czwartek, 26 maja 2022 r.  Imieniny: Eweliny, Jana, Pawła
Wiadomości z tagiem Dual  RSS
Call of Duty: Modern Warfare 2 – poznaliśmy datę premiery i bohaterów. Jest też teaser ujawniający okładkę gry

Dodano: 24.05.2022 19:35 | 2 odsłon | 0 komentarzy


W 2019 roku studio Infinity Ward przygotowało całkiem udany reboot serii Call of Duty: Modern Warfare pod tytułem... Call of Duty: Modern Warfare. W rok później deweloperzy z Treyarch przygotowali zaś produkcję Call of Duty Black Ops: Cold War. Również i ta odsłona spotkała się z raczej dobrymi opiniami graczy i krytyków, choć proponowała nieco inne niż dotychczas spojrzenie na serię tych popularnych strzelanek. Niestety w roku ubiegłym studio Sledgehammer Games przygotowało nam osiemnastą odsłonę cyklu (CoD: Vanguard), która okazała się być najmniej udaną odsłoną, chyba od czasów Infinite Warfare. Nic więc dziwnego, że nadzieje na Call of Duty: Modern Warfare 2 były tak spore.

Źródło: https:

Test Xiaomi Watch S1. Ładny, elegancki i nieopłacalny smartwatch

Dodano: 09.05.2022 17:14 | 22 odsłon | 0 komentarzy



Coraz częściej na rękach Polaków można zauważyć smartwatche. Jednym z najnowszych urządzeń z tej kategorii jest Xiaomi Watch S1. Od jakiegoś czas mam okazję z niego korzystać, więc przyszła pora na napisanie recenzji.

Xiaomi Watch S1 miał swoją premierę pod koniec 2021 roku, ale wtedy trafił tylko i wyłącznie na rynek chiński. Na globalny debiut musieliśmy poczekać do marca 2022 roku, kiedy to smartwatch pojawił się razem z nowym, sportowym wariantem Watch S1 Active. Niedługo później urządzenie pojawiło się także w polskich sklepach, gdzie można je kupić za około 1000 zł.

Od jakiegoś czasu niemal bez przerwy noszę na nadgarstku standardowy model (bez Active) w wersji ze srebrną kopertą i brązowym paskiem (oprócz tego jest jeszcze wersja czarna). Sprawdźmy, co ma do zaoferowania.

Xiaomi Watch S1 – specyfikacja

Xiaomi Watch S1 wyposażony jest w ekran AMOLED o przekątnej 1,43” oraz rozdzielczości 466 × 466 pikseli i jasności 450 nitów. Akumulator o pojemności 470 mAh ma gwarantować do 12 dni pracy w typowym trybie użytkowania. Poza tym nie brakuje NFC, Bluetooth 5.2, WiFi 802.11b/g/n 2,4 GHz, czy też obsługi GPS, GLONASS, Galileo, BeiDou oraz QZSS. Smartwatch pozwala między innymi na mierzenie tętna, badanie tlenu we krwi, monitorowanie snu i stresu, a także licznik kroków oraz spalonych kalorii. Dodatkowo wytrzymuje do 5 ATM, więc można z nim nurkować do głębokości nawet 50 metrów. Wymiary koperty to 11 × 46,5 × 46,5 mm. Z kolei skórzany pasek pozwala na regulację w zakresie od 165,1 do 225,1 mm.

  • Ekran: dotykowy AMOLED 1,43” (466 × 466 pikseli) z odświeżaniem 60 Hz, 450 nitów jasności
  • Łączność: NFC, Bluetooth 5.2 i WiFi 802.11b/g/n 2,4 GHz
  • Akumulator: litowo-polimerowy 470 mAh
  • Nawigacja: GPS, GLONASS, Galileo, BeiDou, QZSS
  • Funkcje: Czujnik geomagnetyczny, Czujnik tętna PPG, Dual GPS, Asystent oddechu, Badanie tlenu we krwi, Monitorowanie stresu, 117 trybów treningowych, Czujnik atmosferyczny, wbudowany mikrofon, żyroskop, akcelerometr, czujnik światła
  • Materiał wykonania: Stal nierdzewna, Szafirowe szkło, Skóra cielęca, Kauczuk fluorowany
  • Regulowana opaska: 149,8-233,8 mm (pasek fluorogumy) lub 165,1-225,1 mm (pasek skórzany)
  • Wytrzymałość: 5 ATM (wodoodporność do 50 metrów)
  • Wymiary: 11 × 46,5 × 46,5 mm
  • Masa: 52 g
  • Wymagania: Android 6.0 lub iOS 10
  • Cena: ok. 1000 zł

