskoczenia. Im ładniejsza grafika na ekranie monitora, tym gorsza płynność. Ale tutaj z pomocą przychodzi inne rozwiązanie NVIDII, zaprezentowane wraz z pierwszą generacją kart GeForce RTX. Mowa o NVIDIA DLSS. Czy jest i co daje? Już tłumaczę.

NVIDIA DLSS to w uproszczeniu technika skalowania obrazu. Jednak w tym przypadku do pracy zaprzęgnięto uczenie maszynowe, które potocznie często nazywane jest sztuczną inteligencją. Algorytm, nakarmiony odpowiednimi treściami, nauczył się, jak z obrazu o niższej rozdzielczości generować obraz o wysokiej rozdzielczości i to bez zauważalnego wpływu na jakość. Idea jest niezwykle prosta, ale zarazem szalenie skuteczna. Skoro karta może generować obraz o niższej rozdzielczości, a osobne rdzenie Tensor zajmują się skalowaniem, to automatycznie rośnie liczba wyświetlanych klatek na sekundę, czyli po prostu płynność rozgrywki.

Przy okazji premiery kart graficznych GeForce RTX 40 wprowadzona została nowa wersja DLSS 3, która pojawia się w coraz większej liczbie gier. Nowa wersja techniki nie tylko dodatkowo zwiększa płynność rozgrywki, ale też poprawia jakość generowanego obrazu. DLSS 3 dodaje nie tylko DLSS Frame Generation, ale także zmniejsza opóźnienia w grach dzięki NVIDIA Reflex.

DLSS 3 Frame Generation

Najważniejsza różnica polega na sposobie renderowania i skalowania obrazu. W przypadku DLSS 2.0 skalowanie odbywało się na podstawie analizy poprzedniej klatki. Natomiast nowa wersja, czyli DLSS 3, bierze pod uwagę zarówno poprzednią klatkę, aktualną klatkę, a także dane z silnika gry i pole przepływu optycznego. Dzięki temu obraz jest jeszcze dokładniejszy i wyższej jakości. Dodatkowo Frame Generation jest w stanie tworzyć dodatkowe klatki i tym samym znacząco poprawiać płynność rozgrywki.

Chociaż DLSS 3 zostało wprowadzone przy okazji premiery kart GeForce RTX 40, to częściowo z nowego rozwiązania skorzystają też posiadacze kart z serii 20 oraz 30. Każda gra, która korzysta z DLSS 3 automatycznie ma też zaimplementowaną technikę DLSS 2 (Super Resolution), więc posiadacze kart RTX serii 20 i 30 również skorzystają ze zwiększonej wydajności, choć oczywiście gracze z najnowszymi modelami RTX 40 dostają dodatkowego boosta

NVIDIA DLSS – porównanie grafiki i płynności

Kilkukrotnie spotkałem się z opinią, że NVIDIA DLSS wpływa negatywnie na jakość wyświetlanej grafiki, ale w mojej ocenie jest to tylko częściowo prawda. Przede wszystkim wiele zależy od ustawień. Jeśli wybierzemy DLSS w wersji wydajność, to wtedy obraz natywnie jest generowany w bardzo niskiej rozdzielczości, więc nawet uczenie maszynowe nie jest w stanie przeskalować go tak skutecznie, aby nie było widać różnicy. Natomiast przy wyższych ustawieniach, np. jakość, różnice są niezauważalne gołym okiem, a płynność jest dużo lepsza. Znowu nie wierzysz? No to popatrz na porównanie graficzne.

         

I jak? Widzisz różnicę między obrazem natywnie generowanym w rozdzielczości 4K, a tym przeskalowanym przez rdzenie Tensor przy ustawieniach NVIDIA DLSS w trybie jakości? Moim zdaniem różnicy nie widać, a nawet jeśli (w co szczerze wątpię), to pamiętaj, że tutaj mamy obraz statyczny. W trakcie gry, gdzie cały czas jesteśmy w ruchu, różnica jest żadna. A co z płynnością? Poprawa jest znacząca, co udowadniają nasze testy, które zostały wykonane w DLSS 2.0. Szczegóły możecie zobaczyć na poniższych wykresach.

Cyberpunk 2077 - wydajność NVIDIA DLSS

Wiedźmin 3 - wydajność NVIDIA DLSS

Dodatkowo dysponujemy też testami wydajności DLSS 3 wykonanymi na niepublicznej wersji gry Cyberpunk 2077 (łatka dla wszystkich ma być publikowana na dniach). To ważne, bo w tym momencie gra jeszcze nie korzysta z trybu RT Overdrive, który zapewni jeszcze lepszą jakość obrazu dla posiadaczy kart GeForce serii 40. Warto podkreślić, że poniższe testy zostały wykonane na karcie GeForce RTX 4090.

