czwartek, 26 maja 2022 r.  Imieniny: Eweliny, Jana, Pawła
Wiadomości z tagiem Google  RSS
Sharp Aquos EQ6 i EQ7 - QLED, na który warto się szarpnąć

Dodano: 26.05.2022 15:19 | 6 odsłon | 0 komentarzy



Do naszych testów trafił Sharp Aquos EQ6, różniący się od modelu EQ7 kolorem ramki i jej elementami wykończenia. Można więc przyjąć, że sprawdziliśmy oba modele. Producent obiecuje jakość premium za rozsądne pieniądze. Sprawdźmy, jak wywiązał się z tego niełatwego zadania.

Sharp Aquos EQ6 i EQ7 - modele i ceny

Tegoroczna seria EQ firmy Sharp zawiera czarną linię EQ6 i srebrną EQ7. W obu przypadkach ramy telewizorów wykonane zostały z aluminium, postawiono na właściwie goły Android TV 11 bez nakładki Google TV, matryce wykonane są w technologii QLED (dającej lepsze odwzorowanie kolorów za sprawą warstwy nanokryształów), a za nagłośnienie odpowiadają dwudrożne głośniki harman/kardon. Wśród złączy warto wymienić 4 porty HDMI (2.1, jest eARC), dwa porty USB, złącze optyczne i słuchawkowe, CI+, Ethernet i nawet czytnik kart microSD. Naturalnie jest też Wi-Fi czy łączność Bluetooth.

Jak przystało na wyższy segment, w zestawie otrzymujemy dwa piloty — podstawowy i smart, z obsługą asystenta głosowego. Pomimo jednak wyższego pozycjonowania, ceny są zaskakująco niskie (stan na dzień publikacji testu):

  • 50-calowy Sharp 50EQ6 – 2699 zł
  • 50-calowy Sharp 50EQ7 –
  • 55-calowy Sharp 55EQ6 – 3199 zł
  • 55-calowy Sharp 55EQ7 – 3299 zł
  • 65-calowy Sharp 65EQ6 –
  • 65-calowy Sharp 65EQ7 –
  • 75-calowy Sharp 75EQ6 –
  • 75-calowy Sharp 75EQ7 –

Pierwsze wrażenie jest serio premium

Cieniutkie ramki górna i boczne oraz ażurowa stopa nadają urządzeniu lekkości. Co warto przy tym dodać, na nasze testy trafił model Sharp 55EQ6 i mimo mniejszej skali niż ta, którą dają modele 65 i 75 cali, ramki również i tutaj są niezauważalne. Wyjątkiem jest rzecz jasna dolna krawędź ekranu, gdzieś jednak trzeba było zmieścić dwudrożne głośniki harman/kardon z obsługą Dolby Atmos i dts:X, łącznie z Virtual:X. To namiastka soundbara, która zwyczajnie potrzebowała tego miejsca. Warto odnotować, że wersja czarna i srebrna różnią się wzorem na maskownicach głośników. Niby subtelny detal, lecz dla estetów może mieć znaczenie.

Sharp Aquos EQ6 stopa telewizora

Stopka telewizora przykręcana jest bardzo nietypowo, bo korzystamy ze złącza VESA 200x200 mm. Jej centralny charakter sprawia, że telewizor może stać na nieco węższym meblu niż szerokość telewizora, bez ryzyka zsuwania się bocznych stopek.

Sharp Aquos EQ6 mocowanie VESA

Pozytywne wrażenie kontynuowane jest po początkowej konfiguracji (widoczna na filmie), bo natychmiast zauważalna jest korzyść płynąca z panelu QLED — głębsza czerń i bardziej soczyste kolory.

Interfejs bez niepotrzebnych dodatków

Android TV można kochać, można nienawidzić, ale nie można przejść obok niego obojętnie. Przede wszystkim jest to platforma o dłuższym wsparciu niż rozwiązania konkurencyjne. Nie należy obawiać się, że za dwa czy trzy lata nagle przestanie nam działać np. Netflix czy HBO Max. Samo menu wymaga przyzwyczajenia, jeśli jest dla kogoś nowością, ale na plus działa tutaj powszechność jego stosowania zarówno u szeregu producentów telewizorów, jak i we wszelkich przystawkach telewizyjnych.