Źródło: https:

Oppo Reno7 Lite 5G debiutuje w Polsce. Zobacz, co dostaniesz w promocji

Dodano: 09.05.2022 12:53 | 17 odsłon | 0 komentarzy


Oppo Reno7 Lite 5G w Polsce promocja na start

Oppo wprowadza na polski rynek smartfon Reno7 Lite 5G. Urządzenie przyciąga wzrok autorskim wykończeniem Oppo Glow, a w zestawie otrzymamy również ciekawe dodatki w promocji na start.

Oppo Reno7 Lite 5G waży tylko 173g (to niewiele, jak na obecne standardy), natomiast w zależności od koloru tylnej obudowy, jego grubość wynosi 7,49 mm (Cosmic Black) lub 7,55 mm (Rainbow Spectrum). Zaokrąglone rogi i krawędzie 2,5D nadają smartfonowi lekki i elegancki wygląd. Trzy warstwy składające się na jego fakturę i dwuwarstwowy proces powlekania sprawiają, że tylna obudowa jest matowa, ale jednocześnie błyszczy. Kolor Rainbow Spectrum składa się z dwóch warstw. Wierzchnia powłoka to gradient przechodzący od czerwonego, przez żółty do zielonego. Dolna warstwa wykonana jest z indu i nadaje połysk całej strukturze. Połączone tworzą efekt przenikających się sześciu kolorów, który mieni się jak tęcza, w zależności od kąta padania światła.

 
 

Innowacyjne funkcje fotograficzne

Tylny zestaw fotograficzny w Reno7 Lite 5G składa się z głównego aparatu o rozdzielczości 64 Mpix, a także dwumegapikselowego aparatu makro i czujnika głębi. Z kolei przez otwór w ekranie patrzy aparat do selfie o rozdzielczości 16 Mpix. Na wyposażeniu smartfonu znalazły się dodatkowe funkcje, które mają sprawić, że zdjęcia i wideo zyskają nową jakość i uznanie w mediach społecznościowych, jeżeli zechcemy się nimi podzielić ze światem. Są wśród nich:

  • Bokeh Flare Portrait – funkcja umożliwia tworzenie portretów z efektownym rozmyciem tła, z wyraźnym odcięciem postaci. Jest to możliwe dzięki algorytmowi, który przetwarza obraz w czasie rzeczywistym,

Oppo Bokeh Flare Portrait

  • Selfie HDR – funkcja umożliwia robienie zdjęć w słabo oświetlonym otoczeniu; przedni aparat wychwytuje oświetlenie tła i wykorzystuje algorytm tłumienia światła w przypadku podświetlonej twarzy,

Oppo Selfie HDR

  • Portret inteligentny – algorytm automatycznie wykryje obiekt i zachowa jego oryginalny kolor, przekształcając tło w czarno-biały efekt,

Oppo Portret inteligentny

  • Dual View Video – funkcja pozwala nagrywać obraz jednocześnie z przedniej i tylnej kamery, dzięki czemu na filmie widać zarówno użytkownika jak i to, co chce pokazać,
  • Ultra Night Video – funkcja automatycznie włącza się w tylnym aparacie podczas nagrywania filmów, dzięki czemu użytkownicy uzyskują wyraźniejsze filmy, na przykład w trakcie zachodów Słońca lub w ciemnych miejskich sceneriach,
  • AI Highlight Video – funkcja pozwala na szczegółowe uchwycenie obiektów znajdujących się na pierwszym, jak i na drugim planie, dostosowując się do aktualnych warunków oświetleniowych,
  • Blokada ostrości – tryb ten zapewnia odpowiedni efekt ostrości ruchomego obiektu.

Dioda powiadomień w nowej odsłonie

Reno7 Lite 5G został wyposażony w 6,4-calowy wyświetlacz AMOLED z certyfikatami Netflix HD i Amazon Prime Video. Telefon ma też dwie diody powiadomień, które okalają obiektywy tylnego aparatu. Diody świecą w różnych kolorach w zależności od rodzaju aktywności – włączanie telefonu, ładowanie, połączenia przychodzące lub powiadomienia aplikacji zewnętrznych będą dawać o sobie znać rozpoznawalną kolorystyką.

