czwartek, 09 grudnia 2021 r.  Imieniny: Anety, Leokadii, Wiesława
Wiadomości z tagiem Jedna  RSS
Idealny komputer do domu, który nie kosztuje majątku? Znaleźliśmy go!

Dodano: 08.12.2021 16:08 | 8 odsłon | 0 komentarzy



Czy Lenovo IdeaCentre AIO 3 6. generacji to idealny laptop do pracy z domu? Tak – i mamy na to pięć argumentów!

Na co dzień pracuję na laptopie. Zresztą nie ma w tym nic dziwnego, bo pewnie identycznie robi większość naszych czytelników. To o tyle wygodne, że nie jestem uwiązany do jednego miejsca. Jak jadę na wyjazd służbowy, komputer wrzucam do plecaka i mam dostęp do tych samych plików, a pracę mogę kontynuować dokładnie w tym samym miejscu, w którym ją skończyłem. Fajna sprawa.

Gorzej, kiedy tego laptopa nie ma gdzie ze sobą zabrać. No, w każdym razie dalej niż z gabinetu do salonu i z powrotem. Nagle wszystkie dotychczasowe atuty tracą na znaczeniu, a laptop uwiązany do biurka nie wydaje się już taki praktyczny

Kiedy człowiek siedzi zgarbiony przy biurku w głowie rodzi się wtedy jedna myśl: „czy naprawdę nie lepszego rozwiązania?” No ba! Oczywiście, że jest! To linia komputerów typu all-in-one Lenovo IdeaCentre AIO 3 6. generacji. Poniże znajdziecie pięć argumentów, dlaczego są idealnym rozwiązaniem do pracy z domu.

Jedno pudło, by wszystkimi rządzić

Jak wygląda typowy komputer stacjonarny? To mniejsze lub większe pudło z podłączonym monitorem, klawiaturą, myszką i całą masą urządzeń peryferyjnych. Na każdy z tych elementów trzeba znaleźć miejsce, nie mówiąc już o użeraniu się z denerwującymi kablami. Bywa to uciążliwe, szczególnie jeśli chcemy się zmieścić na małym biurku gdzieś w kąciku mieszkania.


Z Lenovo IdeaCentre AIO 3 6. generacji ten problem w zasadzie nie istnieje. Mamy tu bowiem do czynienia z konstrukcją typu all-in-one, czyli „wszystko w jednym”. Dosłownie. Zamiast wielkiego pudła z dołączonymi akcesoriami tutaj wszystkie najważniejsze elementy zintegrowane zostały w jednym urządzeniu. 

Mowa tu nie tylko o wyświetlaczu czy podzespołach, ale także urządzeniach „peryferyjnych” (choć samo określenie pasuje tu tak średnio).  Na pokładzie znajdziemy chociażby głośniki stereo sygnowane przez firmę Harman czy wysuwaną kamerę internetową. W zasadzie jedyne, co musimy podłączyć osobno, to klawiatura i mysz, ale i one znajdują się w zestawie.

Idealny komputer do domu, który nie kosztuje majątku? Znaleźliśmy go!

Takie rozwiązanie to nie tylko oszczędność miejsca, ale także gotówki. W końcu razem z komputerem dostajemy wszystko, co może się przydać podczas codziennej pracy.

Piękna ta bestia

Niby gust jest jak nos – każdy ma swój – a mimo to nie sądzę, by ktokolwiek mógł nazwać Lenovo IdeaCentre AIO 3 6. generacji sprzętem brzydkim. Wręcz przeciwnie, wygląd jest jednym z większych atutów komputera.


No bo jest tutaj na czym oko zawiesić. Minimalistyczny design, kilka przykuwających uwagę akcentów stylistycznych, żadnej niepotrzebnej plątaniny kabli… To nie tylko narzędzie do pracy – to także ozdoba każdego biurka, która doskonale będzie pasowała do domowego biura albo salonu.

Idealny komputer do domu, który nie kosztuje majątku? Znaleźliśmy go!

A warto wspomnieć, że IdeaCentre wyróżnia się nie tylko atrakcyjnym wyglądem, ale także dobrym wykonaniem i praktycznymi rozwiązaniami. Ot, choćby pod postacią wygodnej tacki zintegrowanej z podstawą, na której możemy położyć drobne przedmioty bez obawy, że zaraz spadną nam z biurka.

Duży wyświetlacz – to jest to!

Jeśli miałbym wskazać największą wadę pracy z laptopem, byłby to bez wątpienia mały wyświetlacz. Oczywiście jest to cena, którą ponosimy za mobilność i możliwość wygodnej pracy np. w kawiarni czy w pociągu. Tylko co nam po tym, jeśli z komputera mamy zamiar korzystać tylko w domu? No właśnie – niewiele. Tymczasem ekran 14” czy 15,6” to jednak trochę mało, żeby komfortowo pracować na kilku oknach.

I tu wjeżdża Lenovo IdeaCentre AIO 3 6. generacji, cały na biało (choć też jest czarna wersja). Komputer w sklepach znajdziemy w dwóch wersjach: 24” i 27”. W obydwu przypadkach mamy do czynienia z rozdzielczością 1920 x 1080. Nawet ta mniejsza przekątna zagwarantuje o wiele wyższy komfort niż niewielki ekran laptopa – i tu zarówno przy pracy, jak i w trakcie relaksu, np. z odcinkiem ulubionego serialu.

Idealny komputer do domu, który nie kosztuje majątku? Znaleźliśmy go!

A jeśli to dla kogoś nadal za mało? Zawsze zostaje opcja podłączenia zewnętrznego monitora za pomocą złącza HDMI – bez przejściówek i bez kombinowania.

