wtorek, 09 sierpnia 2022 r.  Imieniny: Klary, Romana, Rozyny
Wiadomości z tagiem Nintendo  RSS
Steam Deck - najnowsza aktualizacja wzbogaca konsolkę o ważną funkcję. Jest związana z temperaturami

Dodano: 04.08.2022 16:45 | 2 odsłon | 0 komentarzy


Za oknami leje się żar. Nie tylko w Polsce, ale także w większej części Europy. Jak wiemy, urządzenia elektroniczne za takimi warunkami nie przepadają i nie inaczej jest w przypadku konsolek takich jak Nintendo Switch czy Steam Deck. Valve chwilę temu wydało nawet oświadczenie, w którym uczciwie przyznaje, że z racji upałów ich konsolka może przejawiać obniżony poziom wydajności (throttling, a w skrajnych wypadkach nawet wyłączanie się).

Źródło: https:

Rynek gier w odwrocie? Gracze nie chcą wydawać pieniędzy

Dodano: 02.08.2022 18:14 | 16 odsłon | 0 komentarzy


Najnowsze raporty nie są zbyt optymistyczne dla twórców gier. Przychody producentów zmalały, a gracze wydają mniej na najnowsze produkcje. Niektóre firmy będą musiały przemyśleć swój model biznesowy.

Gry wideo są coraz bardziej popularnym sposobem rozrywki. Grono graczy z roku na rok stale się powiększa, lecz tym razem twórcy gier zostali postawieni w bardzo niekorzystnej sytuacji. Ich przychody, nawet tych największych firm, maleją.

Kryzys na rynku gier? Microsoft i Sony dostają po kieszeni

Gracze ze Stanów Zjednoczonych wydali w tym kwartale znacznie mniej na gry wideo niż zrobili to w tym samym okresie rok wcześniej. Mowa tu nawet o 1,78 miliarda dolarów. Ogólnie rzecz biorąc, wydatki na gry wideo w USA wyniosły w ostatnim kwartale 12,35 miliarda dolarów. Są to wyniki przedstawione przez grupę badawczą NPD. Kryzys dotyka również dużych wydawców, gdyż zarówno Microsoft, jak i Sony informują o spadkach przychodów z gier.

Sytuacja wygląda szczególnie ponuro dla Sony. Firma odnotowała spadek przychodów ze sprzedaży gier na poziomie 26% w stosunku do tego samego okresu w zeszłym roku. Przedsiębiorstwo tłumaczy to tym, że w 2022 roku brakuje dużych ekskluzywnych tytułów na ich platformę w porównaniu z poprzednim rokiem. Z kolei Microsoft sprzedaje mniej konsoli Xbox. Firma zanotowała o 11 % niższe przychody ze sprzedaży Xboksów. 

Nintendo jeszcze nie zaprezentowało swojego sprawozdania finansowego za ten kwartał, lecz władze firmy również nie spodziewają się optymistycznych wyników. 

Jak wskazuje raport NPD, kupowanie pojedynczych tytułów jest coraz mniej popularne. Gracze wolą utrzymywać płatne subskrypcje, gwarantujące im dostęp do biblioteki gier, co przy częstym graniu wychodzi o wiele taniej niż kupując osobno tytuły.

 
 

Źródło: https:

Przerobił WC. To tak dziwne, że aż genialne

Dodano: 02.08.2022 10:16 | 16 odsłon | 0 komentarzy


Przerobił WC. To tak dziwne, że aż genialne

Widziałem w swoim życiu już różne komputery. Jedne przepiękne, inne bardzo dziwne. Jednak najnowszy projekt to jeszcze wyższy poziom dziwactwa. Bo jak inaczej nazwać PC-ta w toalecie?

Komputer w toalecie nie brzmi szokująco. Jednak musicie wiedzieć jedno — nie chodzi o pomieszczenie. Pewien youtuber zbudował komputer, który mieści się w sedesie. W tym celu stworzył nawet specjalne okno, które pozwala podejrzeć podzespoły oraz mechanizm spuszczania wody.