Debiutujący w Polsce smartfon jest napędzany układem Qualcomm Snapdragon 695, wspieranym przez 8 GB RAM-u oraz 128 GB pamięci masowej, rozszerzalnej za pomocą kart pamięci microSD (do 1 TB). Urządzenie oferuje między innymi łączność 5G oraz Wi-Fi 6, a za jego zasilanie odpowiada akumulator o pojemności 4500 mAh z szybkim ładowaniem 33 W. Nad całością czuwa oprogramowanie ColorOS 12, bazujące na systemie Android 11.

Promocja na start

Od 9 do 22 maja 2022 roku smartfon Oppo Reno7 Lite 5G można kupić w specjalnym zestawie razem ze słuchawkami Oppo Enco Free2 oraz roczną ochroną ekranu w cenie 1899 zł.

 
 

Źródło: https:

Oppo A57 5G to budżetowy telefon dla tych, którzy nie słyszeli o Xiaomi

Dodano: 14.04.2022 18:11 | 35 odsłon | 0 komentarzy


Oppo A57 5G

Oppo sypie ostatnio nowościami, wprowadzając kolejne smartfony średniej i wyższej klasy. Nie zapomina jednak o typowych budżetowcach i właśnie zaprezentowany został jeden z nich – kolejny przedstawiciel serii A, czyli Oppo A57 5G.

Seria A w portfolio Oppo nie jest tak rozpoznawalna, jak linie Reno czy Find, ale ma swoich odbiorców, poszukujących niedrogich telefonów z 5G. Nowy Oppo A57 5G pod kilkoma względami przypomina bezpośredniego poprzednika, Oppo A56, ale z paroma istotnymi zmianami.

 

Oppo A57 5G to model z ekranem IPS o przekątnej 6,56 cala i odświeżaniu 90 Hz, ale o niskiej rozdzielczości HD+ (720 x 1612). Mimo tego producent zachwala smartfon jako dobry do multimediów, o czym ma świadczyć między innymi pokrycie 100% przestrzeni barw DCI-P3. Jasność wyświetlacza sięga 480 nitów.

Oppo A57 5G

Wewnątrz obudowy Oppo A57 5G znalazł się chipset Dimensity 810 (6 nm) połączony z 6 GB pamięci RAM lub w bogatszej wersji – z 8 GB. Pamięć wewnętrzna ma 128 GB, przy czym w modelu 6 GB jest to UFS 2.2, za to w 8 GB – starszy standard UFS 2.1. Nie zabrakło rozszerzenia microSD.

Pod względem łączności, poza 5G w Dual SIM, smartfon oferuje Wi-Fi 5 (ac), Bluetooth 5.2 z kodekami aptX HD i LDAC, nie ma jednak NFC – co może być jednak ograniczeniem regionalnym w Chinach. Jest za tu wyjście audio 3,5 mm.

Sekcja fotograficzna Oppo A57 5G przedstawia się dość skromnie – z tyłu znajduje się podwójny aparat łączący matryce 13 Mpix (f/2,2) i 2 Mpix (czujnik głębi). Do robienia zdjęć selfie służy aparat 8 Mpix. Maksymalna rozdzielczość nagrywanego wideo to 1080p przy 30 kl./s.

Oppo A57 5G

Oppo A57 5G wyposażony został w sporą baterię 5000 mAh, ale nie zachwyca wolnym ładowaniem 10 W. Wszystkim dyryguje Android 12 z ColorOS 12.

Smartfon wchodzi do sprzedaży w Chinach, gdzie jego cena za model 8/128 GB to 150 juanów, czyli około 1000 zł. Nie wiadomo, czy Oppo wprowadzi Oppo A57 5G na globalne rynki, ale pewnie nikt nie będzie rozpaczał, gdy do tego nie dojdzie.

 
 

Źródło: https:

Mamy już komplet OPPO Reno7 i słuchawki Hi-Fi na deser

Dodano: 13.04.2022 16:28 | 38 odsłon | 0 komentarzy


Mamy już komplet OPPO Reno7 i słuchawki Hi-Fi na deser

OPPO wprowadza smartfony Reno7 „na raty”. OPPO Reno7 5G można już kupić w Polsce, a teraz dołączy do niego także tańszy OPPO Reno7 5G Lite z ciekawą diodą powiadomień oraz OPPO Reno7 4G z „mikroskopem”. Na deser dostaniemy niemal audiofilskie słuchawki TWS – OPPO Enco X2.

