czwartek, 26 maja 2022 r.  Imieniny: Eweliny, Jana, Pawła
Wiadomości z tagiem Obie  RSS
Komputronik ma problemy, w tle łapówki i inne nadużycia

Dodano: 25.05.2022 13:48 | 12 odsłon | 0 komentarzy


Komputronik ma problemy, w tle łapówki i inne nadużycia

Prokuratura oskarżyła zarząd i prawników sklepu Komputronik o przestępstwa gospodarcze. Firma twierdzi, że to ona jest w tej sprawie poszkodowana.

Polska prokuratura oskarżyła członków zarządu oraz prawników Komputronik o przestępstwa gospodarcze. W sumie na celowniku jest 11 osób związanych z poznańską spółką. W oskarżeniu mowa o nadużyciach, praniu brudnych pieniędzy, a także łapówkach. O sprawie informuje .

Komputronik zamieszany w skandal?

Główne akta sprawy mają liczyć sobie aż 89 tomów i zawierać prawie 18 tys. dokumentów. Przesłuchano też ponad 70 świadków. Oskarżone są w niej osoby związane z Komputronik: Bartosza T., Wojciecha B., Macieja P., Sebastiana S., Waldemara H., Marka M., Marcina G., Dariusza G., Krzysztofa N., Michała J. oraz Tomasza W.

Sprawę początkowo prowadziła Prokuratura Okręgowa w Słupsku. Akt oskarżenia został złożony pod koniec ubiegłego roku do Sądu w Szczecinie, ale ten wyłączył się z postępowania i sprawa ostatecznie trafiła do Sądu Okręgowego w Poznaniu. To tam będzie prowadzona.

Komputronik twierdzi, że w całej tej sprawie sam jest ofiarą, bowiem sprawa dotyczy sporu spółki Clean Carbon Energy, należącej do Stanisława P. ps. Pasza z Grupą Komputronik i wydarzeń sprzed ponad 7 lat. Wtedy też Komputronik za ponad 48 mln zł sprzedał spółkę giełdową Karen żonie wspomnianego mężczyzny.

Ten jednak nie wywiązał się ze swoich zobowiązań, co w 2014 roku doprowadziło do zawarcia ugody. Z tej również się nie wywiązano, co ostatecznie doprowadziło do podpisania drugiej ugody w 2017 roku. W jej ramach Komputronik zrzekł się części roszczeń, ale zachował prawa do niektórych nieruchomości, warty w tamtym czasie około 29 mln zł. Obie strony zobowiązały się też do zakończenia wszelkich sporów i powstrzymania się od działań mających na celu inicjowanie nowych sporów bądź intensyfikację tych, które mają zostać wygaszone.

W ocenie niezależnych ekspertów prawnych to właśnie Komputronik jest ofiarą działań grupy firm i osób kierowanych przez Stanisława P. „Paszę”

– twierdzi Komputronik.

Poza tym Komputronik wskazuje na wiele wątpliwości i kontrowersji w związku ze sprawą. Dotyczą one między innymi opinii biegłej, która odpowiedziała na niewielką część pytań, jednocześnie podkreślając, że nie ma odpowiednich kompetencji, gdyż nie jest biegłą z zakresu ekonomii przedsiębiorstw, a jedynie z zakresu księgowości. Dlatego też Komputronik w grudniu domagał się między innymi uzupełnienia czynności i powołania nowego biegłego, który będzie miał odpowiednie kompetencje.

Należy również dodać, że w pierwotnej Ugodzie nr 1 z października 2014 roku Zarząd CCE nie uznał żadnych wysuwanych roszczeń, jednak na podstawie analizy prawnej i prawdopodobieństwa sposobu rozstrzygnięcia trwających sporów sądowych, w celu ograniczenia swoich kosztów, zgodził się na zapłatę kwoty znacząco niższej niż roszczenia Grupy Komputronik.

- podkreśla Komputronik.

Spółka podkreśla, że nie jest adresatem i stroną prowadzonych przez Prokuraturę i Sąd działań. Będzie też domagać się umorzenia sprawy w związku z bezpodstawnością możliwych zarzutów.

