czwartek, 06 października 2022 r.  Imieniny: Artura, Fryderyki, Petry
Wiadomości z tagiem Safe  RSS
FIFA 23 - recenzja gry. Nie takie kopanie po czole, chyba że masz PC

Dodano: 04.10.2022 16:04 | 8 odsłon | 0 komentarzy



Tegoroczna odsłona serii FIFA to jednocześnie pożegnanie z tą nazwą. Trzeba jednak przyznać, że jest to pożegnanie godne, bo chociaż gra daleka jest od ideału, to na długie godziny przyciąga do ekranu monitora lub telewizora.

Wiemy, że tegoroczna FIFA 23 to jednocześnie ostatnia FIFA. Oczywiście EA Sports nie rezygnuje z kury znoszącej złote jajka, bo gry piłkarskie co roku przynoszą firmie ogromne zyski, ale koniec umowy z międzynarodową federacją i brak zgody co do dalszych warunków współpracy wymusza od przyszłego roku zmianę. Prawdopodobnie, chociaż nie zostało to w 100 proc. potwierdzone, kolejna odsłona serii to EA Sports FC. Dlatego już dzisiaj możemy być pewni, że FIFA 23 przejdzie do historii jako być może ostatnia FIFA (nie można wykluczyć, że w przyszłości nazwa wróci).

Ale czy zostanie zapamiętana tylko z tego powodu, czy też również dlatego, że będzie to bardzo udana część? Trudno już dzisiaj ferować takie wyroki, bo na przestrzeni wielu miesięcy gra, pod wpływem kolejnych aktualizacji, może się mocno zmienić. Jednak już dzisiaj wydaje się, że to odsłona udana. Na pewno nie jest idealna, ale ze świecą szukać gry piłkarskiej, która mogłaby z FIFĄ 23 choćby nawiązać rywalizację (patrzę nas Was Konami!).

FIFA 23 recenzja

Jest wolniej, ale lepiej

FIFA 23 przynosi rewolucję i to nie tylko, jeśli chodzi o wspominane wcześniej perturbacje z nazwą. Największa zmiana to wprowadzenie cross-playu. Ze względu na różnice w wersjach wspólnie mogą grać ze sobą posiadacze PC-tów oraz konsol nowej generacji (PlayStation 5 i Xbox Series X/S). Osobne lobby mają użytkownicy PlayStation 4 i Xbox One, którzy jednocześnie grają w inną, teoretycznie gorszą wersję gry, która nie ma next-genowych rozwiązań. Gracze prosili o to od dawna i w końcu się doczekali. Szkoda, że cross-play dotyczy tylko i wyłącznie gier 1 na 1. Przez to posiadacze różnych platform nie mogą się bawić wspólnie, np. w trybie Wirtualnych Klubów. Mam nadzieję, że w przyszłości zostanie to zmienione.

Sama rozgrywka w FIFIE 23 wydaje się jeszcze wolniejsza. Zdecydowanie największy szok przeżyją posiadacze PC-tów, bo oni w tym roku po raz pierwszy doczekali się wersji next-genowej. Dla użytkowników PlayStation 5 czy Xbox Series X/S zmiana jest zdecydowanie mniejsza, ale również zauważalna. To po części wina czy też zasługa technologii Hypermotion 2. Twórcy stworzyli dwa razy większą bazę danych motion capture, dzięki czemu powstało ponad 6 tys. animacji piłkarzy i piłkarek. To zdecydowanie czuć na boisku, ale właśnie przez to, że animacje muszą się uruchomić, rozgrywka stała się wolniejsza.


To zwolnienie wyszło grze na plus. Po kilkudziesięciu godzinach z grą odnoszę wrażenie, że większe znaczenie odgrywa dokładne rozgrywanie piłki. Nadal specjaliści od sztuczek będą czuli się jak u siebie, ale w tym roku budowanie akcji w stylu barcelońskiej tiki-taki wydaje się niemniej skuteczne. Dlatego też gra sama w sobie stała się przyjemniejsza dla niedzielnych graczy, którzy nie muszą uczyć się sztuczek technicznych. Jednak nie można wykluczyć, że z czasem się to zmieni, gdy bardziej powszechne w trybie FIFA Ultimate Team staną się mocniejsze karty.