Mamy już komplet OPPO Reno7 i słuchawki Hi-Fi na deser

OPPO Reno7 Lite 5G – śliczny średniak do portretów

OPPO Reno7 5G Lite to śliczny, młodzieżowy średniak, nastawiony na fotografię portretową. Najważniejszym elementem jest tu aparat główny z matrycą 64 MPix oraz 2-megapikselowym aparatem wspomagającym. Dzięki temu można stosować atrakcyjne efekty, odcinające osobę od tła: Bokeh Flare Portrait, pozwalający symulować efekt bokeh, AI Color Portrait, zostawiający kolor tylko na pierwszym planie, a także dokładny retusz portretów. Frontowy aparat zaś wyposażony został w możliwość robienia selfie HDR, dzięki czemu cały kadr będzie wydawał się dobrze oświetlony.

OPPO Reno7 Lite 5G od razu wpada w oko, niezależnie od wersji kolorystycznej. Obudowa w kolorze Rainbow Spectrum składa się z warstwy wierzchniej z gradientem zielono-czerwono-żółtym oraz odbijającej światło bazy. Połączenie jest spektakularne, zresztą całe wykończenie jest szalenie interesujące. Dość wspomnieć, że wokół aparatów zapalają się… zielone diody powiadomień. OPPO nazywa ten efekt Dual Orb.

Mamy już komplet OPPO Reno7 i słuchawki Hi-Fi na deser

 

Cena tego modelu w Polsce to 1899 zł.

Mamy już komplet OPPO Reno7 i słuchawki Hi-Fi na deser

OPPO Reno7 4G – mikroskop zamiast 5G

OPPO Reno7 4G to najtańszy model z serii – będzie kosztował w Polsce 1599 zł. Przy czym wcale nie oznacza to, że nie zaoferuje nam czegoś wyjątkowego. Moim zdaniem ma dwa mocne atuty. Po pierwsze jest to oczywiście niebanalne, solidne wykończenie, imitujące skórę. Po drugie oczywiście możliwości fotograficzne. OPPO Reno7 4G został wyposażony w aparat selfie z matrycą IMX709 RGBW o rozdzielczości 32 MPix. To ma przełożyć się na atrakcyjne, jasne portrety nawet w trudnych warunkach. Warto też rzucić okiem na tryb „mikroskop” z 15-krotnym powiększeniem i praktycznym pierścieniem doświetlającym. Myślę, że da się przeboleć brak 5G.

Mamy już komplet OPPO Reno7 i słuchawki Hi-Fi na deser

Oba opisane telefony zostały wyposażone w ładowanie SuperVOOC 33 W.

Mamy już komplet OPPO Reno7 i słuchawki Hi-Fi na deser

OPPO Enco X2 – Bezprzewodowe słuchawki Hi-Fi z ANC? Potrzymaj mi piwo!

Połącz jakość Hi-Fi z aktywnym tłumieniem dźwięków z zewnątrz i spakuj to w słuchawki TWS. W tym momencie konkurencja kręci głową z niedowierzaniem, a OPPO wstaje i mówi: „potrzymaj mi piwo”. I tak powstały OPPO Enco 2X.

Mamy już komplet OPPO Reno7 i słuchawki Hi-Fi na deser

OPPO Enco 2X to owoc współpracy z OPPO z Dynaudio, wyposażone w system akustyczny Super Dynamic Balance Enhanced Engine (SuperDBEE). Przy tym nowa generacja słuchawek z audiofilskimi ambicjami jest o 31% lżejsza od poprzedników, za co częściowo odpowiada superlekka, cienka membrana LCP <(!--%3Cmeta%20charset%3D%22UTF-8%22%20%2F%3E-->liquid-crystal polymer) przetwornika niskotonowego. Główną korzyścią z zastosowania tego rozwiązania jest precyzja i szybka reakcja podczas odtwarzania dźwięku. Wysokie tony przekazuje zaś przetwornik planarny, teoretycznie zdolny odtworzyć dźwięk do 40 kHz. Słuchawki dostarczą doskonałą jakość dźwięku, a dzięki ochronie IP54 można z nimi ćwiczyć i słuchać muzyki w deszczu. Końcówki zostały oczywisćie wykonane z antybakteryjnego tworzywa. 

