czwartek, 06 października 2022 r.  Imieniny: Artura, Fryderyki, Petry
Wiadomości z tagiem Google  RSS
T-Mobile zrobił telefon na każdą kieszeń. Już możesz go kupić

Dodano: 06.10.2022 15:59 | 1 odsłon | 0 komentarzy



T-Mobile wprowadził na rynek własne smartfony „na każdą kieszeń”. Są tanie, ale to dopiero początek ich zalet.

T-Mobile wprowadził na polski rynek dwa smartfony z Androidem: mniejszy T Phone 5G i większy T-Phone Pro 5G. To ciekawy dodatek do oferty i z pewnością na nich się nie skończy. Telefony mają przede wszystkim być przystępne cenowo, aby każdy Polak mógł zacząć korzystać z internetu i oczywiście z magentowego 5G. T-Mobile podaje, że 20% Polaków nie ma smartfonu i porównywalny odsetek gospodarstw domowych nie ma dostępu do globalnej sieci. Operator zamierza to zmienić i ma solidny plan.

Telefony te są pod wieloma względami zaskakujące. Przede wszystkim ich jakość wykonania ani trochę nie zdradza ich cen. A te są bardzo niskie:

  • T Phone 5G: 829 zł z abonamentem, 1099 zł samodzielnie;
  • T Phone Pro 5G: 1069 zł z abonamentem, 1399 zł samodzielnie.

Jak to możliwe? Jeśli kupisz któryś ze smartfonów w abonamencie Bez Limitu M lub L, T-Mobile bierze pierwszych 6 rat na siebie. To obniża ceny T Phione'ów odpowiednio o 270 i 330 zł.

Jest jeszcze jeden sposób, żeby zdobyć T Phone Pro 5G dla siebie. T-Mobile przygotował dla klientów indywidualnych konkurs, w którym do wygrania jest aż 100 smartfonów T Phone Pro 5G. Zabawa trwa do 25 października, a udział w niej możesz wziąć w aplikacji Mój T-Mobile na swoim obecnym smartfonie. W konkursie mogą wziąć udział zarówno klienci abonamentowi T-Mobile (T, Rodzina), jak i posiadacze oferty na kartę (GO!, Frii) lub MIX (Frii Mix).

T Phone to więcej niż „telefon za tysiaka”

T-Mobile do telefonu dołącza kabel USB, ale w pudełku nie znajdziemy ładowarki – zgodnie z najnowszymi trendami. Operator dostarcza ponadto etui ochronne i szkło na ekran, a także serwis w Polsce. Smartfony T Phone wyglądają, jakby mogły przetrwać kilka lat, na co bardzo liczymy. Dzięki współpracy operatora z Google telefony te będą długo dostawać aktualizacje. Kupujący T Phone'a 5G lub T Phone'a Pro 5G może liczyć na jeszcze przynajmniej dwie wersje czyściutkiego Androida i regularne aktualizacje zabezpieczeń. Wisienką na torcie jest odporność na wodę i brud, potwierdzona certyfikatem IP52!

Są też inne smaczki, które nas miło zaskoczyły. Wspomnienia z czasów, gdy telefony z logo operatora były na polskim rynku popularne, wiążą się z SIM-lockami i masą niepotrzebnego oprogramowania. Tu nic takiego nie ma miejsca. T-Mobile dodał swoją animację włączania telefonu i aplikację Mój T-Mobile, którą można zresztą samemu usunąć. Reszta systemu wygląda tak, jak życzy sobie tego Google. Kolejna ciekawostka to możliwość ładowania indukcyjnego w modelu Pro. Oba smartfony mają miejsce na kartę pamięci i gniazdo jack 3,5 mm na słuchawki. Jeśli potrzebujesz telefonu do firmy, ucieszy Cię certyfikat bezpieczeństwa Google dla biznesu i dostępność telefonów w planach Magenta Biznes.

T-Mobile chwali się także długim czasem pracy telefonów z dala od ładowarki. T Phone 5G ma akumulator o pojemności 4500 mAh, T Phone Pro 5G zaś o pojemności aż 5000 mAh. Android bez nakładek i ekrany o niewygórowanej rozdzielczości nie powinny pochłaniać całej energii w kilka godzin.

