piątek, 28 stycznia 2022 r.  Imieniny: Agnieszki, Kariny, Lesława
Wiadomości z tagiem Vibe  RSS
Vivo Y75 5G zaprezentowany. Komuś kończą się pomysły...

Dodano: 27.01.2022 9:40 | 5 odsłon | 0 komentarzy


Vivo Y75 5G zaprezentowany

Firma Vivo zaprezentowała w Indiach swój najnowszy smartfon z taniej linii 5G - Vivo Y75 5G. Chociaż producent zrobił trochę szumu wokół tej premiery, tak naprawdę otrzymujemy niezbyt innowacyjny sprzęt przypominający starsze modele.

Już samo oznaczenie Vivo Y75 5G może nieco zastanawiać – w listopadzie 2021 r. producent pokazał smartfon o wyższej numeracji Vivo Y76 5G, który niemal w całości pokrywa się specyfikacją z dzisiejszą nowością – zauważalna różnica dotyczy większej baterii ale z wolniejszym ładowaniem w Y75.

Co więcej, Vivo Y75 5G ma wiele cech ze znanego z naszego rynku telefonu Vivo Y72 5G, który zadebiutował prawie rok temu. W tym przypadku różnice dotyczą innej konfiguracji aparatów, no i oczywiście związanego z tym kształtu wyspy fotograficznej. Takich podobieństw można szukać także w innych modelach Vivo.

 

Vivo Y75 5G – najważniejsze dane

Vivo Y75 5G to smartfon z ekranem IPS o przekątnej 6,58 cala i rozdzielczości Full HD+ (1080 x 2408).  Jego sercem jest chipset MediaTek Dimensity 700, czyli układ 7 nm stosowany w wymienionych wyżej poprzednikach, a do tego nieco już tracący na znaczeniu na rzecz nowszych, lepszych jednostek.

Vivo Y75 5G

Pracę procesora wspiera 8 GB pamięci RAM LPDDR4x (z opcją rozbudowy o RAM wirtualny 4 GB), aplikacje i dane można zapisać w pamięci wewnętrznej 128 GB z możliwością rozszerzenie o microSD 1 TB.

Smartfon zapewnia łączność 5G (na jednej karcie), do tego Dual SIM 4G z VoLTE, Wi-Fi ac, Bluetooth 5.0, USB-C, zabrakło jednak NFC (może pojawić się na innych rynkach).

Sekcję fotograficzną tworzy układ aparatów: główny 50 Mpix (f/1,8), 2 Mpix (czujnik głębi) i  2 MPix (makro, 4). Z przodu znalazł się aparat 16 Mpix (f/2,0).

Vivo Y75 5G

Wszystko zasila akumulator 5000 mAh z ładowaniem 18 W, a całością zarządza Android 11 w wersji Funtouch OS 12.0.

Vivo nie zaskoczyło też kolorami obudowy – do wyboru jest czarna albo niebieska z różowym połyskiem, co też przypomina starsze modele. W Indiach smartfon oferowany jest za równowartość 1200 zł. Miejmy nadzieję, że Vivo nie będzie próbowało upychać tego modelu w Polsce.

 
 

Źródło: https:

Dramat Google. Chce nas śledzić, ale nie wie jak

Dodano: 26.01.2022 22:55 | 5 odsłon | 0 komentarzy


Dramat Google. Chce nas śledzić, ale nie wie jak

Google wycofuje się z FLoC - kontrowersyjnej alternatywy dla plików cookies. Wymyśliło jednak nowy pomysł, by śledzić nas w sieci: Topics API.

Dobra wiadomość: Google wycofało się z planu wdrożenia FLoC, czyli kontrowersyjnego rozwiązania, które w założeniach miało wyeliminować pliki cookies. Dlaczego pomysł wzbudzał takie kontrowersje? Ponieważ w praktyce pozwalał na śledzenie użytkowników i ich zainteresowań równie skutecznie, co ciasteczka,

FLoC - Google rezygnuje z kontrowersyjnego rozwiązania

Zmienić się miał wyłącznie sposób gromadzenia danych. Zamiast plików tworzonych przez każdą odwiedzoną stronę internetową przeglądarka miała przydzielać nas do odpowiedniej "kohorty" w oparciu o naszą historię przeglądania. W praktyce jednak nadal pozwoliłoby to reklamodawcom na skuteczną identyfikację indywidualnych użytkowników.

Na całe szczęście Google zrezygnowało z pomysłu wprowadzenia FLoC-ów w Chrome. Czy masowe protesty ze strony użytkowników, mediów i organizacji walczących o ochronę prywatności miały wpływ na tę decyzję? W oficjalnym komunikacie tej informacji nie znajdziemy, ale odpowiedzi można się domyślić.