Zrobił gamingowego PC-ta z sedesu

YouTuber postawił sobie za cel stworzenie prawdziwego PC-ta, który pozwoli na granie w strzelanki z płynnością co najmniej 120 klatek na sekundę. Dlatego zrezygnował z pomysłu zintegrowania z toaletą Nintendo Switcha lub Steam Decka, gdyż byłoby to po prostu zbyt łatwe i nie pozwoliłoby na granie w Counter-Strike'a z odpowiednimi fps-ami.

Dlatego w środku znajduje się pełnoprawny desktop z całkiem niezłymi podzespołami. PC składa się z:

  • procesora Intel Core i7-12700
  • płyty głównej Gigabyte Aorus Pro DDR5
  • 64 GB pamięci DDR5 G.Skill Trident Z5
  • karty graficznej GeForce RTX 3060

Komputer działa i dzięki ściance z pleksiglasu nie jest zalewany przez wodę, która służy do spłukiwana toalety. Dodatkowo na ścianie znajduje się monitor z odświeżaniem 240 Hz oraz podstawka na myszkę. Projekt dziwny, szalony i kompletnie pozbawiony sensu, ale przynajmniej oryginalny. Efekt i samo powstawanie komputera możecie obejrzeć na poniższym wideo:

 
 

Źródło: https:

Rosja cofa się do lat 90. Aż niewiarygodne na co się rzucili

Dodano: 30.07.2022 21:30 | 47 odsłon | 0 komentarzy


Rosja cofa się do lat 90. Aż niewiarygodne na co się rzucili

W Rosji hitem sprzedaży ponownie stają się popularne w latach 90. gry elektroniczne Tamagotchi oraz Tetris, zgodnie raportują tamtejsze sieci sprzedaży.

Rynek gier wideo w Rosji zmienia się z oczywistych powodów, ale raczej mało kto mógł podejrzewać, że jednym z głównych beneficjentów zachodzących przemian będą producenci sprzętu retro. Tymczasem, jak wynika z dostępnych danych, drugą młodość przeżywają właśnie proste gierki elektroniczne, z replikami Tamagotchi i kultowym Tetrisem na czele.

Według Wildberries, jednego z rosyjskich liderów w dziedzinie e-commerce, popyt na wirtualne zwierzątka w pierwszej połowie 2022 roku, względem wcześniejszego półrocza, wzrósł aż o 430 proc. Podobne dane napływają także z konkurencyjnej sieci OZON, która dodaje, że zwiększonym zapotrzebowaniem cieszy się ponadto inna klasyczna zabawka - Tetris.

Tetris co prawda nie stał się z marszu aż takim bestsellerem jak Tamagotchi, ale i tak wzrost sprzedaży rzędu 54-83 proc., zależnie od sklepu, należy uznać za odczuwalny.

Łatwo to wszystko wyjaśnić. Po pierwsze, urządzenie jest tanie. Po drugie, łatwo się tego nauczyć. Po trzecie, po odejściu wielu producentów gier z Rosji rodzice wyraźnie tęsknią za swoją młodością, wierząc, że przydałoby się dzieciom przejść przez to samo doświadczenie.

- wyjaśnia rosyjski dziennikarz Aleksander Koziakow.

Mimo wszystko, wydaje się jednak, że to argument numer jeden, dotyczący ceny, jest tym przeważającym. Czego by nie mówili na Kremlu o wartości rubla, współczesny sprzęt drożeje w Rosji w zastraszającym tempie. Nawet podstawowy model Nintendo Switch to już ekwiwalent około 2300-2400 zł, a za PS5 z zapasów magazynowych należy zapłacić nawet trzykrotnie wyższą sumę.

Nie dziwne, że statystyczny rodzic, naciskany przez pociechę pragnącą nowej zabawki, szuka możliwie najtańszych rozwiązań, a powrót retro może za takowe uchodzić. Zresztą, nie bez kozery zarówno Wildberries, jak i Ozon półgębkiem wspominają w swych raportach również o zwiększonym zapotrzebowaniu na konsole 8- oraz 16-bitowe. Innymi słowy: słynne Famiklony.