Do dziś ani do Prezesa Buczkowskiego, ani do Spółki Komputronik nie dotarła żadna dalsza korespondencja z sądu, która dotyczyłaby tej sprawy. Powyższe okoliczności decydują o tym, że w przypadku otrzymania przez Prezesa Buczkowskiego dodatkowych informacji dotyczących prowadzonego śledztwa, obrońca złoży do sądu wniosek o umorzenie sprawy w związku oczywistą bezpodstawnością możliwych zarzutów.

- czytamy w oświadczeniu Komputronik.

To nie pierwszy raz, kiedy Stanisław P. ma problemy z prawem. Zatrzymywany był już w latach 80', jeszcze w czasach PRL. Warto też przypomnieć, że Komputronik ma sprawę w sądzie w związku z 60 mln zł zaległego podatku, którego zażądał fiskus.

Źródło: https:

Disney+ pracuje nad nowym serialem Daredevil

Dodano: 20.05.2022 7:54 | 16 odsłon | 0 komentarzy


Disney+ pracuje nad nowym serialem Daredevil

Fani serialowego Matta Murdocka mają powody do zadowolenia. Disney+ pracuje nad nowym serialem z Daredevilem w roli głównej.

Kilka lat temu Netflix, we współpracy z Marvelem, stworzył kilka seriali z komiksowymi bohaterami. Chociaż kilkukrotnie odnosiły się one do filmów, to nigdy oficjalnie nie należały do tzw. MCU (Marvel Cinematic Universe). Pomimo tego fani uwielbiali Daredevila, który był zdecydowanie najwyżej ocenianym, marvelowym serialem Netflixa.

Daredevil i Kingpin w kanonie MCU

W ostatnich miesiącach sprawa z Daredevilem mocno się skomplikowała. Zarówno Charlie Cox w roli Matta Murdocka, jak i Vincent D'Onofrio jako Kingpin pojawili się w kanonicznych produkcjach Marvela. Pierwszy zagrał małą rolę w trzecim Spider-Manie, a Wilson Fisk pojawił się w serialu Hawkeye.

Czy to te same postacie, co w serialach Netflixa? Nie możemy mieć co do tego pewności, ale bezpiecznie należy założyć, że to ich alternatywne wersje z innego uniwersum, w końcu Marvel aktualnie mocno skupia się na koncepcji wieloświata i pokazuje nam inne wersje znanych bohaterów.

Disney+ tworzy serial Daredevil

Wobec tego tym ciekawsze wydają się doniesienia, według których Disney+ pracuje nad nowym serialem Daredevil. Skoro Charlie Cox w roli Matta Murdocka i Vincent D'Onofrio jako Kingpin są już kanonicznymi postaciami MCU, to właśnie ich powinniśmy się spodziewać w rolach głównych.

Za serial mają odpowiadać Matt Corman oraz Chris Ord, którzy mają na swoim koncie między innymi: Covert Affairs (Kamuflaż), The Enemy Within (Wewnętrzny wróg) czy też Containment (Kwarantanna). Obaj na razie odmówili komentarza.

Nigdy nie zostało to oficjalnie potwierdzone, ale w 2018 roku Netflix i Disney podpisały umowę, w ramach której Daredevil, Luke Cage, Iron Fist oraz Jessica Jones przez 2 lata nie mogli pojawiać się w nie-netflixowych filmach i serialach. Termin ten dawno już minął i być może dlatego Myszka Miki zaczęła umieszczać bohaterów w swoich produkcjach, a także planuje dla nich nowe serie.

 
 

Źródło: https:

Myszka, która zrobi Ci dobrze. Test Logitech Lift

Dodano: 08.05.2022 11:39 | 34 odsłon | 0 komentarzy


Myszka ergonomiczna Logitech Lift różowa
Logitech Lift wygląda jak myszka postawiona na boku. Dlaczego? Usiądź przy stole i oprzyj przedramiona na blacie, wyluzuj się. Założą się, że nie trzymasz dłoni płasko – to wymaga wysiłku. Twój kciuk naturalnie wędruje do góry. W tej właśnie pozycji należy trzymać myszkę Lift.