T Phone Pro 5G jest już w naszej redakcji. Niebawem opublikujemy test pierwszego od paru lat telefonu z logo T-Mobile, dostępnego na polskim rynku. Warto wiedzieć, że ta linia telefonów cieszy się dobrą opinią w USA, więc jesteśmy pełni optymizmu. To dobrze wróży karierze smartfonów T-Mobile na naszym rynku.

Specyfikacja T Phone 5G i T Phone Pro 5G

Na koniec pełna specyfikacja mniejszego modelu T Phone 5G z naszego katalogu:

Większy i lepiej wyposażony T Phone Pro 5G dostał następujące komponenty:

Artykuł powstał przy współpracy z T-Mobile Polska.

Źródło: https:

Masz Google Chrome? To błąd

Dodano: 06.10.2022 10:20 | 4 odsłon | 0 komentarzy


Masz Google Chrome? To błąd

Tak przynajmniej uważa dostawca usług VPN, firma Atlas, która zestawiła najpopularniejsze przeglądarki pod kątem liczby wykrywanych podatności.

Nie oszukujmy się, błędy bezpieczeństwa w aplikacjach nie są niczym szczególnym. To znaczy, nie są bynajmniej zjawiskiem pożądanym, ale za to właściwie niemożliwym do uniknięcia. Problem polega więc przede wszystkim na tym, jak szybko i czy w ogóle deweloper reaguje na zgłoszenia badaczy, a nie na błędach jako takich.

Co więcej, duża liczba alertów wcale nie musi być jednoznacznie negatywna. Wynika z niej wszak, że dany jest intensywnie analizowany, choć oczywiście każdy kij ma dwa końce. Jeśli aplikacja legitymuje się długą historią wykrywanych podatności, a użytkownik, nawet pomimo stosownych reakcji producenta, zapomina o jej aktualizacjach, to otwiera się żerowisko dla przestępców.

Takim potencjalnym koniem trojańskim jest przeglądarka Google Chrome, jak wnioskują analitycy Atlas VPN. Tylko w okresie od 1 stycznia do 5 października 2022 roku wykryto w nim aż 303 rozmaite podatności. Dla odniesienia drugi w zestawieniu Firefox zanotował ich 117, a trzeci Microsoft Edge jeszcze nieco mniej, bo 103. Idąc dalej, czwarte Safari dało się przyłapać na raptem 26 dziurach, natomiast w zamykającej topową piątkę Operze nie wykryto ani jednej wpadki. 

Rzecz jasna, Chrome jako przeglądarka najpopularniejsza (ok. 65 proc. rynku) siłą rzeczy najczęściej trafia pod lupę, przez co jego pozycję w tym antyrankingu trudno rozpatrywać w ujęciu bezwzględnym. Gdyby jednak zestawić proporcje i wziąć pod uwagę chociażby to, że Safari również podlotkiem nie jest (ok. 18 proc.), wnioski zaczynają się krystalizować.

Przy okazji możemy obrazowo przekonać się, że rozwiązania niszowe często bywają bezpieczniejsze. Nie z uwagi na brak podatności, ale niskie zainteresowanie nimi. Nawiasem mówiąc, to z kolei przypomina o koronnym argumencie wielbicieli komputerów Mac, jakoby te nie były narażone na szkodliwe oprogramowanie. Też są, ale jest go znacznie mniej niż w przypadku wszędobylskiego Windowsa.

Źródło: https:

Pierwsze telewizory Xiaomi z Google TV przybywają do Europy

Dodano: 06.10.2022 10:17 | 0 odsłon | 0 komentarzy


Platforma Google TV w naturalny spos#xF3;b zast#x119;puje system Android TV, wnosz#x105;c personalizacj#x119; i intuicyjno#x15B;#x107; obs#x142;ugi na jeszcze wy#x17C;szy poziom. Xiaomi jest kolejnym producentem, kt#xF3;ry zdecydowa#x142; si#x119; na wypuszczenie telewizor#xF3;w z tym w#x142;a#x15B;nie rozwi#x105;zaniem.