Źródło: https:

Nintendo Switch Sports – aktualizacja doda kilka przydatnych funkcji

Dodano: 24.07.2022 12:31 | 1 odsłon | 0 komentarzy


Nintendo Switch Sports to gra, kt#xF3;ra zawiera kilka dyscyplin sportowych, w tym kr#x119;gle, pi#x142;k#x119; no#x17C;n#x105;, siatk#xF3;wk#x119; i badminton. Dzi#x119;ki nadchodz#x105;cej aktualizacji w produkcji pojawi si#x119; sporo nowo#x15B;ci.

Źródło: https:

No More Heroes 3 już nie tylko na Nintendo Switch – gra trafi na inne platformy

Dodano: 21.07.2022 11:19 | 4 odsłon | 0 komentarzy


No More Heroes 3 zadebiutowa#x142;o na Switchu niemal#x17C;e rok temu. Gra zebra#x142;a do#x15B;#x107; dobre oceny od recenzent#xF3;w i graczy. Tymczasowa ekskluzywno#x15B;#x107; produkcji nied#x142;ugo si#x119; sko#x144;czy. Kiedy i na jakich platformach pojawi si#x119; NMH3?

Źródło: https:

Valve nie boi się konkurencji. SteamOS trafi na inne urządzenia

Dodano: 13.07.2022 20:09 | 30 odsłon | 0 komentarzy


Valve nie boi się konkurencji. SteamOS trafi na inne urządzenia

SteamOS stanie się nowym wiodącym systemem dla rynku przenośnych konsol? Na to wygląda! Valve chce zoptymalizować swój OS pod urządzenia innych firm.

 

Valve Steam Deck, które debiutowało w tym roku okazała się hitem. Amerykanie nie dość, że zdają się świetnie rozumieć potrzeby fanów kieszonkowych konsol, to dodatkowo obrali nieco inny kierunek jeśli chodzi o gry. W odróżnieniu do Nintendo tutaj użytkownik może grać w posiadane już tytuły, które wydano na PC.

Valve wyciąga pomocną rękę do GPD

Steam Deck okazał się tak dużym sukcesem, że wiele innych firm postanowiło wydać podobne sprzęty lub odświeżyć swoje wcześniejsze urządzenia. Sporo z nich ma oferować znacznie lepszą specyfikację. Wygląda jednak na to, że Valve nie boi się konkurencji, wręcz przeciwnie - będzie ją wspierać.

Niedawno pisaliśmy o najciekawszej alternatywie dla Steam Decka przypominającej bardziej UMPC (kieszonkowy komputer), aniżeli handhelda (kieszonkową konsolę). Mowa o , które prócz wbudowanego kontrolera oferuje fizyczną klawiaturę i większy ekran o wyższej rozdzielczości.

Valve nie boi się konkurencji. SteamOS trafi na inne urządzenia

Azjaci będą sprzedawać swój produkt w dwóch wersjach - tańszej z Intelem i droższej z AMD. To druga z nich ma być wydajniejsza. Mowa o procesorze AMD Ryzen 7 6800U (8R/12W@4,7 GHz) sparowanym z układem graficznym AMD Radeon 680M. Jest to więc nowsza architektura CPU niż w Steam Decku, a iGPU wyposażono w 12, zamiast 8 jednostek EU co wymiernie wpłynie na wydajność w grach.

Valve nie boi się konkurencji. SteamOS trafi na inne urządzenia

W komentarzach na platformie crowdfunfingowej Indiegogo GPD poinformowało, że Valve odezwało się do nich z ciekawą propozycją. Chodzi o optymalizację systemu SteamOS znanego ze Steam Decka właśnie pod Win Max 2. Powinno to potrwać około pół roku, a Chińczycy chcą się na to zgodzić.

Valve nie boi się konkurencji. SteamOS trafi na inne urządzenia

Taki krok to zysk dla Valve - popularyzacja ich systemu (który jest zmodyfikowanym Linuksem), dla graczy - lepsza wydajność w grach, ale i dla rynku przenośnych konsol/komputerów. Z optymalizacji zyskają też inne urządzenia wykorzystujące ten układ APU, a więc propozycje od AYANEO, AYN, AOKZOE i innych.