Pierwsza konfiguracja telewizora i przegląd funkcji menu:

Względem telewizorów Xiaomi dostajemy od Sharpa znacznie szersze możliwości kontroli parametrów obrazu i jego kalibracji, ale też trudno mówić tutaj o jakiejś przesadzie — łatwo się w tym wszystkim odnaleźć. Cieszą też w pełni używalne tryby standardowe — nie ma sytuacji np. desperackiego szukania czegokolwiek z naturalną bielą, bo wszystkie tryby są zbyt niebieskie (a to u Xiaomi się zdarza). Ze słabej matrycy bicza nie ukręcisz, zapewne więc jest to też efekt zastosowanego w telewizorze panelu QLED. W skrócie, błyskawicznie dochodzimy do wniosku, że jeśli nawet pojawiły się jakieś oszczędności, to nie będą one nam spędzały snu z powiek.

Sharp Aquos EQ6 menu Android TV 11
Wracając do interfejsu, nie licząc ustawień dźwięku i obrazu oraz sprzętowych skrótów na pilotach do popularnych platform VoD, Sharp nie zasypuje użytkownika niczym, a już na pewno zbędnymi aplikacjami. Tradycyjnie wchodzimy do sklepu Google'a i wybieramy z tysięcy aplikacji tylko to, co jest dla nas istotne. Nie nastawiajmy się jednak na jakiś ogrom gier itp., bo dla użytkownika zostaje 4,3 GB (rozszerzalne kartą pamięci). To w sam raz, by zainstalować wszystkie dostępne w Polsce apki VoD i jeszcze zostało trochę miejsca. Jeśli zaś chcesz przekształcić niskim kosztem telewizor w konsolę, zainstaluj Google Stadia i podłącz pada Bluetooth.

Samo menu działa bardzo szybko i nie zauważyłem jego spowolnienia nawet po zainstalowaniu długiej listy aplikacji. Zastosowany czterordzeniowy procesor wspierany 2 GB pamięci RAM robi po prostu swoje, podobnie jak np. w Chromecascie 4. Sprawdził się u mnie też moduł Wi-Fi i pomimo natłoku urządzeń (dekodery, konsole) pod telewizorem, nie zdarzały się problemy z transmisją (Orange Funbox 6).

Źródło: https:

Telewizory otrzymają zaskakujący dopalacz, i to ponoć w niezłej cenie

Dodano: 26.05.2022 11:12 | 8 odsłon | 0 komentarzy


Telewizory otrzymają zaskakujący dopalacz, i to ponoć w niezłej cenie

Jeszcze w tym roku swoją alternatywę dla niedrogich przystawek telewizyjnych, takich jak Xiaomi Mi TV Stick czy Google Chromecast, przedstawi Apple – twierdzi znany analityk Ming-Chi Kuo.

Przystawki TV są poniekąd takim cichym bohaterem rynku elektroniki użytkowej, bo choć zazwyczaj nie mają spektakularnych premier ani miliardowych budżetów marketingowych, to systematycznie zwiększają swój udział w rynku. Nie są to wprawdzie wzrosty spektakularne, ale, jak prognozuje firma technavio, jeszcze co najmniej do roku 2026 rokrocznie będziemy obserwować kilkuprocentowe skoki wolumenu sprzedaży.

Nie dziwi więc zainteresowanie kolejnych producentów, a jednym z nich jest ponoć nie kto inny jak Apple – raportuje znany z ujawniania wszelkich przecieków analityk Ming-Chi Kuo. I tak, spółka z Cupertino ma już w swej ofercie multimedialną przystawkę w formie Apple TV, jednak urządzenia z tej serii potrafią kosztować nawet 1000 zł. Tymczasem mowa o sprzęcie znacznie bardziej przystępnym. Niewykluczone, że ponad dwukrotnie tańszym od swego duchowego pierwowzoru.