Topics API - nowy pomysł Google na zbieranie naszych danych

Dla Google to problem - póki co w dalszym ciągu musi polegać na plikach cookies, które są rozwiązaniem przestarzałym i uciążliwym, nawet dla reklamodawców. No ale gigant z Mountain View nie stałby się jedną z najbardziej wpływowych megakorporacji świata, gdyby taka błahostka miałaby mu przeszkodzić w gromadzeniu i handlu naszymi danymi. Dlatego już dziś ogłoszono pracę nad następcą FLoC-ów: Topics API.

Trzeba przyznać, na papierze Topics API wygląda znacznie bardziej obiecująco niż wcześniejszy pomysł giganta, nawet jeśli ma z nim dużo wspólnego. W dalszym ciągu dane na temat naszych zainteresowań mają być wyciągane z naszej historii przeglądania, jednak zamiast przypisywać użytkowników do anonimowych kohort, to do użytkowników będą przypisywane interesujące ich tematy, w oparciu o które wyświetlane będą spersonalizowane reklamy.

Dramat Google. Chce nas śledzić, ale nie wie jak

Lista "zasubskrybowanych" w ten sposób tematów przez cały czas ma być dla nas dostępna i - co równie istotne - z każdego z osobna będziemy mogli się wypisać. Ich pełny katalog ma natomiast być przez cały czas rozszerzany, jednak nad całym procesem będą czuwać żywi ludzie, pilnujący m.in. by nie trafiały tam kategorie związane chociażby z orientacją seksualną.

Jak na razie prace nad wdrożeniem Topics API są na bardzo wczesnym etapie i nie wiadomo jeszcze kiedy - i czy w ogóle - doczeka się ono wdrożenia. Jeśli tak, trzymam kciuki, by rzeczywiście pomogło ono chronić resztki naszej prywatność w sieci. Z otwieraniem szampana wolałbym się jednak wstrzymać. Doświadczenie uczy, że wielkie korporacje ponad dobro użytkownika wyżej cenią jednak wielomiliardowe zyski, więc i naszych danych tak łatwo nie odpuszczą.

 
 

Źródło: https:

Mapy Google pod ostrzałem. Lepiej usuń, mówi prokuratura

Dodano: 25.01.2022 11:32 | 9 odsłon | 0 komentarzy


Mapy Google pod ostrzałem. Prokuratura ma konkretny zarzut

– Google zwodniczo przekonuje konsumentów, że mają oni kontrolę nad sposobem gromadzenia i wykorzystywania ich lokalizacji – grzmi prokurator generalny stanu Waszyngton, Bob Ferguson, zapowiadając wniesienie tej sprawy na wokandę.

O tym, że Google gromadzi dane o lokalizacji, wykorzystując je później w reklamie kierowanej, nikogo uświadamiać nie trzeba. Za to sposób, w jaki robi to spółka z Mountain View jest zdaniem Fergusona zbyt zawoalowany. Prokurator zarzuca, że firma, mimo teoretycznej możliwości zablokowania śledzenia, stosuje szereg pokrętnych praktyk, by ostatecznie wymagane zgody uzyskać.

Bez względu na to, czy użytkownik działa świadomie czy nie – a jak zostało zasugerowane, nieświadomość jest tutaj sytuacją wręcz pożądaną.

Dane lokalizacji są niezwykle osobiste dla konsumentów (...) Ta informacja ujawnia najważniejsze szczegóły naszego życia, a Google odmawia możliwości wyboru, czy może śledzić poufne dane w celu osiągnięcia zysku. Robi to nawet po tym, jak konsumenci wycofali zgodę. To nie tylko nieuczciwe, to także niezgodne z prawem

– tłumaczy Bob Ferguson na swym blogu.

Zasadniczych zarzutów jest kilka. Przede wszystkim wypunktowany zostaje swoisty rozłam pomiędzy opcjami telemetrycznymi Historia lokalizacji oraz Aktywność w internecie i aplikacjach. Pierwsza teoretycznie służy do personalizacji map i rekomendacji w nich zawartych, druga z kolei zdaje się być generyczną funkcją reklamową, ale to tylko pozory.

Jak zauważa prawnik, powołując się na artykuł Associated Press z 2018 roku, aby uniknąć śledzenia lokalizacji, należy zablokować oba te parametry. Blokada tylko jednego z nich niczego nie daje, choć istotnie użytkownik może zyskać fałszywe przekonanie, że uporał się z niechcianym szpiegiem.

Przy czym – tu kolejny zarzut – Ferguson punktuje, że w przypadku smartfonów z Androidem całkowite wyłączenie śledzenia lokalizacji jest praktycznie niemożliwe. Google bowiem radzi sobie w takich sytuacjach analizując przybliżoną lokalizację po numerze IP.

A do tego dochodzą jeszcze nachalne w oczach oskarżyciela monity o przyznanie uprawnień w aplikacjach, z Mapami Google na czele. . 

Miliardy dolarów z reklamy kierowanej

Zgodnie z przedstawionymi liczbami, w 2020 roku Google zarobił na reklamie kierowanej blisko 150 mld dol., generując jednak przy tym setki tysięcy naruszeń lokalnych przepisów o ochronie konsumenta. Za każde z nich biuro prokuratora domaga się 7,5 tys. dol. kary.