Szybkość biegu to nie tylko statystyka

Ogromną gamepleyową zmianą są nowe style biegania, określone jako AcceleRATE. Poszczególni gracze mogą w różny sposób zyskiwać na prędkości. Dla przykładu Erling Haaland ma domyślnie styl, który określany jest jako Lenghty. Dzięki temu wolniej się rozpędza, ale gdy już osiągnie maksymalną prędkość, to biegnie szybciej. Dlatego już teraz tacy gracze cieszą się największym powodzeniem, bo z niższymi statystykami tempa potrafią być docelowo szybsi od wielu sprinterów, a przynajmniej na dłuższym dystansie. Co ważne, style biegania często można zmieniać, nadając piłkarzom style grania, np. architekt, kotwica itp. Nie dotyczy to każdego, ponieważ typ AcceleRATE określany jest na podstawie kilku kryteriów i zależności między nimi, ale np. Robert Lewandowski ze stylem jastrząb, snajper, architekt lub strzelec zmienia swój typ właśnie na Lenghty.

FIFA 23 recenzja

Z tego też powodu mniejsze znaczenie odgrywa tempo, jakie dany zawodnik ma na karcie. Dla niektórych może to być irytujące, ale obrońcy czy pomocnicy, którzy w teorii są dużo wolniejsi, potrafią często z łatwością dogonić piłkarzy pokroju Vinicius Jr., który ma 95 tempa i powinien należeć do najszybszych w grze. Z jednej strony wydaje się, że to dobra zmiana, bo rzeczywiście wymusza niejako rozgrywanie piłki i budowanie akcji, zamiast machanie prawy drążkiem i mijanie przeciwników trikami połączonymi z szybkim biegiem. Z drugiej strony warto jednak, żeby szybcy zawodnicy rzeczywiście byli szybcy.

Stałe fragmenty gry i mocarne strzały

Na tym nie koniec zmian. Ogromną transformację przeszły stałe fragmenty gry. Teraz kierunek lotu piłki i stopień podkręcenia ustawiamy poprzez wycelowanie w daną część piłki. Robimy to prawą gałką. Ustawienie uderzenia w prawy bok podkręca piłkę w lewo, a im niżej noga piłkarza uderzy w futbolówkę, tym wyżej i wolniej będzie ona leciała. W teorii mechanizm jest bardzo prosty, ale jednak wymaga wprawy. Co innego z rzutami karnym. Przy nich wokół piłki zwiększa i zmniejsza się okrąg. Naszym celem jest wciśnięcie strzału, gdy jest on najmniejszy, ponieważ gwarantuje to największą precyzję. Im dłużej strzał przy tym przytrzymamy, tym mocniejszy będzie. Natomiast o kierunku decydujemy, wychylając lewą gałkę na padzie w określonym kierunku. Wszystkie te zmiany oceniam zdecydowanie na plus i mam nadzieję, że zostaną z nami do przyszłej odsłony serii.

FIFA 23 recenzja

Wreszcie sporo zmieniło się w mechanice strzałów. Doszły dwa nowe i oba wydają się na ten moment zbyt mocne. Zacznijmy od strzałów siłowych, które wykonuje się poprzez wciśnięcie L1+R1 (na PS5). Potrzeba do tego dużo więcej czasu i miejsca, co jest największym utrudnieniem, ale gdy już uda oddać się uderzenie, to w kierunku bramki leci potężna rakieta, z którą wielu bramkarzy ma mnóstwo problemów. Dodatkowym utrudnieniem jest manualne celowanie, więc zbyt dalekie wychylenie gałki w którąś ze stron może sprawić, że piłka wyląduje nawet na aucie. Pomimo tego strzały siłowe wydają się zbyt mocne. Na szczęście w normalnym meczu nie ma wielu okazji, aby je wykonać, a gdy już się to uda, to ogarnięty gracz powinien być w stanie je zablokować.

Kolejny strzał to uderzenie z tzw. fałsza czy też zewnętrznej strony stopy. Te wykonuje się poprzez przytrzymanie przycisku L2. Nie wiem, czy to kwestia samych strzałów, czy też nieporadności bramkarzy, ale wiele z nich ląduje w siatce, niemal lobując goalkeeperów. Ich skuteczność można porównać do finezyjnych strzałów z rogu pola karnego, które – o ile mnie pamięć nie myli – musiały zostać osłabione w FIFIE 21 (a może FIFE 22?), ponieważ były zbyt skuteczne. Odnoszę wrażenie, że podobnie będzie w tym przypadku.