Źródło: https:

Nie uwierzysz, ile stron nie widzisz w wynikach wyszukiwania Google

Dodano: 06.10.2022 8:45 | 7 odsłon | 0 komentarzy


Google usunął z wyników wyszukiwania ponad 6 mld stron internetowych

Wiele osób może nawet nie zdawać sobie sprawy, ilu stron nie widzimy w wynikach wyszukiwania Google. Liczba idzie w miliardy.

Dla użytkowników internetu nie powinna być żadnym zaskoczeniem informacja, że Google usuwa wiele stron ze swoich wyników wyszukiwania. To pokłosie obowiązującego prawa. Jednak liczba usuniętych wyników w ciągu ostatnich 10 lat może szokować, bowiem idzie w miliardy.

Google usuwany strony z wyników wyszukiwania

Google jest otwarty w kwestii tego, jak wiele stron internetowych lub pojedynczych linków zostało usuniętych z wyników wyszukiwania. Istnieje do tego specjalna strona internetowa, gdzie można sprawdzić aktualny wynik. Ten ostatnio przekroczył kolejną barierę. Dzisiaj możemy mówić już o ponad 6 mld linków, które zostały przez amerykańskiego giganta usunięte. W momencie pisania tego tekstu to dokładnie 6,009,989,581 adresów URL oraz 4,044,434 domen.

Google usunięte wyniki wyszukiwania

Czemu zostały przez Google usunięte? Najczęściej z powodu naruszenia praw autorskich. To w większości pirackie serwisy, gdzie dostępne były filmy, seriale, książki, muzyka czy gry. Wystarczy, że właściciel danych praw zgłosi do Google'a dany link i po odpowiedniej weryfikacji zostaje on usunięty z wyników wyszukiwania. Poza tym zgłoszenia często dotyczą stron, które podszywają się pod inne, np. Netflixa czy Biały Dom.

Jeszcze ciekawiej robi się w momencie, w którym dokładniej przyjrzymy się liczbom. W sumie podejrzane linki zostały zgłoszone przez 33,564 organizacji. Jednak zaledwie 10 najbardziej aktywnych odpowiada za usunięcie aż 2,5 mld adresów URL, co stanowi około 40 proc. wszystkich zlikwidowanych. Z drugiej strony 41 proc. usuniętych linków znajdowało się na zaledwie 400 domenach. Prawdopodobnie jedną z najczęściej usuwanych jest The Pirate Bay.

 
 

Źródło: https:

Tłumacz Google niedostępny w Chinach

Dodano: 05.10.2022 20:41 | 1 odsłon | 0 komentarzy


Google podjęło decyzję o zablokowaniu w Chinach dostępu do usługi Tłumacz Google. Był to jeden z ostatnich produktów internetowego giganta, z których można było korzystać w Państwie Środka.

Źródło: https:

Pixel 7 i Pixel 7 Pro nie mają już przed nami tajemnic

Dodano: 05.10.2022 19:41 | 15 odsłon | 0 komentarzy


Google Pixel 7 i Pixel 7 Pro specyfikacja wygląd

Google już jutro, 6 października 2022 roku, ma pokazać nowe smartfony, czyli modele Pixel 7 i Pixel 7 Pro. Gigant z Mountain View nie powinien nas jednak niczym zaskoczyć.

Firma Google niezbyt dobrze dba o zachowanie tajemnicy na temat swoich nowych produktów przed ich oficjalną premierą, ponieważ o nadchodzących smartfonach Pixel 7 i Pixel 7 Pro wiemy już praktycznie wszystko. Wiemy jak wyglądają, znamy też ich specyfikacje oraz cenę. Wszystkie te informacje zostały opublikowane w serwisie WinFuture.de.