Ponadto, Ferguson żąda natychmiastowej zmiany modelu reklamowego i bezpowrotnego usunięcia dotychczas zgromadzonych danych o lokalizacji, innym sugerując tymczasowe zaprzestanie korzystania z wszelkich usług Google i usunięcie w miarę możliwości jego aplikacji. 

Pytanie, czy ma szanse wygrać z megakorporacją. Cóż, już przynajmniej dwukrotnie mu się to udawało.

W czerwcu minionego roku Google, oskarżany o naruszenie stanowej ustawy o ujawnianiu budżetów kampanii wyborczych, zapłacił stanowi Waszyngton niespełna 424 tys. dol. kary, a trzy lata wcześniej 217 tys. dol. za to samo przewinienie.

Źródło: https:

Vivo Y75 zdradza swoje sekrety na ostatniej prostej

Dodano: 23.01.2022 19:26 | 6 odsłon | 0 komentarzy


Nowy telefon Vivo Y75

Vivo już niedługo zaprezentuje nowy smartfon. Będzie to budżetowy Vivo Y75. Co już wiemy na jego temat?

Vivo to jeden z pięciu największych producentów smartfonów na świecie. Niebiescy regularnie zresztą zamieniają się na tej pozycji z Zielonymi z Oppo. Obie marki mają jednak tego samego właściciela i współpracują ze sobą. Teraz Vivo szykuje budżetowy smartfon 5G Vivo Y75. Urządzenie oficjalnie pojawi się jeszcze pod koniec stycznia.

Vivo Y75 - co już wiemy o nowym telefonie?

Tuż przed oficjalnym debiutem poznaliśmy najważniejsze informacje dotyczące specyfikacji technicznej tego telefonu. Jego sercem będzie układ MediaTek Dimensity 700. Nie jest to żaden zadziwiający wybór, to najtańszy układ 5G na rynku. Dzięki niemu dostęp do najnowszego standardu łączności zyskali posiadacze naprawdę tanich smartfonów.

Możemy się spodziewać 8 GB pamięci RAM i 4 GB RAM-u wirtualnego. Możliwe, że pojawi się też tańszy wariant z 6 GB RAM. Z tyłu urządzenia będzie potrójny aparat główny, gdzie najważniejszy sensor będzie miał 50 Mpix. Akumulator będzie miał natomiast pojemność 5000 mAh, który naładujemy technologią 18 W.

 
 

Źródło: https:

Yeti powraca - ktoś podobno znowu widział tablet Vivo

Dodano: 23.01.2022 3:47 | 6 odsłon | 0 komentarzy


Nowy tablet Vivo- co wiemy?

Tablet Vivo to coś, co podobno kiedyś się pojawi. O tym swoistym yeti świata technologii pojawiły się nowe infirmacje.

Yeti to dość ciekawe stworzenie. Ktoś o nim słyszał, podobno ktoś go widział, a jednak nikt nic o nim nie wie. Takim yeti w świecie technologii jest w ostatnim roku tablet Vivo. Marka należąca do BBK Electronics miała go według niektórych doniesień zaprezentować już rok temu.

Jak widać Vivo pozazdrościł fińskiej Nokii, która Nokie 9 w ten sposób wydawała przez dwa lata. Kiedy w końcu się ona pojawiła, okazało się, że wcale nie było na co czekać.

Obecnie jedynym tabletem w ofercie jakiejkolwiek marki należącej do BBK Electronics jest Realme Pad. Ostatnio zresztą informowaliśmy, że wcale nie dostanie on aktualizacji do Androida 12. Czy Vivo ze swoim tabletem będzie zachowywać się inaczej? Cóż, Vivo pozycjonuje się jako marka dla nieco wyższego segmentu. Możliwe, że tak.

Szczególnie, że najnowsze informacje na temat nadchodzącego tabletu sugerują całkiem interesująca specyfikację techniczną. Możemy się zatem spodziewać układu Qualcomm Snapdragon 870 i wyświetlacza z odświeżaniem 120 Hz. Akumulator ma z kolei mieć pojemność 8000 mAh. Urządzenie ma z kolei kosztować 2000 juanów. To koło 1260 złotych.

 
 

Źródło: https:

Google przekonwertuje konta G Suite na Google Workspace. Przedsiębiorcy nie są pocieszeni - nadciąga kolejna opłata

Dodano: 20.01.2022 15:16 | 7 odsłon | 0 komentarzy


W tym roku minie dziesięć lat od momentu zamknięcia bezpłatnej usługi o nazwie Google Apps. Za jej czasów gigant z Mountain View umożliwiał założenie konta Google we własnej domenie internetowej zupełnie za darmo, a wszystko to dzięki kontom G Suit. Wiele firm korzysta bezpłatnie z G Suit do dziś. Niedługo wszystko się jednak zmieni, ponieważ Google za kilka miesięcy zamknie dostęp do usługi, a w tym do darmowych kont pocztowych. Od kilku miesięcy kolejne przedsiębiorstwa otrzymują wiadomości e-mail, w których przedsiębiorstwo informuje o zakończeniu bezpłatnej usługi z dniem 1 maja 2022 roku. Dotychczasowym użytkownikom, którzy dalej będą chcieli korzystać ze swoich firmowych kont, pozostanie przesiadka na płatną wersję Google Workspace, która będzie darmowa przez pierwsze dwa miesiące.

