czwartek, 06 października 2022 r.  Imieniny: Artura, Fryderyki, Petry
Wiadomości z tagiem Komisja  RSS
USB Type-C od 2024 r obowiązkowym gniazdem ładowania urządzeń

Dodano: 05.10.2022 19:42 | 18 odsłon | 0 komentarzy


Komisja Europejska w 2009 roku przekonała licznych producentów elektroniki przenośnej, w tym telefonów komórkowych, do wprowadzenia uniwersalnych ładowarek baterii. Od tamtej pory minęło ponad 10 lat, a liczba rodzajów wtyczek zasilających zmniejszyła się z około 30 do trzech - mini USB, Lightning i USB-C. W ostatnich miesiącach wiele mówiło się o...

Źródło: twojepc.pl

Polacy zagrożeni. Uwaga, wykorzystano rządowe strony

Dodano: 04.10.2022 10:56 | 16 odsłon | 0 komentarzy


Pieniądze Polaków zagrożone. Uwaga, wykorzystano rządowe strony

Coraz więcej mówi się o fałszywych stronach inwestycyjnych. Internauci są coraz bardziej świadomi, więc tym razem oszuści postanowili uderzyć poniżej pasa.

W ostatnim czasie pojawia się coraz więcej stron internetowych podstawionych przez oszustów. Policja i organy rządowe ostrzegają Polaków przed tego typu zagraniami cyberprzestępców. Łatwo dać się nabrać, szczególnie w przypadku fałszywych stron inwestycyjnych znanych spółek, gdyż oszuści dokładają wszelkich starań, by witryna była nie do odróżnienia od oryginału.

Oszuści podstawili fałszywą stronę rządową

CSRIT KNF jest organem Komisji Nadzoru Finansowego, którego zadania skupiają się wokół cyberbezpieczeństwa. Zespół niejednokrotnie już ostrzegał Polaków przed podejrzanymi stronami banków, a ostatnio alarmuje, by zwracać uwagę nawet na witryny rządowe, bo te również mogą być fałszywe. 

W ostatnim czasie cyberprzestępcy dołożyli starań, by zwieść Polaków. Jak informuje CSRIT KNF, oszuści podrabiają strony rządowe i namawiają do inwestycji. Chodzi tutaj gov.pl. Tak jak w przypadku fałszywych stron bankowych, tak tutaj witrynę odróżnia nazwa. Na Twitterze udostępniono zrzut ekranu przedstawiający dokładną kopię strony Ministerstwa Klimatu i Środowiska, na której znajduje się informacja o tym, że Ministerstwo wraz z Krakowskim Holdingiem Komunalnym rozpoczyna program inwestycyjny, co jest oczywiście nieprawdą. Każdy, kto weźmie w nim udział najprawdopodobniej straci swoje fundusze na rzecz oszustów.

Takich stron może być więcej, dlatego najlepiej dokładnie sprawdzić adres strony, na której się znajdujemy. Należy zwrócić na to szczególną uwagę i zachować ostrożność, gdy na daną witrynę zostaliśmy automatycznie przekierowani z innego miejsca.

 

Źródło: https:

Polak stracił blisko 300 tysięcy. Obiecali mu szybki zysk na Orlenie

Dodano: 30.09.2022 21:15 | 29 odsłon | 0 komentarzy


przekręt na Orlen

Chciał łatwo i szybko zarobić wielkie kokosy, zamiast tego dał się wciągnąć w skomplikowaną grę oszustów. W rezultacie stracił swoje oszczędności bankowe – prawie 300 tys. zł. Przekręt na Orlen znów okazał się skuteczny.

Orlen określany jest w rządowych mediach naszym narodowym championem, a co kwartał napływają doniesienia o miliardowych zyskach koncernu. Nie ma się więc co dziwić, że nie brakuje Polaków, którym marzy się uszczknięcie paru złotych z tej wielkiej fortuny. Łatwiej jednak stracić, dając się nabrać na klasyczny już przekręt na Orlen

Policja donosi o kolejnym takim przypadku, choć tym razem pojawiają się nowe wątki, a przestępcy wykazali się pomysłowością i wręcz szachową zdolnością kalkulacji. Polak chciał zarobić, inwestując w akcje Orlenu. Zaufał oszustom i zamiast zyskać, stracił ponad 291 tysięcy złotych.

