czwartek, 06 października 2022 r.  Imieniny: Artura, Fryderyki, Petry
Wiadomości z tagiem System  RSS
Koniec z rakietami. NASA ma lepszy pomysł

Dodano: 05.10.2022 15:01 | 7 odsłon | 0 komentarzy


Koniec z rakietami. NASA ma lepszy pomysł

Na horyzoncie pojawiła się technologia, która całkowicie może zmienić sposób, w jaki umieszczamy satelity na orbicie. Potężna katapulta z sukcesem ukończyła ważny test.

Nie każdy musi zdawać sobie z tego sprawę, lecz na naszej orbicie krążą tysiące sztucznych satelitów. Żeby je tam umieścić, trzeba było skorzystać z ogromnych rakiet, które do poprawnego działania potrzebują gigantycznych ilości paliwa rakietowego, co negatywnie wpływa na środowisko. A co, jeśli istniałby inny sposób?

Akcelerator suborbitalny z kolejnym sukcesem. Zastąpi rakiety?

Na początku tego roku firma SpinLaunch podpisała z NASA kontrakt Space Act Agreement. Przedsiębiorstwo zobligowało się do opracowania systemów potrzebnych do zintegrowania i obsługi ładunku NASA, który finalnie mieli wystrzelić na orbitę za pomocą swojego akceleratora. W ten sposób mieli dostarczyć agencji informacje niezbędne do określenia potencjału przyszłych startów w ramach programu SpinLaunch. Test odbył się 27 września i teraz podzielono się jego wynikami.

Pierwszy lot testowy firmy systemu SpinLaunch odbył się w listopadzie zeszłego roku, chociaż infrastruktura rozbudowywana jest od 2015 roku w porcie kosmicznym Spaceport America w New Mexico. Dotychczasowe testy dotyczą Suborbitalnego Akceleratora Masy o średnicy 33 metrów, który jest zaledwie prototypem dla ewentualnego pełnowymiarowego systemu startu orbitalnego o średnicy 100 metrów, który ma być gotowy do pracy w 2026 roku.

Akcelerator SpinLaunch działa na zasadzie wirówki próżniowej. Cała filozofia akceleratora opiera się na komorze próżniowej zbudowanej ze stali, która utrzymuje niskie ciśnienie wymagane do długotrwałej i szybkiej pracy uwięzi i ramienia z przeciwwagą. Przez całość krąży ładunek dzięki elektrycznemu napędowi kinetycznemu. Tam ładunek osiąga przeciążenie na poziomie 10,000 g i niewiarygodnie dużą prędkość około 8 tysięcy km/h po czym wylatuje przez komin.  

10. test akceleratora zakończył się sukcesem, a to otwiera drogę twórcom projektu do komercyjnego umieszczania przedmiotów na orbicie. Urządzenie przystosowane jest na razie do katapultowania jedynie małych obiektów, do których zalicza się wiele satelitów. System SpinLaunch zużywa nawet o 70% mniej paliwa rakietowego niż w przypadku startu rakiety, więc może w przyszłości pełnić rolę sensownej alternatywy.

 
 

Źródło: https:

Xiaomi 12T i 12T Pro. Znamy ceny, tym razem bez drożyzny

Dodano: 04.10.2022 14:59 | 13 odsłon | 0 komentarzy


Xiaomi 12T Pro – kolory
Poznaliśmy pełną specyfikację i ceny nowych smartfonów Xiaomi. Modele 12T i 12T Pro będą drogie, ale to żadne zaskoczenie. Towarzyszy im tablet Redmi, zegarek i słuchawki.

Seria Xiaomi 12T podbija stawkę. Smartfony są jeszcze mocniejsze niż modele Xiaomi 12, które zostały zaprezentowane wiosną tego roku. Ich mocną stroną mają być aparaty, wyposażone w najnowsze oprogramowanie i zaskakująco duże matryce Samsung ISOCELL: 108 MPix w modelu Xiaomi 12T i 200 MPix w Xiaomi 12T Pro.

Oba smartfony zostały wyposażone w akumulatory 5000 mAh i imponujące ładowanie 120 W HyperCharge (ładowarka jest w pudełku). Xiaomi podaje, że naładowanie telefonów zajmie 19 minut, a o zdrowie baterii zadba system AdaptiveCharge.Mają identyczne wymiary i niemal identyczne ekrany AMOLED DotDisplay o przekątnej 6,67 cala, zdolne pracować z częstotliwością odświeżania do 120 Hz. Ich rozdzielczość to 2712 × 1200 pikseli, co Xiaomi nazywa CrystalRes. Czytnik linii papilarnych w obu modelach znajduje się pod ekranem. Oba mają też głośniki stereo i obsługują Dolby Atmos.

 

Wymiary telefonów są identyczne: 163,1 mm × 75,9 mm × 8,6 mm. Oba są dostępne w kolorze czarnym, srebrnym i niebieskim, z pleckami wykonanymi z matowego szkła, które bardzo trudno zabrudzić. Oba smartfony ważą minimalnie powyżej 200 gramów.

Xiaomi 12T Pro. Megapiksele i megawydajność

Xiaomi 12T Pro dostarcza wydajność jeszcze wyższą niż wiosenny Xiaomi 12. Jego specyfikacja wymienia najnowszego Snapdragona 8+ Gen. 1 i do 12 GB RAM-u. Czip wykonany w procesie technologicznym 4 nm TSMC ma dać prawie 17% zysk mocy CPU i 11% GPU w porównaniu Snapdragona 8 Gen 1. Przy tym oba komponenty zużyją o 30% mniej energii. System chłodzenia został powiększony w porównaniu do Xiaomi 11T Pro. Komora parowa jest o 65% większa, a powierzchnia pokryta materiałem termoprzewodzącym jest większa o 125%. 

Aparat przyciąga uwagę najbardziej. 200-megapikselowa matryca Samsung ISOCELL HP1 o przekątnej 1/1,22 cala może oczywiście rejestrować obraz w pełnej rozdzielczości, gdy zależy Ci na detalach. Ponadto smartfon może połączyć cztery lub szesnaście pikseli w jeden superpiksel, by zarejestrować więcej światła. Do tego zaprzęgnie sztuczną inteligencję i potężny sprzęt, by zapewnić szybkie ustawianie ostrości, doskonałe kolory i wysoką wydajność przy niewielkiej ilości światła.