Źródło: https:

Google przegrał. Zapnij pasy, bo od teraz 99% stron łamie prawo

Dodano: 20.01.2022 1:40 | 10 odsłon | 0 komentarzy


Google przegrał. Zapnij pasy, bo od teraz 99% stron łamie prawo

Google przegrał spór sądowy z austriackim urzędem ochrony danych osobowych, ale konsekwencje tego orzecznictwa mogą dosłownie wywrócić do góry nogami internet w całej Europie.

Jest 14 sierpnia 2020 roku. Pewien mężczyzna z Austrii wchodzi na stronę poświęconą problemom zdrowotnym i zauważa, że korzysta ona z usługi Google Analytics, pozwalającej administratorowi na analizę źródeł czy demografii ruchu. Cztery dni później składa formalną skargę w lokalnym urzędzie ochrony danych, posiłkując się na dokładkę walczącymi o prywatność społecznikami z grupy NYOB. Na tym etapie nawet nie przypuszcza, jak poważne konsekwencje będzie mieć jego decyzja. 

Max Schrems, prawnik, znany już ze skutecznej walki z Facebookiem, może dopisać sobie do CV kolejne zwycięstwo. Tym razem pokonał Google. W przełomowym orzeczeniu austriacki sąd uznał, że korzystanie z Google Analytics na europejskich witrynach jest niezgodne z postanowieniami RODO, a więc efektywnie nielegalne. Idąc tym tropem, niniejszym nielegalnych staje się znaczna część stron w sieci. Nie ukrywajmy, Telepolis.pl także zalicza się do tego grona.

Google Analytics – co to i dlaczego zawadza?

Wtajemniczeni zapewne doskonale o tym wiedzą, ale dla jasności warto zaznaczyć: Google Analytics, aka GA, to najpopularniejsze narzędzie do pomiaru i analizy ruchu na witrynach internetowych. Z technicznego punktu widzenia jest niezbędne, bowiem to właśnie ono pozwala na gromadzenie statystyk takich jak liczba wizyt w ciągu miesiąca, co ma kluczowe znaczenie zarówno dla twórców, jak i nieodzownego rynku reklamy. Zatem, szerokie spektrum wykorzystania, obejmujące użycie przez największe serwisy w kraju, pokroju Onetu czy TVN24, dziwić nie może. Teraz jednak cały ten system staje pod znakiem zapytania.

Trybunał Sprawiedliwości UE już w 2020 roku unieważnił tzw. Tarczę Prywatności, bardzo pokrętną umowę autorstwa amerykańskiego Departamentu Handlu, mającą na celu legalizację transferu danych osobowych między Unią a USA. W rezultacie firmy zza oceanu działające w Europie straciły możliwość przekazywania danych obywateli europejskich do Stanów. Jak uznano, narażałoby to na masowy nadzór, co jest wyraźnie sprzeczne z RODO. Niemniej legislacja to tylko jedna strona medalu, drugą jest jej przełożenie na rzeczywistość, a pod tym względem wiele się nie zmieniło.

Reprezentanci big techu, tacy jak Google, Meta (dawn. Facebook), Microsoft czy Amazon, zamiast pokornie przyjąć werdykt, oparli się na klauzulach umownych w stosowanej polityce prywatności i kontynuowali przesył – zauważył Schrems. I podsunął sądowi austriackiemu dokładnie ten sam argument, który wcześniej z powodzeniem został wykorzystany w TSUE. "Google podlega inwigilacji amerykańskiego wywiadu i może zostać przymuszony do ujawnienia im danych obywateli europejskich"

Istotnie, ze względu na amerykańską ustawę CLOUD, władze mogą żądać od big techu danych osobowych nawet jeśli działają poza USA. W związku z tym Google nie może zapewnić zgodności z art. 44 RODO, mówiącym o wyraźnym naruszeniu europejskich gwarancji ochrony danych – a kwestia klauzul umownych została wcześniej wyjaśniona w orzecznictwie Trybunału.

Austria podjęła decyzję, ale inni już czują jej skutki

Czynnikiem decydującym o ocenie prawnej użycia GA, co podkreślono, nie jest to, czy któraś z amerykańskich agencji wywiadowczych rzeczywiście uzyskała dane, ani czy Google ostatecznie zidentyfikował użytkownika. Aby naruszyć RODO, wystarczył sam fakt, że były to scenariusze teoretycznie możliwe. Zauważono przy tym, że chcąc uniemożliwić szczegółową ocenę korzystania z witryn, każdy użytkownik może wprowadzić odpowiednie ustawienie na swym koncie – ale zdaniem Austriaków to kolejny dowód na to, że spółka z Mountain View może połączyć dane sesji z konkretną osobą.