Ergonomiczna myszka Logitech Lift otrzymała ocenę: 9,5/10

Logitech Lift jest znacznie mniejsza od pierwszej pionowej myszki Logitecha, czyli MX Vertical. W końcu ergonomiczna praca jest dostępna dla noszących rękawiczki rozmiaru 6, jest też wersja Lifta dla leworęcznych. Poza różową można sięgnąć też po wersję grafitową i jasnoszarą.

 
 

Myszka rzeczywiście jest bardzo wygodna i zaskakująco cicha. Myślę, że nie miałam jeszcze urządzenia, które klika tak dyskretnie. Pod palcami mam dwa tradycyjne przyciski i rolkę z trzecim przyciskiem. Obok nich znajduje się przełącznik trybu precyzyjnego, zmieniający prędkość przemieszczania się kursora. Pod kciukiem są jeszcze dwa przyciski.

Myszka Logitech Lift w dłoni

Myszka może pracować z trzema urządzenia i na zmianę, zarówno łącząc się przez Bluetooth, jak i z donglem , spełniającym wymagania wysokich norm bezpieczeństwa. Nie ma wersji działającej z Logitech Unifying, ale to nie powinno być problemem – w końcu myszka Lift kierowana jest do biur, gdzie to odbiornik Bolt powinien być standardem.

Zalety

  • Świetne materiały
  • Bardzo ciche przyciski
  • Współpraca z Bluetooth i Bolt, można podłączyć ją do 3 komputerów i korzystać z Logitech Flow
  • niewygórowana cena – 300 zł
  • Długi czas pracy na jednej baterii AA

Wady

  • Brak przechylania rolki i brak „gładkiego” przewijania
  • Przycisk zmiany rozdzielczości jest lepiej umieszczony na MX Vertical

57° to pozycja idealna

Konstruując myszkę Lift, Logitech uważnie badał, jak pracują nasze dłonie i przedramiona. Z tego wysunięty został wniosek, że najbardziej naturalną pozycją dla dłoni jest nachylenie pod kątem 57° do powierzchni stołu. I tak właśnie układa rękę ta myszka. Korzystanie z niej przypomina mi jeżdżenie po stole szlifierką albo że latkiem. Z tą różnicą, że Logitech Lift jest niesamowicie przyjemna w dotyku i bardzo lekka (125 g).

Czy to działa? Pierwsze godziny były dla mnie trudne. Na co dzień korzystam z trackball, więc kilka razy „skończyło mi się biurko”. Musiałam też opanować odruch ściskania myszki, bo od tego bolał mnie łokieć. Aktualnie nie mam żadnych problemów tego typu. Nie pojawiają się też problemy z nadgarstkiem, łokciem czy palcami. Sądzę, że badania Logitech a nad perfekcyjną pozycją dłoni nie poszły na marne.

Praca jest wygodna. Zwykle unikam myszek, ale ta jest wyjątkowo dobrze dopasowana c do mojej dłoni i do pozycji, w których pracuję – i na stojąco i na siedząco. Mam wrażenie, że precyzyjne operowanie Liftem wymaga ode mnie mniej wysiłku, niż płaską myszką. Jednocześnie Lift lepiej nadaje się do grania niż trackball. Mam więc najlepsze z obu światów – dynamikę i ergonomię. Przy tym jedna bateria AA starczy na 2 lata pracy.

Przyciski Logi Lift są zachwycające. Jeszcze nigdy nie miałam do czynienia z myszką tak cichą. Informacja zwrotna o kliknięciach jest wyraźnie wyczuwalna pod palcami, ale dźwięku niemal nie słychać. To będzie nieoceniona korzyść w przestrzeniach biurowych.

Rolka ma „ząbki” i pstryka przy obrocie, ale tego również nie słychać na zewnątrz. Wolne obroty pozwalają przewijać treść po kawałku, szybkie zaś przełączają rolkę w tryb inercyjny. W efekcie mogę szybko poruszać się po długich tekstach i wielostronicowych dokumentach. To doskonałe ułatwienie pracy. Brakuje mi za to możliwości przechylania rolki i przewijania w bok, z czego na co dzień korzystam podczas montażu filmów i pracy z grafiką. Dwa dodatkowe przyciski pod kciukiem nie rekompensują mi tego braku.