Częściowo wspomniałem też o bramkarzach, ale to kolejna kwestia, która w mojej ocenie powinna zostać poprawiona w jednej z aktualizacji. Piłkarze strzegący bramek z jednej strony potrafią wybronić niewiarygodne strzały, np. w sytuacji sam na sam, a z drugiej wpuszczać straszne szmaty. A nawet jeśli strzał zostanie obroniony, to często goalkeeper wypluwa piłkę przed siebie, przez co ta trafia do innego zawodnika drużyny przeciwnej, dla którego bramka stoi otworem. Pada w ten sposób całe mnóstwo goli, głównie po strzałach z dystansu. Zdecydowanie do poprawy.

Źródło: https:

Netflix: jaki film na weekend? 1 - 2 października 2022

Dodano: 01.10.2022 0:28 | 34 odsłon | 0 komentarzy


Netflix co obejrzeć październik 2022

Jakie nowe filmy i seriale pojawiły się w tym tygodniu na platformie Netflix? Chętnie przejrzymy nowości i polecimy co najlepsze.

Tęsknicie za dawnym światem pełnym eleganckich strojów, bali ale też pałacowych spisków? Wierzycie, że miłość zawsze zwycięży? Polecamy krótki sześcioodcinkowy serial Cesarzowa Sisi. W XIX-wiecznej Austrii namiętna i buntownicza Sisi oraz cesarz Franciszek Józef walczą o swoją miłość pośród nacisków, spisków i walki o władzę na wiedeńskim dworze.

Do absolutnych klasyków światowej kultury należy Czarnoksiężnik z krainy Oz. Wszystkim, którym podobała się ta opowieść polecamy film Rainbow. To współczesna historia podróży dorastającej nastolatki luźno oparta na motywach znanej powieści o pewnej Dorotce, która nie jest już w Kansas.

Zawsze to grube ryby były w stanie wyleszczyć ulicę. Tym razem jednak zobaczymy historię jak losy się odwróciły. Wszystko jeszcze świeże i na faktach. Pożreć bogatych: Saga GameStop to dokument właśnie o tym. Grupa giełdowych amatorów układa śmiały plan szybkiego wzbogacenia się i zasiania zamętu na rynku akcji. Ale czy są w stanie wygrać z Wall Street na jej terenie?

 
 

Źródło: https:

Oppo szykuje serię Reno9. Wkrótce premiera

Dodano: 30.09.2022 12:20 | 13 odsłon | 0 komentarzy


Oppo nowe smartfony seria Reno9 informacje

Do Polski wciąż nie trafiły smartfony z serii Oppo Reno8, a tymczasem chiński producent już pracuje nad serią Reno9. Ich prezentacja powinna się odbyć w nadchodzących tygodniach.

Niemal rok temu, w listopadzie 2021 roku, firma Oppo zaprezentowała smartfony z serii Reno7. Z kolei wiosną tego roku zadebiutowała seria Reno8. Co ciekawe, te ostatnie urządzenia wciąż nie trafiły do Polski, choć ich premiera w kraju nad Wisłą podobno się zbliża. Tymczasem oczekuje się, że w najbliższych tygodniach światło dzienne ujrzą smartfony z serii Oppo Reno9.

 
 

Z nieoficjalnych doniesień na temat nadchodzących urządzeń wynika, że trafi do nich akumulator o pojemności 4500 mAh. Smartfony mają też, jako jedne z pierwszych, obsługiwać nowy chiński standard szybkiego ładowania UFCS (Universal Fast Charging Specification).

UFCS to nowy zintegrowany protokół szybkiego ładowania zaprojektowany przez Chińską Akademię Technologii Informacyjnych i Komunikacyjnych, producentów smartfonów i producentów chipów. Ma on być obsługiwany przez telefony uczestniczących firm obok ich zastrzeżonych rozwiązań, takich jak SuperVOOC, SuperCharge itp.

Oppo Reno9 mają być napędzana przez układy z serii Qualcomm Snapdragon 7 oraz MediaTek Dimensity 8000. Z kolei jedną z wersji kolorystycznych ma być Everything Red (czerwona).

I póki co to wszystko na temat nowych smartfonów firmy Oppo. Więcej szczegółów powinniśmy poznać w najbliższych tygodniach. Sama premiera smartfonów być może nastąpi w listopadzie 2022 roku, czyli rok po debiucie serii Reno7.

 
 

Źródło: https:

Orange z nowym prezentem. Tym razem to coś innego

Dodano: 29.09.2022 8:24 | 16 odsłon | 0 komentarzy


Orange środa prezent chroń dzieci 2 miesiące za darmo

W aplikacji Mój Orange na abonentów pomarańczowego operatora czeka kolejny, cotygodniowy prezent w ramach akcji Środy z Orange. Tym razem to ukłon w stronę bezpieczeństwa dzieci.