Mamy już komplet OPPO Reno7 i słuchawki Hi-Fi na deser

Słuchawki spełniają wymagania certyfikatu Hi-Res Audio Wireless, a informacje o dźwięku wędrują do nich kodowane nowym Low Latency High-Definition Audio Codec (LHDC) 4.0. DAC został zaprojektowany od podstaw. Z drugiej strony OPPO Enco X2 stosują aktywne tłumienie hałasu o nieprzeciętnie szerokim zakresie, nastawione na wygłuszanie mowy osób w okolicy. Informacje o dźwięku z zewnątrz są zbierane z dwóch mikrofonów w każdej słuchawce (trzeci mikrofon stosuje przewodnictwo kostne) i przetwarzane przez 3-rdzeniowy procesor. OPPO zapewnia, że aktywne tłumienie może osiągnąć poziom do 45 dB i będzie skuteczne dla częstotliwości do 4000 Hz. W aplikacji można dopasować profil dźwięku i tłumienia do indywidualnych preferencji. Nie zabrakło tu szybkiego ładowania (5 minut wystarczy na 2 godziny słuchania) i ładowania bezprzewodowego Qi. 

Mamy już komplet OPPO Reno7 i słuchawki Hi-Fi na deser

OPPO Enco X2 najlepiej wypadną w połączeniu z najdroższym z nowych telefonów OPPO, czyli . Ten luksusowy duet nawiąże połączenie z kodekiem LHDC. Słuchawki będą dostępne w Polsce w maju i będą kosztować 799 zł. Przyznam, że cena miło mnie zaskoczyła – po specyfikacji spodziewałam się powyżej tysiąca. Najwyższy model OPPO Find X5 niestety nie jest już tak przystępny cenowo.

Przy okazji premiery nowych smartfonów Oppo potwierdziło, że już niedługo wkroczy na dwa nowe rynki. Jeszcze w tym roku telefony producenta pojawią się w sklepach na terenie Grecji i Chorwacji.

Źródło: https:

YouTube pozbywa się Dumy. Rosyjski parlament oburzony

Dodano: 10.04.2022 22:50 | 16 odsłon | 0 komentarzy


YouTube blokuje Duma TV

YouTube zablokował konto rosyjskiego parlamentu. Rosyjscy politycy od razu odpowiedzieli oskarżeniami i groźbami.

Brutalna interwencja militarna Rosji na Ukrainie nie pozostała bez wpływu na świat technologiczny. Wielokrotnie informowaliśmy jak poszczególne firmy reagują na inwazję Rosji. Wojna spowodowała wyjście wielu firm z Rosji, chociaż np. Asus i Acer wzbraniają się przed opuszczeniem tego rynku. 

YouTube wcześniej stracił w Rosji reklamy, teraz natomiast zablokował konto rosyjskiego parlamentu. Duma straciła swój kanał Duma TV przez nieprzestrzeganie regulaminu YouTube'a. Kanał miał 145 tysięcy obserwujących. Platforma argumentuje, że dba o to, by w serwisie nie było treści zaprzeczających łatwym do udowodnienia wydarzeniom. A do takich należą trwające z winy Rosji walki na Ukrainie.

Rosja twierdzi, żeYouTube sam wydał na siebie wyrok i walczy z wolnością słowa

Oczywiście na reakcję Rosji nie trzeba było długo czekać. Rzecznik prasowa rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa wprost powiedziała, że YouTube podpisał na siebie w Rosji wyrok. Jednocześnie Roskomnadzor nawołuje YouTube'a do wycofania się z tej decyzji.

Stojący na czele niższej izby rosyjskiego parlamentu Wiaczesław Wołodin oskarżył z kolei YouTube'a o walkę z wolnością słowa. Polityk uznał, że USA wykorzystuje gigantów technologicznych do walki informacyjnej z Rosją.

 
 

Źródło: https:

Dominion - legendarna karcianka, w którą trzeba zagrać

Dodano: 10.04.2022 18:09 | 24 odsłon | 0 komentarzy



Dominion to pierwsza na rynku gra planszowa z gatunku deck builder. Jak zniosła próbę czasu i czy nadal warto po nią sięgnąć?

Dziś w naszym małym kąciku gier planszowych chciałem opowiedzieć Wam o prawdziwym klasyku. Tytule, który przyniósł rewolucję na miarę Wolfensteina 3D, Dune 2 czy Ultima Online. Grze, która zapoczątkowała zupełnie nowy gatunek i znalazła masę naśladowców. Mowa o Dominionie, który niedawno powrócił do polskich sklepów dzięki wydawnictwu Iuvi Games.

Pionier świata planszówek

Dlaczego Dominion jest taki ważny? Ponieważ to pierwsza gra typu deck builder. To taki rodzaj gry karcianej, gdzie zaczynamy z bardzo słabą talią, którą w toku rozgrywki będziemy rozbudowywać o kolejne karty. W ten sposób taka talia z tury na turę staje się coraz mocniejsza i przybliża nas do upragnionego zwycięstwa, jednocześnie nabierając unikalnego charakteru.