Wszystko przebiegało wedle dobrze znanego scenariusza. Zaczęło się jednak niewinnie. Podczas przeglądania Facebooka 54-letni mieszkaniec powiatu nowotarskiego natrafił na reklamę inwestycji w akcje Orlenu. Miał na tym osiągnąć duży i szybki zysk

Zainteresowany kliknął link i wypełnił formularz rejestracyjny, wpisując imię, nazwisko i numer telefonu. Tego samego dnia zadzwoniła do niego kobieta i przedstawiła mu ofertę współpracy i ewentualnego zysku. 

To punkt zwrotny w przekrętach na Orlen. Rozmowa telefoniczna jeszcze niczym nie grozi, nie tracimy żadnych krytycznych danych. I być może to powoduje, że Polacy tracą czujność i dają się w takiej sytuacji omotać.

Mężczyzna zainteresowany ofertą przelał na wskazane przez nią konto bankowe 901 złotych. Fortuna to nie jest, można zaryzykować, licząc na zysk. To było jednak tylko preludium.

Następnego dnia do 54-latka zadzwonił człowiek, który przedstawił się jako osobisty „prowadzący” podczas „procesu inwestycyjnego”. W pierwszej kolejności polecił zainstalowanie na komputerze aplikacji AnyDesk, która umożliwiła dostęp do komputera mężczyzny. Rzekomy konsultant sam utworzył mu na komputerze konto handlowe. 

Po kilku dniach „prowadzący” ponownie skontaktował się z inwestorem i przekazał mu, że zarobił pierwsze pieniądze. Zachwycony mieszkaniec powiatu nowotarskiego oświadczył, że chce wypłacić swój zysk. Tego samego dnia na jego konto wpłynęło około bonusowe 200 złotych oraz zwrot 901 złotych, które wpłacił.

W ten prosty sposób oszuści uwiarygodnili swoje działania. Po kilku dniach 54-latek zadowolony z szybkiego zysku postanowił ponownie zainwestować. Tym razem przelał 47 tys. złotych, a następnie kolejne 33 tys. złotych.

Mężczyzna cały czas miał podgląd na swoje „konto handlowe” i widział, że „prowadzący” z zyskiem inwestuje jego środki. Po kilkunastu dniach fałszywy konsultant ponownie skontaktował się z 54-latkiem. Powiedział, że wybiera się na urlop i zasugerował, aby wypłacić wszystkie środki z powodu miesięcznej nieobecności. „Zysk” na koncie mężczyzny wynosił już ponad 330 tys. zł. Warunkiem wypłaty środków była opłata podatku od wzbogacenia.

Od tamtej pory nowotarski inwestor zaczął otrzymywać na maila pisma w sprawie obowiązkowej zapłaty z różnych instytucji państwowych, choć kryli się za nimi oszuści. Łącznie wykonał kilkanaście przelewów na kwotę ponad 200 tys. złotych. W pewnym momencie otrzymał pismo od rzekomej Komisji Nadzoru Finansowego, w którym podano, że kwota zysku z inwestycji wynosiła ponad 550 tys. zł – od czego winien zapłacić 5% podatku, czyli 27,5 tys. zł. 

Wtedy dopiero 54-latek zorientował się, że to prawdopodobnie oszustwo, co potwierdził, kontaktując się z prawdziwą KNF. Oszuści jednak dalej działali. Ponownie zadzwonili do mężczyzny i polecili, aby zalogował się na swoje konto bankowe, w celu wpłaty zysku. Wtedy 54-latek zauważył, że w jego imieniu złożony został wniosek o pożyczkę blisko 5 tys. złotych. Kiedy skontaktował się z nim pracownik banku, polecił anulować wniosek i sprawę zgłosił w nowotarskiej komendzie.

