sobota, 04 lutego 2023 r.  Imieniny: Andrzeja, Mariusza, Weroniki
Wiadomości z tagiem Plus  RSS
Tablet OnePlus na grafikach. Takiego designu jeszcze nie było

Dodano: 04.02.2023 10:47 | 4 odsłon | 0 komentarzy


OnePlus Pad na oficjalnej grafice

OnePlus Pad pojawił się na oficjalnych grafikach. Design tabletu wzbudza olbrzymie kontrowersje.

Nie jest tajemnicą, że OnePlus szykuje pierwszy w historii marki tablet. Urządzenie, które według przecieków trafi do sklepów pod nazwą OnePlus Pad, prawdopodobnie zostanie zaprezentowane już 7 lutego 2023. Producent kilkukrotnie potwierdził istnienie takiego produktu, a nawet udostępnił kilka zdjęć, mających pobudzić naszą wyobraźnię.

OnePlus Pad na oficjalnym renderze

Mimo to design tabletu pozostawał dla nas tajemnicą. Aż do teraz. Dzięki niezawodnemu Evanowi Blassowi (evleaks) do sieci trafiła grafika, będąca najprawdopodobniej renderem prasowymi OnePlus Pada. Dość powiedzieć, że takiego designu chyba nikt się nie spodziewał.

OnePlus Pad na oficjalnej grafice

Choć w przeważającej większości urządzenie wygląda tak jak praktycznie każdy inny tablet na rynku, to jeden detal zdecydowanie wyróżnia go na tle konkurencji - duża, okrągła wyspa aparatu umieszczona pośrodku jednego z długich boków obudowy. Choć tego typu konstrukcje stanowią bardzo popularny akcent stylistyczny na rynku smartfonów, tak w tabletach producenci z jakiegoś powodu ich nie stosują. Dzięki OnePlusowi chyba właśnie zrozumieliśmy, dlaczego.

Ale design designem, najważniejsza w przypadku tego typu sprzętu jest specyfikacja, prawda? Niestety mimo raptem kilku dni do premiery, ta nadal pozostaje dla nas zagadką. Wiadomo, że OnePlus Pad ma zostać wyposażony w wyświetlacz o przekątnej 11,6" i na tym kończą się posiadane przez nas informacje. Nie pozostaje nic innego, jak czekać na oficjalny komunikat producenta. Na całe szczęście to kwestia raptem kilku dni.

 
 

Źródło: https:

Ericsson wybuduje z PGE sieć LTE 450 dla energetyki

Dodano: 03.02.2023 16:46 | 14 odsłon | 0 komentarzy


Spółka PGE Systemy wybrała wykonawcę sieci rdzeniowej CORE oraz komponentów sieci radiowej RAN do budowy systemu łączności dla energetyki – LTE 450. Jest nim firma Ericsson.

Oba postępowania przetargowe realizowane były jako część programu budowy sieci LTE 450 na potrzeby energetyki

Pierwszy przetarg, ogłoszony w lutym 2022 roku dotyczył zakupu i wdrożenia dwóch odrębnych środowisk sieci rdzeniowej CORE LTE 450 – produkcyjnego i testowego – umożliwiających transmisję danych dla urządzeń LTE. Drugi, ogłoszony w marcu, obejmował zakup i wdrożenie komponentów sieci radiowej RAN LTE 450 wraz z usługą wsparcia technicznego.

W obu postępowaniach wyłoniona została firma Ericsson, której oferty uzyskały najwyższą liczbę punktów.

Budowa sieci łączności LTE 450 realizowana jest już od blisko pięciu lat i odpowiada za nią spółka PGE Systemy z Grupy PGE. W sierpniu 2018 roku wkrótce po otrzymaniu koncesji na częstotliwość 450 MHz operator rozpoczęął prace przygotowawcze do budowy sieci łączności dla energetyki. Trwały one przez kolejne lata, podczas których opracowywano szczegóły sieci i ogłaszano przetargi na jej poszczególne elementy.

