piątek, 01 lipca 2022 r.  Imieniny: Bogusza, Haliny, Mariana
Wiadomości z tagiem Vibe  RSS
Google robi porządki i zabija kolejną aplikację

Dodano: 28.06.2022 17:04 | 21 odsłon | 0 komentarzy


Google zdążyło już stworzyć niezliczone liczby aplikacji. Jasne jest zatem, że nie wszystkie się przyjmą lub przetrwają próbę czasu. Tym razem gigant z Mountain View definitywnie pożegna się z aplikacją, którą uśmiercał już od jakiegoś czasu. Google Hangouts przestanie istnieć jeszcze w tym roku.

Jeszcze w zeszłym roku Google ogłosił koniec aplikacji Hangouts. Komunikator nie cieszył się już taką popularnością i został wyparty przez o wiele bardziej przystępne programy. W lutym dostęp do Hangouts stracili użytkownicy wersji aplikacji do pracy i zostali zaproszeni do skorzystania z Google Chat. Teraz zostanie tam przeniesiona reszta użytkowników i nie podlega to żadnym negocjacjom. 

Google Hangouts - aplikacja wkrótce przestanie działać

, poinformował o tym, że komunikator Hangouts zostanie całkowicie wyłączony w okolicach listopada 2022 roku. Nie będzie jednak tak, ze użytkownicy z dnia na dzień stracą dostęp do swojego konta. Przedsiębiorstwo zapewnia, że co najmniej miesiąc przed zamknięciem aplikacji, użytkownicy zostaną poinformowani o konieczności przeniesienia się do Google Chat. 

Użytkownicy aplikacji mobilnej mogą spodziewać się takich komunikatów już od początku lipca. Najdłużej z komunikatora będzie można korzystać za pośrednictwem oficjalnej strony aplikacji. 

Google robi czystki

Widać, że Google robi porządki, bo to nie jest pierwsza aplikacja, którą w ostatnim czasie uśmierca. W tym miesiącu przedsiębiorstwo wycofało swój komunikator Google Talk. Kierowcy również utracili dostęp do przydatnej funkcji samochodowej, jaką był Android Auto for screen phone. 

 
 

Źródło: https:

Kup smartfon Vivo w Orange i zgarnij atrakcyjny prezent

Dodano: 28.06.2022 16:35 | 17 odsłon | 0 komentarzy


Orange Vivo promocja atrakcyjny prezent

W Orange Polska wystartowała promocja Vivo. Kupując model X80 Pro, V23 5G lub Y52 5G u pomarańczowego operatora, można zyskać w prezencie bezprzewodowe słuchawki lub smartwatch.

27 czerwca ruszyła „Promocja vivo w Orange”. Kupując w czasie jej trwania, czyli do 31 lipca 2022 roku, jeden z promowanych smartfonów, można zyskać atrakcyjny prezent. Są wypasione słuchawki bezprzewodowe, smartwatche oraz inne dodatki.

 
 

Promocją objęte są trzy smartfony, a każdemu towarzyszy inny zestaw nagród:

  • – bezprzewodowe słuchawki Bose NC 700 o wartości 1299 zł brutto lub zestawu smartwatchy Amazfit Zepp E Square Onyx oraz Amazfit Zepp E Circle Onyx o wartości 549 zł brutto każdy,

  • – smartwatch Amazfit GTS 2e lub Amazfit GTS 2 Mini o wartości 379 zł brutto każdy oraz zestaw składający się z latarki UV i szablonów o wartości 99 zł brutto,

  • – słuchawki bezprzewodowe Vivo TWS 2e o wartości 399 zł brutto.

Liczba nagród w promocji jest ograniczona.

Jak otrzymać prezent?

Aby skorzystać z promocji, należy przede wszystkim kupić jeden z wymienionych wyżej smartfonów w Orange Polska w okresie jej trwania. Kolejnym krokiem powinna być rejestracja tego faktu na stronie promocjavivo.pl (do 31 lipca 2022 roku), dołączając dowód zakupu. Potem pozostaje poczekać na e-mail z potwierdzeniem oraz na kuriera z nagrodą.

Więcej informacji o promocji można znaleźć .