Ciekawostka: błyskawicznie po austriackim orzeczeniu informację o możliwej niezgodności z RODO narzędzia Google Analytics zamieścił na swojej stronie Holenderski Urząd ds. Danych Osobowych (AP), który nawiasem mówiąc, sam prowadzi dwie sprawy przeciwko GA. Obie są w toku.

Rodzi się natomiast pytanie, co w takim razie ze stronami internetowymi, również w Polsce. Praktycznie rzecz ujmując, mamy tutaj dwie opcje oczywiste: albo amerykańscy potentaci się złamią i przeniosą część infrastruktury na teren Europy, albo ich usługi wylecą. Należy się jednakowoż liczyć z tym, że bitwa dopiero się rozpoczyna, a korporacje, kolokwialnie ujmując, tanio skóry nie sprzedadzą.

Źródło: https:

Garmin fēnix 7 – nowa seria sportowych smartwatchy z zasilaniem solarnym

Dodano: 18.01.2022 18:02 | 7 odsłon | 0 komentarzy


Garmin fēnix 7

Garmin przedstawił trzy nowe modele ze swojej topowej serii zegarków multisportowych – fēnix 7S, fēnix 7 i fēnix 7X. Smartwatche mają teraz nowy ekran dotykowy, a także dodatkowe, zaawansowane narzędzia treningowe. Dwa modele mogą być zasilane energią słoneczną, co zapewnia im wydłużoną żywotność baterii, a fēnix 7X dodatkowo wyposażony jest we wbudowaną latarkę.

Garmin zaprezentowała dziś serię fēnix 7, kolejną generację flagowych sportowych smartwatchy GPS ze wspomaganiem energią słoneczną. Modele różnią się przede wszystkim rozmiarami – fēnix 7S ma kopertę 42 mm, fēnix 7 – 47 mm, a największy fēnix 7X aż 51 mm. Konstrukcyjnie jednak zegarki są podobne. Wielkości unowocześnionych ekranów dotykowych, wykonanych w technologii Memory-In-Pixel (MIP), to odpowiednio: 1,2 cala (240 × 240), 1,3 cala (260 x 260) i 1,4 cala (280 x 280). Kopery wykonane są ze stali nierdzewnej lub stopu tytanu, a także polimeru wzmocnionego włóknem szklanym.

Garmin fēnix 7

Na kopercie zegarków fēnix 7 znajduje się 5 przycisków z ochronnymi osłonami, producent zastosował też wzmocnione metalowe mocowania. Wodoszczelność określana jest na 10 ATM. Dzięki ładowaniu słonecznego, które poprawiają czas pracy baterii, użytkownicy mogą dłużej cieszyć się zegarkiem. Największe, zasilane energią słoneczną modele fēnix 7X zapewniają żywotność baterii do 5 tygodni w trybie smartwatcha i do 5 dni w trybie GPS. 

Decydując się na wariant Sapphire Solar, użytkownicy nie muszą wybierać między zasilaniem solarnym a odporną na zarysowania szafirową soczewką, jak miało to miejsce wcześniej w przypadku serii fēnix 6. Garmin przekonuje, że w porównaniu do modelu fēnix 6 Solar poprawił efektywność gromadzenia energii słonecznej nawet o 200%

Garmin fēnix 7

Garmin fēnix 7X  ma latarkę!

W modelu fēnix 7X producent zamontował też zintegrowaną wielodiodową latarkę LED, która nie wymaga użycia rąk. Podczas rozbijania namiotu lub biegania w ciemności czerwone albo regulowane białe światło może rozjaśnić drogę, zapewniając lepszą widoczność. Po włączeniu trybu biegowego światło dopasowuje się do kadencji biegacza, zmieniając kolor z białego na czerwony przy każdym ruchu ręką, dzięki czemu może on być widzianym przez innych.

Garmin fēnix 7

Zegarki z serii fēnix 7 są wyposażone w narzędzia do całodobowego monitorowania zdrowia i kondycji, między innymi pulsoksymetr, nadgarstkowe monitorowanie tętna, oddechu i poziomu stresu, a także wskazówki dotyczące aktywności, takie jak pomiar energii Body Battery, określanie wieku sprawnościowego oraz zaawansowane monitorowania snu z dokładną analizą Sleep Score.