Łączność LTE 450 ma wpłynąć na poprawę niezawodności sieci elektroenergetycznej, zwiększyć jej bezpieczeństwo oraz skrócić czas lokalizowania i usuwania awarii w sieciach średniego i niskiego napięcia. PGE Systemy przekonuje, że inwestycja przyczyni się do pewniejszych dostaw energii do odbiorców. 

Budowana sieć łączności LTE450 jest częścią realizowanego w PGE Dystrybucja projektu liczników zdalnego odczytu. Plan ten zakłada, że do roku 2030 u wszystkich odbiorców spółki zainstalowane zostaną nowoczesne liczniki energii elektrycznej umożliwiające m.in. zdalny odczyt danych pomiarowych. Odbiorcy zyskają bieżący dostęp do informacji na temat zużycia energii i obliczonych według niego opłat. 

 
 

Źródło: https:

Oszukali Apple. Do App Store trafiły złośliwe aplikacje

Dodano: 03.02.2023 11:15 | 18 odsłon | 0 komentarzy


Oszukali Apple. Do App Store trafiły złośliwe aplikacje

Apple App Store nie jest jednak tak szczelny, jak mogło się wydawać. Cyberprzestępcy zdołali przechytrzyć restrykcyjne protokoły bezpieczeństwa giganta i w sklepie z aplikacjami dla iPhone'ów znalazło się złośliwe oprogramowanie.

Jednym z działań podejmowanych przez cyberprzestępców jest oszustwo typu CryptoRom, które jednak należy do jednych z najbardziej czasochłonnych i skomplikowanych. Schemat jest tu zawsze podobny: hakerzy tworzą i prowadzą na Facebooku fałszywy profil bogatej osoby mieszkającej na przykład w Londynie, po czym szukają potencjalnych ofiar w serwisach i aplikacjach randkowych. W trakcie rozmowy proponują im inwestycje w kryptowaluty, sugerując pobranie specjalnej aplikacji, jak Ace Pro lub MBM_BitScan. Pokrzywdzeni oczywiście nie zdają sobie sprawy, że instalują na swoich smartfonach fałszywe oprogramowanie. W końcu, jak coś jest w App Store, to musi być bezpieczne.

Generalnie bardzo trudno jest ominąć weryfikację bezpieczeństwa w App Store. Wcześniej cyberprzestępcy musieli przekonywać osoby korzystające z urządzeń Apple do instalowania specjalnego profilu konfiguracyjnego, który umożliwiał pobieranie aplikacji z niesprawdzonych źródeł. Był to sygnał alarmujący użytkowników, że coś jest nie w porządku. Wprowadzając złośliwe oprogramowanie do App Store, oszuści wyeliminowali ten problem i zwiększyli szansę na znalezienie potencjalnych ofiar. Trzeba pamiętać, że wielu ludzi po prostu ma zaufanie do bezpieczeństwa rozwiązań Apple.

– powiedział Jagadeesh Chandraiah, starszy badacz zagrożeń w firmie Sophos

Jak oszukano proces weryfikacji w App Store i Google Play?

Aplikacja Ace Pro w sklepie App Store figurowała jako skaner kodów QR. Po jej zainstalowaniu użytkownicy widzieli jednak interfejs umożliwiający zakup, wpłatę i wypłatę kryptowalut. Pieniądze ze wszystkich transakcji trafiały prosto w ręce cyberprzestępców. Na podobnej zasadzie w sklepie Google Play na platformie Android funkcjonowała aplikacja MBM_BitScan, znana też pod nazwą BitScan. Przypominała ona legalny japoński program do handlu cyfrowymi walutami.

Eksperci z firmy Sophos wskazują, że podczas procesu weryfikacji w sklepach należących do Apple'a i Google'a aplikacje te łączyły się z legalnymi stronami internetowymi. Do przekierowania ruchu na fałszywe serwisy dochodziło dopiero po tym, jak programy zostały udostępnione w sklepie wszystkim użytkownikom. Ponieważ ofiary dokonywały operacji finansowych wyłącznie w witrynach, do których odsyłała ich pobrana aplikacja, weryfikatorom Google trudno było wykryć oszustwo.