Myszka Logitech Lift będzie niesamowicie cicha, jeśli będziesz jej używać na miękkiej podkładce – na przykład pokrytej tkaniną. Świetnie działa też na innych powierzchniach, ale jej ślizgacze będą hałasować na blacie biurka. Sensor optyczny działa bezbłędnie na wielu powierzchniach, jedynie ze szkłem ma problemy, co było zresztą do przewidzenia.

[

Nowość: Logi Options+

Na co dzień korzystam ze sprzętu Logitech, więc mam na komputerze program Logi Options. Jednak myszka Lift wymaga jego następcy, dostępnego w chwili pisania recenzji w wersji beta. Interfejs programów nieco się różni, nowy wydaje mi się nieco łatwiejszy, alej zestaw funkcji pozostaje bez zmian.

Wciąż mogę zmieniać funkcje przycisków, dodać gesty i oczywiście tworzyć indywidualne profile dla wielu programów. Szczęśliwie Logi Options+ nie gryzie się z poprzednikiem, gdzie mam konfigurację starszych urządzeń. Bez zmian pozostały też ustawienia systemu Logitech Flow, pozwalającego na obsługę dwóch komputerów jedną myszką i jedną klawiaturą – wystarczy dojechać kursorem do krawędzi ekranu, by „przeskoczył” na komputer obok.

Logi Options Plus – ekran powitalny

Logi Options Plus – ustawienia gestów myszki na macOS

Logitech Lift ma sensor optyczny o maksymalnym DPI wynoszącym 4000. To dostatecznie dużo, by szybko przechodzić między dwoma wielkimi monitor mi, a gdy trzeba coś wyklikać precyzyjnie, można włączyć tryb wysokiej precyzji, obniżający DPI. Dla przykładu na ekranie 4K pracuję z prędkością kursora 70% i to pozwala mi niewielkimi ruchami nadgarstka operować na dużej powierzchni. Przy retuszu zdjęć zdarza mi się „zejść” do 50%. Wszystko można ustawić w Logi Options+.

Logi Options Plus – ustawienia funkcji przycisków

Logi Options Plus – ustawienia czułości myszy

Logitech Lift to myszka specyficzna, ale w swojej kategorii jest – moim zdaniem – perfekcyjna. Została wykonana ze wspaniałych materiałów, pracuje niemal bezgłośnie, mogę ją dopasować do swoich zwyczajów korzystania z komputera i nie męczy mnie długa praca. Niczego więcej nie potrzebuję do szczęścia.

Źródło: https:

PKO BP ma nową usługę. Skorzystaj, zanim zapuka komornik

Dodano: 04.05.2022 18:50 | 13 odsłon | 0 komentarzy


PKO ma nową usługę. Skorzystaj zanim zapuka komornik!

PKO BP uruchomiło dla swoich klientów ciekawą opcję: możliwość zamawiania Alertów BIK bezpośrednio z poziomu serwisu iPKO.

Banko PKO BP przygotował nową funkcję dla swoich klientów. Od teraz możliwe będzie skorzystanie z usług biura informacji kredytowej bezpośrednio z poziomu serwisu iPKO.

Alerty BIK dostępne w iPKO

W ramach nowej opcji możliwe jest zamawianie zarówno Raportów BIK, jak i Alertów BIK. Obie dostępne są w zakładce e-Usługi serwisu w cenie odpowiednio 39 i 24 zł. Można zamówić również pakiet obydwu usług w cenie 63 zł.

A warto to zrobić, ponieważ Raport i Alerty BIK to jeden z najskuteczniejszych sposobów, by zabezpieczyć się przed niechcianym kredytem. Możemy dzięki nim sprawdzić naszą historię kredytową oraz liczbę zapytań ze strony pożyczkodawców. Wiemy dzięki temu, czy nasze dane nie wpadły przypadkiem w ręce oszustów i nie zostały wykorzystane do zaciągnięcia na nie pożyczki. Dodatkowo dzięki alertom będziemy otrzymywać w czasie rzeczywistym informacje o wszystkich tego typu zapytaniach w przyszłości.

Warto wspomnieć, że usługi BIK można wykupić także w aplikacji IKO oraz bezpośrednio na stronie Biura Informacji Kredytowej.