Biurowa rakieta

Oczywiście żeby jakikolwiek komputer można było z czystym sumieniem polecić, musi być nie tylko ładny, ale i odpowiednio szybki. Na całe szczęście tutaj także Lenovo IdeaCentre AIO 3 6. generacji nie zawodzi.

Komputer dostępny jest w różnych konfiguracjach sprzętowych. Na potrzeby przygotowania materiału otrzymaliśmy wariant wyposażony w procesor AMD Ryzen 5 5500U, 8 GB RAM i dwa dyski twarde: 128 GB SSD i 1 TB HDD

W typowych zastosowaniach biurowych taki sprzęt to prawdziwa rakieta. Komputer jest responsywny, aplikacje włączają się błyskawicznie i nie trzeba się martwić o żadne zadyszki ani podczas przeglądania Internetu, ani podczas pracy z programami takimi jak Word czy Excel.

Idealny komputer do domu, który nie kosztuje majątku? Znaleźliśmy go!

A jak to wygląda podczas grania? Cóż, postawmy sprawę jasno – nie jest to sprzęt gamingowy, więc najnowsze produkcje przy maksymalnych ustawieniach mogą nieco przerastać jego możliwości. Ale to jednak nie znaczy, że grać się na nim nie da. W starszych, mniej wymagających tytułach – ot, chociażby w popularnym Counter-Strike: Global Offensive czy League of Legends (albo w moim ukochanym Civilization V) – możemy liczyć i na płynną rozgrywkę, i wysoką jakość obrazu.

Tanio i dobrze? Da się!

No ale nie oszukujmy się – dla wielu osób jednym z najważniejszych atutów Lenovo IdeaCentre AIO 3 okaże się niska cena. Komputery z tej serii znajdziemy w sklepach już za 1999 zł, natomiast egzemplarz otrzymany przez nas to wydatek ok. 3000 zł. 

Całkiem rozsądna cena, prawda? No ba! Szczególnie jeśli porównać z podobnie wyposażonym komputerem stacjonarnym lub laptopem – koniecznie z zestawem akcesoriów, które tu dostajemy w standardzie.


Lenovo IdeaCentre AIO 3 6. generacji jest więc idealnym rozwiązaniem do domowego biura: praktyczny, szybki, ładny i – co ważniejsze – niedrogi. Może faktycznie czas postawić go w swoim mieszkaniu? Na pewno jest wiele powodów, żeby taką opcję rozważyć. 

Artykuł powstał we współpracy z firmą Lenovo.

Źródło: https:

Dobra strategia za darmo, o ile grasz na PC

Dodano: 07.12.2021 18:53 | 1 odsłon | 0 komentarzy


W ostatnich tygodniach Ubisoft jest do#x15B;#x107; hojny. R#xF3;wnie#x17C; teraz mo#x17C;na odebra#x107; od niego kilka prezent#xF3;w. Jeden ca#x142;kiem spory.

Źródło: https:

Huawei da Ci 200 zł. Jak je dostać?

Dodano: 07.12.2021 11:26 | 10 odsłon | 0 komentarzy


Huawei da Ci 200 zł. Jak je dostać?

Huawei wystartował z oferty dla osób, które szukają pomysłu na świąteczny prezent.   Jedna z nich jest nowa osłona akcji, w której można otrzymać voucher na 200 zł do zrealizowania w perfumeriach Douglas.

Dwustuzłotowy kupon od Huaweia można otrzymać podczas zakupu FreeBuds Lipstick, niebanalnych słuchawek w etui w kształcie szminki. Po rejestracji udziału w promocji nabywca otrzyma voucher o wartości 200 zł. Bonus można wykorzystać na dowolne zakupy w perfumeriach Douglas. Całość stanowi ciekawą propozycję jako świąteczny prezent dla pań.

Słuchawki FreeBuds Lipstick dostępne są za 999 zł. Aby otrzymać voucher, należy kupić słuchawki, zachować dowód zakupu i zarejestrować udział w promocji na dedykowanej stronie: https://huaweifreebuds-swieta.pl

W ciągu 40 dni od rejestracji organizator mailowo potwierdzi otrzymanie vouchera. Każdy dowód zakupu można zarejestrować tylko raz. Liczba voucherów w promocji jest ograniczona.

Huawei FreeBuds Lipstick mogą stanowić interesujący prezent dla pań. Czerwone słuchawki zapakowane są w przypominające szminkę etui, które wykonane jest ze stali nierdzewnej. Etui ma błyszczące wykończenie i złote elementy, a jednocześnie ładuje słuchawki. Dodatkowym akcentem jest magnetyczne zamknięcie etui, wydające charakterystyczne kliknięcie przy zamykaniu, a także specjalne pudełko upominkowe. 

 

Wewnątrz słuchawek FreeBuds Lipstick producent umieścił membranę kompozytową z polimeru ciekłokrystalicznego. Dynamiczne przetworniki obsługują zakres częstotliwości do 40 kHz, słuchawki wyposażono też w udoskonalone mini tuby basowe.

FreeBuds Lipstick

Wśród innych rozwiązań warto wymienić technologię aktywnej redukcji szumów (ANC) oraz rozwiązanie Adaptive Ear-Matching (AEM), które wykrywa kształt kanału słuchowego oraz warunki użytkowania i automatycznie dostosowuje redukcję szumów do indywidualnych cech użytkowniczki.

Pojedyncza słuchawka FreeBuds Lipstick waży 4,1 g, etui ładujące mierzy 21,2 mm i waży 38 g. Według deklaracji producenta zestaw zapewni 4 godziny samodzielnego działania i 22 godziny z doładowaniami za pomocą etui. 