Wczoraj (28 września 2022 roku) była środa, więc Orange przygotował nowy cotygodniowy prezent dla swoich abonentów. Tym razem prezentem jest usługa Chroń Dzieci w Sieci na dwa miesiące za darmo. Jest to aplikacja ochrony rodzicielskiej, stworzona przez rodziców dla rodziców. Za jej pomocą można:

  • bezpiecznie przeglądać strony internetowe,
  • kontrolować czas spędzany w Internecie i aplikacjach,
  • kontrolować zainstalowane aplikacje,
  • korzystać z trybu Safe Search w wyszukiwarkach Google, Bing i Yahoo,
  • przeglądać raporty,
  • chronić dzieci w każdej sieci.

Więcej informacji o usłudze można znaleźć na stronie chrondzieciwsieci.pl.

Jak skorzystać z promocji?

Z promocji, która tradycyjnie potrwa przez tydzień, czyli do wtorku 4 października, mogą skorzystać abonenci Orange Polska, którzy korzystają z aplikacji Mój Orange. Wystarczy przejść do zakładki "Dla Ciebie" i kliknąć w znajdujący się tam, odpowiedni baner.

W ramach promocji otrzymasz 2 miesiące usługi Chroń Dzieci w Sieci za 0 zł. Po okresie promocyjnym cena usługi wynosi 9,99 zł miesięcznie, ale można z niej zrezygnować w dowolnym momencie.

Orange środa dzieci baner

 
 

Źródło: https:

Adware w Google Play i App Store – 13 milionów pobrań

Dodano: 28.09.2022 10:59 | 17 odsłon | 0 komentarzy


Google Play i App Store adware 13 mln pobrań

W sklepie Google Play odkryto 75 aplikacji, a w App Store 10 aplikacji zawierających adware, czyli niechciane oprogramowanie do wyświetlania reklam. Pobrano je na urządzenia mobilne aż 13 milionów razy.

Oprogramowanie adware nie jest co prawda postrzegane jako bardzo poważne zagrożenie, jednak należy się liczyć z tym, że operatorzy mogą je wykorzystywać do bardziej niebezpiecznych działań. Naukowcy z zespołu Satori Threat Intelligence firmy HUMAN zidentyfikowali kolekcję aplikacji mobilnych będących częścią nowej kampanii oszustw reklamowych i nazwali ją „Scylla”. Analitycy uważają, że jest ona trzecią falą operacji. Pierwsza (Posejdon) miała miejsce w 2019 roku, natomiast druga (Charybda) zakończyła się pod koniec 2020 roku.

Zespół Satori poinformował firmy Google i Apple o swoich odkryciach, a aplikacje zostały usunięte ze sklepów Google Play i App Store. W przypadku urządzeń z Androidem z włączoną opcją zabezpieczeń, Play Protect automatycznie wykrywa aplikacje. W przypadku iOS należy we własnym zakresie usunąć aplikacje adware już zainstalowane na urządzeniu. 

Użytkownicy smartfonów powinni cały czas monitorować aplikacje pod kątem występowania malware’u. Należy zwrócić uwagę na pewne charakterystyczne cechy jakimi charakteryzują się zainfekowane telefony. Najczęściej jest to szybko rozładowująca się bateria lub zwiększone wykorzystanie danych internetowych. Poza tym użytkownicy smartfonów zarówno iPhone’ów, jak i tych z systemem operacyjnym Android powinni korzystać z antywirusów wykrywających zagrożenia.

– powiedział Mariusz Politowicz z firmy Marken

Aplikacje z adwarem na iOS:

  • Loot the Castle – com.loot.rcastle.fight.battle (id1602634568),
  • Run Bridge – com.run.bridge.race (id1584737005),
  • Shinning Gun – com.shinning.gun.ios (id1588037078),
  • Racing Legend 3D – com.racing.legend.like (id1589579456),
  • Rope Runner – com.rope.runner.family (id1614987707),
  • Wood Sculptor – com.wood.sculptor.cutter (id1603211466),
  • Fire-Wall – com.fire.wall.poptit (id1540542924),
  • Ninja Critical Hit – wger.ninjacriticalhit.ios (id1514055403),
  • Tony Runs – com.TonyRuns.game.

Aplikacje z adwarem na Androida o liczbie pobrań od 1 mln:

  • Super Hero-Save the world! – com.asuper.man.playmilk,
  • Spot 10 Differences – com.different.ten.spotgames,
  • Find 5 Differences – com.find.five.subtle.differences.spot.new,
  • Dinosaur Legend – com.huluwagames.dinosaur.legend.play,
  • One Line Drawing – com.one.line.drawing.stroke.yuxi,
  • Shoot Master – com.shooter.master.bullet.puzzle.huahong,
  • Talent Trap – NEW – com.talent.trap.stop.all.