Lockdown, czyli nowe zabezpieczenie systemu iOS, nie pozwala na instalowanie na urządzeniu profili konfiguracyjnych. Dlatego przestępcy postanowili zmienić strategię i podjęli próbę prześlizgnięcia się przez proces weryfikacyjny App Store.

– wyjaśnił ekspert

Przestępcy, którzy na cel wzięli użytkowników aplikacji randkowych, początkowo działali wyłącznie na terenie Azji. Obecnie ich ofiarami padają jednak także mieszkańcy Stanów Zjednoczonych i Europy. Według wyliczeń firmy Sophos, która śledzi i zgłasza oszustwa tego typu od dwóch lat, zyski cyberprzestępców stosujących przekręt na inwestycje w cyfrowe waluty można już liczyć w milionach dolarów.

Początkowo ofiary sądzą, że inwestycje są opłacalne. Jednak gdy chcą wypłacić środki, okazuje się, że nie ma ani wpłaconych pieniędzy, ani wypracowanych zysków. Podstawową zasadą jest zachowanie ostrożności. Jeśli oferta wydaje się podejrzana lub zbyt atrakcyjna, aby była prawdziwa, to najprawdopodobniej tak właśnie jest.

– dodał Jagadeesh Chandraiah

 
 

Źródło: https:

Apple iPhone 14 Plus - zerowe dostawy wyświetlaczy w ostatnich miesiącach. Szokująco słabe wyniki 6,7-calowego modelu

Dodano: 03.02.2023 9:05 | 3 odsłon | 0 komentarzy


Nie jest żadną tajemnicą, że smartfony Apple iPhone 14 i 14 Plus nie są tak rozchwytywane, jak przewidywał sam producent. Szczególnie dużym rozczarowaniem okazał się podstawowy model z 6,7-calowym ekranem, który zastąpił wariant Mini. Od dawna pojawiają się doniesienia na temat jego niskiej popularności, jednak nie sądziliśmy, że sytuacja wygląda aż tak źle. Okazuje się, że dostawy paneli dla tego modelu w ostatnich miesiącach były właściwie zerowe.

Źródło: https:

Orange gasi światło. Z tego planu już nie skorzystasz

Dodano: 02.02.2023 11:24 | 16 odsłon | 0 komentarzy


Orange gasi światło. Z tego planu już nie skorzystasz

Orange zapowiedział wprowadzenie zmian w ofercie Flex. Wkrótce zniknie jeden z planów, wyłączone zostaną również usługi dodatkowe z Pass w nazwie.

Idą zmiany w ofercie Orange Flex. Pomarańczowy operator robi w niej porządki, wyłączając usługi, które nie cieszą się zbyt dużą popularnością. Powodem zmian, które wejdą wżycie 7 marca 2023 roku, jest też aktualna sytuacja w kraju.

 
 

Co się zmieni?

Orange poinformował, że z usług Music Pass, Video Pass oraz Game Pass korzysta tylko 2% użytkowników Flexa. Z tego powodu operator postanowił je wyłączyć. W miejsce tych usług Pomarańczowi zaproponują pakiety nielimitowanego transferu danych do wykorzystania w dowolny sposób, a nie tylko na określone usługi czy aplikacje, jak wcześniej. Szczegóły mają się wkrótce pojawić na stronie flex.orange.pl i w aplikacji Orange Flex.

Pomarańczowy operator wycofuje z oferty najtańszy Plan 15 GB za 25 zł miesięcznie, dostępny do tej pory dla aktywnych użytkowników Orange Flex. Klienci, którzy korzystają z tego pakietu, w marcu zostaną przeniesieni do Planu 30 GB za 30 zł miesięcznie. Oznacza to podwyżkę o 5 zł, w zamian za dodatkowe 15 GB Internetu miesięcznie. W każdej chwili będzie można również wybrać inny Plan.

Co zostaje po staremu?

To, co się nie zmieni w ofercie Orange Flex, to cztery Plany i ich cennik. Użytkownicy nadal będą mogli wybierać spośród opcji:

  • 30 GB za 30 zł miesięcznie,
  • 45 GB za 35 zł miesięcznie,
  • 80 GB za 50 zł miesięcznie,
  • 150 GB za 80 zł miesięcznie.