Ciekawie zapowiada się mechanizm ProCut. To system automatycznego kadrowania z pomocą sztucznej inteligencji. Korzystając z ogromnych zasobów, jakimi jest 200 megapikseli, automat wybierze do 5 kadrów i przytnie 5 wersji zdjęcia. SI uczyła się na podstawie ogromnej kolekcji dobrych zdjęć. Ty wybierzesz ten, który najbardziej Ci się spodoba.

Jest tu ponadto zoom 2x, działający na poziomie sensora, tryb fotografii nocnej i filmowania w nocy. Filmy można nagrywać w rozdzielczości 8K z automatycznym śledzeniem ruchomego obiektu lub oka filmowanej osoby. Nie mogło tu zabraknąć optycznej stabilizacji obrazu. Poza tym z tyłu znajduje się 8-megapikselowy aparat szerokokątny i 2-megapikselowy aparat makro. Frontowy ma matrycę 20 MPix. 

[

Warto wiedzieć, że głośniki w Xiaomi 12T Pro dostroiła firma Harman/Kardon, ekran zaś spełnia wymagania Dolby Vision. Xiaomi zadbało tu także o systemy poprawiające komfort z korzystania ze smartfonu, a więc odwzorowanie kolorów na poziomie Delta;E = 0,38, tryb dynamicznego HDR, tryb czytania i certyfikację SGS Low Visual Fatigue.

Za to wszystko zapłacimy… nie, nie 5 tysięcy złotych. Najwyższy model Xiaomi został wyceniony zaskakująco przyzwoicie jak na obecne realia. W Polsce będą dostępne te dwa modele:

  • Xiaomi 12T Pro 8 GB + 256 GB – 3799 zł
  • Xiaomi 12T Pro 12 GB + 256 GB – 3999 zł

Na koniec pełna specyfikacja telefonu z naszego katalogu:

Xiaomi 12T. Taniej, a wcale nie gorzej

Xiaomi 12T Pro będzie kosztował krocie, ale jest tańsze wyjście. Xiaomi 12T wygląda niemal identycznie. Właściwie to, jeśli nie spojrzysz z bliska na wyspę aparatów, są nie do odróżnienia. Xiaomi 12T Pro ma wystający aparat główny, podczas gdy Xiaomi 12T ma wszystkie aparaty płaskie i oczywiście napis 108 MPix zamiast 200 MPix. Aparat główny ma bowiem mniejsze możliwości i mniejszą matrycę, która potrafi łączyć 9 pikseli w jeden superpiksel. Pozostałe aparaty są identyczne.

Aparat to nie jedyna różnica między Xiaomi 12T i 12T Pro. Drugą ważną zmianą jest inny SoC. W tańszym telefonie znalazł się MediaTek Dimensity 8100-Ultra, towarzyszy mu 8 GB RAM-u.

[

Jest jeszcze kilka innych drobiazgów. Xiaomi 12T nie ma głośników sygnowanych przez Harman/Kardon, nie obsługuje Dolby Vision (tylko HDR10+) i nie ma certyfikatu potwierdzającego ochronę wzroku. Jeśli nie zależy Ci na tych zaawansowanych detalach, będzie to świetny wybór. Różnica w cenie 12T i 12T Pro to równo tysiąc złotych:

  • Xiaomi 12T 8 GB + 128 GB – 2799 zł,
  • Xiaomi 12T 8 GB + 256 GB – 2999 zł.

Specyfikacja smartfonu wygląda następująco:

Xiaomi przygotowało dla wszystkich promocję na nowe smartfony. Do urządzeń kupionych w dniach 4.10-12.10.2022 będzie dołączony odkurzacz Vacuum Mop2 Lite (po rejestracji zakupu na ), a dodatkowo smartfony będą objęte 12-miesięczną ochroną ekranu (wymiana za darmo przy stłuczeniu). Na użytkowników czeka również trzymiesięczny, darmowy abonament YouTube Premium.

 

Xiaomi Smart Band 7 Pro. Zdrowie pod kontrolą

Xiaomi Smart Band 7 Pro to nowość dla aktywnych. Zegarek jest w stanie kategoryzować dobrze ponad 100 sportów i ma wbudowane 10 treningów biegowych, w tym intensywne spalanie tłuszczu i trening interwałowy. Można zanurzyć go nawet na 50 metrów, więc możesz spokojnie z nim pływać i zanurkować. Treningi na powietrzu zarejestruje dzięki obsłudze globalnego systemu pozycjonowania (GPS, GLONASS, Galileo, QZSS, BDS), może przez cały czas monitorować natlenienie krwi i jakość snu, sprawdzisz tu też poziom stresu, tętno i zapiszesz datę miesiączki. To kompletny zegarek sportowy, który sprawdzi się nawet na nadgarstku osoby uprawiającej sporty wodne.

Xiaomi Smart Band 7 pro ma ekran 1,64 cala AMOLED i waży zaledwie 20,5 grama z paskiem. Jego akumulator o pojemności 235 mAh wystarczy na około 12 dni normalnego używania, ładowanie zaś zajmie około godziny.

Xiaomi Smart Band 7 Pro, widok sensorów

Xiaomi dostarcza 4 paski w standardowych kolorach i dwa z edycji specjalnej, wykonane z wegańskiej skóry. Koperta zegarka może mieć kolor złoty lub czarny. W aplikacji Mi Fitness znajdziemy też jakieś 150 wzorów tarczy zegarka do wyboru. Cena zegarka w Polsce to 499 zł.

Redmi Pad. Tani, ale żwawy

Na kilka godzin przed światową premierą w Indiach światło dzienne ujrzał tablet Redmi Pad. To świetnie zaprojektowany tablet w jednoczęściowej obudowie, z ekranem 10,61 cala, ważący 445 gramów. Tablet będzie dostępny w obudowie grafitowej, srebrnej i miętowej.

Warto zwrócić uwagę na ekran Redmi Pada. Jego rozdzielczość to 1200 × 2000 pikseli, mamy więc do czynienia z proporcjami 3:5. Ekran może pracować z częstotliwością odświeżania do 90 Hz i ma wbudowany filtr niebieskiego światła. Oczywiście nie zabrakło czterech głośników, które mogą pracować w trybie stereo i przestrzennym. Można też skorzystać z systemu Dolby Atmos.

[

Akumulator tabletu ma pojemność 8000 mAh i można go ładować z mocą 18 W. W pudełku znalazła się ładowarka 22,5 W, która spełni jego potrzeby. Specyfikacja wymienia także SoC MediaTek Helio G99 i od 3 do 6 GB RAM-u. Jeszcze nie znamy cen w Polsce, ale przypuszczam, że tablety będą kosztować od tysiąca do 1,5 tys. zł.