 
 

Źródło: https:

Samsung Galaxy Tab S8, S8+ i S8 Ultra na renderach. Jeden z tabletów wykorzystuje prostokątny notch

Dodano: 07.12.2021 11:00 | 4 odsłon | 0 komentarzy


Nieoficjalnie mówi się o tym, że nowe tablety serii Samsung Galaxy Tab S8 zadebiutują już na początku 2022 roku. Urządzenia, do których zaliczają się modele Samsung Galaxy Tab S8, S8+ i S8 Ultra pojawiały się w przeciekach już wcześniej, dzięki czemu znamy ich częściową specyfikację techniczną, natomiast dopiero teraz możemy zapoznać się z przybliżonym wyglądem tabletów. Evan Blass opublikował rendery (najpewniej prasowe) ukazujące przednie panele wszystkich trzech modeli. Co prawda, nie daje nam to pełnego poglądu na design, natomiast z dostępnych grafik możemy „wyczytać” istotną informację dotyczącą wcięcia na aparat. Południowokoreański producent wykorzystał rozwiązanie znane ze sprzętu Apple.

Źródło: https:

Tesla pod lupą SEC: panele słoneczne SolarCity okazują się wadliwe i stwarzają realne ryzyko pożaru

Dodano: 07.12.2021 10:00 | 1 odsłon | 0 komentarzy


Amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd rozpatruje skargę dotyczącą paneli słonecznych Tesla. Według nieoficjalnych informacji SEC przygląda się sprawie, która miała swój początek w 2016 roku, kiedy firma Elona Muska przejęła biznes SolarCity. Spółka nie poinformowała udziałowców ani opinii publicznej o wadliwych złączach elektrycznych w rzeczonych systemach, które w sposób bezpośredni stwarzają ryzyko pożaru. Jeden z byłych pracowników Tesli, Steven Henkes sugerował, że kierownictwo powinno powiadomić klientów oraz odpowiednie władze o sprawie, natomiast prośba nie przyniosła skutku. Przeciwnie, Henkes został zwolniony. Sęk w tym, że już w 2019 roku Tesla musiała zmierzyć się z pozwem Walmart.

Źródło: https:

Powstaje czarna skrzynka na wypadek wyginięcia naszej cywilizacji

Dodano: 07.12.2021 9:12 | 8 odsłon | 0 komentarzy


Jeśli cywilizacja ludzka kiedyś upadnie, co po nas pozostanie? Ogólnie rzecz biorąc, może nie pozostać zbyt wiele dowodów na to, co osiągnęła ludzkość, lub co spowodowało (oby nie) jej wyginięcie. Jeden zespół naukowców chce to zmienić. Ich rozwiązanie?

Źródło: https:

Powtórzył jedno słowo ponad 370 tys. razy, a ludzie go oglądają

Dodano: 07.12.2021 8:33 | 7 odsłon | 0 komentarzy


Powtórzył jedno słowo ponad 370 tys. razy, a ludzie go oglądają

Streamer o pseudonimie Nicro od wielu godzin siedzi i w kółko powtarza jedno słowo. Pomimo tego ludzie go oglądają.

Streamerki i streamerzy na Twitchu próbują przebić się na różne sposoby. Jedni dobrze grają w jakąś produkcję, inni są zabawni, a jeszcze inni stawiają basen na środku salonu i . Jednak jednym z dziwniejszych sposobów jest powtarzanie bez przerwy tego samego słowa.

Streamer ciągle mówi "Mario"

Streamer o pseudonimie Nicro wymyślił nietypowy rodzaj transmisji na Twitchu. Każdy sub na jego kanale oznacza powtórzenie słowa Mario aż 250 razy. Z kolei dolar donacji to 100 powtórzeń, a 1 bits (waluta Twitcha) to jedno powtórzenie. Jak myślicie, ile ich się uzbierało?

W momencie pisania tego tekstu Nicro powtórzył słowo Mario ponad 372 tys. razy. Aktualny stream trwa prawie 30 godzin, a całe wydarzenie już 6. dzień. Na szczęście jego główny bohater robi sobie przerwy na sen, więc raczej nie ma powodów do obaw o jego zdrowie, a przynajmniej pod kątem fizycznym. Gorzej może być z psychiką po tylu powtórzeniach jednego słowa.

Licznik "Mario" do powiedzenia stoi w tym momencie na około 575 tys., więc jeszcze sporo gadania przed nietypowym twórcom. Oczywiście od czasu do czasu robi sobie przerwy na porozmawianie o czymś innym, bo inaczej pewnie by zwariował. Zresztą patrząc na to już mogło się stać.

Pomimo raczej nudnego contentu transmisja o 8:30 rano czasu polskiego była oglądana przez ponad 600 osób. Streamer jest z Kanady, gdzie w tym momencie była godzina 2:26 w nocy, więc później powinno być jeszcze lepiej.

 
 

Źródło: https:

Skandal w Sony! Wiceprezes firmy przyłapany na podejrzanym spotkaniu

Dodano: 06.12.2021 7:52 | 17 odsłon | 0 komentarzy


Skandal w Sony! Wiceprezes przyłapany na podejrzanym spotkaniu

Skandal w Sony! Jeden z wiceprezesów japońskiej firmy został przyłapany, jak próbował umówić się na spotkanie z... 15-latkiem.

George Cacioppo, wiceprezes Sony, stał się bohaterem jednego z filmów na YouTubie. Nie ma jednak czym się chwalić. Mężczyzna pojawił się na kanale "People v. Preds", gdzie został przyłapany na tym, jak próbował się umówić na spotkanie z 15-latkiem.