We wszystkich Planach są nielimitowane SMS-y i MMS-y w Polsce i w roamingu w UE, a także dostęp do 5G.

Zostaje też usługa Social Pass, z której korzysta najwięcej użytkowników Flexa. Umożliwia ona korzystanie z najpopularniejszych mediów społecznościowych i komunikatorów bez pomniejszania pakietu gigabajtów.

Dodatkowe karty SIM lub eSIM wciąż można będzie mieć za 0 zł: jedną w Planach 30 GB i 45 GB, dwie w Planie 80 GB i trzy w Planie 150 GB. Dodatkową kartę z tym samym numerem telefonu można wykorzystać na przykład do smartfonu, routera czy zegarka.

Orange nie rezygnuje również z usługi pozwalającej dzielić się gigabajtami ze znajomymi. Wciąż możliwe będą zakupy w sklepie wewnątrz aplikacji (w tym promocje Flex Nocą). Warto też przystąpić do Klubu Flex, by zyskać zniżki u partnerów operatora oraz zarabiać na polecaniu Flexa znajomym.

 
 

Źródło: https:

Kolekcja PlayStation Plus zostanie zamknięta. Gracze będą mieć ostatnią szansę, by odebrać gry na PlayStation 5

Dodano: 02.02.2023 9:00 | 2 odsłon | 0 komentarzy


Abonenci pakietu PlayStation Plus którzy mają dostęp do konsoli PlayStation 5 mogą liczyć na pakiet Kolekcji, w skład którego wchodzi aktualnie 19 gier. Są to głównie jedne z najlepszych tytułów poprzedniej generacji, więc nie ulega wątpliwości, że stanowią one świetne pozycje startowe dla tych, którzy nie mieli wcześniej do czynienia z PS4. Szkoda więc, że już niebawem Kolekcja przestanie być częścią PS Plusa.

Źródło: https:

PlayStation usuwa jedną z lepszych korzyści PS Plusa

Dodano: 02.02.2023 7:50 | 14 odsłon | 0 komentarzy


PlayStation usuwa jedną z lepszych korzyści PS Plusa

Abonament PlayStation Plus, w zależności od wersji, oferuje posiadaczom różne korzyści. Jedna z lepszych właśnie zostanie usunięta przez Sony.

Posiadacze konsol PlayStation 4 oraz PlayStation 5, jeśli chcą grać online, muszą wykupić abonament PS Plus. Jednak poza możliwością grania w produkcje multiplayer ma on jeszcze kilka innych korzyści, które uzależnione są od wysokości miesięcznej opłaty. Jedna z nich, czyli PS Plus Collection, dostępna była nawet w najtańszej wersji. Szkoda, że niedługo zniknie.

Sony kończy z PS Plus Collection

PS Plus Collection to kolekcja kilkunastu gier, które posiadacze PlayStation 5 mogli ograć za darmo (nie liczą miesięcznego abonamentu). Na liście znajdowały się między innymi: God of War, Ratchet and Clank, Unitl Dawn czy The Last of Us: Remastered. W gruncie rzeczy chodziło o to, aby nowi posiadacze PS5 mogli ograć kilka hitów z konsol poprzedniej generacji.

Niestety, ponad 2 lata po premierze nowej konsoli Japończycy postanowili skończyć z PS Plus Collection. Dostęp do tych kilkunastu gier możliwy będzie do 9 maja 2023 roku. Co ważne, aktualni posiadacze PS Plusa mogą wszystkie produkcje dodać do swojej biblioteki i grać w nie w przyszłości (także po 9 maja), o ile wciąż będą opłacać abonament. Natomiast nowi użytkownicy lub ci, którzy przerwą opłacanie abonamentu, od maja nie będą już mieli takiej możliwości. W PlayStation Plus Collection dostępne są:

  • Battlefield 1
  • Bloodborne
  • Batman Arkham Knight
  • Days Gone
  • Detroit: Become Human
  • Fallout 4
  • Final Fantasy XV
  • God of War
  • Infamous: Second Son
  • Monster Hunter World
  • Mortal Kombat X
  • Ratchet and Clank
  • Resident Evil: Biohazard
  • Uncharted 4: A Thief's End
  • Until Dawn
  • The Last Guardian
  • The Last of Us: Remastered

 
 

Źródło: https:

Play ma więcej światłowodów, przejął operatora z Podbeskidzia

Dodano: 01.02.2023 20:49 | 2 odsłon | 0 komentarzy


Grupa kapitałowa Play kupiła 83,5 proc. akcji spółki SferaNet - operatora kablowego działającego na Podbeskidziu.