Źródło: https:

Granie na smartfonie? Z tym gadżetem wreszcie ma sens!

Dodano: 11.07.2022 17:10 | 23 odsłon | 0 komentarzy



Razer Kishi V2 to nowa wersja wysokiej klasy kontrolera dla urządzeń mobilnych. Jak spisuje się w praktyce?

Podsumowanie | Ocena końcowa: 8/10

Razer Kishi V2 to pod wieloma względami kontroler idealny. Przyciski są wygodne i responsywne, konstrukcja stabilna, a jakość wykonania stoi na wysokim poziomie. Jasne, niewielkie gabaryty wymuszają pewne kompromisy. Na pewno nie jest to wymarzony kontroler do grania w samochodówki czy szybkie FPS-y, bo tutaj trzeba precyzji, której tak małe urządzenie nie jest w stanie zapewnić. Generalnie jednak nowy produkt Razera jest jednym z lepszych sposobów na zrobienie ze smartfona przenośnej konsolki

Nie jest to rzecz jasna urządzenie bez wad – na pewno mogłoby być mniejsze po złożeniu i nieco tańsze. Ale z drugiej strony dla tej garstki entuzjastów, która w ogóle będzie nim zainteresowana, to doskonały wybór. 

Wady

  • Wysoka cena
  • Mało mobilny, nawet po złożeniu
  • Plastikowa konstrukcja
  • Niezbyt precyzyjne analogi
  • Niewielkie gabaryty utrudniają granie w część tytułów
  • Ograniczony dostęp do portu USB

Zalety

  • Wygodne sterowanie w grach retro
  • Responsywne przyciski
  • Analogowe triggery
  • Szeroka kompatybilność ze smartfonami
  • Brak konieczności ładowania i opóźnień sygnału

Kontroler dla wymagających

Kontrolery do smartfonów to segment rynku, który Razer próbował podbić kilkukrotnie. Mieliśmy Raiju Mobile, mieliśmy Razer Junglecat i wreszcie mieliśmy Razer Kishi, który z tej grupy wydawał się najciekawszą propozycją. Nie był idealny, ale w sklepach i tak trudno było znaleźć lepszą alternatywę dla entuzjastów mobilnego grania.

Razer Kishi V2 - test

Niedawno na rynku pojawiła się druga generacja kontrolera Razer Kishi. Oferuje ona względem poprzednika kilka usprawnień. Niestety jest też droższa. Razer Kishi V2 na oficjalnej stronie producenta wyceniono na 99 dolarów. Należy się spodziewać, że kiedy produkt trafi do polskich sklepów, trzeba będzie zapłacić za niego grubo ponad 500 zł.

Co w tej cenie dostajemy? W zasadzie to sam kontroler. Tylko tyle i aż tyle. No dobra – w pudełku znalazło się jeszcze miejsce dla instrukcji obsługi oraz zestawu dodatkowych gumek, dzięki którym pada można wygodnie dopasować do mniejszych smartfonów.

Minimalizm i plastiki

Osoby kojarzące markę Razer nie powinny być designem Kishi V2 zaskoczone. Co prawda nie znajdziemy tutaj podświetlenia RGB, ale za to minimalistyczna stylistyka z dominacją wszechobecnej czerni jest doskonale znana z innych produktów producenta.


To, co przykuwa uwagę, to niecodzienna konstrukcja kontrolera. Mamy tu do czynienia z konstrukcją teleskopową. Pad składa się z dwóch części połączonych za pomocą rozsuwanego pałąka. Telefon umieszczamy między nimi i podłączamy do wbudowanego złącza USB-C, otrzymując coś, co na pierwszy rzut oka przypomina Nintendo Switch oraz handheldy PlayStation.

Tu jednak pojawia się pierwsza duża różnica w porównaniu z pierwszym Kishi, gdzie zamiast sztywnego pałąka wykorzystano kawałek taśmy. Nowe rozwiązanie jest pod wieloma względami lepsze: gwarantuje lepszą sztywność konstrukcji i jest łatwiejsze w obsłudze. Poprzednika można jednak było złożyć do bardzo kompaktowej formy i wrzucić do plecaka bez ryzyka uszkodzenia. Z nowym modelem tego nie zrobimy – nawet w minimalnym ustawieniu pałąk ma co najmniej 9 cm długości i wydaje się podatny na złamanie.