Redmi Buds 4 Pro. Mają ANC, więcej nie trzeba

Najmniejszy produkt to największe zaskoczenie. Słuchawki Redmi Buds 4 Pro wyglądają niepozornie, ale mają wszystko to, czego wymagamy od słuchawek z wyższej półki. Jest tu aktywne tłumienie hałasów do poziomu 43 dB, a także tryb „transparentny”, w którym noszący słyszy dźwięki otoczenia. Jest nawet możliwość połączenia się z dwoma urządzeniami. 

XIaomi Redmi Buds

Zaskakujące jest to, że te niedrogie i niepozorne słuchawki mają certyfikat Hi-Res Audio. Obsługują bowiem kodeki SBC, AAC oraz LDAC oracowany przez Sony, zdolny przesyłać muzykę próbkowaną z częstotliwością do 990 kb/s, jeśli tylko smartfon jest w stanie ją w takiej jakości wysłać. Możesz więc spokojnie słuchać na nich plików bezstratnych.

Akumulator wbudowany pozwala na słuchanie przez 9 godzin (bez ANC), a futerał ładujący da dodatkowe 27 godzin pracy. Łącznie więc można liczyć na 36 godzin słuchania. Warto dodać, że słuchawki nadają się do uprawiania sportu i niestraszny im deszcz – spełniają wymagania normy IP54. Będą dostępne w wersji czarnej i białej. Ich cena w Polsce to 449 zł.

Źródło: https:

Roślina lepsza niż krakowscy kibice? Tnie maczetą aż miło patrzeć

Dodano: 03.10.2022 11:37 | 11 odsłon | 0 komentarzy


Roboty stają się coraz bardziej powszechne i zwykłego człowieka może to przerażać. Nic dziwnego, ostatnio udostępniono nagranie rośliny, która steruje robotycznym ramieniem trzymającym maczetę. 

Roboty już od wykształcenia się samej koncepcji ich powstania fascynują inżynierów i naukowców. Do tej pory pojawiały się głównie w książkach i produkcjach kinematograficznych z gatunku Science Fiction, lecz te czasy są już za nami. Co rusz udowadniają to firmy typu Boston Dynamics i Ghost Robotics, które na bieżąco prezentują postępy rozwoju technologicznego swoich robotów. Jesteśmy już oswojeni z myślą, że robotem kieruje człowiek lub sztuczna inteligencja. Teraz okazuje się, że może nim sterować również roślina.

Roślina steruje robotem i wymachuje maczetą

Wynalazca David Bowen udowodnił, że robotem może sterować nie tylko człowiek i sztuczna inteligencja, lecz również roślina. Stworzył specjalne robotyczne ramię i podłączył je do rośliny. Po uruchomieniu aparatury, roślina mogła sterować robotem, który został dodatkowo wyposażony w maczetę.

, że instalacja umożliwia żywej roślinie kontrolowanie maczety. Maszyna została zaopatrzona w system, będący w stanie odczytywać impulsy elektryczne występujące w żywym filodendronie. System wykorzystuje mikrokontroler typu open source podłączony do rośliny. W ten sposób jest w stanie odczytać potrzebne sygnały. Wykorzystując niestandardowe oprogramowanie, sygnały te są interpretowane czasie rzeczywistym przez maszynę i przekładane na ruchy przegubów robota przemysłowego trzymającego maczetę. W ten sposób ruchy maczety są określane na podstawie danych pozyskanych z rośliny.

Zasadniczo roślina jest mózgiem robota kontrolującego maczetę, określającego, w jaki sposób się kołysze, dźga, kroi i oddziałuje w przestrzeni

- wyjaśnia David Bowen na swoim blogu.

 
 

Źródło: https:

Test Xiaomi POCO M5s - przeciętny aż do bólu

Dodano: 30.09.2022 17:00 | 20 odsłon | 0 komentarzy



Nie tak dawno swoją premierę miał kolejny budżetowy smartfon spod szyldu POCO. Modele chińskiego przedsiębiorstwa są cenione przez konsumentów ze względu na przystępną cenę, mnóstwo funkcji i uczciwe podejście do klienta. Czy POCO M5s również zachwyci użytkowników?

Wiadomo, że najhuczniejsze premiery w świecie smartfonów to wielkie wydarzenia, na których producenci chwalą się nowymi flagowcami. Jednak większość użytkowników smartfonów nie kupuje flagowców. Nie chcąc wydawać kroci na drogie telefony, a wielu użytkowników kieruje swój wzrok w stronę tańszych modeli. 

POCO jest jedną z marek, które dostarczają na rynek urządzenia ze średniej i niższej półki cenowej. Aż ciężko uwierzyć, że firma zadebiutowała dopiero w 2018 roku. To, jak w krótkim czasie udało jej się zaskarbić sympatię konsumentów może budzić podziw, a przecież recepta na to wydaje się być prosta. 

Klienci cenią POCO za uczciwe podejście do biznesu, które obejmuje dostarczanie na rynek niezawodnych, wydajnych urządzeń w stosunkowo niskiej cenie. Tym razem w moje ręce wpadł POCO M5s, który swoją premierą miał 5 września 2022 roku. Czy ten model również zaskarbi sobie sympatię konsumentów?

Specyfikacja:

  • Wymiary: 74,5 mm(szer.) x 160,46 mm(wys.) x 8,29 mm (grub.)
  • Waga: 178,8 g
  • Procesor: MediaTek Helio G95 (2 × Cortex A76, 6 × Cortex A55, taktowanie do 2.05 GHz), proces 12 nm
  • Układ graficzny: Mali G76 MC4
  • Pamięć RAM: 4 GB LPDDR4X
  • Pamięć wbudowana: 128 GB UFS 2.2
  • Ekran: AMOLED, 6,43’, DotDisplay, FHD+, 2400 × 1080
  • Ochrona ekranu: Corning Gorilla Glass 3
  • Aparat tylni, 64 Mpix( ƒ/1,8, PDAF) +  8 Mpix (ƒ/2,2, FOV 118°) + 2 Mpix (ƒ/2,4, makro) + 2 Mpix (ƒ/2,4, czujnik głębi)
  • Aparat przedni: 13 Mpix, ƒ/2,4, tryb portretowy SI
  • Łączność: 2.4GHz, 5GHz, 802.11 a/b/g/n/ac, NFC, Bluetooth 5.0, LTE B20
  • Złącza: USB Typu-C, wyjście słuchawkowe 3.5 mm
  • Dual SIM
  • System operacyjny: Android 12 z nakładką MIUI 13 (POCO)
  • Pojemność baterii: 5000 mAh
  • Szybkie ładowanie: Przewodowe 33 W
  • Biometria: Czytnik linii papilarnych z boku urządzenia, system rozpoznawania rysów twarzy

Co w zestawie?