Tagi: Plus, Grupa
Źródło: https:

CryptoRom - oszustwo przez portale randkowe nabiera tempa. Złamano nawet zabezpieczenia w App Store i Google Play

Dodano: 01.02.2023 20:30 | 6 odsłon | 0 komentarzy


Brytyjskie przedsiębiorstwo Sophos, specjalizujące się w produkcji oprogramowania bezpieczeństwa, poinformowało właśnie, że do App Store oraz Google Play przedostały się dwie aplikacje odnoszące się do kampanii CryptoRom. Jest to nie lada wyczyn, ponieważ jak wiemy, sklepy te mają skomplikowany proces weryfikacji. Na czym polega cały proceder i jak można się przed nim uchronić?

Źródło: https:

Samsung Galaxy S23 to telefon dla snobów, ale za to go kocham (opinia)

Dodano: 01.02.2023 19:01 | 16 odsłon | 0 komentarzy



Premiera Samsungów Galaxy S23 już za nami. Kątem oka przyglądałem się pracy innych redakcji i słyszałem wielkie żale. Że mało innowacji, że wtórnie i że się nie opłaca. Ale czego tak właściwie oczekiwaliście?

Z prostokąta z ekranem więcej już nie wyciśniesz

Trzeba w końcu dorosnąć i przyjąć do wiadomości, że dawno już przestaliśmy być niewolnikami sprzętu, więzi nas aktualnie oprogramowanie. Smartfon stał się jedynie ramką, w której oglądamy strony internetowe i aplikacje.

 

Wiecznie będziemy głodni prądu — no i ok, Samsung dołożył trochę akumulatorom w S23 i S23 Plus. Dobre zdjęcia jak były w serii S22, tak teraz słabsze nie będą, a pewnie recenzenci dostrzegą nawet różnice na plus w zoomie z Ultra (dzięki AI) czy w selfies.

Galaxy S23 Ultra vs Galaxy S1
Od czasów pierwszego Galaxy S "trochę" urosło się smartfonom

Przez lata marudziliśmy, że Exynosy złe, spoko, Koreańczycy dali (wreszcie) Snaprdagony i to takie na sterydach, z 2x więcej sztucznej inteligencji, wyższym taktowaniem i lepszym chłodzeniem niż u konkurencji. Gdzieś tam w benchmarkach ktoś pewnie zauważy, że pamięć wewnętrzna w modelach z 256 GB i więcej też jest szybsza. Jest też bajer, czyli astrofotografia, która w sumie to była już w S22 Ultra po aktualizacji z końca zeszłego roku.

Mamy też więcej ekologicznych materiałów i bardziej spójny design czy nawet mniej zaokrąglone brzegi ekranu w Ultrze. Wszystko są to zdecydowanie zmiany na plus, do których błyskawicznie przyzwyczaimy się i... szybko o nich zapomnimy, czekając na "jakieś więcej" w kolejnych generacjach. 

Tylko co tutaj właściwie można jeszcze dodać? Piąty aparat? No litości. Z S22 z zadowoleniem korzystałem blisko pół roku, zaś Ultra towarzyszyła mi na Islandii i zamykała końcówkę 2022 roku jako główny telefon. Od tych smartfonów naprawdę trudno było oczekiwać więcej bez łamania praw fizyki, tymczasem mamy następców z dodatkowymi usprawnieniami.