Dominion - legendarna karcianka, w którą trzeba zagrać

Jeśli w tym momencie po głowie zaczęły Wam chodzić skojarzenia z kolekcjonerskimi karciankami w stylu Magic the Gathering, to jesteście na dobrym tropie. Różnica jest taka, że w przypadku gier typu deck building całe doświadczenie zamyka się w ramach jednej partii.

W dzisiejszych czasach trudno wyobrazić sobie świat gier planszowych bez deck builderów. Jest to typ rozgrywki, który na przestrzeni lat zainspirował dziesiątki tytułów, często bardzo zręcznie łączących budowanie talii z innymi popularnymi mechanikami, tak jak ma to miejsce np. w Diunie Imperium czy Zaginionej Wyspie Arnak. A jednak od czegoś się to wszystko musiało zacząć. I zaczęło się właśnie w 2008 roku od Dominiona.

Dominion - legendarna karcianka, w którą trzeba zagrać

No ale skoro od premiery tytułu minęło tyle czasu, to czy nadal warto w niego zagrać? Ba, i to jeszcze jak! Mimo 14 lat na karku Dominion nadal pozostaje jednym z najlepszych deck builderów, szczególnie jeśli dopiero zaczynamy swoją przygodę z tego typu grami.

Proste zasady, masa możliwości

Prywatnie bardzo lubię Dominiona za jedno – to gra, która może być tak prosta lub tak złożona, jak oczekują tego sami gracze. Trzon rozgrywki trudno bowiem nazwać skomplikowanym. Zaczynamy z talią dziesięciu kart, z których dobieramy na rękę pięć. Początkowo będą to wyłącznie skarby, stanowiące walutę w grze, oraz karty zwycięstwa, przynoszące punkty na koniec rozgrywki. Zagrywamy je wszystkie, sumując uzyskaną kwotę i kupując za to dowolną kartę z rynku. Ta trafia do naszego stosu kart odrzuconych i będziemy mieli szansę je dociągnąć po przetasowaniu talii. Zużyte karty odrzucamy, ciągniemy pięć kolejnych i tak w kółko.


Z biegiem rozgrywki w naszej talii pojawią się karty akcji. Co do zasady w ciągu naszej tury możemy zagrać jedną taką kartę. Co możemy dzięki temu zrobić? Cóż… tak właściwie to wszystko. Czasem będą to proste akcje w stylu dociągania kolejnych kart, zdobywania pieniędzy na zakupy czy usuwania niepotrzebnych kart, by odchudzić talię. Czasem jednak mamy szansę wykonać coś bardziej spektakularnego, np. dorzucić do talii przeciwnika kartę klątwy, która kosztuje go ujemne punkty.

W podstawowej wersji Dominiona efekty kart nie są szczególnie skomplikowane. Do gry wyszła jednak masa dodatków, wprowadzających nowe mechaniki i wywracających rozgrywkę do góry nogami. Na zaawansowanych graczy czeka więc masa nowych strategii do odkrycia, a gra mimo blisko 15 lat na karku nadal potrafi pozytywnie zaskoczyć.

Zbyt dużo kart? To nie problem!

Ale tu pojawia się inny problem: klęska urodzaju. W samym pudełku z podstawki znajdziemy 500 kart. 33 różne rodzaje. Każda z innym efektem oraz swoim własnym zestawem zasad, mechanik i synergii. Dodatki dodają ich po kilkaset. Jak nad tym wszystkim zapanować? 

Dominion - legendarna karcianka, w którą trzeba zagrać

Okazuje się, że bardzo prosto. Otóż w każdej partii w Dominiona bierze udział wyłącznie część kart, wybieranych z całej puli. Do dyspozycji zawsze mamy siedem rodzajów kart podstawowych – monet, klątw i zwycięstwa – oraz dziesięć stosów kart królestwa, na które składają się przede wszystkim karty akcji. Te ostatnie możemy wybrać lub wylosować, dowolnie łącząc karty z gry podstawowej oraz licznych dodatków.