 
 

Źródło: https:

Żabka stawia na gry. Ma już nawet markę do tego

Dodano: 23.09.2022 19:07 | 27 odsłon | 0 komentarzy


Żabka gry marka Żabu

Żabka Polska zarejestrowała markę Żabu. Nowy brand ma służyć sieci handlowej do świadczenia usług w zakresie gier wideo i gier internetowych.

 poinformował, że pod koniec sierpnia tego roku Żabka Polska zarejestrowała w Urzędzie Patentowym Rzeczpospolitej Polskiej znak towarowy Żabu. Marka ta ma działać w branży gier i ma dotyczyć usług gier wideo oraz gier internetowych. Tak przynajmniej wynika z wniosku patentowego. Może to mieć jakiś związek z prowadzonym przez Żabkę w sklepach Nano pilotażem gier wykorzystujących rozszerzoną rzeczywistość (AR).

 
 

Kilka miesięcy temu Żabka udostępniła klientom sklepów Nano pięć gier AR.

Testowe gry Żabki są dosyć proste i polegają np. na zbieraniu żetonów (żappsów) wyświetlanych na produktach w sklepie (klient ma ograniczony czas na wykonanie tego zadania). W innej grze klienci szukają na półkach produktów wyświetlanych na ekranie smartfona i je skanują. Jeszcze inna gra... przypomina znane na całym świecie Pokemon Go i polega na rzucaniu żetonem w tarczę na środku ekranu i zdobywaniu za to punktów.

– napisały Wiadomości Handlowe

Sama Żabka nie zdradza szczegółów nowego przedsięwzięcia.

W Żabce lubimy ciągle zaskakiwać klientów czymś nowym. Stale pracujemy nad komunikacją i rozwijamy kanały dotarcia do naszych klientów. Nowy znak będzie elementem akcji, o której na ten moment nie możemy więcej powiedzieć.

– przekazało biuro Prasowe Żabki Wiadomościom Handlowym

 
 

 

Źródło: https:

UE zdelegalizuje Twój telewizor? Wyjaśniamy

Dodano: 21.09.2022 8:52 | 31 odsłon | 0 komentarzy


UE zdelegalizuje Twój telewizor? Wyjaśniamy

Polskie media obiegły doniesienia, jakoby nowe normy wprowadzone przez Unię Europejską miały wywołać spustoszenie na rynku telewizorów. Wyjaśniamy wątpliwości.

Co się stanie z branżą telewizorów po 1 marca 2023 roku? Czy z półek poznika większość dotychczasowych modeli? Czy Unia Europejska odetnie nas od najnowszych technologii, fundując całkowitą stagnację? Takie pesymistyczne wizje wydają się snuć polskie media, powołując się na analizę Związku Cyfrowa Polska. Pytanie jednak ile wspólnego z rzeczywistością mają przytoczone prognozy?

Rozporządzenie o ekorpojektowaniu - o co chodzi?

Zacznijmy po kolei, czyli od przepisów, do których zastrzeżenia zgłasza Związek. Chodzi o Rozporządzenie Komisji UE 2019/2021 z dnia 1 października 2019 r. ustanawiające wymogi dotyczące ekoprojektu dla wyświetlaczy elektronicznych (pełna nazwa jest trochę dłuższa, ale raczej nie ma potrzeby jej przytaczać). Wspomniane przepisy, jak łatwo zauważyć, zostały ustanowione już trzy lata temu. W dużym skrócie mają one na celu wprowadzenie norm, które wymuszą na producentach telewizorów projektowanie bardziej ekologicznych produktów.

I te normy okazują się kością niezgody. Rozporządzenie wyznacza bowiem maksymalne zużycie energii telewizorów, które mogą być sprzedawane na terenie Unii Europejskiej. Normy w tym zakresie miały być wprowadzane dwustopniowo: pierwszy próg obowiązuje od 1 marca 2021 roku, podczas gdy drugi, bardziej rygorystyczny, wejdzie w życie 1 marca 2023 roku.