 
 

Źródło: https:

Pierwszy smartfon z Dimensity 9000+? Jest faworyt

Dodano: 27.06.2022 14:45 | 11 odsłon | 0 komentarzy


Niedawno MediaTek ogłosił, że już niedługo na rynku pojawi się ich nowy układ, który może zatrząść branżą. Na pierwszy smartfon z chipem Dimensity 9000+ nie będziemy musieli długo czekać.

Do niedawna MediaTek był znany z tego, że jego układy pojawiały się głównie w budżetowych urządzeniach. Jednak producent postanowił pozbyć się tej łatki i zaczął tworzyć flagowe chipsety. Ostatnio zapowiedziano powstanie Dimensity 9000+, które będzie bezpośrednim następcą Dimensity 9000 i konkurentem Qualcomm Snapdragon 8+ Gen 1. Już za niedługo może się pojawić pierwszy smartfon z tym układem.

Dimensity 9000+ - Qualcomm ma się czego obawiać?

Nowy układ będzie wytwarzany w procesie litograficznym 4 nm i zapewni ośmiordzeniową konfigurację, w której najwydajniejszy będzie Cortex-X2 z taktowaniem 3,2 GHz. Oprócz tego znajdziemy tam trzy rdzenie Cortex-A710 2,85 GHz oraz cztery Cortex-A510 1,8 GHz. W porównaniu do Dimensity 9000, nowy układ ma być o 5% wydajniejszy pod względem procesora i o 10% w przypadku grafiki.

Vivo jako pierwsze skorzysta z dobrodziejstw Dimensity 9000+?

Producent ogłosił, że pierwsze smartfony z tym układem pojawią się już w trzecim kwartale 2021 roku. Bardzo możliwe, że już poznaliśmy pierwsze urządzenie, które zostanie zaopatrzone w ten SoC. Chodzi o serię Vivo IQOO 10. Wcześniej pojawiały się sugestie, że smartfony pojawią się ze Snapdragonem 8+ Gen 1 na pokładzie, lecz najnowsze doniesienia wskazują na to, że jednak będą pracować z procesorem Dimensity 9000+. Urządzenia z serii Vivo IQOO 10 zostaną najprawdopodobniej zaprezentowane już w lipcu.

W przypadku Vivo IQOO 10 możemy spodziewać się również ekranu OLED FHD+ o rozmiarze 6,78 cala z odświeżaniem 120 Hz. Urządzenie zostanie zaopatrzone w 12 GB pamięci RAM, główny aparat 50 Mpix i szybkie ładowanie 120W. W wersji Pro możemy liczyć nawet na 2K LTPO i szybkie ładowanie 200W.

 
 

Źródło: https:

Alternatywą do kupowania walut w kantorach coraz częściej są karta płatnicza i smartfon. Są bardziej opłacalne, bezpieczne i wygodne

Dodano: 24.06.2022 8:48 | 24 odsłon | 0 komentarzy


W tegoroczne wakacje 40 proc. Polaków wybiera się na zagraniczny urlop, a 25 proc. planuje tzw. city breaks, czyli krótkie weekendowe wypady do miast w innych krajach – wynika z niedawnego badania Visa CEE Travel and Payment Intentions Study. Podczas takich wojaży wielu turystów wciąż woli płacić gotówką - 43 proc. Polaków wymienia walutę w kantorach. To rozwiązanie ma jednak sporo minusów, dlatego przed wakacjami coraz więcej osób szuka płatniczych alternatyw.

Źródło: https:

Huawei prezentuje nowe laptopy z serii MateBook D 16 i 16s

Dodano: 23.06.2022 15:02 | 17 odsłon | 0 komentarzy


Huawei prezentuje nowe laptopy z serii MateBook D 16 i 16s

Firma Huawei zaprezentowała nowe laptopy z serii MateBook. Modele D16 oraz 16s charakteryzują się dużymi ekranami i stworzone są zarówno do pracy, zabawy, jak i nauki.

Huawei MateBook D 16 oraz 16s to dwa nowe laptopy w ofercie chińskiego producenta. Chociaż nadal mają to być lekkie i cienkie urządzenia, to wyposażone są w duże ekrany o przekątnej 16 cali. Producent zapewnia, że pomimo tego udało się je zamknąć w obudowach porównywalnych do modeli nieco mniejszych, a konkretnie 15,6-calowych.