 
 

Źródło: https:

Skandaliczne zachowanie rosyjskich zawodników. Oto, jak się podpisali

Dodano: 04.05.2022 14:20 | 19 odsłon | 0 komentarzy


Skandaliczne zachowanie rosyjskich zawodników. Oto, jak się podpisali

Za kilka dni rusza najważniejszy turniej w esportowym kalendarzy Counter-Strike'a. Chociaż to święto dla wszystkich fanów, to już możemy mówić o małym skandalu, w który zaangażowani się rosyjscy gracze.

W najbliższy poniedziałek (9 maja) rozpoczyna się najważniejszy turniej CS:GO. Mowa o PGL Major Antwerpia 2022, czyli po prostu Mistrzostwach Świata, które wyłonią najlepszą drużynę na naszym globie.

Zawsze przy okazji Majorów firma Valve wprowadza kapsułki z autografami zawodników, którzy na turnieju będą występować. Część zysków z ich sprzedaży trafia do samych graczy oraz organizacji. Szkoda, że w tym roku wiąże się z nimi coś, co już można określić mianem skandalu. Zauważyło to mnóstwo osób związanych z polskim esportem.

Rosyjscy gracze śmieją się organizatorom w twarz?

Za każdym razem to gracze są odpowiedzialni za dostarczenie wzoru swoich autografów. Te następnie są przenoszone do gry przez grafików i udostępniane w formie kapsułek do otwierania. Rzecz w tym, że kilku rosyjskich graczy, w porównaniu z poprzednim Majorem, dokonało kilku zmian w swoich autografach, przy których po prostu nie wierzę w przypadek.

Sprawa dotyczy między innymi dwóch zawodników zespołu Cloud9 - Timofeya 'interz' Yakushina oraz Dmitrya 'sh1ro' Sokolova. Obaj są Rosjanami i obaj wyraźnie w swoich autografach zaznaczyli literę "Z", która aktualnie jest jednoznacznie kojarzona z rosyjskimi wojskami, które napadły na Ukrainę. Sami zobaczcie:

W tym wypadku nie wierzę w przypadek. Zresztą nie jestem sam. Podobnego zdania jest wielu esportowych ekspertów, w tym chyba najbardziej znany komentator CS:GO w Polsce, czyli Piotr 'izak' Skowyrski. Wystarczy też porównać autografy obu zawodników z poprzedniego Majora, aby tym bardziej uwierzyć w celowe podkreślenie litery "Z".

Trudno mi uwierzyć, że na żadnym etapie nikt nie zauważył, że autografy wspomnianych zawodników z Rosji nie mogą się źle kojarzyć. Zarówno sama organizacja, PGL (organizator turniej), jaki i Valve zaakceptowały podpisy w takiej formie. Co gorsze, zamierzają na to zarabiać. Myślę, że skandal to nie jest w tym momencie przesadzone określenie.

 
 

Źródło: https:

Lokaty dla firm. Co warto wiedzieć?

Dodano: 27.04.2022 15:49 | 34 odsłon | 0 komentarzy


Założenie lokaty w banku to najbezpieczniejszy sposób na ulokowanie nadwyżek finansowych firmy. Obok standardowych depozytów przedsiębiorcy mają do dyspozycji kilka rozwiązań, których nie znajdziemy w ofertach dla klientów indywidualnych.

Źródło: https:

Thermal Grizzly naprawi Twój procesor na dwa sposoby

Dodano: 27.04.2022 3:48 | 13 odsłon | 0 komentarzy


Thermal Grizzly zapowiada dwa produkty do naprawy procesorów Intela

Masz procesor Intel Alder Lake-S? Zmagasz się z wysokimi temperaturami pod obciążeniem? Rozwiązaniem może być nowy produkt od Thermal Grizzly.

 

Procesory Intel Alder Lake-S debiutowały na rynku w listopadzie 2021 roku. Wpierw otrzymaliśmy odblokowane jednostki stworzone z myślą o podkręcaniu, a następnie pojawiły się tańsze, zablokowane modele. 12. generacja zaserwowała nam sporo nowości - architektura big.LITTLE, obsługa pamięci RAM DDR5 czy interfejsu PCI Express 5.0 o to tylko kilka z nich. Wszystkie jednak dały sporego kopa wydajności.