Wiceprezes Sony przyłapany na pedofilii

Z materiałów opublikowanych przez twórców kanału wynika, że Cacioppo próbował się umówić z 15-latkiem na seks za pomocą aplikacji Grindr. To coś w rodzaju alternatywnej wersji Tindera, ale dla społeczności LGBTQ+. Jego rozmówca ujawnił, że ma zaledwie 15 lat, ale byłemu już wiceprezesowi Sony to nie przeszkadzało. Umówił się z chłopakiem przed swoim domem, gdzie został przyłapany przez twórców kanały na YouTube.

Jesteśmy świadomi zaistniałej sytuacji, a dany pracownik został zwolniony z pracy.

- czytamy w oświadczeniu Sony.

George Cacioppo był starszym wiceprezesem Sony. Przez ostatnie 8 lat pracował między innymi nad PlayStation Store, a tak przynajmniej wynika z jego profilu na LinkedIn. Nie wiadomo, czy na miejsce została wezwana policja, ale prawdopodobnie funkcjonariusze szybko zainteresują się sprawą.

 
 

Źródło: https:

Prezent na Mikołaja — pomysły na ostatnią chwilę

Dodano: 06.12.2021 5:42 | 20 odsłon | 0 komentarzy



Mikołaj już dziś, a Ty nadal nie wiesz co kupić bliskiej osobie? Słodycze zawsze mile widziane, ale może do tego jakiś gadżet? Podpowiadamy.

Poniższy poradnik składa się z gadżetów i pomysłów na prezenty, z którymi sami mieliśmy do czynienia. Na portalu o technologiach nie jest łatwo polecić tanie gadżety (na te droższe przyjdzie w końcu czas pod koniec grudnia), ale spróbujemy znaleźć i takie :)

Markowe etui na telefon
Cena: 40-150 zł


Ten prezent może być odzwierciedleniem wsłuchania się w potrzeby drugiej osoby, wymaga jednak przygotowania. Przede wszystkim musimy wiedzieć, jaki dokładnie model telefonu ma bliska nam osoba. Poza tym wybór ułatwi nam wiedza o ulubionych kolorach czy motywach graficznych, aktualnym stylu ubierania się itp. Nowe etui to taki trochę nowy telefon i co za tym idzie, odsunięcie w czasie kosztownego zakupu.

Największa wybór czeka posiadaczy iPhone'ów, ale i bardziej egzotyczne marki mają ciekawe wdzianka. Oprócz etui samego producenta urządzenia (te zwykle są nieuzasadnienie drogie), godne uwagi są takie marki jak: Moshi (droga), Puro, NillKiN, Spigen, ciekawe wzory dla pań ma też Gues czy Karl Lagerfeld.

Etui cover crossbody z paskiem

Warto też pamiętać o rodzaju konstrukcji — młode, dynamiczne kobiety widuje się ostatnio z telefonami w etui z paskiem na ramię (telefon przyjmuje formę torebki), młodzież natomiast raczej unika etui z klapką — bo trudniej z nim robić zdjęcia, z kolei osoby starsze często wręcz preferują pokrowiec z klapką. Im lepiej znasz potrzeby bliskiej osoby, tym lepiej dopasujesz prezent. Najbezpieczniejsze są tzw. "plecki", a jeśli bliska Ci osoba robi bardzo dużo zdjęć, zadbaj o aparat w jej telefonie, wybierając etui z przesuwaną osłonką na obiektywy.

Samsung Galaxy S22 Ultra etui pokrowiec NillKin

Porządny powerbank — Green Cell GC PowerPlay10
Cena:


Ten powerbank i właściwie na tym moglibyśmy skończyć opis. Kupować i tyle, można się rozejść. W praktyce to sprzęt, który za namową naszej redakcji trafił już do naprawdę dużej liczby osób, w tym specjalistów o bardzo wyśrubowanych wymaganiach. Przede wszystkim otrzymujecie bezkonkurencyjny stosunek masy urządzenia do faktycznej, zmierzonej pojemności powerbanka. To przydaje się nie tylko na wielodniowych rajdach rowerowych (pozdrawiamy Czytelnika), ale i w samolocie czy nawet podczas zwykłego wyjścia z domu.

Konstrukcja urządzenia, zaprojektowana w Polsce, zwraca też uwagę świetnymi, odpornymi materiałami czy obłymi krawędziami, które nie będą rysować delikatnej elektroniki. Do tego dostajecie wszystkie najpopularniejsze standardy szybkiego ładowania, szybkie ładowanie samego powerbanka, jak i możliwość naładowania go za pomocą zarówno microUSB, jak i USB-C. Gdy jesteś poza domem i dostępność "kabelków" jest ograniczona, takie cechy są na wagę złota. Maksymalna moc ładowania to 18W, a jednocześnie da się podłączyć do GreenCella nawet 3 urządzenia (jedno przez USB-C). Czekamy w napięciu na następcę tego sprzętu, a na razie — szczególnie w tej cenie — nadal polecamy ten model jako najlepszy wybór. Na koniec mała uwaga — dostępna jest też wersja powerbanka PowerPlay10S - ma ona 2 złącza USB-C, zamiast microUSB i USB-C.