Podawana przez KWP w Krakowie historia może wydawać się nieco zagmatwana – ale to też tłumaczy, jak łatwo przychodzi oszustom zwodzenie Polaków złaknionych szybkich pieniędzy. Przestępcy zadali sobie dużo trudu, by krok po kroku wyciągać od swojej ofiary kolejne kwoty pieniędzy, działali przy tym jak szachiści, co chwile obmyślając nowe ruchy.

 
 

Źródło: https:

CSIRT KNF ostrzega przed fałszywymi stronami portali sprzedażowych

Dodano: 22.09.2022 20:41 | 5 odsłon | 0 komentarzy


Przed fałszywymi stronami popularnych portali sprzedażowych ostrzega Zespół Reagowania na Incydenty Bezpieczeństwa Komputerowego Komisji Nadzoru Finansowego (CSIRT KNF).

Źródło: https:

Producenci alarmują: telewizory 8K i 4K mogą zniknąć z rynku

Dodano: 21.09.2022 20:44 | 3 odsłon | 0 komentarzy


Zrzeszający producentów m.in. telewizorów Związek Cyfrowy Polska ostrzega przed rozporządzeniem Komisji Europejskiej dotyczący ekoprojektowania dla wyświetlaczy elektronicznych. Zdaniem przedstawicieli branży, jego wejście w życie może doprowadzić do zniknięcia z rynku urządzeń pracujących w jakości 8K i wielu sprzętów 4K.

Źródło: https:

SkyCash ma problemy i KNF na karku

Dodano: 21.09.2022 16:29 | 29 odsłon | 0 komentarzy


SkyCash problemy KNF

SkyCash zawiesił kampanię crowdfundingową oraz emisję nowych akcji. Podobno to wynik interwencji Komisji Nadzoru Finansowego (KNF).

Spółka SkyCash, znana w Polsce między innymi z udostępniania możliwości zakupu biletów na komunikację miejską oraz przejazd wybranymi płatnymi odcinkami autostrad, zawiesiła ogłoszoną na początku tego miesiąca kampanię crowdfundingową oraz emisję nowych akcji. Z nieoficjalnych źródeł serwisu  wynika, że zawieszenie emisji akcji jest efektem interwencji Komisji Nadzoru Finansowego.

 
 

W najnowszej akcji crowdfundingowej spółka SkyCash chciała pozyskać finansowanie w wysokości 4,125 mln zł na przyspieszenie rozwoju aplikacji. Jednym z celów było stworzenie usługi wykorzystującej sztuczną inteligencję do pomocy w znalezieniu wolnego miejsca parkingowego w centrach miast. Pozyskane od inwestorów środki miały również służyć do przygotowania spółki do wejścia na giełdę NewConnect.

SkyCash ma problemy finansowe

Z nieoficjalnych informacji wynika, że SkyCash może mieć niedobór kapitału wymaganego przez polskie prawo. Spółce brakuje podobno nawet 3 mln zł, a brak ten miał być zniwelowany między innymi przez wrześniową akcję crowdfundingową. Niedobór gotówki mógł być przyczyną tego, że w dokumencie informacyjnym nowej emisji akcji znalazł się zapis o tym, że KNF może cofnąć spółce SkyCash licencję krajowej instytucji płatniczej.

Jak informuje serwis cashless.pl, pierwsze kampania crowdfundingowa SkyCash zakończyła się w ubiegłym roku częściowym sukcesem. Spółka chciała zebrać 4,2 mln zł, a ostatecznie pozyskała 2,9 mln zł. W akcji wzięło udział ponad 6 milionów inwestorów.