Garmin fēnix 7

Nowe funkcje sportowe

Poza standardowymi funkcjami treningowymi w zegarkach fēnix 7 znalazły się narzędzia zapewniające optymalną wydajność, w tym:

  • Real-Time Stamina pozwala sportowcom monitorować i śledzić poziom wysiłku organizmu podczas biegu lub jazdy na rowerze, 
  • Visual Race Predictor bierze pod uwagę historię biegów i ogólną kondycję użytkownika, aby określić szacunkowe wyniki wyścigu i przedstawić informacje na temat postępów treningowych, 
  • funkcja Recovery Time Advisor uwzględnia intensywność treningu biegowego lub rowerowego oraz inne czynniki, takie jak stres, codzienna aktywność i sen, aby oszacować liczbę godzin odpoczynku potrzebną do odzyskania sił przed kolejnym treningiem,
  • codzienne wskazówki treningowe sugerują zalecany następny trening na podstawie bieżącego obciążenia treningowego, stanu wytrenowania i ogólnego poziomu sprawności fizycznej. 

Zegarki Garmin fēnix 7 obsługują systemy satelitarne GPS, GLONASS i Galileo wraz z dodatkowym zakresem częstotliwości L5, co zwiększa dokładność w trudnych warunkach. Wszystkie zegarki fēnix 7 mają fabrycznie wgrane mapy SkiView i 42 000 pól golfowych.  Modele Standard i Solar umożliwiają pobieranie map TopoActive z dowolnego regionu na świecie. 

Garmin fēnix 7

Zegarki wyposażone są także w funkcje bezpieczeństwa. Smartwatche automatycznie wykrywają zdarzenia i pozwalają ręcznie uruchomić alerty pomocy, które wysyłają wiadomość z aktualną lokalizacją użytkownika do wybranych kontaktów.

Użytkownicy serii fēnix 7 mogą korzystać także z płatności zbliżeniowych Garmin Pay i odtwarzać playlisty z serwisów streamingowych, takich jak Spotify, Amazon Music i Deezer. Nowy sklep Connect IQ Store On Device pozwala użytkownikom odkrywać polecane aplikacje i instalować je przez Wi-Fi bezpośrednio z zegarka, bez konieczności używania telefonu. 

Garmin fēnix 7

Jak przystało na serię fēnix, nowe modele nie należą jednak do tanich. Ceny zaczynają się od 699,99 euro (3173 zł), najdroższy model oznacza wydatek 1199,99 euro, czyli ponad 5400 zł.

 
 

Źródło: https:

„Karnawał promocji” u Huaweia: można wybrać gotowy zestaw lub stworzyć własny

Dodano: 18.01.2022 14:44 | 10 odsłon | 0 komentarzy


u Huawei: można wybrać gotowy zestaw lub stworzyć własny

Huawei ogłosił „Karnawał promocji” w swoim sklepie internetowym. Producent proponuje smartfony, laptopy, monitory, słuchawki, tablety i routery w przystępnych cenach lub w zestawach. Nowością jest to, że kupujący mogą też skomponować własny zestaw. 

Huawei ruszył z kolejną akcją, w której – podobnie jak w poprzednich, podobnych okazjach – proponuje sprzęt osobno lub w zestawach. Producent wprowadził jednak jeden nowy element – możliwość samodzielnego stworzenia zestawu z nawet pięciu produktów. 

W ofercie „Karnawał promocji” można znaleźć m.in. tablet MatePad 11 w zestawie z klawiaturą Huawei Smart Magnetic Keyboard za 1999 zł, a także flagowy laptop Huawei MateBook X Pro 2021 z procesorem Intel Core i7 i dyskiem SSD o pojemności 1 TB w zestawie z monitorem Huawei MateView GT 27” w rekomendowanej cenie detalicznej 8499 zł. 

Huawei przygotował też propozycję dla graczy: najnowszy monitor gamingowy Huawei MateView GT 27” Standard Edition i stację Huawei MateStation S w cenie 2999 zł. 

Firma proponuje też routery Huawei WiFi Mesh – zestaw z dwoma satelitami jest dostępny za 499 zł, a zestaw z trzema – za 699 zł. 

Szczegóły oferty można znaleźć na stronie: https://consumer.huawei.com/pl/offer/karnawal-promocji/

Lista produktów i zestawów objętych promocją:

  • laptop Huawei MateBook X Pro 2021 (Intel Core i7, 1 TB) zielony + monitor MateView GT 27” czarny za 8499 zł
  • laptop Huawei MateBook X Pro 2021 (Intel Core i7, 512 GB) szary + monitor MateView GT 27” czarny za 7499 zł
  • laptop Huawei MateBook 14 (AMD Ryzen 7, 16 GB + 512 GB) za 3799 zł
  • stacja PC Huawei MateStation S czarna + monitor MateView GT 27” Standard Edition czarny za 2999 zł
  • tablet Huawei MatePad 11 + klawiatura Huawei Smart Magnetic Keyboard za 1999 zł
  • router Huawei WiFi Mesh WS5800-20 (2-pak) za 499 zł
  • router Huawei WiFi Mesh WS5800-20 (3-pak) za 699 zł

 

Zestawy można też skomponować samodzielnie

Karnawałowa oferta Huawei pozwala także stworzyć własny zestaw produktów – do wybranych laptopów, monitorów, smartfonów i słuchawek można dobrać z dostępnej listy jeden lub więcej dodatkowych produktów w promocyjnych cenach. Na przykład, do zestawu z laptopem MateBook 14s łącznie można wybrać nawet cztery produkty: bezprzewodową myszkę za 9 zł, gamingową myszkę Wireless Mouse GT za 99 zł, podkładkę pod mysz z ładowarką bezprzewodową Mouse Pad GT za 99 zł i stację dokującą MateDock 2 za 99 zł. 