Jest to rozwiązanie w swojej prostocie absolutnie genialne, ponieważ każda partia to inna łamigłówka, którą w locie musimy rozwiązać. Nowy zestaw kart wymaga opracowania nowych strategii, dzięki czemu żadne dwie rozgrywki nigdy nie wyglądają tak samo. Jednocześnie pula dostępnych jednocześnie opcji zawsze pozostaje na tyle wąska, że bez problemu możemy nad wszystkim zapanować i ułożyć sobie w głowie sensowny plan. Dzięki temu Dominion okazuje się być grą bardzo satysfakcjonującą i szalenie regrywalną.

Genialne w swojej prostocie

Nie jest to zresztą jedyna rzecz, która składa się na geniusz Dominiona. Drugą jest sposób zdobywania punktów. Te znajdziemy na specjalnych kartach, które musimy kupić i dodać do naszej talii. Jest tylko jeden problem. W trakcie rozgrywki nie dają nam one absolutnie nic, więc kiedy taką kartę dociągniemy na rękę, jesteśmy realnie jedną akcję w plecy. 

Wprowadza to do gry bardzo interesującą dynamikę. Z jednej strony potrzebujemy kart zwycięstwa, bo od tego zależy nasz wynik na koniec gry. Jeśli jednak kupimy ich zbyt dużo zbyt szybko, nasze przyszłe akcje będą dużo słabsze, ponieważ częściej będziemy dociągać bezużyteczne karty. Trzeba więc cały czas balansować między jednym i drugim, bo inaczej możemy obudzić się z przysłowiową ręką w nocniku.


Te wszystkie proste, ale przy tym bardzo przemyślane pomysły sprawiają, że mimo upływu lat Dominion pozostaje grą, w którą warto zagrać i która potrafi dostarczyć masę emocji. To taki solidny fundament, na którym udało się zbudować ponadczasowego klasyka. I jasne, są na rynku gry, które mechanikę budowania talii wykorzystują na masę ekscytujących sposobów, ale czasem warto jednak sięgnąć po oryginał. Sam przekonałem się o tym dopiero niedawno i wiecie co? Strasznie żałuję, że tak późno.

A na zakończenie warto wspomnieć, że Dominiona możecie przetestować zupełnie za darmo i bez wychodzenia z domu. Grę w wersji cyfrowej znajdziecie zarówno na .

 
 
 

Źródło: https:

Google znów szokuje. Rosjanie będą wściekli

Dodano: 09.04.2022 12:30 | 38 odsłon | 0 komentarzy


Google znów szokuje. Rosjanie będą wściekli

Google nie daje Rosjanom spokoju i raz jeszcze wyraża sprzeciw wobec ich agresji na Ukrainę. Tym razem może nawet niezupełnie celowo, ale jednak.

Przypomnijmy, w czwartek internet obiegła informacja, że Google wraz z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych Ukrainy zamierzają zdigitalizować zdjęcia zniszczonych przez Rosjan miast, by eksponować je w Mapach Google. Materiał ten oficjalnie gromadzi się, aby wspomóc funkcjonariuszy organów ścigania i ratowników, ale trudno nie ulec wrażeniu, że chodzi także o wywołanie poprzez szok pewnego nacisku na opinię publiczną. 

Idąc za ciosem, w ekosystemie Google wprowadzono właśnie inny szokujący element – choć tym razem trzeba mieć na uwadze, że niekoniecznie musi być to działanie samej firmy z Mountain View. Równie dobrze zadziałać, i to świadomie lub nie, mogli użytkownicy, którzy zmanipulowali system uczenia maszynowego.

Google znów szokuje. Rosjanie nie będą zadowoleni

Sprawa dotyczy Tłumacza Google. Mianowicie, kiedy spróbujemy przetłumaczyć anglojęzyczną frazę dear Russians (pol. drodzy Rosjanie) na język rosyjski, aplikacja zapyta, czy aby przypadkiem nie chodzi nam o termin dead Russians (pol. martwi Rosjanie).

Niby nic szczególnego, bo obydwa wyrazy brzmią podobnie, więc przypadkowa literówka jest tu teoretycznie możliwa. Nie wydaje się jednak, by w świecie aż do przesady dbającym o kulturę języka akurat taki przypadek przeszedł niezauważony. 

Możliwe, że zmanipulowane zostały algorytmy obsługujące Tłumacza, a za zamieszaniem stoi nie firma, lecz użytkownicy. W dodatku nawet niekoniecznie celowo. Tak często tłumaczyli bowiem martwych Rosjan, że sztuczna inteligencja przyjęła to jako zapytanie domyślne. Inna sprawa, że w chwili publikacji niniejszej notki domniemany błąd pozostaje nieskorygowany.