Huawei MateBook D 16

Pierwszym z zaprezentowanych laptopów jest Huawei MateBook D 16. Jest on wyposażony w 16-calowy ekran FullView o proporcjach 16:10, który zajmuje 90% powierzchni frontu. Za wydajność odpowiadają procesory Intel Core H 12. generacji. Do sprzedaży trafią warianty z układami Core i7-12700H, Core i5-12500H oraz Core i5-12450H. Do tego dochodzą dwukanałowe pamięci RAM, szybki dysk SSD oraz anteny Huawei Metaline, które mają zapewniać stabilniejsze połączenie po WiFi.

Huawei MateBook D 16

Poza tym laptop ma pełnowymiarową klawiaturę z częścią numeryczną, która ma podobno niespotykany przy tych wymiarach 1,5-milimetrowy skok z tzw. miękkim lądowaniem. Huawei twierdzi, że ma to ułatwić pisanie. Huawei MateBook D 16 ma metaliczną obudowę o łącznej masie 1,7 kg. W zestawie z komputerem znajduje się kieszonkowa ładowarka o mocy 65 W.

Huawei MateBook D 16

Laptop będzie dostępny w przedsprzedaży w dniach od 23 czerwca do 24 lipca z kodem rabatowym o wartości 700 zł. Promocja będzie ograniczona czasowo. Do sprzedaży regularnej trafi 25 lipca w cenach: 3999 zł (i5, 8 GB RAM), 4399 zł (i5, 16 GB RAM) oraz 5699 zł (i7, 16 GB RAM).

Huawei MateBook 16s

Huawei MateBook 16s jest laptopem premium w ofercie chińskiego producenta. W jego przypadku mowa o 16-calowym ekranie o proporcjach 3:2, któryu ma mieć jeszcze cieńsze ramki wokół ekranu (od 5,2 do 7,3 mm). Wyposażony jest w matrycę o rozdzielczości 2520 × 1680 pikseli, ze 100-procentowym pokrycie palety barw sRGB oraz jasnością 300 nitów. Co ważne, jest to ekran dotykowy.

Huawei MateBook 16s

Jeśli chodzi o wnętrze, to mamy tutaj procesor Intel Core i7-12700H o mocy TDP na poziomie 60 W, który współpracuje ze zintegrowaną grafiką Intel Xe. Laptop dostępny będzie w wersji z 16 GB pamięci RAM oraz dyskiem SSD o pojemności 1 TB. Oprócz tego Huawei MateBook 16s wyposażony jest w klawiaturę zaprojektowaną we współpracy z 2012 Lab. Efektem kolaboracji ma być poprawienie zarówno skoku klawiszy, jak i ich wyczuwalności w dotyku. Tu również są one amortyzowane podczas naciskania.

Huawei MateBook 16s

Laptop ma korpus wykonany z metalu. Komputer mieści się w obudowie o grubości 17,8 mm i masie 1,99 kg. W przedsprzedaży dostępny będzie od 23 czerwca do 24 lipca z monitorem Huawei MateView GT 34 za 1 zł. Regularna sprzedaż ruszy 25 lipca. Cena to 7499 zł.

 
 

Źródło: https:

Nokia i Elisa z nowym rekordem szybkości 5G. Chodzi o wysyłanie danych

Dodano: 21.06.2022 9:30 | 21 odsłon | 0 komentarzy


Nokia i Elisa rekord szybkości 5G wysyłanie danych

Nokia wraz z fińskim operatorem Elisa osiągnęły rekordową szybkość wysyłania danych w sieci 5G na falach milimetrowych (mmWave), używając przy tym rozwiązań firmy Qualcomm.

Jesienią 2020 roku firmy Nokia oraz Elisa pochwaliły się, że osiągnęły rekordową szybkość pobierania danych przy wykorzystaniu komercyjnie działającej sieci 5G, wynoszącą 8 Gb/s. Teraz przyszedł czas na nowy rekord przesyłania danych w drugą stronę, czyli do sieci. Ta sięgnęła 2,1 Gb/s.

 
 

Do próby, która odbyła się na stadionie Nokia Arena w Tampre w Finlandii, Nokia dostarczyła swoją stację bazową AirScale, korzystającej z pasma 26 GHz komercyjnej sieci 5G Elisy. Wykorzystano przy tym urządzenie wyposażone w platformę Snapdragon X65 5G Modem-RF System z modułami antenowymi Qualcomm QTM545 mmWave czwartej generacji. Konfiguracja Carrier Aggregation obejmowała cztery bloki po 100 MHz każdy.