Jest to zresztą obawa, która sięga znacznie głębiej, bo do kwestii wykonania Razer Kishi V2. Kontroler jest w całości z plastiku. Tworzywo jest matowe, przyjemne w dotyku i wydaje się odporne na odciski palców oraz drobne zarysowania. Ale poważniejsze uszkodzenia np. na skutek upadku? Tego nie byłbym już taki pewny.

Układ kontrolera inspirowany jest padami do Xboksa, aczkolwiek z kilkoma istotnymi modyfikacjami, m.in. poprzez dodanie dwóch programowalnych przycisków obok triggerów. Same klawisze są responsywne i mają przyjemny klik. W przeciwieństwie do pierwszej generacji, gdzie zastosowano przyciski membranowe, tu mamy przełączniki mechaniczne, co oceniam jako zmianę bardzo pozytywną. 

Warto wspomnieć, że Razer Kishi V2 jest jednym z niewielu kontrolerów na rynku wyposażonych w analogowe triggery. Przydatna rzecz, szczególnie jeśli planujemy grać w wyścigi i streamować gry z platform, gdzie takie rozwiązanie jest standardem.

Razer Kishi V2 - test

Gałki analogowe wyglądają natomiast i zachowują się identycznie jak te, które znajdziemy w Nintendo Switch. Spełniają swoją rolę, jednak taka konstrukcja ogranicza nieco ich użyteczność. Ze względu na niski profil drążka precyzja mocno ustępuje tej, którą kojarzymy z analogami w „dużych” kontrolerach. Daje się to we znaki m.in. w szybkich FPS-ach i grach wyścigowych, do których Kishi V2 zdecydowanie nie został stworzony.

Mały może mniej

Komfort grania to zresztą obszar, co do którego każdy będzie musiał wyrobić sobie opinię samemu. Bo nie da się ukryć, że konstrukcja i gabaryty Kishi V2 wymuszają pod tym względem pewne kompromisy. Brak wyprofilowanego uchwytu i umieszczone blisko siebie klawisze utrudniają znalezienie takiej pozycji, która zagwarantuje nam wygodny dostęp do całego kontrolera. 


Nie jest to problem w grach retro, gdzie często wystarczy krzyżak i przyciski ABXY. Tutaj pad Razera jest w swoim żywiole i sprawdza się idealnie. Gorzej sprawa wygląda w produkcjach z bardziej nowoczesnym układem sterowania, gdzie regularnie musimy sięgać do obydwu gałek analogowych i przycisków R i L. W takiej sytuacji Kishi V2 nadal potrafi zaoferować wyższy komfort niż przyciski ekranowe, ale jeśli poznamy go wyłącznie od tej strony… cóż, nie nazwałbym tego doświadczeniem, na które warto wydać 500 zł.

Prościej się nie da

Razer Kishi V2 ze smartfonem łączy się za pomocą złącza USB-C lub Lightning, jeśli zdecydujemy się na wersję dla iPhone’a. Sam dostałem do testów ten pierwszy wariant. Kompatybilność z różnymi modelami telefonów stoi na wysokim poziomie. Na oficjalnej liście udostępnionej przez producenta znajduje się m.in. seria Samsung Galaxy S22, co oznacza, że spokojnie damy radę podłączyć nawet takiego molocha jak Samsung Galaxy S22 Ultra. Sam w trakcie testów parowałem go przede wszystkim z nieco mniejszym OnePlusem Nordem 2 i – co mnie bardzo ucieszyło – nie musiałem do grania zdejmować etui.

Razer Kishi V2 - test

Połączenie po USB-C ma swoje plusy. Przede wszystkim proces łączenia jest dużo prostszy niż w przypadku kontrolerów Bluetooth, nie musimy się martwić o żadne opóźnienia, a sam kontroler nigdy się nie rozładuje, bo nie ma swojego akumulatora. Minus jest jeden, ale za to dość istotny – nie mamy dostępu do portu USB w telefonie. Co prawda Kishi V2 został wyposażony w dodatkowe złącze, które pełni rolę przedłużacza, jednak może ono być wykorzystywane wyłącznie do ładowania telefonu. Jeśli chcielibyśmy za jego pomocą podłączyć np. adapter słuchawkowy, to nic z tego.