Najczęściej w przypadku smartfonów POCO mamy do czynienia z pełny zestawem, jeśli chodzi o podstawowe wyposażenie. Zwykle dostajemy gumowe etui, ładowarkę z kablem, kluczyk i dokumentację. Jednak w przypadku POCO M5s czegoś zabrakło.
POCO M5s dotarł do mnie w pudełku o standardowej dla marki POCO żółto-czarnej kolorystyce. Całość opakowania jest żółta, a napisy są czarne. Po otworzeniu pudełka i wyjęciu urządzenia, nastąpiło zdziwienie pomieszane z zawodem. Okazuje się, że M5s naśladuje flagowe smartfony, lecz nie w tym, w czym powinien, gdyż w środku brakuje ładowarki. Zestaw zawiera etui, kabel, kluczyk, dokumentację i folię ochronną do samodzielnego przyklejenia na ekran.

Źródło: https:

Czego pragną kobiety? Powiem Ci

Dodano: 30.09.2022 14:13 | 14 odsłon | 0 komentarzy


Huawei nova 10 Pro z przodu
Pragniemy rzeczy, które są zrobione specjalnie dla nas, bez względu na to, czy to krem pod oczy, czy nowoczesny smartfon. Od kiedy mam Huawei nova 10 Pro ani trochę się nie martwię, że nie uda mi się zrobić dobrego selfie, że telefon nie będzie gotowy do wyjścia lub inaczej mnie zawiedzie. Do tego wygląda spektakularnie. Weź go do ręki, a poczujesz się wyjątkowa.

Huawei nova 10 Pro nie jest kolejnym nudnym modelem dla facetów ekscytujących się cyferkami. Został wymyślony tak, by przyciągać wzrok i spełniać potrzeby kobiet. Uwiecznisz nim najważniejsze momenty, pochwalisz się osiągnięciami w sieci i wykreujesz się tak, jak zechcesz. Przy tym zawsze będzie gotowy do akcji dzięki ładowarce o mocy 100 W.

Ten dizajn to złoto. Dosłownie!

Huawei nova 10 Pro wygląda zjawiskowo. Moim ulubionym elementem jest oprawa aparatu głównego. W złotym pierścieniu znajduje się kolejny, czarny, którego szlif kojarzy mi się z listkową przysłoną obiektywu. Bardzo lubię patrzeć na ten detal pod różnymi kątami.

Wyspa aparatów jest dość masywna i dodatkowo odcina się od reszty telefonu. Projektanci nie starali się tu nic ukryć ani zatuszować, nie używają pudru ani gorsetu. Przeciwnie – zrobili z dużego elementu atut! Dodając złotą ramkę dookoła, zamienili znaczące pogrubienie obudowy w biżuterię. Ten styl nazwali Star Orbit Design, ponieważ krawędzie przypominają orbity ciał niebieskich wokół aparatu głównego. Reszta obudowy jest elegancko cienka – ma 7,88 mm grubości.

[

W tym artykule prezentuję telefon w kolorze srebrnym. Obudowa ma chłodny odcień, jest delikatnie chropowata i ani trochę się nie brudzi. Przy tym świetnie się ją trzyma. Całość sprawia wrażenie odpornej, ale oczywiście w komplecie znajduje się etui ochronne.

Jeśli srebro i złoto to nie Twoje kolory, rzuć okiem na wersję czarną. Oczami wyobraźni widzę, jak komponuje się z garsonką i kreacją na wieczór… albo odważnym lookiem sportowym.


Aparaty selfie Huawei nova 10 ProPokaż, co chcesz i jak chcesz

Huawei nova 10 Pro to świetny aparat, zresztą po wyższym modelu Huawei nie spodziewałam się niczego innego. Jednak nie chodzi mi tym razem o aparat tylny, umieszczony w nietypowej wyspie ze złotą ramką. Siła tego modelu drzemie z przodu!

Z Huawei nova 10 Pro wykreujesz swój wizerunek w sieci dokładnie tak, jak masz ochotę, czy to dla znajomych, rodziny, czy do pracy. Możesz korzystać z wielu trybów i filtrów, ale obsługa nie będzie przytłaczająca – wszystko zostało logicznie rozmieszczone i ponazywane po polsku. Możesz też podzielić się swoimi zainteresowaniami i doświadczeniem dzięki specjalnemu trybowi do vlogowania.

Wszystko jest logicznie poukładane w aplikacji do obsługi aparatu i szybko osiągniesz zamierzony cel. Tobie jako właścicielce telefonu pozostaje zadbać o idealną kreację, kadr i treść. Nie musisz wierzyć mi na słowo – mam dowody.

[

Dwa aparaty znalazły się z przodu Huawei nova 10 Pro nie bez powodu. Można nimi robić selfie szerokokątne z przyjaciółkami, klasyczne w pojedynkę i bardzo szczegółowe – na przykład do chwalenia się makijażem czy nowymi kolczykami. Poniżej umieściłam 3 zdjęcia, od lewej zrobione 

Huawei Nova 10 Pro – porównanie ogniskowych aparatu selfie

Aparat przedni rozwija skrzydła w trybie vloga. Jest tu między innymi możliwość nagrywania z dwóch aparatów jednocześnie – na przykład z przedniego standardowego i przedniego tele – więc możesz pokazać w najmniejszych szczegółach, jak się malujesz. Oczywiście można mieszać ujęcia z aparatu przedniego i któregoś z aparatów tylnych, więc masz mnóstwo możliwości, by nagrać jednocześnie siebie i swoje otoczenie.

Huawei nova 10 Pro w trybie vloga

Na Insta i do druku

Frontowy aparat nowego modelu nova składa się z dwóch modułów. Jeden z nich ma matrycę 60 MPix – więcej niż aparat główny z tyłu – i dobry obiektyw (f/2,4). Huawei zadbał oczywiście o to, byś mogła zrobić zdjęcie w pełnej rozdzielczości. Efektem będzie szerokokątne selfie o wymiarach 8960 × 6720 pikseli! Bez obaw możesz je wydrukować na papierze A2 i A1, oprawić i powiesić na ścianie. Nie ma lepszej ozdoby niż cudowna chwila z przyjaciółkami lub rodziną, uwieczniona na papierze.