Nokia Arena jest jednym z pierwszych stadionów wyposażonych w 5G mmWave. W takim miejscu ważna jest możliwość wysyłania danych z dużą szybkością, co przyda się na przykład do strumieniowego przesyłania wideo w wysokiej rozdzielczości w czasie rzeczywistym przez wielu użytkowników oraz treści rzeczywistości rozszerzonej dla smartfonów lub elektroniki noszonej. Technologia 5G ma też wspierać bezpieczeństwo na stadionie.

5G mmWave wyróżnia się jako optymalne rozwiązanie dla obiektów takich jak stadiony, gdzie duża pojemność i bardzo wysokie prędkości transmisji danych są potrzebne na krótkim dystansie dla tysięcy użytkowników mobilnych w tym samym czasie. Agregacja nośników jest kluczem do pełnego wykorzystania zasobów widma w różnych pasmach częstotliwości. Ten udany projekt jest kolejnym ważnym kamieniem milowym w naszej wieloletniej i ugruntowanej współpracy z Elisą i Qualcomm Technologies. Z niecierpliwością czekamy na to, że odwiedzający będą mogli wkrótce cieszyć się innowacyjnymi doświadczeniami 5G w Nokia Arenie. 

– powiedział Ari Kynäslahti, dyrektor ds. technologii i strategii w Nokia Mobile Networks

Elisa jest liderem w rozwoju usług 5G w Finlandii i jest to kolejny ważny krok w naszych wysiłkach na rzecz zapewnienia naszym klientom najwyższych prędkości i najlepszych doświadczeń 5G. Wcześniej ogłosiliśmy osiągnięcie prędkości łącza w dół na poziomie 8 Gb/s z Nokią i Qualcomm Technologies, a teraz jeszcze bardziej zwiększyliśmy możliwości technologii 5G dzięki tej nowej próbie osiągającej prędkości wysyłania na poziomie ponad 2 Gb/s. Zapewni to niesamowite i ulepszone usługi dla odwiedzających Nokia Arenę.

– dodał Sami Komulainen, wiceprezes wykonawczy ds. produkcji w Elisie

Jesteśmy niezwykle dumni z tego osiągnięcia, które stanowi znaczący kamień milowy dla 5G mmWave. Osiągnięte dziś przepustowości pokazują prawdziwy potencjał wdrożeń mmWave i cieszymy się, że możemy kontynuować współpracę z liderami branży, aby 5G mmWave stało się rzeczywistością komercyjną.

– skomentował Enrico Salvatori, Senior Vice President, Qualcomm Europe

 
 

Źródło: https:

Trochę szok. Google rządzi sekta

Dodano: 20.06.2022 15:52 | 19 odsłon | 0 komentarzy


Trochę szok. Google rządzi sekta


Były pracownik Google oskarża giganta z Mountain View o dyskryminację ze strony sekty religijnej, mającej olbrzymie wpływy wewnątrz spółki.

Nie jest chyba przesadą stwierdzenie, że kultura pracy w wielu wielkich korporacjach ma coś wspólnego z kultem. Ale żeby prawdziwa sekta kontrolowała jednego z gigantów branży technologicznej? O tym nie słyszy się na co dzień - chyba że od zwolenników teorii spiskowych.

Tymczasem wygląda na to, że z taką sytuacją możemy mieć do czynienia. Kevin Lloyd, były pracownik Google Developer Studio, oskarżył spółkę o dyskryminację w miejscu pracy przez członków kultu Fellowship of Friends (ang. Zgromadzenie Przyjaciół). Grupa ta ma rzekomo duże wpływy w oddziale firmy zajmującym się produkcją filmów promujących usługi Google dla developerów.

Google - członkowie sekty na czołowych stanowiskach

O jak dużych wpływach mówimy? Jednym z prominentnych członków kultu ma być Peter Lubbers, dyrektor stojący na czele Google Developer Studio. Oprócz tego wiele innych kluczowych stanowisk w firmie było obsadzonych członkami sekty, podobnie jak obsługa wydarzeń organizowanych przez GDS.

Członkowie Fellowship of Friends mogli także liczyć na osobiste korzyści. W pozwie przytoczono przykład jednego z pracowników, którego dom na koszt Google został wyposażony w wysokiej klasy sprzęt audio.