Budżetowy Apple TV Stick, jak określa się ten produkt w mediach, miałby wyglądać niczym duży pendrive i oferować zintegrowaną wtyczkę HDMI. Słowem, klasyka gatunku. Co ma być natomiast jego cechą szczególną, to dostęp do wszystkich usług abonenckich Apple, z TV+ na czele, w dotąd niespotykanie niskiej cenie. Zdaniem informatora wynoszącej nie więcej niż 100 dol. (ok. 432 zł po obecnym kursie).

Zaczęło się od budżetowego telewizora

Ciekawostka jest taka, że sama koncepcja taniej platformy usługowej nie jest w Apple nowością. Wcześniej, dokładniej w 2018 roku, piórem dziennika The Information wyszła na jaw wiadomość o pracach nad ekonomicznym smart TV. Wielkim entuzjastą projektu miał być Tim Twerdahl, wiceprezes Apple ds. marketingu produktów domowych i audio, który był przekonany, że tanie urządzenie przyciągnie więcej użytkowników do Apple TV+ i innych usług Apple. Pomysł jednak storpedowali Greg Joswiak i Phil Schiller, obawiając się utraty reputacji producenta premium.

Ale w dobie ogólnoświatowego kryzysu i jednoczesnej walki o subskrybentów, nie ukrywajmy, pomysł na budżetowy sprzęt telewizyjny nie brzmi tak źle. Ba. ma szansę doskonale się sprawdzić. W końcu w Cupertino mają rzesze użytkowników przywiązanych do swego ekosystemu, dla których propozycje konkurencji stanowią maksymalnie półśrodek. Tani Apple TV Stick, obok iPhone'a SE czy Watcha SE, zdaje się być racjonalnym kierunkiem. Rzecz jasna o ile tani nie będzie tylko z nazwy.

Źródło: https:

DuckDuckGo jednak pozwala śledzić poczynania użytkowników? Umowa z Microsoftem budzi poważne wątpliwości

Dodano: 26.05.2022 10:00 | 1 odsłon | 0 komentarzy


Użytkownicy najpopularniejszej przeglądarki internetowej doskonale zdają sobie sprawę z tego, że Google śledzi ich działania w sieci. Celem jest oczywiście targetowanie reklam oraz możliwość dostosowania usług do konkretnej osoby. To ma sens, ale wiele osób w obawie o swoją prywatność decyduje się korzystać z alternatywnych rozwiązań. Jednym z najsłynniejszych jest oczywiście DuckDuckGo. Narzędzie znane jest między innymi ze skutecznego blokowania modułów śledzących. W istocie, trackery Facebooka czy Google okazują się tu bezskuteczne, natomiast inaczej wygląda sprawa usług Bing i Linkedin należących do Microsoftu. Okazuje się, że tutaj ma miejsce omijanie „blokad”. Sam dyrektor przyznaje, że to prawda.

Źródło: https:

Google i Netflix wymarzonym miejscem pracy dla branży mediowo-reklamowej

Dodano: 25.05.2022 20:56 | 20 odsłon | 0 komentarzy


Niemal co piąty pracownik mediów i reklamy wybrałby inną drogę zawodową, gdyby mógł cofnąć czas, a blisko połowa z nich jest zadowolona z wyboru branży. Ranking wymarzonych pracodawców otwierają big-techy z Google i Netfliksem na czele.

Źródło: https:

Nowa wersja Google TV wprowadza profile użytkowników

Dodano: 25.05.2022 20:42 | 2 odsłon | 0 komentarzy


Google rozpoczął wprowadzanie nowej wersji platformy Google TV. Najważniejszą nowością jest dostępność profili użytkowników, dzięki którym każda z osób, korzystająca w domu z telewizora ma dostęp do indywidualnych rekomendacji.

Źródło: https:

Google Street View: Świat w internetowym obiektywie. „Od szalonego pomysłu do 220 miliardów zdjęć”

Dodano: 25.05.2022 20:42 | 5 odsłon | 0 komentarzy


15 lat temu wystartowała usługa Google Street View. Obecnie na platformie jest 220 mld cyfrowych zdjęć, a samochody Street View przejechały 16 mln kilometrów. - Zaczęło się od samochodów. Pracownicy Google wrzucili aparaty do furgonetki, spakowali kilka laserów i tak powstało pierwsze auto Street View. Teraz mamy opublikowane zdjęcia obejmujące wszystkie kontynenty, a Street View jest dostępny w ponad stu krajach na całym świecie - wyjaśniają w rozmowie z Wirtualnemedia.pl przedstawicielki Google.