Zdjęcie w pełnej rozdzielczości i powiększone fragmenty

Drugi aparat ma matrycę 8 MPix i teleobiektyw f/2,2. System MultiVision pozwala na płynny zoom między 0,7x i 5x podczas kadrowania zdjęć i kręcenia filmów To imponujący zakres, zwłaszcza że mówimy o aparacie do selfie, w większości modeli traktowanym jako komponent drugiej kategorii.

Zoom lepszy niż lusterko

Nie wiem, czy kobiety lubią oglądać swoją twarz z tak bliska, ale można. Frontowy aparaty Huawei nova 10 Pro ma zoom 5x. Ile to jest w praktyce? Ano tyle, żebym mogła zrobić zdjęcie detali makijażu z odległości pół metra od twarzy. Jeśli Twoje hobby to eksperymenty ze zdobieniem oczu, będziesz zachwycona. Ja się wciągnęłam w robienie zdjęć kolczyków, których mam absurdalnie dużo.

[

Możesz się z tego śmiać, ale ten telefon to także doskonała pomoc przy poprawianiu makijażu oczu czy ust. Jest znacznie lepszy niż niejedno lusterko kosmetyczne dzięki temu, że mogę wybrać ogniskową obiektywu – a więc stopień przybliżenia. Aparat rejestruje obraz na tyle ostro, że można pokusić się o regulację brwi z jego pomocą. Dla mnie bomba!

Znalazłam jeszcze jedno zastosowanie zoomu 5x w przednim aparacie – bezpieczeństwo. Zdarzyło mi się wykorzystać go jak lusterko wsteczne, by sprawdzić, co się dzieje za mną w autobusie, ale nie zwracać na siebie uwagi. Mam nadzieję, że nie będziesz tego nigdy potrzebować.

Romantyczny bokeh czy światło jak w studiu?

Dwa aparaty z przodu to także znacznie lepsze odcinanie pierwszego planu od tła. A to oznacza mnóstwo możliwości w trybie portretowym. Huawei zadbał tu o romantyczne efekty, łącznie ze światłami w tle w kształcie serc. Jeśli zaś potrzebujesz zdjęcia bardziej profesjonalnego, możesz skorzystać z oświetlenia scenicznego.

[

Oczywiście filtrów barwnych i wygładzania skóry nie zabrakło. Ponadto aplikacja galerii ma sporo możliwości edycji, więc możesz dopracować najmniejsze detale swoich zdjęć i swojego wizerunku online.

Huawei nova 10 Pro – aparat główny
Uchwyć chwilę jednym przyciskiem

Aparat będzie niczym, jeśli przegapisz najpiękniejsze chwile, ale z Huawei nova 10 Pro nikomu to nie grozi. Wystarczy, że szybko wyciągniesz telefon z torebki i dwukrotnie naciśniesz „przycisz”, kierując telefon w odpowiednią stronę. Sam zrobi zdjęcie w ciągu sekundy od naciśnięcia przycisku. Są tu też zdjęcia seryjne – wystarczy, że przytrzymasz przycisk regulacji głośności. Po wszystkim możesz wybrać najlepsze ujęcie, które trafi do sieci i pokaże, co u Ciebie.

Huawei Nova 10 Pro, ustawienia aplikacji aparatu

Skoro o ważnych momentach mowa, pozwól, że podzielę się swoimi. Wielu z nich nie uchwyciłabym tak dobrze, gdyby nie możliwość błyskawicznego zrobienia zdjęcia z użyciem przycisków głośności. 

[

Chwytanie doskonałych momentów Huawei nova 10 Pro jest skuteczne, przyjemne i daje dużą satysfakcję. Jeśli nie liczyć zdjęć seryjnych, nieliczne usuwałam. Niemal wszystkie ujęcia wyglądają dokładnie tak, jak sobie to wymarzyłam. Aparaty szybko ustawiają ostrość, co uważam za priorytet w dynamicznych sytuacjach. Z drugiej strony, gdy miałam więcej czasu, sięgałam po efekty oraz tryb manualny i wszystko ustawiałam po swojemu – tego również nie zabrakło.

Przypomnę, że aparat główny składa się z trzech części: główny 50 MPix z autofocusem i zoomem cyfrowym do 10x, aparat ultraszerokokątny (112˚) 8 MPix z możliwością robienia zdjęć makro oraz 2 MPix czujnik głębi, który wspomaga fotografię portretową. To uniwersalny i kompletny zestaw, którym zrobisz zdjęcie wszystkiego – od wnętrza po przemeblowaniu po detale sukulentów na parapecie.

Zawsze chętny i gotowy

Już kończysz się malować, a telefon nadal nienaładowany? Z Huawei nova 10 Pro to Ci nie grozi. W zestawie znalazła się mocarna ładowarka Huawei SuperCharge 100 W, którą w trybie turbo naładujesz telefon od 20% do 80% w czasie 10 minut. W sytuacji kryzysowej nie da się nie docenić szybkiego ładowania.

Po nieco ponad 20 minutach wskaźnik naładowania dojdzie do 100%. Zdążysz w tym czasie wziąć prysznic i wysuszyć włosy, przygotować sałatkę… albo się zdrzemnąć i też nabrać energii. Pół godziny wystarczy, by Huawei nova 10 Pro odzyskał wigor i był w pełnej gotowości do chwytania najpiękniejszych momentów.

Huawei nova 10 Pro ma jeszcze inne cechy, które doceniam nie tylko jako kobieta. Do pracy z mediami łączność to mój priorytet, a tu mam Wi-Fi 6 i 6e (na 6 GHz) oraz moduł Bluetooth 5.2 i wysokiej jakości kodeki dla słuchawek. Ekran o przekątnej 6,78 cala doskonale prezentuje zdjęcia zrobione wcześniej i filmy nagrane w 4K.

Nie musisz też sięgać po zewnętrzne aplikacje, by przyciąć film przed publikacją – Huawei zadbał o spore możliwości montażu filmów w aplikacji galerii. W efekcie nova 10 Pro nie tylko przyciąga wzrok i świetnie rejestruje najważniejsze momenty, ale też pozwala przygotować je do publikacji w sieci.

Artykuł powstał przy współpracy z Huawei Polska.

Źródło: https:

PZU zastosuje sztuczną inteligencję przy obsłudze szkód ruchomości domowych

Dodano: 29.09.2022 20:42 | 3 odsłon | 0 komentarzy


PZU wdraża aplikację do obsługi ruchomości domowych o nazwie AiHome. System przyspieszy wyceny i czas ich przygotowywania. Rozwiązanie powstało przy współpracy ze szwedzkim startupem.