Razer Kishi V2 - test

Dobra wiadomość jest taka, że do korzystania z Razer Kishi V2 nie potrzebujemy żadnego dodatkowego oprogramowania. Kontroler jest rozpoznawany natychmiast po podłączeniu do telefonu i nie musimy wykonywać żadnych dodatkowych kroków, by wykorzystać go w grach. Problemy mogą się natomiast pojawić na poziomie konkretnych tytułów. Obsługa kontrolerów w grach mobilnych pozostaje niestety dość wybiórcza i tego niestety nie przeskoczymy. Nie jest to problem samego Kishi, ale na pewno coś, co warto mieć na uwadze, jeśli zdecydujemy się na jego zakup.

W tytułach z natywnym wsparciem dla padów bohater testu spisuje się wzorowo. Doskonale sprawdza się również w parze z emulatorami oraz usługami streamingu gier. Ba, zaryzykuję stwierdzenie, że to właśnie w tych zastosowaniach Razer Kishi V2 rozwija skrzydła i pokazuje swój pełny potencjał.


Ale mogłoby być taniej

I w sumie to dobry moment, żeby zastanowić się chwilę nad jego ceną. Czy rzeczywiście warto wydać na niego ponad 500 zł? Cóż… to zależy. Jeśli na co dzień nie gramy na smartfonie albo gramy tylko okazjonalnie i spodziewamy się, że Razer Kishi to zmieni, to prawdopodobnie czeka nas rozczarowanie. Na tle kontrolerów z „dużych” konsol testowany produkt może się wydawać dość przeciętny, a i koślawa obsługa kontrolerów w grach mobilnych nie poprawia sytuacji.

Jeśli jednak traktujemy granie na smartfonie na poważnie, sytuacja wygląda trochę inaczej. Może mamy swój ulubiony tytuł, który pozwala na wykorzystanie kontrolera? A może skłaniamy ku emulatorom i streamingowi? Wtedy zakup Razera Kishi V2 nabiera sporo sensu. Głównie dlatego, że trudno na rynku o sensowne alternatywy, szczególnie jeśli szukamy produktów dostępnych od ręki w polskich sklepach. Jasne, nie zmienia to faktu, że jego cena jest wygórowana, ale na sam kontroler przynajmniej zdaje egzamin z nawiązką.

Źródło: https:

Szykujcie portfele. Steam Deck nie ma szans z GPD Win Max 2

Dodano: 05.07.2022 20:33 | 33 odsłon | 0 komentarzy


Szykujcie portfele. Steam Deck nie ma szans z GPD Win Max 2

Marzy Ci się Steam Deck ale nie chcesz czekać? Potrzebujesz większej wydajności? Szukasz maszyny zarówno do zabawy, jak i pracy? Odpowiedzią jest GPD Win Max 2!

 

Steam Deck to kieszonkowy komputer lub konsola (zależy kogo zapytać), która oficjalnie zadebiutowała na rynku w lutym 2022 roku. Urządzenie od Valve momentalnie zdobyło serca graczy. W końcu to pierwsza solidna alternatywa dla Nintendo Switch, a dodatkowo pozwala na granie w posiadane już gry ze zwykłego PC.

GPD Win Max 2 będzie lepszy, ale i droższy od Steam Decka

Niestety Amerykanie mają problemy z mocami przerobowymi. Czas oczekiwanie na urządzenie po zakupie to nadal wiele miesięcy. Co gorsza A konkurencja nie śpi i próbuje zagarnąć dla siebie jak najwięcej rynku.

GPD, czyli świetnie znana entuzjastom UMPC firma z Hong Kongu, zdradziła wreszcie ceny za swój najnowszy sprzęt. Mowa o GPD Win Max 2, czyli bezpośredniej alternatywie Steam Deck, która łączy ze sobą laptopa i kieszonkową konsolę. A wszystko to pod kontrolą systemu Windows 11.