Wydajność Cyberpunk 2077 w DLSS 3

Ray Tracing na kartach graficznych NVIDIA GeForce to jeszcze bardziej realistyczna, a przez to ładniejsza oprawa graficzna w najnowszych produkcjach. Co ważne, dzisiaj już grubo ponad 250 gier pozwala na włączenie śledzenia promieni, więc jest o rozwiązanie stosowane na bardzo szeroką skalę. Natomiast NVIDIA DLSS to technika, która - bez utraty na jakość obrazu - pozwala znacząco poprawić płynność rozgrywki. Przyrost liczby wyświetlanych klatek na sekundę sięga kilkudziesięciu procent i to w najwyższym ustawieniu "jakość". W niższych poprawa jest jeszcze większa! Dlatego, jeśli do tej pory nie korzystałeś z RTX i DLSS, to dużo traciłeś.

Materiał reklamowy na zlecenie NVIDIA i Media Expert.

Źródło: https:

Klikałbyś ją jak szalony. ASUS ROG Azeroth – test

Dodano: 30.01.2023 15:10 | 21 odsłon | 0 komentarzy



Wydawałoby się, że w kontekście gamingowych klawiatur mechanicznych nie da się już wiele zmienić. Tymczasem model ASUS ROG Azoth utwierdził mnie w przekonaniu, że wciąż da się podnosić poprzeczkę i wyznaczać nowe standardy.

Przetestowałem w swoim życiu wiele klawiatur gamingowych. Jedne podobały mi się bardziej, inne mniej. Jednak od dawna żyłem z przekonaniem, że to jedna z tych kategorii sprzętów, gdzie ciężko o przełom czy rewolucję. W końcu trudno wymyślić koło na nowo, a jednak klawiatura to po prostu klawiatura (tak, wiem jak głupio to brzmi, ale wiecie, o co chodzi). Może być lepiej wykonana, może mieć lepsze przełączniki, może oferować kilka ciekawych funkcji czy dodatków, ale nadal ta podstawowa funkcjonalność się nie zmienia.

Moje podejście trochę się zmieniło, gdy na testy dostałem nową klawiaturę ASUS ROG Azoth. Uprzedzam, że nie jest ona rewolucyjna. Nie sprawia, że pisanie czy granie jest łatwiejsze. Nie spowoduje, że staniecie się lepsi w CS:GO czy Valoranta. Jednak jest to model, który wysoko stawia poprzeczkę swoim rywalom. Nie zmienia tego, czym jest klawiatura, ale jednocześnie jest nowym wyznacznikiem wysokiego standardu. To model, który – co już teraz mogę przyznać – mnie zachwycił i to pod wieloma względami. Czym dokładnie, dowiecie się w dalszej części tego tekstu.

Specyfikacja ASUS ROG Azoth

ASUS ROG Azoth to klawiatura w formacie 75%, więc nie ma tutaj sekcji numerycznej, a jednocześnie jest to model jeszcze mniejszy niż tradycyjne konstrukcje TKL (tenkeyless). Dzięki temu zajmuje naprawdę niewiele miejsca na biurku, co z kolei pozwala na wykonywanie bardziej zamaszystych ruchów myszką. Docenią to przede wszystkim miłośnicy strzelanek, którzy lubują się w niskich czułościach gryzonia.

ASUS ROG Azoth

Jest to też model bezprzewodowy, więc poza momentami ładowania, możecie zapomnieć o przewodach walających się po blacie. Nie jest to może tak duży gamechanger, jak w przypadku myszki, ale znacząco ułatwia korzystanie z klawiatury. Do wyboru mamy łączność Bluetooth, radiową 2,4 GHz (w zestawie znajduje się odbiornik na USB), w razie potrzeby można urządzenie podłączyć też za pomocą tradycyjnego kabla USB-C, który również znajduje się w pudełku z klawiaturą.

Jeśli chodzi o przełączniki, to mamy tutaj ROG NX. W sprzedaży dostępne są warianty z przełącznikami czerwonymi, brązowymi oraz niebieskimi. Na testy otrzymaliśmy pierwsze z nich. Warto wspomnieć, że są to przełączniki typu hot-swap, co oznacza, że można je łatwo wymienić i to bez wyłączania klawiatury. W zestawie znajdują się nawet trzy zapasowe egzemplarze. Poza tym są one fabrycznie nasmarowane, dzięki czemu mają działać płynniej i ciszej. A jeśli to za mało, to w zestawie jest też smar Krytox GPL-205-GD0, aby z czasem smarowanie poprawić. Natomiast nad przełącznikami znajdują się standardowe nakładki typu PBT double-shot.