Źródło: https:

Facebook stworzył AI. Nie uwierzysz, co potrafi

Dodano: 29.09.2022 17:41 | 21 odsłon | 0 komentarzy


Mark Zuckerberg stworzył algorytmy, które są w stanie prześcignąć nawet DALL-E, sztuczną inteligencję, robiącą w ostatnim czasie furorę w sieci. 

Nie da się ukryć, że w ostatnich latach technologia sztucznej inteligencji pognała do przodu. Już teraz dochodzi do sytuacji, w których W ostatnich miesiącach internauci mogli pobawić się z programem DALL-E Mini, któremu wystarczył sam opis w formie tekstu, by stworzyć niezwykle interesujące i kreatywne obrazy. Mark Zuckerberg planuje teraz powtórzyć sukces tej sztucznej inteligencji.

Zuckerberg tworzy AI. Zapowiada się ciekawie

Meta, właściciele Facebooka i Instagrama, ogłosiła, że pracuje nad sztuczną inteligencją, która dostanie konkretne zadanie. AI Marka Zuckerberga będzie służyć do tworzenia wideo. Tak jak w przypadku DALL-E, sztuczna inteligencja będzie potrzebowała wyłącznie opisu, co ma się znaleźć na nagraniu i to stworzy.

Projekt nazywa się Make-A-Video i będzie w stanie za pomocą kilku słów lub linijek tekstu stworzyć jedyne w swoim rodzaju filmy pełne żywych kolorów, postaci i krajobrazów. System może również tworzyć filmy ze zdjęć lub pobierać istniejące filmy i tworzyć nowe na ich podobieństwo.

To całkiem niesamowity postęp. Znacznie trudniej jest wygenerować wideo niż zdjęcia, ponieważ poza prawidłowym generowaniem każdego piksela system musi również przewidzieć, jak będą się one zmieniać w czasie. Make-A-Video rozwiązuje ten problem, dodając warstwę nienadzorowanej nauki, która umożliwia systemowi zrozumienie ruchu w świecie fizycznym i zastosowanie go do tradycyjnego generowania tekstu na obraz.

- skomentował Mark Zuckerberg w Poście na Facebooku.

 
 

Źródło: https:

Nowoczesne systemy telekomunikacyjne lepsze od obowiązkowych aplikacji

Dodano: 21.09.2022 20:31 | 32 odsłon | 0 komentarzy


Nowoczesne systemy telekomunikacyjne lepsze od obowiązkowej aplikacji

Rząd PiS chce, aby na telefonach sprzedawanych w Polsce obowiązkowo zainstalowane były aplikacje RSO i Alarm112. Branża cyfrowa apeluje do MSWiA twierdząc, że lepsze od tego będą nowoczesne systemy telekomunikacyjne.

Jak możemy przeczytać na rządowych stronach internetowych, aplikacja Alarm112 

umożliwia w sytuacji zagrożenia życia, zdrowia, mienia, środowiska, bezpieczeństwa i po-rządku publicznego przekazanie zgłoszenia alarmowego do Centrum Powiadamiania Ratunkowego, przez osoby, które nie mogą wykonać połączenia głosowego, w szczególności osoby głuche i niedosłyszące.

Z kolei Regionalny System Ostrzegania (RSO) to

darmowa, powszechna usługa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Admini-stracji oraz wojewodów umożliwiająca powiadamianie obywateli o zagrożeniach.

Obie aplikacje mobilne mają wspomóc funkcjonowanie systemu ratownictwa i alarmowania ludności o zagrożeniach. Rząd umieszczając je w projekcie ustawy o ochronie ludności oraz o stanie klęski żywiołowej chce, aby ich wykorzystanie było z góry narzucone przez państwo.

Autoryzowany sprzedawca, o ile jest to techniczne możliwe, obowiązany jest do preinstalacji aplikacji mobilnej RSO na telekomunikacyjnych urządzeniach końcowych sprzedawanych użytkownikom.

– czytamy w projekcie

 

Od czasu ujawnienia zamierzeń MSWiA, projekt zyskał spore grono krytyków. Eksperci branży cyfrowej zwracają uwagę na niedostosowanie zaproponowanych przepisów do realiów.

Uważamy, że nałożenie obowiązku instalacji rządowych aplikacji na ,,autoryzowanego sprzedawcę” jest z wielu powodów rozwiązaniem wadliwym, a wręcz niemożliwym do zastosowania w praktyce.

– stwierdził Michał Kanownik, prezes Związku Cyfrowa Polska

Z tego powodu eksperci Cyfrowej Polski wystosowali pismo do MSWiA, w którym punktują kontrowersyjne zapisy, a także proponują lepsze, w ich opinii, rozwiązania.

Obowiązkowe aplikacje się nie sprawdzą

Związek Cyfrowa Polska wyjaśnia, że aplikacje mobilne wspomagające służby ratownicze są stosowane przez wiele krajów na świecie, jednak zazwyczaj jedynie w roli pomocniczej.

Nie należy całkowicie odrzucać pomysłu wdrażania aplikacji ratowniczych, jednak doświadczenie pokazuje, że w krytycznych sytuacjach uaktywniają się ich wady. Dlatego warto przewidzieć stosowanie aplikacji raczej jako dodatkowego źródła kontak-tu ze służbami, jednocześnie zapewniając inne, bardziej sprawdzone technologie.

– powiedział Michał Kanownik

Wspomniane przez prezesa Cyfrowej Polski wady to między innymi niska efektywność aplikacji w przypadku użycia jej w tłumie, na przykład podczas imprezy masowej, lub w dalekich lokalizacjach, na przykład w gęstym lesie. W takim wypadku ograniczenia sieciowe powodują, że aplikacja nie zawsze jest w stanie efektywnie powiadomić użytkownika o zagrożeniu lub – w razie wypadku – wysłać dokładną lokalizację poszkodowanego.

Jak przekonują eksperci Związku Cyfrowa Polska w piśmie do Macieja Wąsika, sekretarza stanu w MSWiA, należy także brać pod uwagę reakcję społeczeństwa na narzucony im obowiązek instalacji programu.

Po licznych publikacjach medialnych informujących o projekcie, możemy zauważyć jednoznacznie negatywną reakcję społeczeństwa na proponowane w projekcie rozwiązanie. Stanowi to ważny sygnał, że społeczeństwo może chcieć stawić opór proponowanym przez projektodawcę rozwiązaniom i zainicjuje kampanię mającą zachęcić użytkowników do natychmiastowego usunięcia aplikacji.