 
 

Google Pixel 7

Zacznijmy od podstawowego modelu z nowej serii smartfonów. Google Pixel 7 ma wymiary 155,64 x 73,16 x 8,7 mm i waży 195,5 g. Urządzenie zostało wyposażone w 6,32-calowy wyświetlacz gOLED o rozdzielczości 1080 x 2400 pikseli, z odświeżaniem na poziomie 90 Hz. Ekran ma w górnej części otwór na obiektyw przedniego aparatu fotograficznego o rozdzielczości 10,8 Mpix (f/2.2). Z tyłu są dwa aparaty: główny o rozdzielczości 50 Mpix (f/1.85, OIS) oraz ultraszerokokątny o rozdzielczości 12 Mpix (f/2.9).

Google Pixel 7 tył

Wewnątrz obudowy odpornej na działanie wody i pyłów (IP68) pracuje układ Google Tensor G2. Współpracuje on z 8 GB RAM-u i 128 lub 256 GB pamięci masowej. Pixel 7 oferuje łączność 5G, Wi-Fi 6, Bluetooth 5.2 oraz NFC, a także odbiornik nawigacji satelitarnej, głośniki stereo czy podekranowy czytnik linii papilarnych. Jest tu też obsługa eSIM. Całość jest zasilana akumulatorem o pojemności 4355 mAh, który można między innymi naładować bezprzewodowo, i pracuje pod kontrolą systemu Android 13.

Google Pixel 7 Pro

Drugi smartfon jest przede wszystkim większy. Google Pixel 7 Pro ma wymiary 162,9 x 76,55 x 8,9 mm i waży 212 g. 6,7-calowy wyświetlacz pOLED ma rozdzielczość 1440 x 3120 pikseli i maksymalną częstotliwość odświeżania obrazu na poziomie 120 Hz. Przedni aparat fotograficzny ma tę samą rozdzielczość, natomiast tylny zestaw został nieco rozbudowany. Między innymi aparat ultraszerokokątny ma autofocus, dodano też teleobiektyw o rozdzielczości 48 Mpix z powiększeniem optycznym 4,8x i cyfrowym 30x, autofocusem i optyczną stabilizacją obrazu (OIS).

Google Pixel 7 Pro tył przód

Pozostałe parametry są takie same jak w mniejszym modelu. A w zasadzie prawie. Więcej jest pamięci operacyjnej, to znaczy 12 GB, pojemniejsza jest również bateria – 5000 mAh.

Dostępność i cena

Smartfony Google Pixel 7 i Google Pixel 7 Pro mają być oficjalnie zaprezentowane 6 października 2022 roku. W czasie tego wydarzenia powinniśmy się dowiedzieć między innymi, kiedy te urządzenia trafią do sprzedaży. Niestety, nic nie wskazuje na to, żeby smartfony miały trafić na polski rynek. przynajmniej oficjalnie.

Jeśli chodzi o europejskie ceny smartfonów, to te mają się zacząć od 649 euro (3124 zł) w przypadku modeli Pixel 7 i 899 euro (4327 zł) w przypadku modelu Pixel 7 Pro.

 
 

Źródło: https:

InPost Fresh – zakupy w aplikacji zrobisz już w całej Polsce

Dodano: 05.10.2022 14:16 | 16 odsłon | 0 komentarzy


InPost Fresh z paczkomatu

InPost wystartował z usługą dostaw Fresh ponad rok temu – na początek tylko w w Warszawie. Dziś firma ogłasza jej dostępność w całej Polsce, dodała też do listy nowe sklepy.

Dzięki InPost Fresh klienci mogą robić zakupy za pomocą aplikacji na smartfon, wybierając z ponad 30 tysięcy produktów. Od teraz usługa jest dostępna w całej Polsce – tak przynajmniej deklaruje InPost. Użytkownicy aplikacji będą mieli możliwość wybrania jednej z trzech form odbioru swoich zakupów: Paczkomat InPost, Kurier InPost lub odbiór osobisty.

Obecnie za pomocą aplikacji InPost Fresh można zamawiać produkty z kategorii: artykuły spożywcze, artykuły dla dzieci, zwierząt, chemia domowa i kosmetyki. 