Do smartfonu Huawei nova 9 można dodać etui za 9 zł, wagę Scale 3 za 49 zł i słuchawki FreeBuds Lipstick w etui w kształcie szminki za 799 zł. Z kolei decydując się na zakup słuchawek FreeBuds Pro lub FreeBuds Lipstick można dołączyć do zestawu z nimi wagę Scale 3 za 49 zł i opaskę sportową Band 6 za 149 zł. 

Co można wybrać we własnych zestawach? Do wyboru jeden lub kilka produktów:

  • laptop Huawei MateBook D 16 (AMD Ryzen Ryzen 5) + mysz bezprzewodowa Huawei lub/i podkładka pod mysz z ładowarką bezprzewodową lub/i stacja dokującą MateDock 2
  • laptop Huawei MateBook 14 (AMD Ryzen 7, 16 GB + 512 GB) 2021 + mysz bezprzewodowa Huawei lub/i router Huawei AX3 dual-core lub/i słuchawki Huawei FreeBuds 4i lub/i monitor Huawei MateView GT 27”
  • laptop Huawei MateBook D 15 (Intel i5) + mysz bezprzewodowa Huawei lub/i router Huawei AX3 dual-core lub/i słuchawki Huawei FreeBuds 4i lub/i monitor Huawei MateView GT 27”
  • laptop Huawei MateBook D 15 (Intel i5) srebrny + mysz bezprzewodowa Huawei lub/i router Huawei AX3 dual-core lub/i słuchawki Huawei FreeBuds 4i lub/i monitor Huawei MateView GT 27”
  • laptop Huawei MateBook D 14 (Intel i5) srebrny + mysz bezprzewodowa Huawei lub/i router Huawei AX3 dual-core lub/i słuchawki Huawei FreeBuds 4i lub/i monitor Huawei MateView GT 27”
  • monitor Huawei MateView GT Standard Edition + mysz bezprzewodowa Huawei lub/i router Huawei AX3 dual-core lub/i głośnik Huawei Sound Joy lub/i słuchawki Huawei FreeBuds 4i
  • monitor Huawei MateView GT + mysz bezprzewodowa Huawei lub/i router Huawei AX3 dual-core lub/i głośnik Huawei Sound Joy lub/i słuchawki Huawei FreeBuds 4i
  • monitor Huawei MateView + mysz bezprzewodowa Huawei lub/i router Huawei AX3 dual-core lub/i głośnik Huawei Sound Joy lub/i słuchawki Huawei FreeBuds 4i
  • stacja PC Huawei MateStation S czarna + mysz bezprzewodowa Huawei lub/i router Huawei AX3 dual-core lub/i głośnik Huawei Sound Joy lub/i słuchawki Huawei FreeBuds 4i
  • laptop Huawei MateBook 14s (Intel Core i7) + mysz bezprzewodowa Huawei lub/i podkładka pod mysz z ładowarką bezprzewodową lub/i stacja dokująca Huawei MateDock 2
  • laptop Huawei MateBook 14s (Intel Core i5) + mysz bezprzewodowa Huawei lub/i podkładka pod mysz z ładowarką bezprzewodową lub/i stacja dokująca Huawei MateDock 2
  • laptop Huawei MateBook D 15 (Intel i3) + mysz bezprzewodowa Huawei lub/i router Huawei AX3 dual-core lub/i słuchawki Huawei FreeBuds 4i lub/i monitor Huawei Mateview GT 27”
  • monitor Huawei MateView GT 27” Standard Edition + mysz bezprzewodowa Huawei lub/i router Huawei AX3 dual-core lub/i głośnik Huawei Sound Joy lub/i słuchawki Huawei FreeBuds 4i
  • laptop Huawei MateBook 14 + mysz bezprzewodowa Huawei lub/i router Huawei AX3 dual-core lub/i słuchawki Huawei FreeBuds 4i lub/i monitor Huawei Mateview GT 27”
  • słuchawki Huawei FreeBuds Lipstick + waga Huawei Scale 3 lub/i opaska sportowa Huawei Band 6
  • słuchawki Huawei FreeBuds Pro + waga Huawei Scale 3 lub/i opaska sportowa Huawei Band 6
  • słuchawki Huawei FreeBuds 4 + etui do Huawei FreeBuds 4 lub/i waga Huawei Scale 3 lub/i opaska sportowa Huawei Band 6
  • słuchawki Huawei FreeBuds 4i + etui do Huawei FreeBuds 4i lub/i waga Huawei Scale 3 lub/i opaska sportowa Huawei Band 6
  • smartfon Huawei Nova 9 + etui do Huawei Nova 9 lub/i waga Huawei Scale 3 lub/i słuchawki Huawei FreeBuds Lipstick
  • smartfon Huawei Nova 8i + etui do Huawei Nova 8i lub/i waga Huawei Scale 3 lub/i słuchawki Huawei FreeBuds Lipstick
  • smartwatch Huawei Watch 3 Elite + pasek Huawei lub/i waga Scale 3 lub/i słuchawki Huawei FreeBuds Lipstick/4i
  • smartwatch Huawei Watch 3 Pro Elite + pasek Huawei lub/i waga Scale 3 lub/i słuchawki Huawei FreeBuds Lipstick/4i
  • smartwatch Huawei Watch 3 Pro Classic + pasek Huawei lub/i waga Scale 3 lub/i słuchawki Huawei FreeBuds Lipstick/4i
  • smartwatch Huawei Watch 3 Active + pasek Huawei lub/i waga Scale 3 lub/i słuchawki Huawei FreeBuds Lipstick/4i
  • smartwatch Huawei Watch GT 3 Active + pasek Huawei lub/i waga Scale 3 lub/i słuchawki Huawei FreeBuds Lipstick/4i
  • smartwatch Huawei Watch GT 3 Elite + pasek Huawei lub/i waga Scale 3 lub/i słuchawki Huawei FreeBuds Lipstick/4i
  • smartwatch Huawei Watch GT 3 Elegant + pasek Huawei lub/i waga Scale 3 lub/i słuchawki Huawei FreeBuds Lipstick/4i
  • smartwatch Huawei Watch GT 2 Pro + pasek Huawei lub/i waga Scale 3 lub/i głośnik Huawei Sound Joy lub/i słuchawki Huawei FreeBuds 4i
  • smartwatch Huawei Watch FIT Elegant + pasek Huawei lub/i waga Scale 3 lub/i słuchawki Huawei FreeBuds 4i
  • smartwatch Huawei Watch FIT New + pasek Huawei lub/i waga Scale 3 lub/i słuchawki Huawei FreeBuds 4i