– czytamy w liście do MSWiA

W tym kontekście warto pamiętać o tym, co wydarzyło się we Francji. Kraj ten zdecydował się odejść od swojej aplikacji SAIP w 2018 roku, po tym jak okazała się ona nieskuteczna podczas tragicznych ataków w Nicei. Wielu pierwotnych użytkowników odinstalowało niepotrzebną im na co dzień aplikację, która ponadto często działała wadliwie albo wcale, co ograniczyło jej wiarygodność w oczach opinii publicznej. Taka sytuacja stanowi zagrożenie dla naszego wspólnego bezpieczeństwa, więc za wszelką cenę należy jej uniknąć.

– podkreślił prezes Cyfrowej Polski

Technologie pewniejsze od aplikacji

Eksperci Związku Cyfrowa Polska proponują inne rozwiązania: system Cell Broadcast oraz mechanizm Advanced M-bile Location (AML). Jak czytamy w przywołanym już piśmie, obie technologie są już sprawdzone i wykorzystywane w praktyce w wielu krajach zachodnich. Cell Broadcast wykorzystuje między innymi Austria, Dania, Holandia czy Hiszpania. W pełni wdrożony AML można spotkać w całej Skandynawii, na Wyspach Brytyjskich, we Francji czy krajach Beneluksu.

Jak to działa w praktyce? System Cell Broadcast pozwala (bez potrzeby zbierania informacji o odbiorcach!) skutecznie dotrzeć do osób znajdujących się w określonym obszarze. Jest obsługiwany niemal przez wszystkie dostępne telefony, a dzięki zapewnieniu mu najwyższego priorytetu działa także w przypadku przeciążenia sieci. Awaryjny komunikat wyświetlany jest na ekranie urządzenia i towarzyszy mu dźwięk emitowany nawet przy wyciszonym urządzeniu. W przeciwieństwie do aplikacji, która niemal nigdy nie jest wykorzystywana przez turystów, komunikat wysłany przez system Cell Broadcast dotrze również do obcokrajowców, którzy tymczasowo przebywają na danym terenie.

Z kolei Advanced Mobile Location to rozwiązanie powszechnie używane do przekazywania informacji o lokalizacji. Dzięki niemu możliwe staje się przesłanie informacji o dokładnym miejscu przebywania osoby zgłaszającej wypadek, co zdecydowanie ułatwia pracę odpowiednich służb ratunkowych.

Właśnie te dwie technologie, jako dużo dokładniejsze i sprawdzone, rekomendujemy do pełnego wdrożenia na terenie Polski. Uważamy, że w dłuższej perspektywie są to systemy dużo pewniejsze i gwarantujące dużo wyższy poziom bezpieczeństwa, niż aplikacje mobilne.

– podsumował Michał Kanownik

 
 

Źródło: https:

OnePlus 10 Pro otrzymuje stabilnego Androida 13

Dodano: 21.09.2022 18:14 | 34 odsłon | 0 komentarzy


OnePlus 10 Pro aktualizacja Android 13

OnePlus ogłosił wydanie stabilnej wersji oprogramowania OxygenOS 13, bazującego na systemie Android 13, dla modelu OnePlus 10 Pro. Aktualizacja najpierw trafi do osób biorących udział w programie Open Beta.

Użytkownicy smartfonu OnePlus 10 Pro, biorący udział w programie testowym Open Beta, zaczęli otrzymać aktualizację oprogramowania do stabilnej wersji OxygenOS 13 z Androidem 13. Posiadacze tego smartfonu, którzy używają stabilnej wersji OxygenOS 12, na update muszą jeszcze trochę poczekać, ale też go wkrótce dostaną.

 
 

W Europie aktualizacja do stabilnego Androida 13 oraz interfejsu OxygenOS 13 nosi oznaczenie wersji NE2213_11.C.19. Aby zainstalować nowe oprogramowanie, potrzeba co najmniej 5 GB wolnego miejsca w pamięci masowej, a bateria musi być naładowana do minimum 30%.

OnePlus 10 Pro Oxygen 13 baner

Oxygen 13 – co nowego?

OnePlus opublikował również listę nowości, które niesie ze sobą oprogramowanie OxygenOS 13. Dziennik zmian dla smartfonu OnePlus 10 Pro wygląda tak (tłumaczenie z języka angielskiego):

  • [Aquamorphic Design] Dodaje kolory motywu Aquamorphic Design dla zwiększenia komfortu wizualnego.
  • Stosuje filozofię Aquamorphic Design do animacji, aby uczynić je naturalnymi i żywymi.
  • Dodaje widżet zegara światowego do ekranu głównego, aby pokazać czas w różnych strefach czasowych.
  • Uaktualnienie do Quantum Animation Engine 4.0 z nową funkcją rozpoznawania zachowania, która rozpoznaje złożone gesty i zapewnia zoptymalizowane interakcje.
  • Stosuje rzeczywiste ruchy fizyczne w animacjach, aby wyglądały bardziej naturalnie i intuicyjnie.
  • Optymalizuje czcionki w celu zwiększenia czytelności.
  • Wzbogaca i optymalizuje ilustracje pod kątem funkcji, włączając elementy wielokulturowe i integracyjne.
  • [Wydajność] Dodaje Asystenta spotkania w celu ulepszenia połączenia ze spotkaniem i wprowadza opcję, dzięki której powiadomienia są bardziej subtelne i mniej rozpraszające.
  • Dodaje duże foldery do ekranu głównego. Możesz teraz otworzyć aplikację w powiększonym folderze za pomocą jednego dotknięcia i szybko przewracać strony w folderze.
  • Dodaje kontrolę odtwarzania multimediów i optymalizuje szybkie ustawienia.
  • Dodaje więcej narzędzi do oznaczania do edycji zrzutów ekranu.
  • Dodaje przybornik paska bocznego. Możesz otworzyć pływające okno wewnątrz aplikacji, aby zapewnić płynne działanie.
  • Optymalizuje półkę. Przesunięcie palcem w dół na ekranie głównym spowoduje domyślne wyświetlenie pozycji Półka. Możesz wyszukiwać zawartość online i na swoim urządzeniu.
  • [Bezproblemowe połączenie] Optymalizuje łączność ze słuchawkami, aby zapewnić bardziej płynne wrażenia.
  • [Personalizacja] Optymalizuje Bitmoji, aby zaoferować więcej animacji na ekranie Always-On Display.
  • Optymalizuje wyświetlacz Insight Always-On Display, dzięki bardziej spersonalizowanym ustawieniom Always-On Display.
  • Optymalizuje wyświetlanie na kanwie Always-On Display, udostępniając więcej narzędzi do rysowania i kolorów linii.
  • [Bezpieczeństwo i prywatność] Dodaje funkcję automatycznej pikselizacji zrzutów ekranu czatu. System może identyfikować i automatycznie pikselizować zdjęcia profilowe i nazwy wyświetlane na zrzucie ekranu czatu, aby chronić Twoją prywatność.
  • Dodaje regularne czyszczenie danych schowka w celu ochrony prywatności.
  • Optymalizuje sejf prywatny. Advanced Encryption Standard (AES) służy do szyfrowania wszystkich plików w celu zwiększenia bezpieczeństwa plików prywatnych.
  • [Zdrowie i cyfrowe samopoczucie] Dodaje przestrzeń dla dzieci, zapewniając limit czasu na ekranie, przypomnienia o świetle otoczenia i funkcje wyświetlania chroniące oczy.
  • [Optymalizacja wydajności] Dodaje dynamiczny aparat obliczeniowy, aby poprawić szybkość i stabilność systemu, żywotność baterii i działanie aplikacji.
  • Optymalizuje efekty dźwiękowe Dolby dzięki lepszej percepcji przestrzennego pola dźwiękowego i dokładniejszemu pozyskiwaniu dźwięku.
  • [Wrażenia z gry] Uaktualnienie do HyperBoost GPA 4.0 w celu ustabilizowania liczby klatek na sekundę oraz zrównoważenia wydajności i zużycia energii w kluczowych scenariuszach.