Apple MagSafe Powerbank? Można taniej — Tech-Protect LifeMag
Cena:

Tech-Protect LifeMagTech-Protect LifeMag

Miłośnika iPhone'ów trudniej jest zaspokoić fajnym gadżetem. Czego człowiek nie pokaże, to "meh". Oczywiście z wyjątkiem sytuacji, że sprzęt ten ma logo Apple'a. Od iPhone'ów 12. generacji ponownie hitem jest bezprzewodowe ładowanie. Kto jednak o zdrowych zmysłach, nie licząc redakcyjnego kolegi Piotra, kupi za 500 zł powerbank Apple MagSafe o pojemności 1460 mAh? Przecież to kpina, a nie powerbank — nie ma sensu tego nosić. MagSafe to, dla przypomnienia, jabłkowy standard ładowania bezprzewodowego ze specjalnymi magnesami. Jak jest wszystko cacy, dostarcza do 15W mocy, jak sprzęt nie spełnia wymogów Apple'a, ładowanie to góra 7,5W, czyli bardzo wolne. Alternatywą wydawał się powerbank Karla Lagerfelda o pojemności 3000 mAh, ale tam nie ma szybkiego ładowania. 

I długo była cisza, aż tu nagle pojawił się powerbank Tech-Protect LifeMag o pojemności 5000 mAh, ładowany przez USB-C i Lightning (!). Co jednak najważniejsze, obsługuje on szybkie bezprzewodowe ładowanie — pojawia się znaczek ładowania MagSafe, którego próżno szukać w innych powerbankach. Złącze USB-C może być wykorzystane też do ładowania tradycyjną metodą.

Domowe studio nagrań — zestaw NEWELL RL-10A
Cena:


Bez kompetencji z zakresu nagrywania wideo obecnie ani rusz — takie mamy już czasy. Jeśli masz aspiracje, by tworzyć wysokiej jakości treści wideo na platformy społecznościowe, konieczne jest zaopatrzenie się w odpowiedni sprzęt. Widowiskowe oświetlenie twarzy uzyskiwane jest często przez twórców za pomocą lamp pierścieniowych.

W sieci nie brakuje ofert różnych chińskich marek, my jednak podpowiadamy zestaw sprawdzonego Newella, który znany jest w świecie fotografii i wideo od lat. Pod linkiem znajdziecie nie tylko lampę pierścieniową o natężeniu oświetlenia 450 luksów (z dyfuzorem), ale kompletny zestaw ze statywem stołowym, uchwytem na telefon i zasilaczem. Tyle najzupełniej wystarczy, by totalnie zmienić jakość nagrań. Panie docenią też to oświetlenie w czasie nakładania makijażu — nie umkną im najdrobniejsze detale. 

Tanie słuchawki TWS — zacznij od realme Buds Air 2 Neo
Cena: od 159 zł —


Kilka dni temu zgłosiła się do nas Czytelniczka prosząca o pomoc w wyborze tanich słuchawek bezprzewodowych na siłownię. Przesłała linki do 2 modeli w cenach 40-60 zł, pytając, co lepsze, szybko jednak odradziliśmy taki sprzęt. Jednocześnie zaczęliśmy się zastanawiać nad porządnymi słuchawkami na dobry początek. Jakby nie patrzeć, wkładamy sobie w głowę elektronikę, więc wymagać należy przede wszystkim bezpieczeństwa (to ma akumulatorki!) i pewności, że producent wie, jakich użyć materiałów, by nie wywołać reakcji alergicznych.

Wybór padł na realme Buds Air 2 Neo, które dostępne są w kolorach szarym i białym. Przede wszystkim oferują one długi czas pracy (4,5h z aktywnym usuwaniem szumu otoczenia, 6h bez niego), są odporne na pot i deszcz (IP5), a do tego obsługują Bluetooth 5.2 ze wsparciem dla AAC. Chyba jedną z największych zalet tych pchełek marki realme jest jednak zaskakująco dobry system aktywnego usuwania hałasu otoczenia (ANC), którego nie powstydziłyby się znacznie droższe modele.

Xiaomi Mi Band 6 NFC — wreszcie z funkcją płacenia
Cena:


W świecie smartwatchy trzymających na baterii dzień, no może dwa, porządna opaska sportowa może okazać się prawdziwym zbawieniem. Przy nawet ponad 7 dniach pracy z ciągłym pomiarem tętna i jakości snu, Mi Band 6 naprawdę daje się lubić. 6. generacja urządzenia przyniosła zupełnie nowy ekran, który wypełnia cały front urządzenia i oferuje wyższą niż do tej pory rozdzielczość. Natomiast fakt, że wielkość koperty nie zmieniła się w stosunku do Mi Band 5 sprawia, że wszelkie alternatywne paski ze starszego modelu pasują i do nowego.

Oprócz o niebo lepszego wyświetlacza, mamy czujnik saturacji krwi i... wariant smartbanda z NFC, który obsługuje już płatności mobilne w naszym kraju. Wystarczy karta Mastercard w jednym ze współpracujących z Xiaomi banków. Wersja bez płatności mobilnych to wydatek od 159 zł, za 30 zł więcej dostaniecie wariant z NFC — trudno o lepiej wydane pieniądze.

Książka nie musi ciążyć — Amazon Kindle 10
Cena:


Czytników książek mamy na rynku całe multum, producenci zdają się ścigać na rozmaite mniej lub bardziej zbędne funkcje, tymczasem jak coś jest do wszystkiego... to jest do niczego. I wtedy wchodzi on, cały na biało, protoplasta wygodnego czytania — sam Kindle ze stajni Amazonu. Również i ten producent ma wiele modeli do wyboru (każdy jest grzechu warty), jednak na dobry początek najzupełniej wystarczy Amazon Kindle 10 2019.

W połączeniu z porównywarką cen e-booków upolujebooka.pl to furtka nie tylko do wygodnego, ale i taniego dostępu do legalnej literatury. Sprzęt automatycznie pobiera książki przesłane na specjalny e-mail w koncie Amazonu. Ma nie męczący wzroku ekran e-ink i regulowane podświetlenie. Jedno naładowanie wystarcza na tygodnie czytania — czego chcieć więcej?