 
 

Źródło: https:

Telewizory 8K w przyszłym roku mogą zniknąć ze sklepów. Zagrożonych jest także większość odbiorników 4K

Dodano: 21.09.2022 11:40 | 3 odsłon | 0 komentarzy


Jak podaje Związek Cyfrowa Polska zrzeszający krajowych producentów elektroniki, w przyszłym roku ze sklepów mogą zniknąć wszystkie znane nam modele telewizorów 8K, a także większość popularnych odbiorników 4K. Brzmi to dosyć szokująco, ale okazuje, że taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny. Wszystko przez rozporządzenie Komisji Europejskiej dotyczące ekoprojektowania dla wyświetlaczy elektronicznych, które ma wejść w życie 1 marca 2023 roku.

Źródło: https:

UE zdelegalizuje Twój telewizor? Wyjaśniamy

Dodano: 21.09.2022 8:52 | 31 odsłon | 0 komentarzy


UE zdelegalizuje Twój telewizor? Wyjaśniamy

Polskie media obiegły doniesienia, jakoby nowe normy wprowadzone przez Unię Europejską miały wywołać spustoszenie na rynku telewizorów. Wyjaśniamy wątpliwości.

Co się stanie z branżą telewizorów po 1 marca 2023 roku? Czy z półek poznika większość dotychczasowych modeli? Czy Unia Europejska odetnie nas od najnowszych technologii, fundując całkowitą stagnację? Takie pesymistyczne wizje wydają się snuć polskie media, powołując się na analizę Związku Cyfrowa Polska. Pytanie jednak ile wspólnego z rzeczywistością mają przytoczone prognozy?

Rozporządzenie o ekorpojektowaniu - o co chodzi?

Zacznijmy po kolei, czyli od przepisów, do których zastrzeżenia zgłasza Związek. Chodzi o Rozporządzenie Komisji UE 2019/2021 z dnia 1 października 2019 r. ustanawiające wymogi dotyczące ekoprojektu dla wyświetlaczy elektronicznych (pełna nazwa jest trochę dłuższa, ale raczej nie ma potrzeby jej przytaczać). Wspomniane przepisy, jak łatwo zauważyć, zostały ustanowione już trzy lata temu. W dużym skrócie mają one na celu wprowadzenie norm, które wymuszą na producentach telewizorów projektowanie bardziej ekologicznych produktów.

I te normy okazują się kością niezgody. Rozporządzenie wyznacza bowiem maksymalne zużycie energii telewizorów, które mogą być sprzedawane na terenie Unii Europejskiej. Normy w tym zakresie miały być wprowadzane dwustopniowo: pierwszy próg obowiązuje od 1 marca 2021 roku, podczas gdy drugi, bardziej rygorystyczny, wejdzie w życie 1 marca 2023 roku.

Same normy określa Załącznik II do Rozporządzenia. Są one wyliczane według wzoru, który uwzględnia m.in. powierzchnię ekranu, rozdzielczość oraz technologię, w której został wykonany. Po podstawieniu odpowiednich danych szybko ustalimy, że dla przykładowego telewizora LCD o przekątnej 65" i rozdzielczości UHD pobór mocy od 1 marca 2023 roku nie będzie mógł przekraczać 150 W, natomiast w przypadku panelu OLED o przekątnej 55" limit to 136 W.

Nie, Unia nie zdelegalizuje Twojego telewizora

Wartości ambitne, jednak są onew zasięgu większości paneli, które mieliśmy okazję testować mniej więcej na przestrzeni ostatnich dwóch lat. Szczególnie, że nie mówimy tu o poborze mocy w trybie HDR lub przy maksymalnym podświetleniu, a treściach SDR i "zwykłej konfiguracji", a więc w większości przypadków po prostu przy domyślnych ustawieniach.

Trudno więc mówić o pogromie, przynajmniej jeśli chodzi o telewizory o rozdzielczości 4K i niższej. Jasne, część modeli dostępnych obecnie na rynku będzie musiała zostać wycofana ze sprzedaży, jednak według naszych obserwacji limity nie odbiegają znacząco od tego, co już dzisiaj oferują nam producenci.

Czy czeka nas koniec telewizorów 8K?