 
 

Źródło: https:

AI Huawei nasłuchuje w Puszczy Białowieskiej. Pomagają mu w tym Guardiany

Dodano: 20.09.2022 9:19 | 30 odsłon | 0 komentarzy


RFCx Guardian

Huawei wraz z Białowieskim Parkiem Narodowym i startupem RFCx ruszył z nietypowym projektem nasłuchowym. System ponad 70 urządzeń wychwytuje dźwięki lasu i przesyła je do chmury, gdzie dane analizowane są przez sztuczną inteligencję. W jakim celu?

Jedną z inicjatyw Huaweia, o których nie mówi się zbyt często, jest projekt TECH4ALL, prowadzony w wielu krajach świata – w Irlandii, Grecji, Meksyku czy Filipinach, a teraz także w Polsce. Projekt dostarcza nowoczesne rozwiązania technologiczne między innymi jako wsparcie dla inicjatyw ochrony środowiska.

W Polsce Huawei wspierać będzie działania Białowieskiego Parku Narodowego, tworząc wraz ze startupem Rainforest Connection (RFCx) system monitoringu akustycznego. Urządzenia rejestrujące będą nasłuchiwały głównie głosów ptaków, których w Puszczy Białowieskiej jest aż 250 gatunków, a także wilków, rysi czy ssaków roślinożernych. 

Cel? Badanie wpływu zmian klimatu na bioróżnorodność. System pozwala też na tworzenie map gatunków, obserwację wielkości populacji i ich rozprzestrzeniania się na określonych terenach. To samo rozwiązanie może także monitorować negatywną działalność człowieka: kłusownictwo czy nielegalną wycinkę.

konferencja Huawei i Białowieskiego Parku Narodowego

Puszczy Białowieskiej pilnują Guardiany

Rozwiązanie zainstalowane na terenie Puszczy Białowieskiej składa się z 70 urządzeń offline o nazwie AudioMoth Edge oraz  3 urządzeń Guardian, które tworzą system czujników akustycznych rejestrujących odgłosy przyrody, w tym wokalizacje różnych gatunków. Zebrane dane są następnie przesyłane do platformy chmurowej w celu analizy przez sztuczną inteligencję. 

Działanie tego systemu jest w stanie w ciągu kilkunastu sekund wychwycić z chaosu leśnych dźwięków odgłosy poszczególnych gatunków, a także oznaki działalności człowieka: strzały z broni palnej, silniki czy piły. Ludzkie ucho nie byłoby stanie w locie wyselekcjonować poszczególnych dźwięków, jednak tu z pomocą przychodzą rozwiązania chmurowe i sztuczna inteligencja. Ich dostawcą jest właśnie Huawei.

analiza dźwieków

Zainstalowane w Puszczy Białowieskiej urządzenia AudioMoth Edge to zaawansowane rejestratory dźwięku o pełnym spektrum, które wychwytują zarówno częstotliwości słyszalne, jak i ultradźwiękowe, które są automatycznie zapisywane na kartach SD w formie nieskompresowanej. 

Z kolei współpracujące z nimi urządzenia RFCx Guardian, w pełni zasilane energią słoneczną, mają wbudowane mikro odbiorniki i anteny do przesyłania danych audio do chmury za pośrednictwem sieci GSM. 

Guardian

Połączone technologie tworzą inteligentny system, który pozwala na monitorowanie aktywności dzikich zwierząt w czasie rzeczywistym i umożliwia skuteczniejszą ochronę Puszczy Białowieskiej.

Huawei wraz z zespołem ekspertów – biologów ekoakustycznych z Rainforest Connection i specjalistów z Białowieskiego Parku Narodowego – będzie prowadził projekt przez najbliższy rok. Jeżeli się sprawdzi, to dłużej. 

Zdobyte dzięki nasłuchom dane zostaną wykorzystane do zaprojektowania skutecznych działań ochronnych rzadkich gatunków na terenie Puszczy Białowieskiej. 

Huawei słucha nie tylko w Polsce

Białowieski projekt nie jest pierwszą tego typu inicjatywą Huaweia. Chiński gigant realizuje podobne działania w Austrii, gdzie jego sztuczna inteligencja bada wpływ zmian klimatycznych na gatunki ptaków czy płazów w ekosystemie mokradeł nad Jeziorem Nezyderskim. 

analiza dźwięków

Z kolei w Irlandii podobny system nasłuchowy, ale realizowany w warunkach morskich, pozwala chronić walenie, które narażone są na przykład na zderzenia z przepływającymi statkami.

W Filipinach i w Malezji urządzenia Guardian wspomagane chmurą i AI Huawei pomagają chronić tamtejsze lasy deszczowe przed nielegalnym wyrębem, wykrywając dźwięki pił łańcuchowych i ciężarówek oraz wysyłając w czasie rzeczywistym powiadomienia do strażników za pomocą aplikacji na telefon.

 
 

Źródło: https:


Starsze wiadomości »
reklama

Copyright © 2008-2022 itblog24.com  - wszelkie prawa zastrzeżone