 

DJI OM 5 (Osmo Mobile 5) - dla twórcy wideo
Cena:


Rynek gimbali do telefonów pęka w szwach, jest jednak jeden model, który polecić można bez zawahania — to DJI OM 5. Starsze modele producenta zdobyły uznanie wielu użytkowników, natomiast nowy model ma jedną cechę, która sprawia, że chętniej będziemy zabierać go ze sobą — jest mniejszy i lżejszy od poprzedników. To też druga generacja urządzenia, gdzie mordowanie się co chwila z uchwytem telefonu stało się przeszłością. Teraz na telefon nakładamy wygodną klamrę z zaczepem magnetycznym i w przerwie podczas nagrywania wystarczy sekunda, by odczepić telefon. Koniec też kuriozalnego odbierania połączeń z całym gimbalem przy głowie :)

Na plus działa też świetne oprogramowanie producenta, a zupełnie nowe obszary przygód wideo otwiera na użytkownika wbudowany teleskopowy selfiestick i opcjonalny uchwyt z lampą LED. Gimbal mamy w redakcji, nie jakąś próbkę producenta, tylko zakupiony za swoje i nie, nie żałujemy. Filmy z telefonu nigdy nie były aż tak stabilne.

Tablet do domu za rozsądne pieniądze? Oto realme Pad
Cena:


Jeszcze do 6 grudnia możecie przechwycić realme Pada za 899 zł zamiast 999 zł. To doskonała okazja to tego, by uzbroić w dom Wasz czy bliskich w ten ciągle brakujący, dodatkowy ekran. Sprzęt jest ekstremalnie smukły (6,9 mm grubości), ma przy tym wielki ekran 10,4 cala o rozdzielczości aż 2000 × 1200 px. Tablet uzbrojono w gamingowy chipset, niezłe głośniki, kamerkę do rozmów wideo i porządną baterię.

Wszelkie złe wspomnienia związane z tabletami sprzed lat to już tylko wspomnienia. Obecnie nie musisz wydać kroci, by mieć sprzęt, z którego korzystasz na co dzień z czystą przyjemnością. Szczerzej o realme Padzie przeczytać można , w najbliższych dniach opublikujemy też pełną recenzję.

Sonos Roam — ekskluzywny głośnik dla wymagających
Cena: 


Nie jest to tani głośnik i nie będzie idealnym wyborem dla każdej osoby. Jeśli jednak masz wymagającego "przeciwnika", który kocha elektronikę, a w domu "już wszystko ma", ten głośnik może go zaskoczyć. Marki Sonos nie trzeba specjalnie przedstawiać posiadaczom iPhone'ów, w końcu to taki trochę Apple w świecie głośników. Producent wybił się na systemach audio opartych na w pełni niezależnych głośnikach, które łączą się ze sprzętem za pomocą Wi-Fi. Tę umiejętność, podlaną wsparciem dla Apple AirPlay 2, Sonos uzupełnił o bezkompromisowe brzmienie. Czyste, nieco analityczne, ale z bardzo "szybkim", dynamicznym basem. 

Przez długi czas firma robiła sprzęt wyłącznie stacjonarny, ale w końcu pojawił się Sonos Move, a do niego w 2021 roku dołączył ultraprzenośny Sonos Roam. Oba urządzenia łączą się nie tylko przez Wi-Fi, oferując tą metodą bezstratną jakość dźwięku, ale też mają łączność Bluetooth, czyniąc je bardziej dostępnymi w każdych warunkach. Roam ładowany jest przez USB-C, ale możecie go też postawić na ładowarce indukcyjnej, by czekał gotowy na podróż.

Wzmacniana, odporna na zachlapanie konstrukcja sprawia, że aż chce się go zabierać z domu. Testowany przez naszą redakcję egzemplarz doskonale sprawdził się zarówno podczas plażowania na Rodos, jak i do słuchania podcastów w łazience. Pomimo małej obudowy, szokował mocą i jakością dźwięku, a upadek ze stołu, dzięki ogumowanym biegunom urządzenia, zakończył się bez choćby jednej ryski. Sprzęt dostępny jest w kolorach białym i czarnym.

Telefon do zdjęć? Realme 8 Pro
Cena:


W zestawieniu pojawiło się dużo produktów marki realme, ale to nie efekt jakiegoś sponsoringu, tylko fakt, że firma agresywnie walczy o polskich klientów nie tylko jakością, ale i ceną sprzętu. Nie będziemy więc wymyślać koła od nowa, tylko po to, by wstawić w to miejsce telefon np. Motoroli, skoro ranking za rankingiem w segmencie do 1500 zł wygrywał u nas Realme 8 Pro. Tak 1. miejsce argumentował ostatnio Arek Bała:

Naszym faworytem w cenie do 1500 zł przez cały czas pozostaje Realme 8 Pro. Jest zresztą ku temu bardzo dobry powód: to aktualnie jeden z najlepszych smartfonów fotograficznych – i to nie tylko w cenie do 1500 zł. Ten tytuł to zasługa aparatu, w który producent zdecydował się swojego średniaka wyposażyć. Na pokładzie znajdziemy poczwórną jednostkę z głównym modułem bazującym na matrycy Samsung ISOCELL HM2 o rozdzielczości aż 108 MP. W połączeniu z bardzo dobrą optyką i dopracowanymi algorytmami obróbki pozwala to na uzyskanie zdjęć, których nie powstydziłby się żaden flagowiec (a wiele mogłoby nawet pozazdrościć). Fotografie mają mnóstwo detali, naturalną kolorystykę i nie szpeci ich nadmierne wyostrzanie, które stanowi zmorę fotografii mobilnej. Co ważne, Realme 8 Pro świetnie radzi sobie z robieniem zdjęć zarówno za dnia, jak i po zmroku, a więc ze sztuką, która jeszcze do niedawna zarezerwowana była wyłącznie dla najdroższych urządzeń na rynku.