Furtką dla nepotyzmu na tak szeroką skalę miało być nadużywanie przez kierownictwo firmy i sektę pracowników kontraktowych. Członkowie kultu byli do Google wprowadzani jako zewnętrzni wykonawcy zatrudnieni dla firmy Advanced Systems Group, a dopiero później transferowani do Google Developers Studio. Pozwalało to ominąć stosowane przez giganta z Mountain View rygorystyczne procedury rekrutacyjne.

Oczywiście zarzuty przedstawione w pozwie zostaną zweryfikowane przez Sąd Najwyższy Stanu Kalifornia. W międzyczasie jednak część przedstawionych tam zarzutów na własną rękę zweryfikowali dziennikarze New York Times, potwierdzając ich zgodność z dostępnymi publicznie informacjami.

 
 

Źródło: https:

Mapy Google z nowością. Ułatwi Ci jazdę po mieście

Dodano: 16.06.2022 18:53 | 34 odsłon | 0 komentarzy


Mapy Google z nowością. Ułatwi Ci jazdę po mieście

Mapy Google już niebawem otrzymają zupełnie nową funkcję. To widżet, który już z pozycji głównego ekranu smartfonu ostrzeże przed korkami i innymi trudnościami w okolicy.

W dziedzinie Map Google ostatnimi czasy na posuchę narzekać nie możemy. Po tym, jak najbardziej popularna aplikacja mapowa na świecie zyskała zintegrowany wskaźnik jakości powietrza i kalkulator opłat za przejazd, nadszedł czas na kolejną nowinkę.

Tym razem bohaterem jest widżet, który, umieszczony na ekranie głównym smartfonu, w czasie rzeczywistym powiadamiać będzie o korkach i innych trudnościach drogowych w okolicy. Wszystko to w oparciu wyłącznie o aktualną lokalizację. bez konieczności wcześniejszego wyznaczania trasy ani otwierania zasadniczej aplikacji.

Mapy Google z nowością. Ułatwi Ci jazdę po mieście

Co prawda firma z Mountain View nie chwali się, skąd pomysł na takie rozwiązanie, ale główne zastosowanie już teraz bardzo łatwo wskazać.

Mianowicie wyobraź sobie, że właśnie wychodzisz z pracy. Drogę do domu znasz na pamięć, więc nawigacji nie włączasz, jednak wiedząc zawczasu o korku na głównej trasie, możesz pojechać bocznymi uliczkami. Brzmi to rozsądnie, przyznajcie.

Niestety nie wiadomo, kiedy dokładnie opisywana funkcja trafi do użytkowników. Wiemy tylko, że w pierwszej kolejności otrzyma ją Android, przy okazji notując na swym koncie oficjalny widżet numer 35.

Źródło: https:

Szokująca technologia. Wpisz cokolwiek, a zobaczysz

Dodano: 15.06.2022 13:27 | 30 odsłon | 0 komentarzy


Szokująca technologia. Wpisz cokolwiek, a zobaczysz

Sztuczna inteligencja już wielokrotnie udowadniała swoje możliwości. To, że świetnie sprawdza się w nauce i ułatwia naukowcom pracę, nie jest żadną tajemnicą. Nie straszne jest jej również pisanie. Jedna AI została współautorem książki. A czy potrafi tworzyć obrazy? Oj tak, potrafi!

Sztuczna inteligencja zdążyła już pokazać swoje przerażające oblicze. Naukowcy pozwolili jej badać połączenia związków chemicznych, które potencjalnie mogą stworzyć broń chemiczną. W zaledwie 6 godzin, AI znalazło aż 40 tysięcy takich połączeń. Inna sztuczna inteligencja napisała książkę, a jej twórca starał się o prawa autorskie dla AI. Z kolei robot Ai-Da, sterowany przez sztuczną inteligencję, z okazji jubileuszu królowej Elżbiety II, namalował portret monarchy Wielkiej Brytanii.