Sytuacja zmienia się nieco, kiedy mówimy o telewizorach 8K, które aktualnie nie są objęte limitami, jednak od 1 marca 2023 roku będą je obowiązywały te same normy, co panele o niższej rozdzielczości. Jak zwraca uwagę Cyfrowa Polska, normy te zostały opracowane na podstawie prognoz, które na przestrzeni ostatnich kilku lat zdążyły się mocno zdezaktualizować. W efekcie nie oddają realiów rynkowych i całkowicie skreślają segment telewizorów 8K.

Ale czy na pewno? Niestety nie mieliśmy jeszcze okazji testować telewizorów 8K, więc musimy bazować tutaj na informacjach dostarczanych przez producentów. I rzeczywiście, jeśli spojrzymy na pobór mocy 65-calowego Samsunga Neo QLED 8K QN800B, wynosi on 248 W. To nawet nie jest blisko limitu 150 W, który będzie obowiązywał od 2023 roku. Ale już konkurencyjny (i pozycjonowany nieco niżej, na co warto brać poprawkę) model LG 65QNED969PA pobiera w analogicznej sytuacji 146 W, a więc w normie z powodzeniem się mieści.

Oczywiście nie dokonywaliśmy przeglądu całej oferty producentów, a jedynie wyrywkowo sprawdziłem specyfikację kilku wybranych modeli. Wydaje się jednak, że nie należy obawiać się całkowitego zniknięcia paneli 8K z rynku. W najgorszym wypadku można się spodziewać, że producenci wprowadzą programowe ograniczenia domyślnej i/lub maksymalnej jasności w wybranych modelach.

Takie limity będą jednak konieczne wyłącznie dla trybu SDR, ponieważ rozporządzenie unijne nie przewiduje żadnych norm dla maksymalnego poboru mocy w trybie HDR. Dla przykładu, w przypadku przytoczonego wcześniej modelu LG wynosi on 240 W, a mimo to telewizor nadal spełnia wytyczne.

Problem wyłącznie dla producentów

Nie wydaje się więc, żeby nowe rozporządzenie miało być szczególnie dotkliwe dla konsumentów. Wręcz przeciwnie, wprowadza ono szereg wymogów związanych z prawem do naprawy. Przykładowo, wymusza na producentach i importerach telewizorów dostarczanie części zamiennych przez co najmniej siedem lat od dnia wprowadzenia ostatniego egzemplarza danego modelu do obrotu.

Skąd w takim razie apokaliptyczne wizje dotyczące unijnego rozporządzenia? Warto przypomnieć, że większość utrzymanych w tym tonie relacji bazowała na komunikacie wystosowanym przez Związek Cyfrowa Polska, czyli stowarzyszenie reprezentujące m.in. wszystkich liczących się w Polsce producentów telewizorów. A dla producentów nowe regulacje faktycznie mogą być problemem, szczególnie jeśli w swoim portfolio mają duży odsetek urządzeń nieprzystosowanych do nowych norm.

Poprosiliśmy producentów o komentarz w sprawie Rozporządzenia oraz tego, jak nowe normy wpłyną na ich ofertę. Niestety większość z nich odmówiła odpowiedzi, odsyłając nas do stanowiska Cyfrowej Polski.

W sprawach legislacyjnych dotyczących branży RTV stanowisko Sony reprezentuje ZIPSEE Cyfrowa Polska. W wypadku dodatkowych pytań prosimy kontaktować się bezpośrednio z przedstawicielami Związku.

- oficjalne stanowisko Sony Polska

Nieco więcej informacji uzyskaliśmy wyłącznie od przedstawiciela firmy Sharp, który przyznał, że nowe przepisy rzeczywiście stanowiły dla producentów duże wyzwanie, zmuszając do redukcji zużycia energii przez telewizory średnio o ok. 20-25 procent. Jednocześnie jednak wszystkie nadchodzące produkty firmy są już dostosowane do norm, które mają obowiązywać od 1 marca 2023 r.