Oprócz tego na pokładzie Realme 8 Pro znajdziemy atrakcyjny wyświetlacz Super AMOLED o przekątnej 6,4” i rozdzielczości Full HD+, procesor Qualcomm Snapdragon 720G oraz akumulator o pojemności 4500 mAh. Ten ostatni obsługuje szybkie ładowanie mocą aż 50 W. Wreszcie bardzo lubimy tutejszą nakładkę systemową, czyli Realme UI 2.0. Jest przyjemna dla oka, funkcjonalna i dopracowana, a więc ma wszystko, czego oczekujemy od smartfonowego interfejsu.

Wady? Cóż, procesor jest stosunkowo leciwy, ale spokojnie wystarczy do komfortowej pracy. Oprócz tego zrazić może krzykliwy design urządzenia. Nie zmienia to jednak faktu, że Realme 8 Pro jest jednym z najchętniej polecanych przez nas telefonów do 1500 zł i to nie tylko tu na portalu, ale również prywatnie. Najlepszą rekomendacją powinno więc być to, że jak dotąd nikt nie wrócił do nas z żadnymi zażaleniami.

Apple iPhone SE 2020 - gdy musi być iPhone, ale nie masz pieniędzy
Cena:


Apple dosyć szybko wycofuje z produkcji swoje starsze modele iPhone'ów, co powoduje, że taniej kupimy jedynie sprzęt używany. Gdy jednak wybrać należy prezent, niekoniecznie "używka" wchodzi w grę. Ostatnie dostępne w sklepach nowe egzemplarze iPhone'a 11 nie chcą niestety tanieć, może więc warto zwrócić wzrok w stronę malutkiego iPhone'a SE 2020

Telefon ma ten sam procesor, co iPhone'y 11, a to daje mu jeszcze przynajmniej 3 lata wsparcia — niewiele telefonów z Androidem może to zaoferować. Kompaktowa, wodoszczelna obudowa to też niewątpliwy atut SE 2020 - tak małych telefonów już się nie robi (nie licząc iPhone'a 12/13 mini). Jest bezprzewodowe ładowanie, jest szybkie ładowanie przewodowe, są genialne filmy 4K, a do tego pół Allegro pokrowców i innych akcesoriów (pasują te ze starszego iPhone'a 8). I jest jeszcze coś — duży, skuteczny przycisk z Touch ID sprawia, że zakupy w sklepie nie wymagają wpisywania kodu, nawet gdy na twarzy nosimy maseczkę.

Sonos Beam Gen 2 - jesieniary go lubią
Cena:


O to i on, sezon jesieniarstwa 2021/2022 czas zacząć, zaciągnąć na siebie kocyki, zapalić aromatyczną świecę, zaparzyć herbatę i oddać się domowym przyjemnościom. Platformy VoD aż kipią od kinowych i serialowych nowości, czas nadrobić też zaległości z całego roku. By jednak było to naprawdę przyjemne, trzeba porządnego nagłośnienia. Nie oszukujmy się, nie każdy jest w stanie stworzyć sobie salę kinową marzeń — nawet jeśli mamy duże pomieszczenie, niekoniecznie chcemy, by zdominowały je wielkie głośniki i przewody pod nogami. W tej sytuacji soundbar Sonos Beam drugiej generacji wydaje się uszyty na miarę.

Tradycyjnie dla marki, czeka na Was elegancki minimalizm i pytania gości "to naprawdę z tego głośnika leci?". Otóż tak, Sonos, jeśli bawi się w oszczędności, to tylko miejsca. Beam Gen 2 może pracować sam, jak i sparować się z głośnikami tylnymi czy głośnikiem basowym — może być to więc zarówno finał, jak i dopiero początek przygody z marką. Warto wspomnieć w tym miejscu, że inteligentne głośniki dostępne w sieci sklepów IKEA też bazują na systemie Sonosa. Możesz tym sposobem na dzień dobry włączyć ulubioną muzykę czy podcast w salonie, kuchni i łazience w tym samym czasie, jak i np. nastawić muzyczny budzik, który na 100% Cię obudzi.

Druga generacja soundbara firmy przynosi drobne zmiany w designie (maskownice z łatwego do czyszczenia tworzywa) i obsługę Dolby Atmos. Włączenie Netfliksa czy Apple TV+ na Beamie Gen 2 kończy się zawsze jednym — chcę więcej! (Pełna recenzja Sonos Beam Gen 2 w przygotowaniu)

Źródło: https:

Skandal w Apple. Już lepiej pracować w dyskoncie spożywczym

Dodano: 04.12.2021 0:04 | 13 odsłon | 0 komentarzy


Pracownicy Apple bez ogródek wyznają, że sytuacja w salonach sprzedaży firmy jest dramatyczna. Jeden z nich popełnił samobójstwo, wielu jest na skraju załamania.

Apple wraz ze swymi sterylnymi salonami może sprawiać wrażenie firmy niezwykle poukładanej, jednak, jak przekonują byli pracownicy, harmonijny anturaż to ledwie pozory. Za kulisami mają tymczasem dziać się sceny, które w niczym nie odbiegają od najbardziej uderzających relacji pracowników dyskontów spożywczych czy niesławnych magazynów Amazonu. 

Dziennikarze The Verge rozmawiali z 16 obecnymi i byłymi pracownikami Apple, związanymi z zespołami ds. sprzedaży detalicznej i wsparcia. Wszyscy oni zgodnie podkreślają, że poszli do pracy omamieni zapewnieniami o wartościach wyzwanych przez spółkę, ale szybko starli się z brutalną rzeczywistością.