Same normy określa Załącznik II do Rozporządzenia. Są one wyliczane według wzoru, który uwzględnia m.in. powierzchnię ekranu, rozdzielczość oraz technologię, w której został wykonany. Po podstawieniu odpowiednich danych szybko ustalimy, że dla przykładowego telewizora LCD o przekątnej 65" i rozdzielczości UHD pobór mocy od 1 marca 2023 roku nie będzie mógł przekraczać 150 W, natomiast w przypadku panelu OLED o przekątnej 55" limit to 136 W.

Nie, Unia nie zdelegalizuje Twojego telewizora

Wartości ambitne, jednak są onew zasięgu większości paneli, które mieliśmy okazję testować mniej więcej na przestrzeni ostatnich dwóch lat. Szczególnie, że nie mówimy tu o poborze mocy w trybie HDR lub przy maksymalnym podświetleniu, a treściach SDR i "zwykłej konfiguracji", a więc w większości przypadków po prostu przy domyślnych ustawieniach.

Trudno więc mówić o pogromie, przynajmniej jeśli chodzi o telewizory o rozdzielczości 4K i niższej. Jasne, część modeli dostępnych obecnie na rynku będzie musiała zostać wycofana ze sprzedaży, jednak według naszych obserwacji limity nie odbiegają znacząco od tego, co już dzisiaj oferują nam producenci.

Czy czeka nas koniec telewizorów 8K?

Sytuacja zmienia się nieco, kiedy mówimy o telewizorach 8K, które aktualnie nie są objęte limitami, jednak od 1 marca 2023 roku będą je obowiązywały te same normy, co panele o niższej rozdzielczości. Jak zwraca uwagę Cyfrowa Polska, normy te zostały opracowane na podstawie prognoz, które na przestrzeni ostatnich kilku lat zdążyły się mocno zdezaktualizować. W efekcie nie oddają realiów rynkowych i całkowicie skreślają segment telewizorów 8K.

Ale czy na pewno? Niestety nie mieliśmy jeszcze okazji testować telewizorów 8K, więc musimy bazować tutaj na informacjach dostarczanych przez producentów. I rzeczywiście, jeśli spojrzymy na pobór mocy 65-calowego Samsunga Neo QLED 8K QN800B, wynosi on 248 W. To nawet nie jest blisko limitu 150 W, który będzie obowiązywał od 2023 roku. Ale już konkurencyjny (i pozycjonowany nieco niżej, na co warto brać poprawkę) model LG 65QNED969PA pobiera w analogicznej sytuacji 146 W, a więc w normie z powodzeniem się mieści.

Oczywiście nie dokonywaliśmy przeglądu całej oferty producentów, a jedynie wyrywkowo sprawdziłem specyfikację kilku wybranych modeli. Wydaje się jednak, że nie należy obawiać się całkowitego zniknięcia paneli 8K z rynku. W najgorszym wypadku można się spodziewać, że producenci wprowadzą programowe ograniczenia domyślnej i/lub maksymalnej jasności w wybranych modelach.

Takie limity będą jednak konieczne wyłącznie dla trybu SDR, ponieważ rozporządzenie unijne nie przewiduje żadnych norm dla maksymalnego poboru mocy w trybie HDR. Dla przykładu, w przypadku przytoczonego wcześniej modelu LG wynosi on 240 W, a mimo to telewizor nadal spełnia wytyczne.

Problem wyłącznie dla producentów

Nie wydaje się więc, żeby nowe rozporządzenie miało być szczególnie dotkliwe dla konsumentów. Wręcz przeciwnie, wprowadza ono szereg wymogów związanych z prawem do naprawy. Przykładowo, wymusza na producentach i importerach telewizorów dostarczanie części zamiennych przez co najmniej siedem lat od dnia wprowadzenia ostatniego egzemplarza danego modelu do obrotu.

Skąd w takim razie apokaliptyczne wizje dotyczące unijnego rozporządzenia? Warto przypomnieć, że większość utrzymanych w tym tonie relacji bazowała na komunikacie wystosowanym przez Związek Cyfrowa Polska, czyli stowarzyszenie reprezentujące m.in. wszystkich liczących się w Polsce producentów telewizorów. A dla producentów nowe regulacje faktycznie mogą być problemem, szczególnie jeśli w swoim portfolio mają duży odsetek urządzeń nieprzystosowanych do nowych norm.

Poprosiliśmy producentów o komentarz w sprawie Rozporządzenia oraz tego, jak nowe normy wpłyną na ich ofertę. Niestety większość z nich odmówiła odpowiedzi, odsyłając nas do stanowiska Cyfrowej Polski.

W sprawach legislacyjnych dotyczących branży RTV stanowisko Sony reprezentuje ZIPSEE Cyfrowa Polska. W wypadku dodatkowych pytań prosimy kontaktować się bezpośrednio z przedstawicielami Związku.