DALL-E mini stworzy nawet najdziwniejsze połączenie

Badanie, liczenie, symulacje, pisanie i malowanie nie jest żadnym wyzwaniem dla sztucznej inteligencji. A co, jeśli poprosimy AI o stworzenie konkretnego obrazu? Okazuje się, że DALL-E mini, nazwany od artysty Salvadora Dalego i robota Wall-E, jest w stanie zrobić również to. Generator został stworzony przez Borisa Daymę i aktualnie każdy może z niego skorzystać. Obrazy tworzone przez DALL-E mini potrafią być przekomiczne i bardzo szybko stały się viralem. Chcesz zobaczyć Danny'ego DeVito ujeżdżającego strusia? Proszę uprzejmie!

Szokująca technologia. Wpisz cokolwiek, a zobaczysz

DALL-E mini wykazuje tylko namiastkę tego, co potrafi oryginał o nazwie DALL-E. Oryginalny program nie jest dostępny dla każdego ze względu na strach twórców przed nadużyciami algorytmów. Wersja mini jest podłączona do TPU Research Cloud, co oznacza, że informacje do każdego ze swoich rysunków pobiera z obszernej bazy danych Google. Po wpisaniu komendy, program przeanalizuje miliony obrazów i stworzy unikatową kompozycję. Format jego działanie jest podobny do generatora obrazów AI wydanego w zeszłym miesiącu przez Google, jedyną różnicą jest to, że DALL-E mini jest dostępny publicznie.

Szokująca technologia. Wpisz cokolwiek, a zobaczysz

Twórcy DALL-E mini przyznają, że generator przejawia kilka problemów, od których oryginalny program jest wolny. W przypadku wersji mini twarze i ludzkie sylwetki nie są generowane prawidłowo. To samo można powiedzieć o modelach zwierzęcych. Sam program był trenowany wyłącznie po angielsku, więc wpisywanie komend w innym języku może nie przynieść oczekiwanego skutku.

 
 

Źródło: https:

Vivo x80 Pro z aparatem ZEISS i gimbalem. Zgadnij, ile kosztuje?

Dodano: 15.06.2022 8:59 | 26 odsłon | 0 komentarzy


vivo X80 Pro dotarł do Polski. Ten smartfon ma wszystko, co najlepsze. To jeden z tych modeli, które mogą zastąpić aparat i na wakacjach, i w studiu.

 

vivo X80 Pro to przede wszystkim świetnie rokujący aparat, opracowany wspólnie z firmą ZEISS – legendą na rynku fotografii. ZEISS słynie przede wszystkim z produkcji niesamowitych soczewek, zarówno tych malutkich do aparatów w telefonach, jak i tych wielkich, montowanych w teleskopach.

Ponadto znalazł się tu – a jakże – Snapdragon 8 Gen. 1. vivo x80 Pro to drugi w tym roku smartfon w naszej redakcji, który w teście AnTuTu przeciął milion punktów! Co ciekawe, zgrzał się przy tym minimalnie mniej, niż konkurent z kwietnia. Widać vivo odrobiło lekcje w temacie chłodzenia monstrum Qualcomma. 

vivo i ZEISS razem w imię idealnych kolorów

ZEISS i vivo wspólnie opracowali optykę i czip vivo V1+, odpowiedzialny za przetwarzanie sygnału. Aparat został pokryty innowacyjną powłoką ZEISS T*Coating, która minimalizuje zniekształcenia kolorystyczne (flary, rozbłyski, duchy itp.). Zrobiłam już kilka zdjęć tym telefonem i mogę potwierdzić, że odwzorowanie kolorów stoi na bardzo wysokim poziomie. Miesiące badania odwzorowania kolorów przyniosły owoce w postaci specjalnego trybu fotografowania ZEISS, w którym kolory są bliskie naturze.

Tryb ZEISS w vivo X80 Pro

A oto przykład doskonale pokazujący, w czym rzecz. Owszem, nasycony błękit nieba wygląda atrakcyjnie, ale nikt mi nie wmówi, że jest naturalny.


Oczywiście niezmiennie można korzystać z trybu HDR, a jeśli wolisz zdjęcia bardziej nasycone i jaskrawe, możesz zdać się na sztuczną inteligencję. Ja na razie zostaję przy trybie ZEISS i kolorach takich, jakie widzę. Oczywiście mogę robić też zdjęcia w formacie RAW do dalszej obróbki, XDR i kręcić filmy w HDR10+, by oglądać je na świetnym, delikatnie zagiętym wyświetlaczu. vivo i ZEISS opracowali także efekty dla portretów i efekty kinowe, w tym bokeh i rozmycie tła w czasie rzeczywistym. To wszystko ma dać wrażenie, że zdjęcia to kadry z filmów, a film był kręcony kamerą panoramiczną. Ciekawie zapowiada się też odtwarzanie flary i rozpoznawanie głębi obrazu, by odciąć pierwszy plan od tła. Poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko.