Źródło: https:

SMS-y są coraz groźniejsze. Przestępcy czyhają na Twoje pieniądze

Dodano: 25.05.2022 13:52 | 9 odsłon | 0 komentarzy


SMS mallware złośliwe oprogramowanie kradzież pieniędzy

Bitdefender zidentyfikował mobilne aplikacje, które są najczęściej wykorzystywane do rozpowszechniania złośliwego oprogramowania. Wektorem infekcji są najczęściej fałszywe wiadomości SMS.

Bitdefender za pomocą funkcji Scam Alert analizuje SMS-y oraz inne powiadomienia przychodzące na smartfony z systemem Android. Na podstawie trwającego 7 dni badania sporządzona została lista najczęstszych wektorów ataków skierowanych przeciwko użytkownikom mobilnych urządzeń z Androidem.

W ostatnim czasie wiele cyberataków jest przeprowadzanych za pomocą SMS-ów. Firmy spedycyjne regularnie korzystają z wiadomości tekstowych, aby informować klientów o statusie przesyłek. Hakerzy więc się pod nich podszywają, wysyłając fałszywe powiadomienia do potencjalnych ofiar. Fałszywe SMS-y zawierają linki do złośliwego kodu, którym najczęściej jest FluBot. Oprogramowanie to pozwala cyberprzestępcom na kradzież pieniędzy z kont bankowych ofiar.

Zagrożenie mogą stanowić również potencjalnie niechciane programy (potentially unwanted program), które czasami są one instalowane razem z darmowym oprogramowaniem, a ich działanie sprowadza się do wyświetlania okienek, instalowania dodatkowych pasków w przeglądarkach, zamianie strony startowej w przeglądarce lub domyślnej wyszukiwarki. Potencjalnie niechciane aplikacje zbierają wrażliwe dane, nadużywają uprawnień w celu generowania przychodów z reklam lub w najgorszym przypadku nakłaniają użytkowników do dokonywania płatności. Hakerzy najczęściej wykorzystują do ataków aplikacje poczty elektronicznej (38,6%), a w dalszej kolejności aplikacje do obsługi SMS-ów (29,4%) oraz takie narzędzia, jak Telegram (8,8%), WhatsApp (4,3%), Google Chrome (2%) i Twitter (1,3%).

Inaczej przedstawia się sytuacja w przypadku malware’u. Złośliwe oprogramowanie najczęściej używa SMS-ów jako wektora infekcji (70,9%), natomiast reszta pozostaje daleko w tyle. Na kolejnych miejscach znajdują się przeglądarki internetowe (6,4%), WhatsApp (5,8%) i  aplikacje poczty elektronicznej (5,6%). Powyższe statystyki mogą się zmienić wraz z ustaniem aktywności FluBota.

 
 

Źródło: https:

Google Street View ma już 15 lat

Dodano: 25.05.2022 13:19 | 28 odsłon | 0 komentarzy


Street View od Google, czyli opcja pozwalająca z poziomu mapy przenieść się na poziom drogi i odbyć po niej wirtualną podróż, ma już 15 lat. To właśnie w maju 2007 roku w serwisie Google pojawiła się możliwość podróżowania po świecie w formie oglądania zdjęć sferycznych wykonanych w technice 360 stopni. Wykonały je samochody Google, z zamontowaną ...

Źródło: twojepc.pl

Google Street View ma już 15 lat

Dodano: 25.05.2022 13:19 | 29 odsłon | 0 komentarzy


Street View od Google, czyli opcja pozwalająca z poziomu mapy przenieść się na poziom drogi i odbyć po niej wirtualną podróż, ma już 15 lat. To właśnie w maju 2007 roku w serwisie Google pojawiła się możliwość podróżowania po świecie w formie oglądania zdjęć sferycznych wykonanych w technice 360 stopni. Wykonały je samochody Google, z zamontowaną ...

Źródło: twojepc.pl


Starsze wiadomości »
reklama

Copyright © 2008-2022 itblog24.com  - wszelkie prawa zastrzeżone