ASUS ROG Azoth

Warto wspomnieć jeszcze o ekranie OLED, który pozwala na wyświetlanie zarówno zdjęć, animowanych elementów, jak i wybranych informacji na temat parametrów komputera. Nie zapominam też o podświetleniu RGB LED, które jest w pełni konfigurowalne czy też dwóch parach nóżek, które pozwalają wybrać trzy różne kąty nachylenia. Z obowiązku wspomnę też o N-Key Rollover czy częstotliwości raportowania na poziomie 1000 Hz, chociaż to już dzisiaj standard. No i zapomniałbym jeszcze o silikonowych elementach montażowych oraz wygłuszających piankach wewnątrz obudowy, które dodatkowo mają wyciszać klawiaturę. 

Cena? W Polsce jeszcze nie jest dokładnie znana, ale w USA klawiatura kosztuje 250 dolarów, co daje prawie 1100 zł. Po doliczeniu podatku wychodzi około 1350-1400 zł, więc cholernie drogo. Czy warto wydawać aż tyle na klawiaturę? Pewnie nie, bo to jednak kupa kasy, ale nie oznacza to, że ASUS ROG Azoth nie jest tego warta.

Źródło: https:

Apple Reality Pro - drogi headset AR od amerykańskiej firmy ma cechować się ograniczonym czasem pracy na baterii

Dodano: 30.01.2023 13:30 | 6 odsłon | 0 komentarzy


Produkty do AR to ciągle nisza na rynku produktów przeznaczonych dla zwykłych konsumentów. Urządzenia takie mają jednak bardzo duży potencjał, który z pewnością będzie możliwy do wykorzystania w przyszłości. Firma Apple także przygotowuje własny zestaw tego rodzaju. Gogle Apple Reality Pro mają zadebiutować w drugiej połowie 2023 roku. Niepokojące doniesienia płyną jednak w odniesieniu do akumulatora nowego urządzenia od amerykańskiej korporacji. Czas pracy na jednym ładowaniu może rozczarować.

Źródło: https:

Planujesz hybrydę? Zapomnij. Lampy UV do paznokci mogą zniszczyć ci zdrowie

Dodano: 29.01.2023 21:12 | 9 odsłon | 0 komentarzy


Ukaza#x142;y si#x119; badania naukowe nad lampami UV wykorzystywanymi podczas zabieg#xF3;w manicure hybrydowego. Czym grozi kontakt z ich promieniowaniem?

Źródło: https:

Sztuczna Inteligencja może teraz za Ciebie stworzyć muzykę. Jak dobry jest nowy system MusicLM od Google?

Dodano: 28.01.2023 12:00 | 2 odsłon | 0 komentarzy


Żyjemy w czasach, w których technologia rozwija się w takim tempie, że coraz trudniej rozróżnić prawdę od fałszu. Sztuczna inteligencja zadomawia się coraz bardziej w naszym życiu. Jednocześnie nam je ułatwia i utrudnia. Tym razem może się okazać całkiem pomocna. Za pomocą nowego systemu od Google - MusicLM - stworzymy muzykę w dowolnym gatunku poprzez opisanie jej. Czym się wyróżnia nowy "twór" Alphabet'u?

Źródło: https:

RTV Euro AGD grozi kara do 10 % rocznych obrotów za naruszenie dyrektywy Omnibus. Winne są charakterystyczne żółte cenówki

Dodano: 27.01.2023 22:05 | 2 odsłon | 0 komentarzy


UOKiK od 16. stycznia wyruszył na krucjatę w sprawie przestrzegania unijnej dyrektywy Omnibus. Domaga się wyjaśnień m.in. od Allegro, Amazona, Media Markt, Media Expert i RTV Euro AGD. Właśnie temu ostatniemu grozi kara do 10% rocznego obrotu za niezastosowanie się do wytycznych Brukseli. Czym największa sieć elektromarketów w Polsce sobie zasłużyła oraz jakie znaczenie w sprawie mają żółte ceny?

Źródło: https:

Czym jest i jak działa faktoring?

Dodano: 27.01.2023 14:40 | 93 odsłon | 0 komentarzy


Faktoring to usługa zyskująca coraz większą popularność. W wielu firmach pomaga poprawić płynność finansową lub wykorzystywany jest do finansowanie bieżącej działalności. Sprawdź jak działa faktoring, jak niesie ze sobą korzyści, jakie ma zalety i wady.

Źródło: https:


Starsze wiadomości »
reklama

Copyright © 2008-2023 itblog24.com  - wszelkie prawa zastrzeżone