Aparat vivo X80 Pro wygląda… przytłaczająco. prostokąt i koło mają przypominać klasyczny aparat fotograficzny, ale gdybym o tym nie przeczytała, w życiu bym na to nie wpadła. Wyspa jest ogromna i zauważalnie wystaje ponad resztę obudowy, wykonanej ze szkła fluorytowego (fluorek wapnia, znane z odporności i świetnych właściwości optycznych) i aluminium (ramka). Przez to telefon jest dość śliski, mimo szorstkiego wykończenia obudowy, więc od razu wylądował w dołączonym etui. Futerał ochronny jest świetnie dopasowany i miły w dotyku, więc nie uważam tego za stratę. Trzeba tu dodać, że telefon spełnia wymagania normy IP68, nie martwię się więc o robienie zdjęć w plenerze.

Wyspa z aparatem vivo X80 5G

X80 Pro ma kamerę przednią o rozdzielczości 32 Mpix. Widoczny powyżej system 4 aparatów zawiera:

  • główny 50 MPix z matrycą GNV i optyczną stabilizacją obrazu,
  • szerokokątny z matrycą 48 MPix,
  • aparat portretowy z gimbalem i matrycą 12 MPix, odpowiedzialny też za świetną stabilizację wideo 
  • oraz aparat peryskopowy z matrycą 8 MPix.

Sztuczna inteligencja czuwa nad prawidłowym rozpoznawaniem scen i dobieraniem parametrów aparatu. Poza tym jest tu kilka specjalistycznych trybów do fotografii nocnej, w tym długi czas naświetlania, sport nocą, zdjęcia Księżyca i gwiaździstego nieba. Praca SI jest wspomagana przez koprocesor vivo V1+.

Czytnik linii papilarnych, jakiego jeszcze nie było

vivo X80 Pro ma doskonały ekran, ale to czytnik linii papilarnych w jego dolnej części przyciągnął moją uwagę. Nie trzeba skanować opuszka 10 czy 15 razy, by czytnik zaczął poznawać odcisk palca. Wystarczy raz. Nowoczesny, ultradźwiękowy czytnik w ekranie jest ponadto diablo szybki – już w 0,2 sekundy odczytuje wzór linii papilarnych. Jest też 11,1 raza większy niż przeciętny czytnik u konkurencji, co daje duży margines błędu przy pospiesznym łapaniu telefonu.

 

Nie można mówić o vivo bez wzmianki o szybkim ładowaniu FlashCharge. Tu w zestawie znalazła się pokaźnych rozmiarów ładowarka 80 W. Akumulator o pojemności 4700 mAh można naładować do pełna w około 36 minut. Można też sięgnąć po bezprzewodową ładowarkę FlashCharge 50 W, sprzedawaną oddzielnie. Na ile wystarczy jedno naładowanie? Wstępne testy sugeruję, że vivo X80 Pro to zawodnik długodystansowy, mimo obecności żarłocznego Snapdragona 8 Gen. 1 i potężnego ekranu o częstotiwości odświeżania do 120 Hz.

vivo X80 Pro – ekran

Vivo X80 Pro będzie dostępny w Polsce od 27 czerwca 2022 r. w kolorze Cosmic Black, w sugerowanej cenie detalicznej 5 999 PLN. W pudełku znajduje się wspominany futerał ochronny, ładowarka FlashCharge 80 W z kablem, słuchawki i przejściówka z USB-A do USB-C. Cena jest zaskakująca, ale sporo czynników można uznać za jej uzasadnienie – w końcu zespoły RD nie pracują za darmo, a vivo X80 Pro ocieka zaawansowanymi systemami.

Vivo X80 Pro trafił już w nasze ręce do testów, wkrótce zamieścimy więc jego recenzję.

Na koniec specyfikacja nowego telefonu vivo z naszego katalogu:

Źródło: https:


Starsze wiadomości »
reklama

Copyright © 2008-2022 itblog24.com  - wszelkie prawa zastrzeżone