 
 

 

 

 

Źródło: https:

Orange ma nową ofertę tygodnia. Te smartfony Vivo kupimy taniej

Dodano: 18.01.2022 12:32 | 10 odsłon | 0 komentarzy


Orange oferta tygodnia smartfony Vivo niższa cena

W Orange ruszyła kolejna oferta tygodnia. Tym razem przez cały tydzień taniej można kupić dwa smartfony marki Vivo, modele V21 5G i Y52 5G. Zaoszczędzić można nawet 360 zł.

Vivo V21 5G

Vivo V21 5G to z 6,44-calowym wyświetlaczem AMOLED FullHD+, trzema aparatami fotograficznymi z tyłu (główny o rozdzielczości 64 Mpix) oraz jednym z przodu (44 Mpix), a także MediaTekiem Dimensity 800U pod maską. Do tego 8 GB RAM-u i 128 GB pamięci masowej oraz akumulator o pojemności 4000 mAh z szybkim ładowaniem 33 W.

 
 

W aktualnej ofercie tygodnia Orange smartfon Vivo V21 5G 4/128 GB możemy kupić między innymi:

  • z abonamentem komórkowym 60 zł/mies. (z rabatami) za 0 zł na start i 24 raty po 55,01 zł (oszczędzamy łącznie 360 zł),
  • z Orange Love 109,99 zł/mies. (z rabatami) za 0 zł na start i 24 raty po 47 zł (oszczędzamy łącznie 360 zł),
  • bez abonamentu w 20 ratach 0% po 594,95 zł.

Vivo Y52 5G

Dla osób, które potrzebują taniego smartfonu z obsługą sieci 5G, Orange ma w swojej ofercie model Vivo Y52 5G. Ma on duży wyświetlacz IPS LCD o rozdzielczości FullHD+, główny aparat fotograficzny z tyłu o rozdzielczości 64 Mpix oraz MediaTeka Dimensity 700 wewnątrz obudowy. Urządzenie zostało wyposażone w 4 GB RAM-u i 128 GB pamięci masowej, a za zasilanie tego wszystkiego odpowiada bateria o pojemności 5000 mAh.

W ofercie tygodnia Orange smartfon Vivo Y52 5G 4/128 GB możemy kupić między innymi:

  • z abonamentem komórkowym 60 zł/mies. (z rabatami) za 0 zł na start i 24 raty po 35,01 zł (oszczędzamy łącznie 360 zł),
  • z Orange Love 109,99 zł/mies. (z rabatami) za 0 zł na start i 24 raty po 27,00 zł (oszczędzamy łącznie 360 zł),
  • bez abonamentu w 20 ratach 0% po 64,95 zł.

Aktualna oferta tygodnia w Orange obowiązuje do 25 stycznia 2022 roku, do końca dnia (lub do wyczerpania zapasów).

 
 

Źródło: https:


Starsze wiadomości »
reklama

Copyright © 2008-2022 itblog24.com  - wszelkie prawa zastrzeżone