- oficjalne stanowisko Sony Polska

Nieco więcej informacji uzyskaliśmy wyłącznie od przedstawiciela firmy Sharp, który przyznał, że nowe przepisy rzeczywiście stanowiły dla producentów duże wyzwanie, zmuszając do redukcji zużycia energii przez telewizory średnio o ok. 20-25 procent. Jednocześnie jednak wszystkie nadchodzące produkty firmy są już dostosowane do norm, które mają obowiązywać od 1 marca 2023 r.

 
 

Źródło: https:

Samsung Bespoke jak dzieło sztuki. Lodówka trafi na aukcję

Dodano: 20.09.2022 17:22 | 25 odsłon | 0 komentarzy


Samsung Bespoke lodówka aukcja DESA Unicum

Lodówka Samsung Bespoke z ilustracją autorstwa francuskiego artysty Thibaud Heórem trafi na aukcję w DESA Unicum jako prawdziwe dzieło sztuki użytkowej. 

Z roku na rok, jako konsumenci, podnosimy poprzeczkę i zwiększamy nasze oczekiwania, także w odniesieniu do sprzętu AGD. Jego możliwości technologiczne muszą iść w parze z niepowtarzalnym wzornictwem, dzięki któremu lodówka czy odkurzacz będą ciekawym dodatkiem do wnętrza, a nie tylko brzydkim narzędziem, które zajmuje miejsce. Samsung połączył technologię ze sztuką w formie personalizowanej lodówki Bespoke, a w rolę kreatora wcielił się Thibaud Heórem, francuski artysta mieszkający w Londynie. Jego ilustracje, przedstawiające obiekty światowej architektury, wyróżniają się niezwykłą precyzją i szczegółowością. Taki efekt udaje się uzyskać dzięki metodzie odręcznego rysunku za pomocą cienkich piór. Przez lata Thibaud Heórem wypracował sobie charakterystyczny styl, który stanowi podpis jego twórczości.

Lodówka jako dzieło sztuki

Front lodówki Samsung Bespoke, będącej przedmiotem zbliżającej się aukcji, stanowi ilustracja Chateau de Fontainebleau, miejsca niezwykle istotnego dla francuskiej sztuki i kultury. Lodówka składa się z 3 modułów oraz 3 ekskluzywnych paneli zaprojektowanych przez francuskiego artystę – są to jedyne takie panele dostępne w Polsce. Sama lodówka Bespoke to dobry przykład sztuki użytkowej, która wkracza do domowych wnętrz.

Połączenie sztuki, nowoczesnego designu  i urządzeń domowych to wspaniały trend. Dzięki niemu nareszcie można kompleksowo spojrzeć na domowe wnętrza i zadbać o wrażenia estetyczne, także przy pomocy AGD. Po raz kolejny łączymy siły z firmą Samsung. Widzimy potencjał w takich nietypowych projektach i jesteśmy przekonani, że nasz rynek jest otwarty na takie ekstrawagancje.   Właśnie dlatego, jako pierwszy dom aukcyjny w Polsce, zdecydowaliśmy się przeprowadzić aukcję tej wyjątkowej lodówki. Tym bardziej, że limitowana edycja paneli Bespoke zaprojektowanych przez Thibaud Heórem naprawdę robi wrażenie.

– powiedział Cezary Lisowski z DESA Unicum

Samsung Bespoke w DESA Unicum

W ramach aukcji „Design. Piękno w użyciu” w DESA Unicum w najbliższy poniedziałek, 26 września 2022 roku. o godzinie 19:00, odbędzie się pierwsza w Polsce licytacja lodówki, przeprowadzona przez dom aukcyjny. Wydarzenie stanowiło będzie dobrą okazję do tego, aby wejść w posiadanie jedynej w swoim rodzaju lodówki Samsung Bespoke z ilustracją artysty Thibaud Heórem. Zarówno lodówkę, jak i inne licytowane obiekty, będzie można oglądać na wystawie przedaukcyjnej, która potrwa od 19 września do dnia aukcji. Całkowity dochód z licytacji lodówki przekazany zostanie na rzecz Stowarzyszenia Przyjaciele Muzeum Narodowego w Warszawie i projekt "Autoportrety XXI", wspierający polskich artystów oraz pozwalający zbudować nową kolekcję do zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie.