Rozwiązanie Thermal Grizzly nie należy do najtańszych

Trzeba jednak trzeźwo patrzeć na sytuację - nowe procesory Niebieskich to i nowe, większe gniazdo Intel LGA 1700. Okazało się, że stary system montażu nie do końca się sprawdza. Przy dłuższym CPU i tylko dwóch punktach nacisku, laminat i odpromiennik ciepła są wyginane, co skutkuje często gorszym kontaktem ze stopką chłodzenia, a więc i znacznie wyższymi temperaturami.

Entuzjaści zaczęli modyfikować system montażowy na własną rękę. Część postawiła na podkładki, inni sięgnęli po druk 3D. Obie z tych opcji chociaż są proste i łatwe do użycia w domu to daleko im do ideału. Zwłaszcza gdy chodzi o trwałość, dokładność i możliwości regulacji. Tutaj z pomocą przychodzą rozwiązania od firm trzecich.

dokładnie pokazujący dwa autorskie rozwiązania, które mają wyeliminować problem z wyginającymi się procesorami Intel Alder Lake-S.

Thermal Grizzly zapowiada dwa produkty do naprawy procesorów Intela

Pierwszy z produktów to Thermal Grizzly Contact Frame. Podobnie jak u Thermalright mowa o metalowej ramce, która zastępuję fabryczny mechanizm. Tutaj jednak wiemy z jakiego metalu została wykonana - jest to anodowane aluminium 7075. Tym samym nie przewodzi prądu i jest odporne na zmiany temperatury.

Zapobiega to zarówno odkształcaniu się ramki (zwłaszcza w przypadku ekstremalnego podkręcania z wykorzystaniem LN2), jak i poprawia jej żywotność (względem druku 3D). Co ważne całość zaprojektowana została i wytwarzana jest w Niemczech, co ma zapewnić wysoką jakość wykonania i powtarzalność.

Thermal Grizzly zapowiada dwa produkty do naprawy procesorów Intela

W zestawie otrzymujemy dedykowany klucz T20 oraz instrukcję montażu. Siła z jaką powinny być dokręcone śruby to od 0,03 do 0,06 Nm, a więc bardzo niewiele. Operację jednak ułatwiają specjalne oznaczenia na ramce.

Produkt lada moment trafi do sklepów w Europie. Sugerowana cena to około 35 euro, czyli około 165 złotych. ZDECYDOWANIE więcej niż za Thermalright Bending Corrector Frame wycenione na niecałe 30 złotych.

Thermal Grizzly zapowiada dwa produkty do naprawy procesorów Intela

Na jaki spadek temperatur możemy liczyć? Wszystko zależy od konkretnego procesora, ale i używanego przez Was układu chłodzenia. der8auer przetestował czternaście różnych, odblokowanych CPU, a średnia wynosiła około 4-5°C. Oczywiście nie zabrakło skrajności - w jednym przypadku temperatura pogorszyła się o 0,3°C, w innym zaś poprawiła o zawrotne 7,1°C.

Thermal Grizzly zapowiada dwa produkty do naprawy procesorów Intela

Dla największych entuzjastów, którzy nie boją się utraty gwarancji na procesor i walczą o każdy MHz przy podkręcaniu dostępna będzie jeszcze specjalny uchwyt. Wraz z Thermal Grizzly Contact Frame pozwoli on na wygodny i dokładny lapping CPU. Jest to procesor docierania, który ma na celu sprawienie by procesor był idealnie płaski oraz usunięcie warstwy niklu pokrywającego miedziany IHS procesora.

To zdaniem Romana Hartunga pozwala na zyskanie kolejnych kilku stopni Celsjusza, a tym samym wyższe wyniki w podkręcaniu procesora i/lub pamięci RAM. Tutaj sugerowana cena nie została zdradzona.


Źródło: https:

Korea Południowa zdradza, kiedy pojawi się 6G

Dodano: 27.04.2022 1:48 | 21 odsłon | 0 komentarzy


Korea Południowa postawi 6G w 2026

Korea Południowa chce zbudować pierwsza siec 6G. Już teraz Koreańczycy wspominają o pierwszych terminach. W rozmowach pada już 2026 rok.