 
 

Źródło: https:

UE zdelegalizuje twój telewizor. Nie, to nie żart

Dodano: 20.09.2022 10:14 | 27 odsłon | 0 komentarzy


UE zdelegalizuje twój telewizor. Nie, to nie żart

Telewizory mogą wkrótce zniknąć z polskich sklepów. Te najnowocześniejsze – 8K i MicroLED – ale też przeważająca część starszych modeli 4K i HD. Powód? Nowe eko limity przewidywane przez Komisję Europejską.

Polacy chętnie kupują coraz nowocześniejsze telewizory, w naszym kraju istnieje też jeden z największych ośrodków produkcji sprzętu RTV w Europie. Pięć głównych zakładów montażowych, 30 tysięcy pracowników oraz produkcja o wartości aż 36 mld złotych rocznie. 

Teraz jednak producenci będą musieli zmierzyć się z poważnym problemem . Związek Cyfrowa Polska alarmuje, że zapis w rozporządzeniu Komisji Europejskiej dotyczący ekologicznego projektowania wyświetlaczy elektronicznych spowoduje, że zatrzymany zostanie rozwój nowoczesnej technologii 8K i MicroLED. Uderzy to także w cały rynek RTV.

Sprawa dotyczy wymogów tzw. ekoprojektu dla wyświetlaczy elektronicznych. Prezentowane w rozporządzeniu Komisji Europejskiej limity zużycia energii dla wyświetlaczy elektronicznych o rozdzielczości 8K i MicroLED są nieadekwatne do sytuacji rynkowej. Producenci telewizorów tego typu nie będą w stanie dostosować się do ustalonych limitów

 – wyjaśnia Michał Kanownik, prezes Związku Cyfrowa Polska.

Unia nie nadąża za rozwojem technologii

Źródłem prawnych problemów jest to, że unijne wymogi dla ekranów 8K opierają się na ambitnych założeniach z lat 2014-2017, kiedy ta technologia dopiero powstawała. Tymczasem wyświetlacze 8K weszły na rynek wewnętrzny UE pod koniec 2018 r., a MicroLED – dopiero w 2022 roku. W rezultacie unijne wymagania są niedostosowane do faktycznego poziomu rozwoju technologii, normy są zbyt wyśrubowane.

Unijne regulacje mają obowiązywać już od 1 marca 2023 r. Jak przewiduje Związek Cyfrowa Polska, oznacza to, że wiosną przyszłego roku najnowocześniejsze telewizory 8K znikną ze sklepowych półek

Odbije się to rykoszetem na całym rynku telewizorów. Cyfrowa Polska szacuje, że ze sklepów będzie trzeba wycofać dodatkowo nawet 70 proc. modeli 4K oraz 50 proc. HD. Unijne przepisy uderzą głównie w podstawowe najtańsze modele, które zużywają więcej energii.

UE zdelegalizuje twój telewizor. Nie, to nie żart

Branża apeluje do rządu

Eksperci branżowi wystosowali w tej sprawie pismo do ministra rozwoju i technologii Waldemara Budy.

Zwracamy się z prośbą o interwencję Pana Ministra w tej sprawie na forum europejskim w celu przeprowadzenia przez Komisję Europejską rzetelnego przeglądu rynku oraz urealnienia limitów EEI dla wyświetlaczy 8K i MicroLED

– pisze Związek Cyfrowa Polska.

Związek apeluje o odroczenie wejścia w życie nowych regulacji do czasu zakończenia wymaganego przeglądu i rewizji przepisów.

 
 

Źródło: https:

Google musi zapłacić 4,1 mld euro kary ws. Androida. Sąd przyznał rację Komisji Europejskiej

Dodano: 15.09.2022 20:53 | 41 odsłon | 0 komentarzy


Sąd Unii Europejskiej nieznacznie obniżył grzywnę nałożoną cztery lata temu przez Komisję Europejską na właściciela Google. Internetowy gigant ma zapłacić za ograniczanie konkurencji poprzez faworyzowanie swojej wyszukiwarki i systemu operacyjnego Android.

Źródło: https:


Starsze wiadomości »
reklama

Copyright © 2008-2022 itblog24.com  - wszelkie prawa zastrzeżone