Każdej aukcji z tego cyklu towarzyszy wydarzenie promujące wiedzę na temat polskiego wzornictwa przemysłowego i sztuki przedmiotu – Desa Design Days, które odbędzie się 24 września tego roku w siedzibie domu aukcyjnego w Warszawie. Licytować można też online na stronie desa.pl/pl/.

 
 

Źródło: https:

AMD Ryzen 9 7900X dużo szybszy od poprzednika w nowym teście

Dodano: 17.09.2022 8:48 | 28 odsłon | 0 komentarzy


AMD Ryzen 9 7900X dużo szybszy od poprzednika w nowym teście

Poznaliśmy wydajność procesora AMD Ryzen 9 7900X w programie Geekbench 5. Jest dużo szybszy od swojego poprzednika.

Skoro dni dzielą nas od premiery procesorów AMD Ryzen 7000, to nic dziwnego, że do sieci wycieka coraz więcej testów poszczególnych modeli. Tym razem poznaliśmy wydajność topowego układu AMD Ryzen 9 7900X i na tle swojego poprzednika, czyli Ryzena 9 5900X, wypada on rewelacyjnie.

AMD Ryzen 9 7900X przetestowany

AMD Ryzen 9 7900X został przetestowany w programie Geekbench 5 zarówno w teście jedno-, jak i wielordzeniowym. W pierwszym uzyskał wynik 2167 punktów, a w drugim 18446 punktów. Same liczby niewiele nam mówią, dlatego warto zestawić je z odpowiednikiem poprzedniej generacji.

Z bazy Geekbench 5 wynika, że Ryzen 9 5900X w tych samych testach uzyskuje wyniki na poziomie 1669 oraz 13946 punktów. Oznacza to, że układ z architekturą Zen 4 jest o kolejno 30 proc. szybszy w teście jednordzeniowym i 32 proc. szybszy w teście z wykorzystaniem wielu wątków.

Idzie to w parze z tym, co zapowiadało samo AMD, chociaż nie można wyciągać zbyt daleko idących wniosków tylko na podstawie jednego testu. Wydajność CPU w dużej mierze zależy od sposobu wykorzystania, więc w innych benchmarkach czy zastosowaniach różnice mogą być drastycznie inne.

Procesory . Sklepowa premiera zaplanowana jest na 27 września.

 
 

Źródło: https:

Planujesz kupić laptopa w 2023 roku? Możesz się zdziwić

Dodano: 16.09.2022 19:41 | 23 odsłon | 0 komentarzy


Planujesz kupić laptopa w 2023 roku? Możesz się zdziwić

Lider na rynku procesorów komputerowych planuje zmiany na 2023 rok. Mowa i Intelu oraz ich nowej marce przystępnych cenowo CPU dla laptopów.

 

Aktualnie na rynku procesorów komputerowych mamy tylko dwóch liczących się producentów - Intela oraz AMD. Obie firmy są amerykańskie. Co prawda Rosja i Chiny również próbują swoich sił, ale po pierwsze głównie na rynek wewnętrzny, a po drugie wydajność nadal pozostawia wiele do życzenia.

Intel Processor to nowa marka tanich procesorów

Wróćmy więc do USA. Tutaj z pojedynku zwycięsko wychodzi Intel, który w segmencie konsumenckim ma ponad 67% udziałów w rynku. AMD musi się zadowolić "tylko" nieco ponad 32%. Oczywiście sytuacja jest dynamiczna, a każda z firm walczy o to, by przekonać do siebie konsumentów.

Intel w oficjalnym komunikacie prasowym poinformował o zmianach w swojej ofercie. Już niedługo Niebiescy skończą z procesorami "Pentium" oraz "Celeron". Zamiast tego będziemy mieć do czynienia z jedną marką "Intel Processor". Zmiana wejdzie w życie w 2023 roku i dotyczyć będzie tylko notebooków.

Skąd ta decyzja? Amerykanie chcą uprościć proces związany z zakupem podstawowych urządzeń przez konsumentów. Osoby zainteresowane najtańszymi laptopami przeważnie nie śledzą wszystkich doniesień ze świata nowych technologii i zbyt skomplikowane nazwy wprowadzają tylko zbędny szum informacyjny.

Zmiana będzie miała charakter czysto kosmetyczny. Same procesory, znane do tej pory jako Intel Pentium oraz Intel Celeron, nadal będą oferować nieco skromniejszą specyfikację, ale przy atrakcyjniejszych cenach, aniżeli wydajniejsza, ale droższa seria procesorów Intel Core.


Źródło: https:


Starsze wiadomości »
reklama

Copyright © 2008-2022 itblog24.com  - wszelkie prawa zastrzeżone