Niezależnie od genezy, na Kremlu frywolność Tłumacza Google raczej się nie spodoba. Tylko, to samo można powiedzieć choćby o zablokowaniu kanału Dumy Państwowej na YouTubie – a Google dalej robi swoje.

Źródło: https:

GALAX prezentuje potwora z 28-fazową sekcją zasilania

Dodano: 07.04.2022 19:51 | 16 odsłon | 0 komentarzy


GALAX prezentuje potwora z 28-fazową sekcją zasilania

Pojawiły się szczegółowe zdjęcia jednego z najbardziej rozbudowanych autorskich modeli GeForce RTX 3090 Ti. Wersja firmy GALAX stworzona została z myślą o największych entuzjastach i ekstremalnym podkręcaniu.

 

Nieco ponad tydzień temu, 29 marca 2022 roku, na rynku zadebiutowała najnowsza karta graficzna NVIDII. Jest to najwydajniejszy konsumencki model dostępny w sprzedaży. Mowa o GeForce RTX 3090 Ti. Partnerzy Zielonych jak ASUS, MSI, GIGABYTE, EVGA i inni zdążyli już zaprezentować swoje autorskie wersje.

GALAX GeForce RTX 3090 Ti HOF kusi białym laminatem

Dzisiaj skupimy się na firmie GALAX, w Europie szerzej znanej jest jako KFA2, która założona została w 1994 roku w Hong Kongu. Ma ona w swojej ofercie zarówno propozycje dla zwykłych śmiertelników, jak i oryginalne twory, jakie nie śniły się innym producentom, stworzone z myślą o ekstremalnym podkręcaniu.

Znany japoński overclocker o pseudonimie "Duck OC" na swoim profilu na platformie Twitter, że jest jedną z pierwszych osób, które otrzymały kartę graficzną GALAX GeForce RTX 3090 Ti HOF OC Lab Edition. Aktualnie sprawdza BIOS, ale pokazał też jak wygląda jej laminat z bliska.

Jest to specjalna wersja i nie chodzi tylko o biały kolor PCB. Najważniejsze różnice to szalenie potężna sekcja zasilania, która oparta została na 28 fazach w konfiguracji 24+4. Dla porównania referencyjne układy NVIDIA GeForce RTX 3090 Ti to "tylko" 21 faz w konfiguracji 18+3.

GALAX prezentuje potwora z 28-fazową sekcją zasilania

Prócz tego mamy tutaj do czynienia z dwiema nowymi wtyczkami typu 16-pin (12VHPWR), które razem umożliwiają teoretycznie na pobór do 1200 W. Zmienione (zniesione) są też limity poboru mocy.

GALAX prezentuje potwora z 28-fazową sekcją zasilania

Wisienką na torcie jest blok wodny autorstwa Bykski pokrywający rdzeń i VRM, który bez problemu można wpiąć w autorski układ chłodzenia cieczą. Nie zabrakło też metalowego backplate.

GALAX prezentuje potwora z 28-fazową sekcją zasilania

GALAX nie zdradził jeszcze kiedy ich GeForce RTX 3090 Ti HOF trafi do sprzedaży. Przeważnie pierwsze sztuki trafiają do znanych overclockerów. Ma to na celu wyłapać ewentualne błędy w projekcie i narobić szumu w branży za sprawa uzyskiwanych rekordów świata w podkręcaniu. Jedno jest pewne - będzie drogo.


Źródło: https:

Chłodzenie CPU SilentiumPC Fortis 5 Dual Fan

Dodano: 06.04.2022 14:09 | 320 odsłon | 0 komentarzy


Fortis 5 Dual Fan to nowy model układu chłodzenia procesora SilentiumPC, opracowany we współpracy z Synergy Cooling. Wyróżniki to między innymi: zupełnie nowy, asymetryczny w dwóch osiach radiator z gęsto upakowanymi finami, zoptymalizowana podstawa z sześcioma ciepłowodami, a także dwa wentylatory Fluctus (140 i 120 mm) zoptymalizowane pod kątem ciśnienia statycznego, wysokiego przepływu powietrza i cichej pracy. Fortis 5 Dual Fan może konkurować z dużymi systemami dwuwieżowymi nawet przy bardzo niskiej ustawionej prędkości obrotowej - jednocześnie przewyższając kulturą działania i właściwościami psychoakustycznymi najlepsze układy jednowieżowe.

Źródło: https:


Starsze wiadomości »
reklama

Copyright © 2008-2022 itblog24.com  - wszelkie prawa zastrzeżone