Szykujcie portfele. Steam Deck nie ma szans z GPD Win Max 2

GPD Win Max 2 ma wymiary 227 x 160 x 22 milimetrów i waży 1005 gramów. Zastosowano tutaj 10,1-calowy ekran IPS o rozdzielczości 2560×1600 pikseli, jasności do 400 nitów i zabezpieczony szkłem Corning Gorilla Glass 5. Sercem urządzenia może być zarówno procesor Intel Core i7-1260P (12 rdzeni / 16 wątków z zegarem do 4,7 GHz), jak i AMD Ryzen 7 6800U (8 rdzeni i 16 wątków z zegarem do 4,7 GHz).

Szykujcie portfele. Steam Deck nie ma szans z GPD Win Max 2

W pierwszym przypadku otrzymujemy zintegrowany układ graficzny Intel Iris Xe z zegarem do 1,4 GHz i z 96 jednostkami EU. W drugim jest to AMD Radeon 680M z taktowaniem do 2,2 GHz i 12 jednostkami CU. Nie dajcie się jednak zmylić - w obu przypadkach mowa o 768 shaderach.

Szykujcie portfele. Steam Deck nie ma szans z GPD Win Max 2

Wariant z procesorem Intel Core oferuje pamięci DDR5 typu 5200 MT/s, zaś model z AMD oferuje szybsze moduły DDR5 6400 MT/s. Jeśli chodzi o pojemność to do wyboru będą dwie wersje - 16 lub 32 GB. W przypadku pamięci wbudowanej do wyboru będą warianty z SSD 1 lub 2 TB, a dodatkowo będzie można dołożyć własny nośnik (GPD Win Max 2 posiada dwa złącza typu M.2 2280 i 2230).

Szykujcie portfele. Steam Deck nie ma szans z GPD Win Max 2

Wisienką na torcie pozostaje standardowa klawiatura QWERTY z regulowanym podświetleniem, cztery wbudowane głośniki oraz analogowe grzybki i przełączniki jak w klasycznym padzie. Nie zabrakło też WiFi 6, Bluetooth 5.2, czytnika kart SD oraz opcjonalnego modułu 4G LTE.

Szykujcie portfele. Steam Deck nie ma szans z GPD Win Max 2

Sugerowane ceny wyglądają następująco (przedsprzedaż/ceny po premierze):

  • GPD Win 2 Max (6800U / 16 GB RAM / 128 GB SSD): 899 USD (tylko 50 sztuk), czyli około 4179 złotych
  • GPD Win 2 Max (6800U / 16 GB RAM / 1 TB SSD): 999/1159 USD, czyli około 4645/5389 złotych
  • GPD Win 2 Max (6800U / 32 GB RAM / 1 TB SSD): 1199/1359 USD, czyli około 5569/6309 złotych
  • GPD Win 2 Max (6800U / 32 GB RAM / 2 TB SSD): 1299/1459 USD, czyli około 6030/6775złotych
  • GPD Win 2 Max (i5-1260P / 16 GB / 1 TB SSD): 999/1159 USD, czyli około 4645/5389 złotych
  • Modem 4G LTE: 79/89 USD, czyli około 369/415 złotych
  • Specjalny SSD M.2 2230 1TB: 139/145 USD, czyli około 645/67 złotych

Chińska propozycja więc będzie zdecydowanie droższa niż Valve Steam Deck. Dostępna jednak niemal od ręki już we wrześniu 2022, a przy tym mogąca pochwalić się lepszą specyfikacją i funkcjonalnością. .


Źródło: https:

Polak uwolnił potencjał konsoli GameCube. Wystarczyło zastosować Raspberry Pi!

Dodano: 03.07.2022 22:49 | 2 odsłon | 0 komentarzy


Nintendo GameCube otrzyma#x142; modyfikacj#x119;, kt#xF3;ra pozwala na bezproblemowe odpalanie homebrew. Projekt robi wra#x17C;enie!

Źródło: https:


Starsze wiadomości »
reklama

Copyright © 2008-2022 itblog24.com  - wszelkie prawa zastrzeżone