Sieć 5G nie jest już żadną nowością, ale tak naprawdę dalej czekamy aż się rozkręci. Mówimy tu zarówno o jej zasięgu, jak i o rozpowszechnieniu smartfonów 5G. Są jednak dwa kraje, gdzie 5G jest tak oczywiste jak tylko się da. Te dwa kraje zdecydowanie wygrały wyścig technologiczny w tej dziedzinie. To Chiny i Korea Południowa.

Korea Południowa wyprzedzi Chiny w 6G?

W dziedzinie 5G zwykle to Chiny uważa się za największego prymusa, ale Korea Południowa jest tylko odrobinę dalej. Jak będzie w przypadku 6G? Chiny mają masę patentów, a prace idą pełną parą. Korea Południowa nie powiedziała jednak ostatniego słowa. Teraz Koreańczycy zdradzili, kiedy zadebiutuje 6G.

Już w 2026 pojawi się prototyp 6G. Do prawdziwego debiutu powinno dojść w 2028, ale na pełną skalę 6G będzie używana w 2030. To akurat szacunki Samsunga, ale wcześniej pojawiały się bardzo podobne przewidywania LG. Obaj koreańscy giganci współpracują w kwestii 6G. Poprzednie wieści z Chin mówią o podobnych terminach. Będzie to zatem bardzo wyrównany wyścig.

Sieć 6G chcą też zbudować Indie, które bardzo ambitnie opowiadają już o debiucie 6G w... 2023 lub 2024. Nie wiadomo w jaki sposób Indie chcą błyskawicznie postawić 6G i odsadzić w wyścigu dwóch światowych liderów. Zostaje nam życzyć powodzenia.

 
 

Źródło: https:

Test taniego dysku SSD Patriot P400 NVMe PCI-E 4.0 - Czy brak bufora DRAM mocno wpływa na wydajność?

Dodano: 24.04.2022 8:00 | 2 odsłon | 0 komentarzy


Ostatnio testowałem przede wszystkim nośniki SSD reprezentujące najwyższą półkę wydajnościową, która aktualnie wydaje się mocno przeładowana. Zresztą, relatywnie niewielu użytkowników potrzebuje topowej specyfikacji. Obok rozwija się jednak segment znacznie wolniejszych, ale również znacznie tańszych modeli z interfejsem PCI-Express 4.0 x4. Jednym z takich nośników jest Patriot P400 będący niejako sukcesorem popularnego Patriot P300, którego dostosowano do nowszych standardów. Pytanie czy budżetowy SSD wykorzystujący PCI-Express 4.0 x4, jednak pozbawiony bufora pamięci, będzie szybszy od solidnych nośników PCI-Express 3.0 x4? I czy różnica w cenie okaże się odpowiednia?

Źródło: https:

Klienci PKO BP chętnie korzystają z tej funkcji

Dodano: 21.04.2022 18:37 | 20 odsłon | 0 komentarzy


PKO BP IKO asystent głosowy statystyki

PKO Bank Polski opublikował garść statystyk dotyczących rozmów jego klientów z bankową sztuczną inteligencją. Cześć z nich prowadzono z asystentem głosowym zaszytym w aplikacji IKO.

PKO Bank Polski jest niekwestionowanym liderem polskiej bankowości w dziedzinie rozumienia i przetwarzania języka naturalnego. Stale rozwijamy umiejętności językowe Asystenta głosowego IKO i konsekwentnie będziemy go rozbudowywać o kolejne elementy i funkcje. To narzędzie w aplikacji IKO, które nasi klienci doceniają i chętnie używają. Bank odpowiada na ich rosnące wymagania i nowe potrzeby, a także wspiera nowymi rozwiązaniami wykorzystującymi sztuczną inteligencję tak, by szybko, wygodnie i bezpiecznie mogli korzystać z usług bankowych.