Menedżerka z piekła rodem

Mark Calivas rozpoczął pracę w sklepie Apple Southpoint w Durham w Karolinie Północnej w marcu 2013 roku, czytamy. Był człowiekiem po przejściach. Jego matka zmarła, gdy sam miał ledwie kilkanaście lat, a ojca w ogóle nie poznał. Mimo wszystkich przeciwności losu zakasał rękawy i entuzjastycznie ruszył do pracy – twierdzą znajomi, którzy wspominają Calivasa jako osobę dynamiczną i pogodną, choć lekko introwertyczną. 

Sytuacja zmieniła się ponoć diametralnie w momencie przyjścia nowej kierowniczki. Kobiety opisywanej jako inteligentna, ale równie zajadła i toksyczna. Jak wynika z relacji, menedżerka szybko podzieliła sobie podwładnych na dwie grupy. Ci, którzy znaleźli się w gronie jej ulubieńców, mogli liczyć na szybki awans i preferencyjny harmonogram, życie całej reszty zostało natomiast zamienione w piekło.

Ciągle mówiła o tym, że Mark nie był wystarczająco dobry, Mark nie był wyjątkowy, nie dawaj tej szansy Markowi, ponieważ nie zasłużył na to, mimo że zrobił wszystko, aby na to zasłużyć 

– opowiada jeden z pracowników

Kolejni dwaj potwierdzają, że na kobietę wpływały niezliczone skargi do HR-u, ale żadne z sześciu przeprowadzonych w jej sprawie dochodzeń formalnie nie wykazało nadużyć. Ostatecznie w 2021 roku Mark Calivas uciekł na urlop zdrowotny, zdaniem otoczenia podyktowany postępującą depresją. Do Apple Store już nigdy nie wrócił, bowiem odebrał sobie życie

We wiadomości e-mail wysłanej do kadr niedługo przed śmiercią nie krył goryczy. Pisał o zastraszaniu, publicznym poniżaniu i oszczerstwach, zwracając uwagę, że nikt nie zapewnił mu pomocy. Wyznał też, że pragnie powrócić do salonu, by realizować swoje obowiązki, ale boi się o kondycję psychiczną. 

Klient nasz pan, ale pracownik niewolnik

Historia Marka Calivasa jest niewątpliwie najbardziej drastyczną z przedstawionych, ale nie jedyną. Pracownicy Apple Store podkreślają, że bezkarność menedżerów to chleb powszedni, a do tego dochodzą jeszcze kompletnie odrealnione założenia firmy, połączone z niesatysfakcjonującymi wynagrodzeniami.

Korporacja podejmuje decyzje na podstawie tego, co według nich sprawdzi się w sklepach, nie rozmawiając z ludźmi w nich pracujących

– konkluduje inny z poszkodowanych

System oceny pracownika, który bezpośrednio warunkuje szanse awansu i/lub podwyżki, bazuje na ankietach wypełnianych przez klientów. Jak zauważono, często jest to niezwykle krzywdzące, zwłaszcza w obliczu aktualnych problemów z dostawami. Klient, zawiedziony brakiem poszukiwanego towaru, zazwyczaj wystawia najniższą możliwą notę. Dla zasady.

Znamiennym przykładem jest program wymiany baterii w iPhone'ach, który został zainicjowany w 2017 roku na skutek zarzutów o spowalnianie telefonów. Nie zweryfikowawszy realnych możliwości, Apple miał obiecać przeprowadzenie operacji w ciągu zaledwie 10 minut, a później konsekwentnie rozliczać z tego techników. 

Inny przykład to z kolei rzekome zachowanie spółki po ogłoszeniu zamknięcia salonów w pandemii. Pewien pracownik z Pensylwanii opowiada, że został wtedy skierowany do działu pomocy zdalnej. Bez żadnego przeszkolenia, za to tradycyjnie już z toporem w postaci ankiet nad głową.

Według przedstawionej relacji, mężczyzna nie mógł liczyć na żadną pomoc do tego stopnia, że nawet kiedy powiadomił przełożonego o klientce grożącej samobójstwem, ten zasłonił się brakiem czasu. 

Ochłap rzucony na odczepkę

Niezrażony przeciwnościami, kontynuował jednak swoją pracę. Aż zasłużył na premię. Jak wyznaje, w ramach podziękowania za wzmożony wysiłek firma obiecała podarować mu koszulę. Cieszył się do momentu, gdy otrzymał paczkę i znalazł w niej materiał reklamowy pozostały po WWDC 2020, z ogromnym logo iOS 14 na plecach. A to wcale nie koniec absurdów.

Prawdziwie dantejskie sceny przypisywane są działowi AppleCare, w którym wyjście do toalety na dłużej niż 5 minut wymaga napisania raportu o przyczynie przestoju, a dłuższa niż 2 minuty rozmowa na czacie to czynnik obniżający ocenę pracownika. Za przekroczenie któregoś z limitów cięte jest wynagrodzenie, słyszymy.

Takich lub zbliżonych wątków w reportażu The Verge pojawia się jeszcze co najmniej pół tuzina. Obecni pracownicy wprost wyznają, że są na skraju załamania, a byli deklarują, że już nigdy do tego piekła nie wrócą. Biuro prasowe nabrało tymczasem wody w usta, zasłaniając się jedynie komunałami o tworzeniu "pozytywnego i integracyjnego" miejsca pracy. Ciąg dalszy zapewne nastąpi niebawem.

Źródło: https:


Starsze wiadomości »
reklama

Copyright © 2008-2021 itblog24.com  - wszelkie prawa zastrzeżone