Co ważne, lista dostępnych na początku sklepów Carrefour (Warszawa, Kraków, Katowice, Sosnowiec, Mysłowice, Czeladź) i Makro (Warszawa, Łódź) została rozbudowana o ofertę sklepów lokalnych. Ich asortyment znajduje się w specjalnej zakładce: „Zakupy w Twoim mieście”. Aplikacja podpowiada i rekomenduje wyszukiwany produkt, zaczynając od najniższej ceny, co pozwala w wygodny sposób porównać ceny produktów w najbliższej okolicy. Oferowane są różne także rabaty i okazje.

Dostawa zamówionych produktów z konkretnego sklepu odbywa się poprzez kuriera na dowolny, wskazany przez użytkownika adres. Jest też opcja dostawy przez Paczkomat – w szczególności produktów z kategorii takich jak chemia, kosmetyki i wybrane produkty spożywcze. Dla kupujących w aplikacji InPost Fresh, przy zakupach o wartości powyżej 40 zł, dostawa realizowana jest za darmo. Dla wybranych produktów sprzedawcy udostępniają także możliwość odbioru osobistego produktów.

Aplikację InPost Fresh można pobrać za darmo w Google Play oraz App Store.

 
 

Źródło: https:

Google Tensor G2 z nadchodzących Pixeli 7 rozczarowuje wydajnością. Chip przegrywa z zeszłorocznymi flagowymi układami

Dodano: 05.10.2022 14:15 | 2 odsłon | 0 komentarzy


W zeszłym roku Google całkowicie zmieniło podejście do swoich smartfonów z serii Pixel. Otrzymaliśmy nie tylko nowy, oryginalny design, ale także autorskie chipy Tensor. Trudno jednak porównywać je do flagowych jednostek Qualcomma czy MediaTeka - mimo, że zapewniają płynną pracę i spore możliwości, to w syntetycznych testach zostają daleko w tyle za konkurencją. Wygląda na to, że podobnie będzie w przypadku Tensora G2.

Źródło: https:

Google potrzebuje 60 lat na to, co Samsung osiąga w ciągu roku

Dodano: 05.10.2022 9:48 | 10 odsłon | 0 komentarzy


Google potrzebuje 60 lat na to, co Samsung osiąga w ciągu roku

Chociaż telefony Google Pixel nigdy nie miały być bezpośrednią konkurencją dla Samsunga, to różnica w sprzedaży jest wręcz kolosalna.

Od 2016 roku Google sprzedaje własne telefony pod marką Pixel (wcześniej były to Nexusy). Trudno traktować je jako bezpośrednia konkurencja dla Samsunga, Xiaomi czy Oppo, ale faktem jest, że rywalizują na tym samym rynku, więc wszelkie porównania mają sens. A te nie wypadają najlepiej dla Google'a.

Google kilkadziesiąt lat w plecy

Z danych IDC wynika, że od 2016 roku Google sprzedał około 27,6 mln smartfonów z rodziny Pixel. To zaledwie 1/10 tego, co Samsung sprzedaje w ciągu roku. Prosta matematyka pokazuje, że Google potrzebuje aż 60 lat, aby sprzedać tyle smartfonów, co koreańska marka sprzedaje w zaledwie 12 miesięcy. Jak już mówiłem, trudno traktować Pixele jako bezpośrednią konkurencję dla serii Galaxy, ale jednak porównanie jest dla Amerykanów druzgocące.

Czy to wina samego Google'a? Częściowo na pewno. O ile pierwsze trzy generacje telefonów z serii Pixel zostały ciepło przyjęte, tak kolejne nie są już tak chwalone. Z drugiej strony Amerykanie nie mają wielkiego wyboru. Rynek Androida jest mocno zdominowany przez azjatycki producentów, a przede wszystkim Chiny, więc Google pozostaje jedynym, liczącym się producentem ze Stanów. Poza tym seria Pixel pełni też częściowo rolę wizerunkową. Nie zmienia to faktu, że sprzedaje się po prostu słabo.

Tymczasem Google Pixel 7 oraz Google Pixel 7 Pro.

 

Źródło: https:


Starsze wiadomości »
reklama

Copyright © 2008-2022 itblog24.com  - wszelkie prawa zastrzeżone