– powiedziała Katarzyna Dziwulska, dyrektor Pionu Strategii i Transformacji Cyfrowej w PKO Banku Polskim

 
 

Najbardziej zajęty kontaktami z klientami banku jest bot zajmujący się kierowaniem połączeń przychodzących na infolinię – zastępuje on interaktywne menu głosowe („jeżeli jesteś klientem indywidualnym naciśnij 1”). Wita klienta i prosi o informację w jakiej sprawie dzwoni, a następnie kieruje go do odpowiedniego konsultanta, udziela odpowiedzi lub pomaga wykonać operację bankową od początku do końca. Dzwoniący nie musi tracić czasu na kolejne „wciśnij 2, wciśnij 5” tylko od razu trafia tam gdzie otrzyma wsparcie. Ten voicebot rozumie 280 różnych tematów i przeprowadził już łącznie 5 mln rozmów, obecnie co miesiąc prowadzi około 500 tys. konwersacji.

Kiedy dwa lata temu wdrażaliśmy pierwsze rozwiązania konwersacyjne wykorzystujące sztuczną inteligencję, wiele osób traktowało je wyłącznie jako ciekawostkę. Dziś widzimy, że postępująca transformacja cyfrowa wiąże się ze wzrostem zapotrzebowania na automatyczną, ale i przyjazną obsługę klientów. Nasi klienci są wspierani przez voiceboty, które pozwalają im na swobodną komunikację w języku naturalnym – czyli tak, jak rozmawiają ze znajomymi i rodziną, a liczby pokazują, że takie kontakty im się podobają.

– powiedział Dawid Kin, dyrektor Biura Rozwoju Sztucznej Inteligencji w PKO Banku Polskim

Wśród użytkowników aplikacji IKO rośnie popularność asystenta głosowego, czyli bota umożliwiającego bankowanie za pomocą mówionych (i pisanych) poleceń. To najbardziej zaawansowany voicebot na polskim rynku finansowym. Od momentu uruchomienia przeprowadził już ponad 1,4 mln rozmów z klientami, obecnie jest to około 90 tys. dialogów miesięcznie. Na początku rozumiał ponad 70 tematów rozmów, teraz jest ich ponad 300 i ta liczba będzie się powiększać. Asystent ma już ponad 500 tys. unikalnych użytkowników.

PKO BP voicebot

Oprócz odpowiedzi na wiele pytań, asystent głosowy IKO potrafi między innymi zrobić przelew, zmienić limity operacji na karcie, sprawdzić stan i przeszukać historię konta, doładować telefon czy zapłacić BLIKIEM. Umożliwia też analizę wydatków i oszczędności we wskazanym okresie. Użytkownik IKO może sprawdzić, ile wydaje na zobowiązania kredytowe, płatności kartą, przelewy wychodzące, wypłaty z bankomatów i pozostałe płatności. Od niedawna może także zobaczyć sumę płatności kartą w konkretnym sklepie.

Druga możliwość to skontrolowanie stanu oszczędności na koncie. Obie opcje umożliwiają wybór waluty, konta i okresu (aktualny miesiąc, poprzedni miesiąc, ostatnie 3 miesiące, ostatnich 6 miesięcy oraz ostatni rok), dla których ma zostać przeprowadzona analiza. Kwoty wydatków i oszczędności są prezentowane graficznie – w postaci wykresów (słupków) oraz podsumowania, które asystent głosowy przekazuje w formie mówionej i tekstowej. Wszyscy użytkownicy IKO, korzystający zarówno ze smartfonów z systemem operacyjnym Android jak i iOS, mogą używać asystenta od początku sierpnia 2020 roku. Nie muszą go instalować, wystarczy kliknąć w animowaną ikonę chmurki dialogowej w prawym górnym rogu ekranu głównego aplikacji.

W PKO Banku Polskim działa jeszcze 10 innych voicebotów, które między innymi przypominają klientom o spłacie zaległości, prowadzą ankiety, badają skłonności do zakupu produktu lub chronią finanse klienta. Trwają prace nad kolejnymi rozwiązaniami wykorzystującymi boty konwersacyjne i rozwojem obecnych – to pokazuje, że sztuczna inteligencja służy pomocą klientom i pracownikom banku i stała się jednym z technologicznych filarów jego transformacji cyfrowej.

W sumie klienci PKO Banku Polskiego przeprowadzili już 10 milionów rozmów z bankową sztuczną inteligencją, które trwały ponad 120 tys. godzin.

 
 

Źródło: https:


Starsze wiadomości »
reklama

Copyright © 2008-2022 itblog24.com  - wszelkie prawa zastrzeżone