Samsung Galaxy S23 nowe kolory

Marzenia geeka

Na upartego można krzyczeć "dej" w kilku aspektach. Na przykład oczekiwać powrotu gniazda JACK i radia FM (piszecie o tym często w komentarzach) albo jeszcze większej pojemności akumulatorów (np. 6000 mAh w Ultra) i szybszego ładowania niż te 25-45 W. Główny aparat mógłby mieć też calową matrycę, którą można już upolować u konkurencji (co prawda w Azji, ale można). Tylko co, dalibyście za taki telefon 10000 zł?

Samsung Galaxy S23 Ultra - aparaty
Samsung przecież nie bawi się w półśrodki
— co roku próbuje stworzyć sprzęt pretendujący do miana kompletnego. Ba, sami , a i od nas dostał on ocenę 10/10. Dorzucenie jakiegoś kosztownego bajeru nie oznacza u Samsunga wywalenia połowy specyfikacji i np. telefon z matrycą 200 Mpix będzie kręcił wideo 4K każdym z aparatów, a nie tylko głównym, a resztą FullHD. Konkurencji to nie przeszkadza, Samsung tymczasem uparł się na kosztowną (niemal) perfekcję i dorzuca do pieca tylko wtedy, gdy ma pewność, że przy okazji nie spali całego domu.

Samsung Galaxy S23 Plus - opinie

Zerknijcie na kolory — to nie sprzęt dla gówniarzy

Pastele, kremy, maty, a jak róż to taki ledwo dostrzegalny. Ma być subtelnie i elegancko, bez krzykliwych kolorów i bez wszędobylskiego kiczu. Jak coś wygląda jak metal, to jest metalem, analogicznie sprawa wygląda ze szkłem. , czyli licząc na piechotę Grilla Glass 8.

Samsung Galaxy S23 kolory

Samsung robi swoje flagowce dla ludzi dojrzałych — nie potrzebuje fajerwerków na obudowie, by było wiadomo, że masz do czynienia z topowym urządzeniem. Nie da się ukryć, że jest to mocno spójne z serią Pro u Apple'a, gdzie też nie ma miejsca na naiwne kolory. Te zostają dla "biedniejszych" wariantów podstawowych iPhonów.

Samsung Galaxy S23 - modele

I chyba też coraz mocniej Samsung różnicuje odbiorców, bo przepraszam, ale prawie 7000 zł za podstawowy wariant Galaxy S23 Ultra to jest już konkretne sito. Flagowe modele są dla bogatych entuzjastów technologii i dla osób, które taki koszt przekształcają błyskawicznie w zysk. O ile jednak nie jesteś biznesmenem czy influencerem żyjącym z kręcenia filmów, dla Ciebie są takie perełki jak A52s czy A53.

Seria S23 jest dla snobów?

Wydaje mi się, że Samsung bardzo by chciał takiej metki i ostatecznego zrównania się z Apple'em, który przoduje w kombinacji z tego typu epitetami. Przy czym nie tyle chodzi o szpan, ile bardziej postrzegania marki jako luksusowa i będąca pierwszym wyborem dla osób zamożnych. Chodzi o zbudowaną u klientów pewność, że niczego lepszego nie ma aktualnie w sklepach, bez konieczności jakiejś technologicznej wiedzy tajemnej. Idę do sklepu i biorę co najlepsze, a że to Samsung, to wiem, że mnie nie zawiedzie.


W gruncie rzeczy sporo osób już teraz tak postrzega Samsunga. Na pokładach samolotów, obok iPhonów, prym wiodą właśnie Samsungi, z pobudzającym wyobraźnię Foldem na czele. Samsung od pewnego czasu już jest luksusowy i zdecydowanie spełnia oczekiwania śródtytułowych snobów. A gdy kiedyś te flagowce stanieją, kupią je sobie i zwykli ludzie — z jakąś ryską po pierwszym użytkowniku czy brakującym rysikiem.

Także wielka prośba do tych szczęściarzy, którzy kupują na rynku pierwotnym — dbajcie o swoje S23-ki! My już czekamy w kolejce na używane po was, stan "igła" mile widziany ;-)

Źródło: https:


Starsze wiadomości »
reklama

Copyright © 2008-2023 itblog24.com  - wszelkie prawa zastrzeżone